HEZEKARY 2013 - Nagrody dla najgorszych filmów roku | FILM.ORG.PL

HEZEKARY 2013








09.01.2014


Przed Wami 13. edycja Hezekarów KMF. Jest to rozdanie chyba najbardziej zróżnicowane, albowiem żaden film ani twórca nie zdominował większości kategorii, jak bywało to w latach poprzednich, gdy do kin trafiały kolejne części „Zmierzchu”, zgarniające większość z naszych antynagród. Tym razem dostało się po trochu każdemu, choć największe baty w postaci trzech Hezekarów, otrzymała pewna „rodzinna” superprodukcja. Z roku na rok coraz mniej w naszych Hezekarach filmów pokroju „Scary Movie” – świadomie przestajemy oglądać ewidentne szmiry i skupiamy się na tych „lepszych” złych produkcjach, tych z wyższej półki, nieudanych przez „wypadek przy pracy”, planowanych jako hity, tych, które nie spełniły pokładanych w nich oczekiwań, tych najbardziej rozczarowujących. Kto zawiódł nasze nadzieje w 2013 roku najbardziej? Kto dostał Hezekara specjalnego? Odpowiedzi znajdziecie poniżej. Zapraszamy do lektury Hezekarów 2013!

 

NAJGORSZY FILM ZAGRANICZNY 

Najgorszy film zagraniczny

1. „1000 lat po Ziemi”

Z filmu na film ze Shyamalana jakby uchodziło powietrze, kończyło się paliwo, albo talent. Może zbyt wysoko postawił sobie poprzeczkę „Szóstym zmysłem” i nie tylko nie jest w stanie przeskoczyć samego siebie, ale z roku na rok skacze coraz niżej. Żeby było jasne, dotychczasowe filmy hinduskiego filmowca albo mi się bardzo podobały („Szósty zmysł”), albo uznałem je za „bez szału ale mogą być” („Niezniszczalny”, „Znaki”, „Osada”), tudzież obejrzałem je naprawdę bezboleśnie, choć zewsząd zbierały tęgie cięgi („Kobieta w błękitnej wodzie”, „Ostatni władca wiatru”, „Zdarzenie”). Ale w „1000 lat po Ziemi” Shyamalan popełnił zbyt dużo grzechów i zaniedbań, żeby móc ten film przełknąć bezboleśnie. Przede wszystkim zirytowali mnie zmanierowani panowie Smith, choć na Willu się wychowałem i Willa bardzo lubię, a do Jadena nic do „1000 lat po Ziemi” nie miałem. Panowie, choć spinali się mocno, nie dali rady pociągnąć pociągnąć „epickiej” fabuły. Nie sposób z nimi sympatyzować, bo nijak sympatii nie wzbudzają. Do tego z opowieści wieje nudą, a z efektów specjalnych niedofinansowaniem. Finałowy pojedynek z wielkim trudem obejrzałem (ok, przyznaję się, przewinąłem go) do końca – co to za kulminacja, która nie interesuje? Obrazu nędzy i rozpaczy dopełniły cierpiętnicze wyrazy twarzy bohaterów, połączone z banialukami, przepraszam, naukami ojca wkładanymi synowi do głowy łopatą i wzorowanymi chyba na prozie Paulo Coelho. „Strach nie istnieje. Pojawia się tylko w myślach o przyszłości. Jest wytworem wyobraźni. Boimy się tego co nie istnieje. I być może nigdy nie zaistnieje. Niebezpieczeństwo jest rzeczywiste. Ale nasz strach to nasz wybór, bla bla bla…” – zieeew, śpię. (Rafał Donica)

Pozostali nominowani (według ilości zdobytych punktów):
2. „Movie 43”
3. „Szklana pułapka 5”
4. „R.I.P. Agenci z zaświatów”
5. „Stażyści”

 

NAJGORSZY FILM POLSKI

Najgorszy film polski

1. „Ostra randka”

Polski thriller? I to w 3D? To nie mogło się skończyć dobrze i tak też się stało. Maciej Odoliński przypadkowo stworzył film instruktażowy dla przyszłych reżyserów i scenarzystów pt. „w jaki sposób nie należy robić kina”. Brak jakiejkolwiek składni, a fabuła sprawia wrażenie napisanej na kolanie licealisty przed lekcją polskiego. Obok „Kac Wawa” to jeden z najgorszych polskich filmów ostatnich lat i aż się boję co przyniesie następny rok. Już klubowy kolega Kuba Koisz ostrzegał przed tym filmem na podstawie trailera. I miał rację: „Większość z nas poznała złe randki. Prawie wszyscy z nas poznali złe filmy. Błagam więc, ostrzeżcie przyjaciół, aby jednak nie mieszali tych dwóch sfer i nie szli do kina na „Ostrą Randkę 3D”. I możecie mi zarzucić, że recenzuję tylko trailer, a to nieprofesjonalne, lecz gdy przechodzę obok psiej kupy, to czuję, co to za bobek zostawiony przez matkę naturę i nie muszę jej brać do ręki, aby stwierdzić na pewno, że to jednak nie truskawka.”  (Marcin Cedro)

Pozostali nominowani:
2. „AmbaSSada”
3. „Nieulotne”
4. „Syberiada polska”
5. „Tajemnica Westerplatte”

 

NAJGORSZY REMAKE/SEQUEL/PREQUEL

Najgorszy sequel prequel

1. „Kick-Ass 2”

Tak to już jest, że gdy powstaje film o fabule wyprzedzającej swoje czasy i wizje innych filmowców, film oryginalny, mega-pomysłowy, w niespotykanej oprawie wizualnej… jego sequel na pewno będzie porażką. Dlatego nie wierzę w powodzenie drugiego „Sin City”, planowanego „Blade Runnera 2” czy ewentualną drugą część „Dystryktu 9”. Dlatego nie udał sie „Speed 2” i dlatego poległy kolejne „Matrixy” – można tak długo wymieniać.  Takiej oryginalności, konwencji, takiej świeżości, takiej – nie bójmy się użyć tego słowa – zajebistości, którymi to cechami odznaczał się także pierwszy (i tak powinno pozostać) „Kick-Ass”, po prostu NIE DA się powtórzyć, żeby się nie pokaleczyć. Kręcąc część drugą można zrobić co najwyżej nieudaną podróbę lub niezamierzoną parodię. Trudno mi powiedzieć czym tak naprawdę jest „Kick-Ass 2”. Na pewno nie ma w nim grama humoru, bo to, co stara się go imitować pomijam litościwie milczeniem. Po starym dobrym Kick-Assie nie ma śladu, podobnie jak nie ma śladu po Hit-Girl, choć niby aktorzy ci sami. Nawet Jim Carrey, choć jego postać miała potencjał wariacko-komediowy, nie zaznaczył zbyt szczególnie swojej obecności na ekranie. Do tego cienkie efekty specjalne rodem z produkcji telewizyjnej, bardzo słabe sceny akcji i dużo niezabawnej wulgarności, patrz: nagrodzona przez nas Hezekarem scena wymiotowania na stołówce, czy imiona superbohaterów: Motherfucker i Night Bitch. (Rafał Donica)

Pozostali nominowani:
2. „Szklana pułapka 5”
3. „Carrie”
4. „Oldboy. Zemsta jest cierpliwa”
5. „Wolverine”

 

NAJWIĘKSZE ROZCZAROWANIE

Najwieksze rozczarowanie

1. „Elizjum”

Czekałem na ten film. Wiele bowiem wskazywało na to, że kolejny projekt Neilla Blomkampa będzie co najmniej tak dobry, jak jego pełnometrażowy debiut – „Dystrykt 9”. Wszak reżyser zdołał zachować twórczą swobodę, a w dodatku na realizację swoich pomysłów otrzymał od producentów nieporównywalnie większy budżet. Efekt końcowy jego pracy nie jest jednak satysfakcjonujący. Pierwsze zgrzyty pojawiły się już na etapie trailera. Okazało się bowiem, iż reżyser po raz kolejny zgłębiać będzie tematykę podziałów klasowych i społecznych niesprawiedliwości. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie sposób formułowania głównych przesłań, zademonstrowany w filmie. Bo to, co w „Dystrykcie 9” odbierano jako odważną alegorię sytuacji RPA, w „Elizjum” przybiera już rozmiary wzniosłej pochwały socjalizmu. Gdyby w nowym filmie było więcej czystej zabawy akcją, podkreślanej (jakże wyborną) oprawą wizualną, a mniej nadętego moralizowania, z pewnością film mógłby się jakościowo obronić. A tak, jego seans odbija mi się czkawką do dzisiaj. (Jakub Piwoński)

Pozostali nominowani:
2. „Tylko Bóg wybacza”
3. „Lincoln”
4. „Kick-Ass 2”
5. „Samoloty”

 

NAJGORSZY REŻYSER

Najgorszy rezyser

1. M. Night Shyamalan za „1000 lat po Ziemi”

Gdyby kilka lat temu ktoś powiedział mi, że twórca „Szóstego zmysłu” nakręci coś tak słabego, jak „1000 lat po Ziemi” nie dałbym wiary. Ale z filmu na film Shyamalan coraz bardziej zaniżał loty, aby w końcu epopeją o rodzinie Smithów odwiedzającej Ziemię „po tysiącu latach” otrzeć się o dno.  Totalny brak pomysłu na rozwój wydarzeń, scenariusz dziurawy jak sito i aktorstwo oraz klimat filmu klasy D. Trudno w jakiś sposób wybronić hinduskiego reżysera, bo z jego „superprodukcji” wieje nudą, a postaci nie angażują. Miejmy nadzieję, że ta porażka będzie stanowić zimny prysznic i twórca „Niezniszczalnego” na jakiś czas odpocznie od tworzenia filmów. (Marcin Cedro)

Pozostali nominowani:
2. John Moore za „Szklaną pułapkę 5”
3. Shawn Levy za „Stażystów”
4. Juliusz Machulski za „AmbaSSadę”
5. Nicolas Winding Refn za „Tylko Bóg wybacza”

 


NAJGORSZY SCENARIUSZ

Najgorszy scenariusz

1. „Movie 43”

Komedia musi być dobrze rozpisana: gagi powinny być śmieszne i oryginalne, a bohaterowie charakterystyczni. Żaden z tych elementów nie występuje w największym gniocie minionego roku. Jest za to wulgarnie, prostacko i bez ładu ani składu.„Movie 43” zostało zniszczone w każdy możliwy sposób. Ten film nie powinien ujrzeć światła dziennego, a bełkotliwa historia powinna była zostać w (pustych) głowach scenarzystów. Świat kina byłby o wiele piękniejszy gdybyśmy nigdy nie ujrzeli wielkich jąder na szyi Hugh Jackmana – on sam pewnie też tego występu żałuje. Najbardziej szkoda właśnie aktorów (co za lista znanych nazwisk!), którzy mają nauczkę by lepiej dobierać filmy, w których mają zamiar wystąpić.  (Marcin Cedro)

Pozostali nominowani:
2. „Tylko Bóg wybacza”
3. „Szklana pułapka 5”
4. „1000 lat po Ziemi”
5. „Ostra randka”

 

NAJGORSZY AKTOR

Najgorszy aktor

1. Bruce Willis za „Szklaną pułapkę 5”

Nie byłoby problemu, gdyby ten film miał inny tytuł, i gdyby główny bohater nazywał się inaczej. Ale nie da rady – mamy do czynienia ze „Szklaną pułapką”, a co za tym idzie z bohaterskim Johnem McClanem. Uderza nie tylko fakt, że John Moore nakręcił gniota. Bardziej boli to, że Bruce Willis zabija własną legendę. McClane w części piątej nie jest człowiekiem, lecz herosem (już w poprzedniej odsłonie przejawiał pewne symptomy), do tego niesympatycznym, głupim, a przede wszystkim cynicznym. Niszczy wszystko, co stanie mu na drodze, nie patrząc na konsekwencje, a innych traktuje z góry, jakby był pępkiem świata. Zaś w finale, próbując uniknąć spotkania z lecącym na niego helikopterem, skacze z budynku pokazując jednocześnie środkowy palec pilotowi. I na dodatek w slow motion. Scena symboliczna jak nic – willisowskie FUCK YOU dla widza. Boję się tego, co zobaczę w „Szklanej pułapce 6”. (Krzysztof Walecki)

Pozostali nominowani:
2. Jaden Smith w „1000 lat po Ziemi”
3. Ryan Reynolds w „R.I.P. Agenci z zaświatów”
4. Will Smith w „1000 lat po Ziemi”
5. Matt Damon w „Elyzjum”

 

NAJGORSZA AKTORKA

Najgorsza aktorka

1. Mila Kunis za „Oz Wielki i Potężny”

Lubię Milę Kunis. Jest piękna, a przed kamerą naturalna – z łatwością kupuję jej wizerunek wiecznie uśmiechniętej i wyluzowanej dziewczyny, która potrafi pokazać pazurki. Niestety, rola w „Ozie, wielkim i potężnym” wymagała pewnej dozy tajemniczości, zawieszenia niewiary, a także niewinności, która z czasem zamienia się w coś całkiem innego. Piękne kostiumy i charakteryzacja to jedno, ale od samej Kunis dostajemy jedynie jej śliczne, wielkie oczy. Kiepsko wypada jako partnerka Jamesa Franco (również z jego winy), jeszcze gorzej, gdy gra wspólnie w scenach z Rachel Weisz. Franco jest zbyt współczesny dla krainy Oz, ale przynajmniej wierzy w ten baśniowy świat. Kunis natomiast sprawia wrażenie, jakby trafiła tam przez przypadek. (Krzysztof Walecki)

Pozostali nominowani:
2. Kate Winslett za „Movie 43”
3. Carey Mulligan za „Wielki Gatsby”
4. Evangelina Lilly za „Hobbit: Pustkowie Smauga”
5. Mary-Louise Parker za „Red 2”

 

NAJGORSZY ZESPÓŁ AKTORSKI

Najgorszy zespol aktorski

1. Will Smith & Jaden Smith w „1000 lat po Ziemi”

Niby powinna być chemia między ojcem a synem, niby powinni się rozumieć jak łyse konie, a jednak w filmie „1000 lat po Ziemi” trudno dostrzec (oprócz podobieństwa w wyglądzie), że obaj panowie się choćby znają. Pamiętam ich duet w „Pogoni za szczęściem” i to było coś cudownego gdy obaj uzupełniali się na ekranie. Od tego czasu minęło siedem lat i cała magia prysła. W „1000 lat po Ziemi” Smith senior leży w statku ze złamaną nogą i irytuje swoimi mądrościami, a Junior biega po lesie z wiecznie skwaszoną miną. (Marcin Cedro)

Pozostali nominowani:
2. Bruce Willis & Jai Courtney w „Szklanej pułapce 5”
3. Jeff Bridges & Ryan Reynolds w „R.I.P. Agenci z zaświatów”
4. Mark Wahlberg & Dwayne Johnson w „Sztanga i Cash”
5. Jeremy Renner & Gemma Arterton w „Hansen i Gretel: Łowcy czarownic”

 

NAJGORSZA SCENA

Najgorsza scena

1. „Szybcy i wściekli 6” – To ptak! Nie, to samolot! Nie, to Dominic!

Wiele już dziwnych scen akcji w serii „Szybcy i wściekli” widzieliśmy. Chwilami wydaje mi się, że zbyt wiele. Ale Dominic przemieniający się nagle w Supermana (no bo kto inny byłby w stanie uratować kobietę w locie i przeżyć uderzenie o szybę samochodu?) wynosi tę serię na zupełnie nowy poziom abstrakcji. Słowo „naciągane” nie istnieje w słowniku twórców „Szybkich i wściekłych”. Z jednej strony dobrze, bo dzięki temu możemy podziwiać choćby taką sekwencję z czołgiem. Z drugiej, kosmicznie niemożliwy skok Dominica – niewątpliwie scena pokemon – powoduje, że mam ochotę pacnąć się w czoło i wyjść z kina. (Rafał Donica)

Pozostali nominowani:
2. „Wolverine” – Ninja podkładający się pod pojazd wolnobieżny
3. „Kick-Ass 2” – wymioty i rozwolnienie na stołówce
4. „Szklana pułapka 6” – każda scena, w której McClane się odzywa
5. „R.I.P. Agenci z zaświatów” – niezamierzenie komiczny, śmiertelny upadek Reynoldsa

 

NAJGORSZA POSTAĆ

Najgorsza postac

1. Motherfucker z „Kick-Ass 2”

Motherfucker uosabia wszystkie wady „Kick-Assa 2”, czyli przekombinowane i starające się być zabawnymi ksywki superbohaterów, brak humoru i polotu. I ewidentny brak tego magicznego czegoś, co sprawia, że postaci na ekranie żyją, elektryzują, sprawiają, że chcesz wracać do „Kick-Assa” kolejny raz, a o takim „Kick-Ass 2” chcesz zapomnieć jak najszybciej. (Rafał Donica)

Pozostali nominowani:
2. Kruger z „Elyzjum”
3. John McClane ze „Szklanej pułapki 5”
4. Adwokat z „Adwokata”
5. Stażyści ze „Stażystów”

 

NAJGORSZY POLSKI TYTUŁ

 Najgorsze tlumaczenie tytulu

1. „Świat w płomieniach” („White House Down”)

Tytuł „Świat w płomieniach” zdecydowanie bardzie pasowałby do produkcji katastroficznej, a nie do kina akcji, gdzie Jamie Foxx i Channing Tatum biegają z pistoletami i strzelają w każdym możliwym kierunku. Niezbadane są jednak wyroki polskich tłumaczeń. Dzięki nim możemy dowiedzieć się na przykład, że gdy w ogniu staje Biały Dom w USA, to tak jakby cały glob się palił. Koniec świata! (Marcin Cedro)

Pozostali nominowani:
2. „Sztanga i Cash” („Pain & Gain”)
3. „nieletni / pełnoletni” („21 and over”)
4. „Polowanie na łowcę” (The Frozen Ground”)
5. „Likwidator” („The Last Stand”)
 

NAJGORSZY PLAKAT

Najgorszy plakat

Plakaty mają za zadanie zachęcać, a nie zniechęcać. Mają sugerować, co to za film, jaki gatunek, może nawet konwencję. Patrząc na plakat „Miłości” Sławomira Fabickiego czuję bezsilność. Oto wielka głowa Marcina Dorocińskiego, którą nieco przysłaniają schody z ciężarną Julią Kijowską na najniższym stopniu i niewiadomo-co-robiącym Adamem Woronowiczem na najwyższym. I tytuł „Miłość”, poszatkowany na modłę „Psychozy”. Więc może thriller o lokatorze z góry, który dręczy Bogu ducha winną przyszłą Matkę Polkę, a całą sytuację obserwuje Bóg-Dorociński? Albo masturbuje się na widok pięknej Kijowskiej, co Bóg-Dorociński uważnie obserwuje, no bo seks i religia to piorunująca mieszanka. Chyba jednak żadne z powyższych. Jeszcze ten tytuł – kto kogo kocha i dlaczego, tego się z plakatu nie dowiemy. Całość ma mocno depresyjny wygląd, zatem pewnie dramat, ale abstrahując od gatunkowości dzieła Fabickiego i oceny samego filmu, stwierdzam, że plakat jest po prostu brzydki i zbyt enigmatyczny, jak dla mnie. Czytelne w nim jest tylko jedno – oto kolejny film polski.  (Krzysztof Walecki)

Pozostali nominowani:

plakaty

 

HEZEKAR SPECJALNY

Hezekar specjalny
zdjęcie pochodzi z serwisu wykop.pl

Hezekar specjalny za rok 2013 nie wędruje tym razem do żadnego producenta, dystrybutora, ani twórcy filmowego. Trafia on do rąk nieznanej nam osoby z redakcji Super Expressu, która wpadła na pomysł nagłówka „Szybki & Martwy”. Czyjaś śmierć to nie miejsce ani czas na tryskanie pomysłami kalibru „nie śpię bo trzymam kredens”, „odebrałem żelazko zamiast telefonu” czy „teściowa pobiła mnie kiełbasą”. Ten niesmaczny nagłówek to owszem, celna gra słów i dobry pomysł… ale na zupełnie inną zabawę. (Rafał Donica)







  • snaro

    Więcej nagród należy się „Szklanej Pułapce 5”, w kategorii „największe rozczarowanie” wcisnąłbym „Pustkowie Smauga” i „Pacific Rim”

    • Tomasz Kocot

      Pacific Rim? Serio? Del Toro zapowiadał film o robotach i potworach i dokładnie to dostaliśmy. Gdzie tu rozczarowanie?
      Hobbit jak najbardziej – Jackson zniszczył Śródziemie które sam stworzył ponad 10 lat temu.

      • Pacific Rim to świetny film bo nie udaje tego czym nie jest :)

        • canismajoris

          Machete Kills też niczego nie udaje ;)

          • Udaje exploitation. I to po raz drugi. To robi się niesmaczne, bo nie o to w exloitation chodzi.

        • jillgoodacre

          Z założenia każdy film nie udaje tego, czym nie jest – nie znaczy to, że film jest udany lub nie.

          • Pewnie, że tak! Ale przy Pacific Rim chodzi mi jednak o to, że to film prawie w 100% o walkach roboty vs potwory. Umoralniające gadki i patos jest ograniczony do absolutnego minimum. Kaiju po prostu są i niszczą. (chyba podano jakiś powód, ale nawet go w tej chwili nie pamiętam) a ludzie się bronią. I jest to przedstawione w spektakularny sposób. To rozrywka, która nie wymaga od widza wysilania szarych komórek, tylko tego by patrzył i się dobrze przy tym bawił. Mi akurat bardzo to przypadło do gustu, nie wymagałam od tego filmu niczego innego.

      • musclesfrombrussels

        Bay też zapowiadał film o robotach i robotach i dokładnie to dostaliśmy. Rozczarowanie może wynikać z tego, że zwyczajnie komuś „Pacific Rim” się nie spodobał, niezależnie czy był zapowiadany jako film o robotach i potworach czy potworach i stacjach Shell.

    • Andriej

      Nareszcie ktoś jeszcze, kto widzi ten przereklamowany wypierd takim, jaki naprawdę jest. Dobrze chociaż, że Evangeline Lily dostała nominację – jak najbardziej zasłużona

      • cała postać Tauriel to pomyłka.

  • Zakrza

    Na początku chciałem napisać coś konstruktywnego, ale im dalej tym bzdurniejsze nagrody, a i tak mi nie odpiszecie, zatem napiszę tylko: gówno się znacie.

    • Szymon Pajdak

      Odezwał się kulturoznawca …

      • Zakrza

        A Ty to kto?

    • Adam Nguyen

      „Na początku chciałem napisać coś konstruktywnego”

      Dajesz.

      • Rafał Donica

        Nie no, po co, przecież i tak mu nie odpiszemy… Zakrza wyprzedził wydarzenia jak w tym kawale, gdzie babka szła do sąsiadki pożyczyć cukier, po drodze doszła do wniosku, że pewnie jej sąsiadka z jakiegoś powodu nie pożyczy i jak owa sąsiadka otworzyła jej drzwi, ta wypaliła: „W dupe se wsadź ten cukier” :)

        • Zakrza

          Ciągle coś komentuję na tej stroni i nikt mi nie odpisuje.

      • Zakrza

        Teraz to już za późno. Opadły mi ręce i reszta części ciała. Po prostu te antynagrody dostały dobre filmy. Movie 43 to fajny film, pokazujący, że można się śmiać ze wszystkiego i w zamierzeniu miał raczej być zlepkiem krótkometrażówek, więc nie wiem po co się doszukiwać jakiejś konkretnej, wspólnej fabuły je spajającej. Mnie większość rozbawiła. Kick-Ass 2 był moim zdaniem tylko nieco słabszy. Ale trzeba pamiętać, że jedynka była genialna. Chloe wciąż w formie. Humoru dużo. Carrie co prawda słabsza od wersji De Palmy ale nie aż tak bardzo. Tam do momentu studniówki wieje nudą, a efekty trącą już myszką. Zdecydowanie lepszy od wersji telewizyjnej z 2002 i sequela bodajże z 1999.
        W ogóle mam wrażenie, że kompletnie brak redaktorom humoru. Jestem ciekaw co ich bawi.
        A tytuł „Szybki i martwy” jest krótki, chwytliwy, przyciągający uwagę i doskonale pasujący do sytuacji. Nie wiem co tu jest niesmacznego panie kucharzu Donica.

        • nickt

          Ostro.

        • Andriej

          0/10 – zbyt oczywiste. Potrenuj, stary

  • Mefisto

    Zastanawiam się tylko skąd w tym roku tyle nienawiści do Shyamalana (którego film dostał zresztą na portalu w miarę pozytywne noty)? Hezakar za najgorszy film przy jednoczesnej nominacji Movie 43 i Szklanej pułapki 5tysięcy zakrawa na żart (podobnie jak Kick-ass 2 na tle innych nominowanych tytułów wypada nienajgorzej), ale już „wyróżnienie” w kategorii reżyserskiej, gdzie robił jedynie za figuranta, bo cały film to produkcja Smithów na podstawie ich własnej historii zresztą, jest już żałosne. Bo to, że znowu jest on oceniany przez pryzmat 6 zmysłu litościwie pominę milczeniem.

    • Rafał Donica

      Jakiej nienawiści? Mefi, Tobie się film podobał – spoko. Osobom, które wzięły udział w Hezekarach się film nie podobał i też to uszanuj. Przecież nie piszemy, że „1000 lat po Ziemi” i nie uciekamy do ciemnej nory opluwszy przeciwnika, w miarę możliwości rzetelnie uzasadniamy nasze wybory, nie nienawidzimy twórców, którym wręczamy nasze Hezekary, po prostu dokonaliśmy NASZEGO wyboru najgorszych NASZYM ZDANIEM produkcji ubiegłego roku. Każdy z czytelników ma prawo się z naszymi wyborami nie zgodzić, po to jest miejsce na komentarze, dyskusję i wymianę opinii pod Hezekarami ;)

      • Mefisto

        No dobra, może „nienawiść” to za mocne słowo, ale trudno uwierzyć, że film ten, i co ważniejsze, reżyser, zbiera „baty” za coś, co jawi się w miarę solidnie na tle takich tytułów jak Movie 43 i niektóre inne z nominowanych. Domyślam się, iż wynika to z tego, że pewnie After earth zobaczyło więcej osób od M43, które przecież na straszne gówno zapowiadało się od samego początku, ale zgrzyta trochę taki wybór. Choć oczywiście szanuję. dobre chęci :)

    • canismajoris

      dokładnie. Może i 1000lat nie był jakiś wybitny, ale nawet dobrze i bez bólu się oglądało [a byłem nastawiony negatywnie do tego filmu]

  • KiedraszKukuGasziMieni

    Cóż… mi się Elizjum oglądało bardzo dobrze, a Kruger wypadł świetnie.

    A tak na marginesie: czy jeden z waszych redaktorów nie wychwalał czasem „Tylko Bóg wybacza” pod niebiosa?

    • Rafał Donica

      To, że któryś z redaktorów wychwalał w recenzji na stronie „1000 lat po Ziemi” czy „Tylko Bóg wybacza”, nie ma żadnego znaczenia. Wyniki Hezekarów nie powstały na podstawie recenzji ze strony czy głosu jednego autora, lecz są wypadkową głosu wielu osób, wśród których często nie ma nawet głosu autora pochlebnej recenzji (bo na przykład nie wziął udziału w plebiscycie) – ot cała tajemnica rozbieżności w naszych gustach i ocenach, których się co roku doszukujecie ;).

  • canismajoris

    Mila Kunis jako najgorsza aktorka? Kruger jako no.2 najgorsza postać? Pogłupieliście tam czy co? Gdzie Hobbit jako największe rozczarowanie? Efekciarska scena z efekciarskiego filmu najgorszą sceną roku? Ogólnie same blockbustery. Jest dużo gorszych filmów o których nie wspomnieliście.

  • mike bibby

    Wszystko zrozumiem, ale najzabawniejszy duet roku: The Rock i Marky Mark jednym z najgorszych zespołów aktorskich? WTF

    • nigga

      dokladnie, bzdury pisza

    • Mike

      Zapewne dresy miały tzw. „bekę”.

  • waffelss

    Spinka jak co roku, najjjsss :) Wyniki w porządku, After Earth to szajs zrobiony na zamówienie Smithów, Kick Ass 2 jest beznadziejny w porównaniu do jedynki, a Elizjum to zdecydowanie największe rozczarowanie roku =/= zły film.

  • nigga

    wiele fatalnych i nietrafnych nominacji. Kiepskie zestawienie

    • Rafał Donica

      To, że coś nie pokrywa się z Twoim gustem, nie znaczy od razu, że jest fatalne i nietrafione, a jedynie, że nie pokrywa się z Twoim gustem ;)

      • canismajoris

        „Każdy z czytelników ma prawo się z naszymi wyborami nie zgodzić, po to
        jest miejsce na komentarze, dyskusję i wymianę opinii pod Hezekarami”

        Tak bardzo jak Wy macie prawo napisać o filmach, tak bardzo my mamy prawo napisać o Hezekarach, które są równie słabe co niektóre nominacje. Trochę nie wiadomo czy te nagrody to czysty żart czy na poważnie. Określcie się w przyszłym roku

        • co może oznaczać „na poważnie” w przypadku zabawy, jaką jest przyznawanie antynagród?

          • canismajoris

            KMF jednak idzie w stronę pro [czyli powaga i nadęcie], no i jest opiniotwórczy więc jeśli ktoś nie widział After Earth to uzna, że to niesamowity gniot, a takim nie jest. To nie był najgorszy film 2013, a nagroda nie jest ani zabawna, ani poważna więc nie kumam tego werdyktu. No i ani wzmianki o głupkowatym Pacific Rim, który był fajny, ale miał scenariusz głupi jak skecze łowców.b

          • Rafał Donica

            Zrozumiałbym masowe zdziwienie naszym werdyktem, gdybyśmy najgorszym filmem ogłosili tytuł ogólnie chwalony, udany i powszechnie dobrze oceniany na innych portalach, tymczasem „After Earth” na IMDb ma bardzo niską ocenę 5/10, RottenTomatoes dało mu… 11%, a publiczność też bardzo nisko bo 38%. Owszem „Movie 43” na tychże portalach jest notowane jeszcze niżej niż „1000 lat po Ziemi”, ale już „Szklana pułapka 5” i tu i tu ma oceny wyższe od filmu Shyamalana. Tak czy siak, „1000 lat po Ziemi” podobnie jak „Movie 43” i „Szklana pułapka 5” została sklasyfikowana na podobnym, bardzo niskim poziomie, tam, gdzie lądują filmy nieudane, niewypały, do których – chcecie tego czy nie – obiektywnie rzecz biorąc (tak, wiem, pamiętam i szanuję to, że niektórym z naszych czytelników sie nowy Shyamalan podobał), „1000 lat…” należy. W dodatku poniósł w kinach sromotną porażkę finansową. I tak, zapytany przez kogoś czy warto „1000 lat po Ziemi” obejrzeć, odradzałbym seans i nazwałbym film może nie gniotem, ale produkcją z wszech miar nieudaną.

          • canismajoris

            czyli to werdykt „pod publiczkę”? Właśnie z Top 5 najgorszych, to była najmniej zła pozycja, tyle, że zrobiona przez Shymalana. Ten film warto zobaczyć, żeby wyrobić sobie zdanie. Moim zdaniem należy besztać Die Hard, które było mega słabe – w przeciwieństwie do znienawidzonej, ale fajnej i efekciarskiej 4.0. Z resztą, jest jak jest i to Wasz ranking. czekamy na Kraby

    • Zakrza

      nigga, Doniczka zaraz Ci powie, że to niesmaczne :D

      • Rafał Donica

        Słusznie nikt Ci nie odpowiada na komentarze na stronie KMF, bo słoma Ci z butów wystaje. Czasy dzieci neostrady dawno minęły, takie prostackie teksty jak Twoje (że przypomnę „gówno się znacie” z Twojego dzisiejszego komentarza poniżej) na nikim nie robią już wrażenia.

        • Zakrza

          Heh, pan Doniczka się wkurzył, bo jest redaktorem na portalu, który ma w nazwie „film”, może nawet skończył jakieś filmoznawstwo i myśli, że jego nagrody znaczą więcej niż Oscary, a tutaj ktoś zwrócił mu uwagę, że upośledzony 13latek ślepy na jedno oko ma lepszy gust i zna się bardziej na filmach.

          PS. Ten pana komentarz jest bardzo niesmaczny.

          • Rafał Donica

            Popełniłem wielki błąd wdając się z Tobą w dyskusję. Obiecuję, że to ostatni raz. Możesz już do woli pojeżdżać sobie z moim nazwiskiem, przypomniałeś mi czasy podstawówki, gdy klasowi debile wycierali sobie nim gęby, bo nie mieli nic ciekawego do powiedzenia ;)

          • Zakrza

            Tak myślałem, że się przyczepisz do tego doniczko :D Bo przecież twoim zdaniem nie można się śmiać z nazwisk. Wiadomo też, że nie można się śmiać z martwych ludzi, kupy, dewiacji, okresu. Pewnie też z religii. Pewnie bawią cię tylko żarty Strasburgera, ewentualnie Louis de Funès.

            Mi z kolei przypomniał się taki jeden idiota, któremu nie chce się odpowiadać na post, w którym udowadniam dlaczego te jego nagrody są zjebane i woli kłamać, że nie mam nic ciekawego do powiedzenia. Ale tak to jest ze zjebami. Jak nie mają argumentów to wyzywają.

          • Pan Zakrza dostaje banana. Dziękuję za uwagę.

          • Mefisto

            Ale za to prorokuję, że Hezekary będą jednym z najbardziej popularnych artykułów tego roku :)

  • Kam Kaleski

    reakcja niektórych – bezcenna :)) Jak ktoś słusznie zauważył: co roku niektórzy nie mogą pojąć, że niekoniecznie wyniki będą zgodne z ich SUBIEKTYWNYM odczuciem.
    Wiele wyników bardzo trafnych, kilka kontrowersyjnych, ale jak zawsze dobra zabawa.

  • Dominik Herman

    Wszystko się zgadza, ale Stażyści to całkiem fajna komedia. Jak ktoś nie lubi pary komediowej Wilson/Vaughn to jego problem. Od samego filmu proszę się odczepić.

    • Zakrza

      Jesteś niesmaczny.

  • Adam Misiura

    Pierwsze słyszę o „Ostrej randce 3D” ;O Jeśli chodzi o czepianie się do Hobbita; film świetny a Evangelina Lilly bardzo dobrze spisała się jako postać, w dodatku wymyślona na potrzeby filmu. Moim zdaniem Die Hard 5 powinien wygrać w każdej nominowanej kategorii. To był nieprzeciętny syf.

  • Matt

    Nominacje bardzo trafne, z większością się zgodzę. Jednak co do wygranych to moim zdaniem najgorszym filmem była jednak „Szklana pułapka 5”. To chyba największa profanacja serii filmowej ze wszystkich jakie obejrzałem. Zresztą już 4 odsłona średnio mi się podobała – dla mnie przygody Johna McClane’a skończyły się na trzeciej części, kolejnych nie uznaję (mam nadzieję, że z „szóstką” będzie inaczej, ale to mało prawdopodobne). Chociaż wielce rozczarowany byłem drugim Kick-assem to i tutaj na pierwszym miejscu umieściłbym SP5. Co do reszty to nie mam żadnych zastrzeżeń. Zgadzam się z redakcją. Jaden Smith kiepsko zagrał, ale jest jeszcze młody w porównaniu z Willisem, który przez cały film sprawiał wrażenie, że znalazł się w nim dla kasy i mało go obchodzi efekt końcowy.

  • Kurcze! nie oglądałam ‚Szklanej pułapki 5’! (więc się nie wypowiem na jej temat;))

    Najgorszy film i reżyser: 3xTAK. Jak dla mnie Will Smith w ogóle nie nadaje się do ‚poważnych’ ról. Uwielbiam Willa Smitha – luzaka, a nie gościa ze spiętymi pośladami. Nie kupiłam ani „W pogoni za szczęściem” ani ” Siedem dusz” co film to gorzej. „1000 lat po ziemi” to taka laurka dla rodziny Smithów.
    Shyamalan również z filmu na film coraz gorzej, a szkoda. ehh

    Zanim pokazaliście wyniki, zastanawiałam się czy mój personal worst będzie tutaj uwzględniony i tym bardziej cieszę się, że wygrał rozczarowanie roku yay! Za młodu pokój miałam obwieszony plakatami Matta Damona, SF to mój ulubiony gatunek, a Neil Blomkamp oczarował mnie Dystryktem 9. Za to w kinie naprawdę się załamałam. Aż szkoda czasu na rozwodzenie się nad wadami tego filmu.

    Zdziwiło mnie natomiast tyle nominacji dla „Tylko Bóg wybacza”. Powiem szczerze, że do kina wybrałam się z koleżanką by podziwiać Ryana Goslinga w filmie podobnym do Drive i po pierwszych 20min byłyśmy mocno zmieszane, ale po seansie i przemyśleniach doszłam do wniosku, że to jednak bardzo, ale to bardzo dobry film.

    • steppenwolf1982

      Zgadzam się co do „Tylko Bóg wybacza”. O ile wiele można zarzucić scenariuszowi i samej historii, o tyle Winding Refn po raz kolejny udowodnił, że jest prawdziwym filmowym zwierzęciem a warsztat reżysera opanowany ma w małym palcu. Niezwykle sugestywny klimat ciemnej strony Bangkoku, bogata strona wizualna i jak zwykle świetna ścieżka dźwiękowa Cliffa Martineza, sprawiają, że mimo oczywistych słabości tego filmu, uważam go za jeden z najciekawszych w całym zeszłym roku.

      • Dokładnie! Na seansie na którym byłam, kilka osób wyszło w trakcie filmu. Dostali zupełnie coś innego niż oczekiwali. Ja również, ale film mnie zahipnotyzował. Zamykałam oczy podczas scen gdzie królowało okrucieństwo, ale to nie ma żadnego znaczenia. Ta produkcja naprawdę mnie zaskoczyła i była bardzo ciekawa na tle pozostałych. Z niecierpliwością czekam na kolejny owoc współpracy trio Refn-Gosling-Martinez. (ewentualny brak Goslinga też jestem w stanie przełknąć huh ;))

        • Jokullus

          Ponoć kolejnym owocem tej współpracy ma być komedia, oparta na humorze Refna oraz Goslinga – jest więc na co czekać ;) [a „Only God..” jak dla mnie jeden z bardziej intrygujących filmów zeszłego roku]

  • Mariusz Michalczyk

    a czy będzie „bottom 5 klubowiczów” jak w zeszłych latach?

    • Rafał Donica

      Jakoś tak wyszło, że w tym roku nie ma Bottom, być może wrócimy do tego za rok.

      • Mefisto

        Szkoda, to była zawsze najfajniejsza część zestawienia :)

  • Frost

    Chciałbym wypowiedzieć się merytorycznie na temat filmów, które zdobyły najwięcej nominacji, ale niestety nie mogę, bo ich nie oglądałem i słusznie jak widać ;) Jak zwykle fajna lektura, bo lubię wszelkie noworoczne podsumowania, niestety nie mogę tego powiedzieć o komentarzach. Zajechało „filmwebowym” bagnem i to okrutnie. Nie rozumiem dlaczego tylu ludzi nie kuma, że „subiektywny” nie jest jednoznaczny z „najlepszy”? Rozumiem polemikę na konkretne argumenty, a tu ich jak na lekarstwo. Dux chyba ktoś Ci dziś nadepnął na odcisk, bo jechałeś gościa bardziej niż fanatyków z bat-cave :) choć z drugiej strony jak na jednego z „ojców założycieli” nie powinieneś się dać sprowokować :) No, ale daliście ludowi prawo głosu to teraz macie :P

    • Rafał Donica

      E tam, nikt mi dziś na nic nie nadepnął, po prostu dyskusja potoczyłą się tak, że z kolegi Zakrzy w pięć minut wyszło co wyszło. Jednocześnie w znakomitej większości dyskutanci w komentarzach zachowują normalny, ludzki, kulturalny ton rozmowy i wymiany poglądów i do takiego poziomu dyskusji w komentarzach na KMF dążymy, albo nie odpowiadając na zaczepki i prostackie zachowania, albo banując komentatorów, którzy zapominają, że są tu jakby nie patrzeć w odwiedzinach u kogoś i nie należy mu do domu nanosić błota na brudnych butach. Nie mamy nic przeciwko innemu zdaniu czy krytyce tego co robimy, dopóki jest to konstruktywne i wyrażone słowami nieobrażającymi nikogo, mówimy po prostu stanowcze nie, gdy ktoś dyskusję zaczyna od tekstu „miałem tu coś sensownego napisać, ale zamiast tego powiem że gówno się znacie”. Wystarczyło tylko puknąć lekko w stół a nożyce się odezwały. I dostały bana ;)

  • Arturo

    Z polskich zapomnieliście o „Ostatnim piętrze”.

  • Anty777

    Kiedy tworzone są rankingi „najgorsze filmy roku”, „najgorsi filmowcy roku”, lub gdy widzę laureatów Złotych Malin, przychodzi mi do głowy myśl: czy ci ludzie tworzący rankingi obejrzeli np. filmowe gnioty firmy Asylum, ewentualnie potworki płodzone przez Sy-Fy? No ale nikt by ich nie chciał czytać/oglądać, gdyby laureatem zostawał jakiś John Smith z „Ataku technosorożców”. Dlatego IMHO rankingi są nieszczere z natury i potrzebują mocnego przymrużenia oka (o które u mnie coraz trudniej, im częściej słyszę to mocno akcentowane „najgorszy-najsłabszy-najgłupszy” :) )
    Pozdrawiam

    • krysiron

      Filmy Asylum nie miały przecież w Polsce dystrybucji kinowej.

  • Tomasz Kocot

    NIght Bitch i Motherfucker to ksywki wynikające z komiksu, więc czepianie się świadczy o recenzencie i jego inteligencji. To jakby się czepiać że w Hobbicie jest postać o imieniu Kili.
    Sztana i Cash – jedno z najlepszych tłumaczeń w tym roku, utrzymujące duch oryginału. No chyba, że chodzi Wam o tłumaczenie dosłowne.
    Movie 43 powinien „wygrać” z After Earth.
    Stażyści nie tacy źli, choć zbyt nachalna reklama Google.
    Kick-Ass 2 to dobre kino, nie dorastające do poprzedniczki, ale nie zasługujące na nominacje.

    • Rafał Donica

      Biję się w piersi, nie znam komiksu „Kick-Ass”, ale mój błąd nie świadczy o mojej inteligencji tylko ewentualnie o mojej (nie)wiedzy ;). Może powiem tak, gdyby sam film „Kick-Ass 2” był cool / zajebisty, te ksywki by mi nie przeszkadzały, a tak, w bardzo słabym – moim zdaniem – filmie, wydawały się przekombinowane i wciśnięte na siłę.

      • K_Pudd

        Kickass 2 jest dobrą adaptacją komiksu, który to jest jakieś 15 razy bardziej chory niż jego wersja filmowa. Inne, trochę gorzej wyglądające wizualnie kino niż świetna wystylizowana jedynka, ale niezłe tempo, zwroty akcji i prująca do przodu akcja. Ja byłem pozytywnie zaskoczony. No, a Motherfucker to obok postaci Carreya i Mother Russia stanowczo najlepsza postać :) Rozczarowanie? – wymęczony Man of Steel.

  • Qba_23

    1. W zestawieniu brak takich tytułów jak „Wielkie wesele” czy „Bling ring”.
    2. Motherfucker i Kruger jako najgorsze postaci? Really? Toż one są najaśniejszymi punktami swoich produkcji. Nie mówiąc o tym, że były dobrze zagrane. A rażące was ksywki Mother… to już zapożyczenie z komiksu. W tym miejscu lepiej pasowałby bud guy-tancerz gryzący marchewkę ze Szklanej pułapki 5 albo fałszywy Mandaryn z Iron Mana 3.
    3. Iron Man 3 to dla mnie zwycięzca w kategorii rozczarowanie roku. Na drugim „Pustkowie Smauga”.
    4. Wahlberg i The Rock z Pain & Gain? WTF?.
    5. Najgorszy plakat to jak dla mnie ten promujący „Gorący towar”.
    6. Tłumaczenie: Minionki rozrabiają (oryg. Despicable Me)
    7. Scena: Legolas i Bombur na beczkowym spływie/finałowa akcja w Ereborze. Albo walka na pociągu z „Wolverina”.
    8. Sequel: Percy Jackson: Morze potworów.
    9. Aktor i aktorka: Israel Broussard i Katie Chang (Bling Ring) .

    • Qba_23

      A propos scena: odbudowa twarzy agenta Krugera w „Elizjum”. Jeden z największych facepalmów roku.

  • janko

    Fajnie, że znowu powrócił rozdział na aktora i aktorkę. Szkoda, że tak jak kiedyś nie opisujecie skrótowo pozostałych nominacji, zjadliwych komentarzy nigdy za mało:)

  • Negrin

    Czy mogę oficjalnie wnioskować o zmianę tytułu kategorii „Najgorsze tłumaczenie tytułu” na „Najgorszy polski tytuł filmu”? W imieniu tłumaczy – z góry dziękuję :>

    • Rafał Donica

      Mówisz i masz – zmieniłem to już w tym roku ;)

      • Negrin

        Uszanowanko!

        • Rafał Donica

          Co Ty, Pieseł? ;)

  • Grifter

    Generalnie się zgadzam, choć wielu z tych knotów nie widziałem. Kiedyś łykałem wszystko jak młody pelikan, dziś widząc niepochlebne recki nawet tykać tego mi się nie chcę. Starzeję się chyba. Fajne zestawienie !!

  • Artur Gralla

    panowie i panie ale napiszcie jakie kryteria najgorszych filmow przyjelismy,no moim zdaniem to sie nie trzyma d ani k,sa tutaj slabe filmy ale tez takie ktore moze nie sa najlepsze ale nie zaliczylbym ich do d np tylko bog wybacza,ja rozumie ze teraz jest taka moda pt dowalamy hoolywodowi itd ale blagam nie badzcie herbatnikami i moze zrobcie cos innego orginalnego a nie jedno i to samo to juz jest nudne naprawde wszystkie te weze i inne g.

    • Rafał Donica

      My NIE potrafimy znaleźć złotego środka, ale jeśli znasz kogoś kto potrafi, lub Ty posiadasz tę boską umiejętność, to opracuj złotą formułę przyznawania nagród dla najgorszych filmów, tak, żeby nikogo nie urazić, nie obrazić, nie skrzywdzić, nie pominąć, każdemu dogodzić, każdego zadowolić, trafić w gusta każdego, nie pominąć żadnego złego filmu (ile przyznawać miejsc – 100?), w jaki sposób dotrzeć do wszystkich złych / słabych filmów w danym roku, w jaki sposób wyczarować sobie tyle czasu żeby to wszystko obejrzeć? A co do kryteriów, co roku we wstępniaku na szybko wyjaśniamy czym się kierujemy w naszych wyborach, tłumaczymy co nas ogranicza itd.

      • Artur Gralla

        Moze poprostu tego nie robcie bo z tego co piszecie to mam wrazenie ze nie macie pojecia o filmach,a kryteria sa proste scenariusz,dobry zly dlaczego,glowni bohaterowie,aktorzy czy zagrali dobrze czy zle i dlaczego to nie jest trudne a zeby robic takie plebiscyty tylko dlatego ze jest taka moda to ja nie wiem,np szklana pulapka 5 ogladalem i nie czulem zeby byla jakos bardzo zla czy do d,tak samo gra aktorska,najgorsze jest to ze ja moge sie z tym zgodzic ze film moze byc zly ale nie moze byc tak ze raz piszecie ze to super film a za jakis czas okazuje sie ze jest do d,dlatego mowie zrobcie cos innego bo to juz jest nudne,albo dajcie mozliwosc czytelnika zrobic taki ranking.

        • Rafał Donica

          Być może w przyszłym roku czytelnicy strony KMF dostaną możliwość brania udziału w Hezekarach i Krabach, ale uważasz, że gdy wszyscy zagłosują, to i wszyscy będą zadowoleni z wyników? Wyniki, czy to z głosowania redakcji, czy z głosowania 500 czytelników wywołają takie same dyskusje i kontrowersje. Choćby Twój przykład, piszesz, że nie powinniśmy się brać za Hezekary bo nie mamy pojęcia o filmach i jako przykład naszej „nieznajomości” kina podajesz „Szklaną pułapkę 5”, twierdząc, że nie była taka zła, podczas gdy – poczytaj sobie komentarze innych czytelników – inni krytykują nas za to, że „Szklaną pułapkę 5” potraktowaliśmy… zbyt łagodnie ;). Na serio serio uważasz, że możliwe jest osiągnięcie złotego środka w tym wszystkim? :)

          • Artur Gralla

            Beda spory i musza byc to po pierwsze,ludzie ktorzy sie interesuja kinem czy ogladaja filmy nie sa glupi i wybiora filmy ktore sa naprawde zle im wiecej osob bedzie glosowac tym lepiej,tylko ze moim zdaniem idziecie zla droga zamiast tracic czas na zle filmy i denerwowanie niektorych czytelnikow np mnie,skupilibyscie sie na robieniu tego co robiliscie kiedys czyli pisaniu o filmach fabule grze aktorskiej a nie glownie na ocenie bo trudno jest ocenic film do tego potrzeba czasu,np blade runner ktory swego czasu zostal przez krytyke czy widzow pozarty.Najwazniejsze jest to zeby sie napisac cos o filmie fabule grze aktorskiej.

          • zrozum, nigdy nie będzie tak, żeby było dobrze dla każdego. Nigdy. Nie traktuj tych antynagród ze śmiertelną powagą. I na litość boską, popracuj nad interpunkcją, bo naprawdę nie jest łatwo zrozumieć, o co ci chodzi.

          • Artur Gralla

            Z moja interpunkcja jest tak samo jak z waszymi recezjami ;).

          • 1.
            Nie. Trzeba się męczyć, żeby zrozumieć o co chodzi w Twoich ‚wypocinach’, ogarnij interpunkcję i stylistykę, człowieku, bo trudno brać cię na poważnie. Pisać nie potrafisz, a o ‚pisaniu’ masz zadziwiająco dużo do powiedzenia.

            2.
            Problem się pojawia, gdy ktoś nie mający pojęcia o filmach (albo nie potrafiący się wysłowić (bo nie potrafi korzystać z przecinków)), zaczyna jęczeć, że portal do dupy, bo jego film – na którym był w kinie, gdzie było dużo wybuchów i „bardzo śmiesznych” one-linerów – dostał ‚słabą ocenę’.

            Ten film to dno, które niszczy dobre imię pierwszych „Die Hardów” i jeżeli tego nie rozumiesz, to trudno. Pomyliłeś strony – wracaj na filmeweb albo recenzję z onetu, tam się dowiesz jaki to genialny i przełomowy film. :)

          • Artur Gralla

            To napisze prosto,jak mozna pisac w jednym miejscu na tym samym portalu,ze film jest ok a potem po jakims czasie ze jednak nie i na odwrot,to chyba zrozumiales.rozumie ze jak ktos do ciebie mowi to ty nie rozumiesz bo nie ma tam interpunkcji,wow naprawe to moze powinnienem dla ciebie pisac tak ,,,..,…,….,…,,.,.. to teraz pewnie zrozumiales ;).

  • Mike

    Nominowane aktorki mają chociaż ładne buzie wynagradzające braki aktorskie, Willis wygląda jak Pan Magoo ;)

  • Andriej

    Piwoń znowu z uporem godnym lepszej sprawy szuka w „Elizjum” socjalizmu. To tak, jakby w „Robin Hoodzie” z Costnerem szukać znamion socjalizmu, albo w „Człowieku Demolce” pochwały anarchii, co jest po rpostu czystym debilizmem.
    Zgadzam się jednak z przyznaniem mu nagrody, bo film ten ma całą tonę innych, PRAWDZIWYCH problemów. Przede wszystkim jako całość jest po prostu głupi, zbyt głupi, żeby dorabiać do niego ideologię(co wtedy wygląda jak napisałem wyżej) – kiepski scenariusz z większą ilością dziur fabularnych i logicznych niż sensownej treści; zwyczajnie słabe aktorstwo; takie sobie efekty specjalne; tuziny głupot i (chyba) niedopatrzeń nie podpadających pod powyższe kategorie, jak np. niedorzecznie komiczny czarny charakter (nominacja jak najbardziej słuszna, włączając w to ten numer z granatem), androidy łamiące gnaty wykwalifikowanej sile roboczej z powodu DOMNIEMANEGO ŻARTU?! i mój ulubiony:
    Supernowoczesna stacja kosmiczna z własną grawitacją itd jest całkowicie bezbronna, (więc kosmiczne odpady powinny ją rozj*bać w kilka miesięcy) a intruzów (potencjalnych agresorów, terrorystów-samobójców?) ZESTRZELA SIĘ Z RĘCZNYCH WYRZUTNI Z POWIERZCHNI ZIEMI!! Ha ha ha, genialne, nieprawdaż? A jak nam brudasy wylądują na stacji, mogą się rozbiec po superwillach tu i tam, kogoś zabić, nasrać w kuchni, wyłapiemy ich i deportujemy. I tak w kółko, w końcu kto by się przejmował kosztami? Tylko w świecie „Elizjum” superbogacze rządzący światem mogą być jednocześnie pieprzonymi kretynami.
    Oto dlaczego rzekoma laurka dla socjalizmu jest najmniejszym problemem tego „dzieła”. Żeby tak je zrozumieć, musiałbym brać je na serio, a zwyczajnie się nie da.
    Blommkamp po prostu cwanie podczepił opartą na ideologii promocję do zlepionego bez wysiłku akcyjniaka, ktory ani Robinowi, ani Demolce nie dorównuje

    • zgadzam się w 100% ale nie zapominaj o głębokiej historyjce o hipopotamie i bodajże surykatce ;)

      • Andriej

        A tak, pamiętam, aż nie mogłem powstrzymać łez… Powstałych przez bolesne uderzanie się dłonią w czoło :D

  • Krzysiek eM

    „nie dali rady pociągnąć pociągnąć „epickiej” fabuły”






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Gdy patrzysz na Jamesa Hunta, on spogląda również na Ciebie

Następny tekst

American Hustle



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE