Nagrody KMF

HEZEKARY 2013

Autor: REDAKCJA
opublikowano

Przed Wami 13. edycja Hezekarów KMF. Jest to rozdanie chyba najbardziej zróżnicowane, albowiem żaden film ani twórca nie zdominował większości kategorii, jak bywało to w latach poprzednich, gdy do kin trafiały kolejne części „Zmierzchu”, zgarniające większość z naszych antynagród. Tym razem dostało się po trochu każdemu, choć największe baty w postaci trzech Hezekarów, otrzymała pewna „rodzinna” superprodukcja. Z roku na rok coraz mniej w naszych Hezekarach filmów pokroju „Scary Movie” – świadomie przestajemy oglądać ewidentne szmiry i skupiamy się na tych „lepszych” złych produkcjach, tych z wyższej półki, nieudanych przez „wypadek przy pracy”, planowanych jako hity, tych, które nie spełniły pokładanych w nich oczekiwań, tych najbardziej rozczarowujących. Kto zawiódł nasze nadzieje w 2013 roku najbardziej? Kto dostał Hezekara specjalnego? Odpowiedzi znajdziecie poniżej. Zapraszamy do lektury Hezekarów 2013!

 

NAJGORSZY FILM ZAGRANICZNY 

Najgorszy film zagraniczny

1. „1000 lat po Ziemi”

Z filmu na film ze Shyamalana jakby uchodziło powietrze, kończyło się paliwo, albo talent. Może zbyt wysoko postawił sobie poprzeczkę „Szóstym zmysłem” i nie tylko nie jest w stanie przeskoczyć samego siebie, ale z roku na rok skacze coraz niżej. Żeby było jasne, dotychczasowe filmy hinduskiego filmowca albo mi się bardzo podobały („Szósty zmysł”), albo uznałem je za „bez szału ale mogą być” („Niezniszczalny”, „Znaki”, „Osada”), tudzież obejrzałem je naprawdę bezboleśnie, choć zewsząd zbierały tęgie cięgi („Kobieta w błękitnej wodzie”, „Ostatni władca wiatru”, „Zdarzenie”). Ale w „1000 lat po Ziemi” Shyamalan popełnił zbyt dużo grzechów i zaniedbań, żeby móc ten film przełknąć bezboleśnie. Przede wszystkim zirytowali mnie zmanierowani panowie Smith, choć na Willu się wychowałem i Willa bardzo lubię, a do Jadena nic do „1000 lat po Ziemi” nie miałem. Panowie, choć spinali się mocno, nie dali rady pociągnąć pociągnąć „epickiej” fabuły. Nie sposób z nimi sympatyzować, bo nijak sympatii nie wzbudzają. Do tego z opowieści wieje nudą, a z efektów specjalnych niedofinansowaniem. Finałowy pojedynek z wielkim trudem obejrzałem (ok, przyznaję się, przewinąłem go) do końca – co to za kulminacja, która nie interesuje? Obrazu nędzy i rozpaczy dopełniły cierpiętnicze wyrazy twarzy bohaterów, połączone z banialukami, przepraszam, naukami ojca wkładanymi synowi do głowy łopatą i wzorowanymi chyba na prozie Paulo Coelho. „Strach nie istnieje. Pojawia się tylko w myślach o przyszłości. Jest wytworem wyobraźni. Boimy się tego co nie istnieje. I być może nigdy nie zaistnieje. Niebezpieczeństwo jest rzeczywiste. Ale nasz strach to nasz wybór, bla bla bla…” – zieeew, śpię. (Rafał Donica)

Pozostali nominowani (według ilości zdobytych punktów):
2. „Movie 43”
3. „Szklana pułapka 5”
4. „R.I.P. Agenci z zaświatów”
5. „Stażyści”

 

NAJGORSZY FILM POLSKI

Najgorszy film polski

1. „Ostra randka”

Polski thriller? I to w 3D? To nie mogło się skończyć dobrze i tak też się stało. Maciej Odoliński przypadkowo stworzył film instruktażowy dla przyszłych reżyserów i scenarzystów pt. „w jaki sposób nie należy robić kina”. Brak jakiejkolwiek składni, a fabuła sprawia wrażenie napisanej na kolanie licealisty przed lekcją polskiego. Obok „Kac Wawa” to jeden z najgorszych polskich filmów ostatnich lat i aż się boję co przyniesie następny rok. Już klubowy kolega Kuba Koisz ostrzegał przed tym filmem na podstawie trailera. I miał rację: „Większość z nas poznała złe randki. Prawie wszyscy z nas poznali złe filmy. Błagam więc, ostrzeżcie przyjaciół, aby jednak nie mieszali tych dwóch sfer i nie szli do kina na „Ostrą Randkę 3D”. I możecie mi zarzucić, że recenzuję tylko trailer, a to nieprofesjonalne, lecz gdy przechodzę obok psiej kupy, to czuję, co to za bobek zostawiony przez matkę naturę i nie muszę jej brać do ręki, aby stwierdzić na pewno, że to jednak nie truskawka.”  (Marcin Cedro)

Pozostali nominowani:
2. „AmbaSSada”
3. „Nieulotne”
4. „Syberiada polska”
5. „Tajemnica Westerplatte”

 

NAJGORSZY REMAKE/SEQUEL/PREQUEL

Najgorszy sequel prequel

1. „Kick-Ass 2”

Tak to już jest, że gdy powstaje film o fabule wyprzedzającej swoje czasy i wizje innych filmowców, film oryginalny, mega-pomysłowy, w niespotykanej oprawie wizualnej… jego sequel na pewno będzie porażką. Dlatego nie wierzę w powodzenie drugiego „Sin City”, planowanego „Blade Runnera 2” czy ewentualną drugą część „Dystryktu 9”. Dlatego nie udał sie „Speed 2” i dlatego poległy kolejne „Matrixy” – można tak długo wymieniać.  Takiej oryginalności, konwencji, takiej świeżości, takiej – nie bójmy się użyć tego słowa – zajebistości, którymi to cechami odznaczał się także pierwszy (i tak powinno pozostać) „Kick-Ass”, po prostu NIE DA się powtórzyć, żeby się nie pokaleczyć. Kręcąc część drugą można zrobić co najwyżej nieudaną podróbę lub niezamierzoną parodię. Trudno mi powiedzieć czym tak naprawdę jest „Kick-Ass 2”. Na pewno nie ma w nim grama humoru, bo to, co stara się go imitować pomijam litościwie milczeniem. Po starym dobrym Kick-Assie nie ma śladu, podobnie jak nie ma śladu po Hit-Girl, choć niby aktorzy ci sami. Nawet Jim Carrey, choć jego postać miała potencjał wariacko-komediowy, nie zaznaczył zbyt szczególnie swojej obecności na ekranie. Do tego cienkie efekty specjalne rodem z produkcji telewizyjnej, bardzo słabe sceny akcji i dużo niezabawnej wulgarności, patrz: nagrodzona przez nas Hezekarem scena wymiotowania na stołówce, czy imiona superbohaterów: Motherfucker i Night Bitch. (Rafał Donica)

Pozostali nominowani:
2. „Szklana pułapka 5”
3. „Carrie”
4. „Oldboy. Zemsta jest cierpliwa”
5. „Wolverine”

 

NAJWIĘKSZE ROZCZAROWANIE

Najwieksze rozczarowanie

1. „Elizjum”

Czekałem na ten film. Wiele bowiem wskazywało na to, że kolejny projekt Neilla Blomkampa będzie co najmniej tak dobry, jak jego pełnometrażowy debiut – „Dystrykt 9”. Wszak reżyser zdołał zachować twórczą swobodę, a w dodatku na realizację swoich pomysłów otrzymał od producentów nieporównywalnie większy budżet. Efekt końcowy jego pracy nie jest jednak satysfakcjonujący. Pierwsze zgrzyty pojawiły się już na etapie trailera. Okazało się bowiem, iż reżyser po raz kolejny zgłębiać będzie tematykę podziałów klasowych i społecznych niesprawiedliwości. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie sposób formułowania głównych przesłań, zademonstrowany w filmie. Bo to, co w „Dystrykcie 9” odbierano jako odważną alegorię sytuacji RPA, w „Elizjum” przybiera już rozmiary wzniosłej pochwały socjalizmu. Gdyby w nowym filmie było więcej czystej zabawy akcją, podkreślanej (jakże wyborną) oprawą wizualną, a mniej nadętego moralizowania, z pewnością film mógłby się jakościowo obronić. A tak, jego seans odbija mi się czkawką do dzisiaj. (Jakub Piwoński)

Pozostali nominowani:
2. „Tylko Bóg wybacza”
3. „Lincoln”
4. „Kick-Ass 2”
5. „Samoloty”

 

NAJGORSZY REŻYSER

Najgorszy rezyser

1. M. Night Shyamalan za „1000 lat po Ziemi”

Gdyby kilka lat temu ktoś powiedział mi, że twórca „Szóstego zmysłu” nakręci coś tak słabego, jak „1000 lat po Ziemi” nie dałbym wiary. Ale z filmu na film Shyamalan coraz bardziej zaniżał loty, aby w końcu epopeją o rodzinie Smithów odwiedzającej Ziemię „po tysiącu latach” otrzeć się o dno.  Totalny brak pomysłu na rozwój wydarzeń, scenariusz dziurawy jak sito i aktorstwo oraz klimat filmu klasy D. Trudno w jakiś sposób wybronić hinduskiego reżysera, bo z jego „superprodukcji” wieje nudą, a postaci nie angażują. Miejmy nadzieję, że ta porażka będzie stanowić zimny prysznic i twórca „Niezniszczalnego” na jakiś czas odpocznie od tworzenia filmów. (Marcin Cedro)

Pozostali nominowani:
2. John Moore za „Szklaną pułapkę 5”
3. Shawn Levy za „Stażystów”
4. Juliusz Machulski za „AmbaSSadę”
5. Nicolas Winding Refn za „Tylko Bóg wybacza”

 


NAJGORSZY SCENARIUSZ

Najgorszy scenariusz

1. „Movie 43”

Komedia musi być dobrze rozpisana: gagi powinny być śmieszne i oryginalne, a bohaterowie charakterystyczni. Żaden z tych elementów nie występuje w największym gniocie minionego roku. Jest za to wulgarnie, prostacko i bez ładu ani składu.„Movie 43” zostało zniszczone w każdy możliwy sposób. Ten film nie powinien ujrzeć światła dziennego, a bełkotliwa historia powinna była zostać w (pustych) głowach scenarzystów. Świat kina byłby o wiele piękniejszy gdybyśmy nigdy nie ujrzeli wielkich jąder na szyi Hugh Jackmana – on sam pewnie też tego występu żałuje. Najbardziej szkoda właśnie aktorów (co za lista znanych nazwisk!), którzy mają nauczkę by lepiej dobierać filmy, w których mają zamiar wystąpić.  (Marcin Cedro)

Pozostali nominowani:
2. „Tylko Bóg wybacza”
3. „Szklana pułapka 5”
4. „1000 lat po Ziemi”
5. „Ostra randka”

 

NAJGORSZY AKTOR

Najgorszy aktor

1. Bruce Willis za „Szklaną pułapkę 5”

Nie byłoby problemu, gdyby ten film miał inny tytuł, i gdyby główny bohater nazywał się inaczej. Ale nie da rady – mamy do czynienia ze „Szklaną pułapką”, a co za tym idzie z bohaterskim Johnem McClanem. Uderza nie tylko fakt, że John Moore nakręcił gniota. Bardziej boli to, że Bruce Willis zabija własną legendę. McClane w części piątej nie jest człowiekiem, lecz herosem (już w poprzedniej odsłonie przejawiał pewne symptomy), do tego niesympatycznym, głupim, a przede wszystkim cynicznym. Niszczy wszystko, co stanie mu na drodze, nie patrząc na konsekwencje, a innych traktuje z góry, jakby był pępkiem świata. Zaś w finale, próbując uniknąć spotkania z lecącym na niego helikopterem, skacze z budynku pokazując jednocześnie środkowy palec pilotowi. I na dodatek w slow motion. Scena symboliczna jak nic – willisowskie FUCK YOU dla widza. Boję się tego, co zobaczę w „Szklanej pułapce 6”. (Krzysztof Walecki)

Pozostali nominowani:
2. Jaden Smith w „1000 lat po Ziemi”
3. Ryan Reynolds w „R.I.P. Agenci z zaświatów”
4. Will Smith w „1000 lat po Ziemi”
5. Matt Damon w „Elyzjum”

 

NAJGORSZA AKTORKA

Najgorsza aktorka

1. Mila Kunis za „Oz Wielki i Potężny”

Lubię Milę Kunis. Jest piękna, a przed kamerą naturalna – z łatwością kupuję jej wizerunek wiecznie uśmiechniętej i wyluzowanej dziewczyny, która potrafi pokazać pazurki. Niestety, rola w „Ozie, wielkim i potężnym” wymagała pewnej dozy tajemniczości, zawieszenia niewiary, a także niewinności, która z czasem zamienia się w coś całkiem innego. Piękne kostiumy i charakteryzacja to jedno, ale od samej Kunis dostajemy jedynie jej śliczne, wielkie oczy. Kiepsko wypada jako partnerka Jamesa Franco (również z jego winy), jeszcze gorzej, gdy gra wspólnie w scenach z Rachel Weisz. Franco jest zbyt współczesny dla krainy Oz, ale przynajmniej wierzy w ten baśniowy świat. Kunis natomiast sprawia wrażenie, jakby trafiła tam przez przypadek. (Krzysztof Walecki)

Pozostali nominowani:
2. Kate Winslett za „Movie 43”
3. Carey Mulligan za „Wielki Gatsby”
4. Evangelina Lilly za „Hobbit: Pustkowie Smauga”
5. Mary-Louise Parker za „Red 2”

 

NAJGORSZY ZESPÓŁ AKTORSKI

Najgorszy zespol aktorski

1. Will Smith & Jaden Smith w „1000 lat po Ziemi”

Niby powinna być chemia między ojcem a synem, niby powinni się rozumieć jak łyse konie, a jednak w filmie „1000 lat po Ziemi” trudno dostrzec (oprócz podobieństwa w wyglądzie), że obaj panowie się choćby znają. Pamiętam ich duet w „Pogoni za szczęściem” i to było coś cudownego gdy obaj uzupełniali się na ekranie. Od tego czasu minęło siedem lat i cała magia prysła. W „1000 lat po Ziemi” Smith senior leży w statku ze złamaną nogą i irytuje swoimi mądrościami, a Junior biega po lesie z wiecznie skwaszoną miną. (Marcin Cedro)

Pozostali nominowani:
2. Bruce Willis & Jai Courtney w „Szklanej pułapce 5”
3. Jeff Bridges & Ryan Reynolds w „R.I.P. Agenci z zaświatów”
4. Mark Wahlberg & Dwayne Johnson w „Sztanga i Cash”
5. Jeremy Renner & Gemma Arterton w „Hansen i Gretel: Łowcy czarownic”

 

NAJGORSZA SCENA

Najgorsza scena

1. „Szybcy i wściekli 6” – To ptak! Nie, to samolot! Nie, to Dominic!

Wiele już dziwnych scen akcji w serii „Szybcy i wściekli” widzieliśmy. Chwilami wydaje mi się, że zbyt wiele. Ale Dominic przemieniający się nagle w Supermana (no bo kto inny byłby w stanie uratować kobietę w locie i przeżyć uderzenie o szybę samochodu?) wynosi tę serię na zupełnie nowy poziom abstrakcji. Słowo „naciągane” nie istnieje w słowniku twórców „Szybkich i wściekłych”. Z jednej strony dobrze, bo dzięki temu możemy podziwiać choćby taką sekwencję z czołgiem. Z drugiej, kosmicznie niemożliwy skok Dominica – niewątpliwie scena pokemon – powoduje, że mam ochotę pacnąć się w czoło i wyjść z kina. (Rafał Donica)

Pozostali nominowani:
2. „Wolverine” – Ninja podkładający się pod pojazd wolnobieżny
3. „Kick-Ass 2” – wymioty i rozwolnienie na stołówce
4. „Szklana pułapka 6” – każda scena, w której McClane się odzywa
5. „R.I.P. Agenci z zaświatów” – niezamierzenie komiczny, śmiertelny upadek Reynoldsa

 

NAJGORSZA POSTAĆ

Najgorsza postac

1. Motherfucker z „Kick-Ass 2”

Motherfucker uosabia wszystkie wady „Kick-Assa 2”, czyli przekombinowane i starające się być zabawnymi ksywki superbohaterów, brak humoru i polotu. I ewidentny brak tego magicznego czegoś, co sprawia, że postaci na ekranie żyją, elektryzują, sprawiają, że chcesz wracać do „Kick-Assa” kolejny raz, a o takim „Kick-Ass 2” chcesz zapomnieć jak najszybciej. (Rafał Donica)

Pozostali nominowani:
2. Kruger z „Elyzjum”
3. John McClane ze „Szklanej pułapki 5”
4. Adwokat z „Adwokata”
5. Stażyści ze „Stażystów”

 

NAJGORSZY POLSKI TYTUŁ

 Najgorsze tlumaczenie tytulu

1. „Świat w płomieniach” („White House Down”)

Tytuł „Świat w płomieniach” zdecydowanie bardzie pasowałby do produkcji katastroficznej, a nie do kina akcji, gdzie Jamie Foxx i Channing Tatum biegają z pistoletami i strzelają w każdym możliwym kierunku. Niezbadane są jednak wyroki polskich tłumaczeń. Dzięki nim możemy dowiedzieć się na przykład, że gdy w ogniu staje Biały Dom w USA, to tak jakby cały glob się palił. Koniec świata! (Marcin Cedro)

Pozostali nominowani:
2. „Sztanga i Cash” („Pain & Gain”)
3. „nieletni / pełnoletni” („21 and over”)
4. „Polowanie na łowcę” (The Frozen Ground”)
5. „Likwidator” („The Last Stand”)
 

NAJGORSZY PLAKAT

Najgorszy plakat

Plakaty mają za zadanie zachęcać, a nie zniechęcać. Mają sugerować, co to za film, jaki gatunek, może nawet konwencję. Patrząc na plakat „Miłości” Sławomira Fabickiego czuję bezsilność. Oto wielka głowa Marcina Dorocińskiego, którą nieco przysłaniają schody z ciężarną Julią Kijowską na najniższym stopniu i niewiadomo-co-robiącym Adamem Woronowiczem na najwyższym. I tytuł „Miłość”, poszatkowany na modłę „Psychozy”. Więc może thriller o lokatorze z góry, który dręczy Bogu ducha winną przyszłą Matkę Polkę, a całą sytuację obserwuje Bóg-Dorociński? Albo masturbuje się na widok pięknej Kijowskiej, co Bóg-Dorociński uważnie obserwuje, no bo seks i religia to piorunująca mieszanka. Chyba jednak żadne z powyższych. Jeszcze ten tytuł – kto kogo kocha i dlaczego, tego się z plakatu nie dowiemy. Całość ma mocno depresyjny wygląd, zatem pewnie dramat, ale abstrahując od gatunkowości dzieła Fabickiego i oceny samego filmu, stwierdzam, że plakat jest po prostu brzydki i zbyt enigmatyczny, jak dla mnie. Czytelne w nim jest tylko jedno – oto kolejny film polski.  (Krzysztof Walecki)

Pozostali nominowani:

plakaty

 

HEZEKAR SPECJALNY

Hezekar specjalny
zdjęcie pochodzi z serwisu wykop.pl

Hezekar specjalny za rok 2013 nie wędruje tym razem do żadnego producenta, dystrybutora, ani twórcy filmowego. Trafia on do rąk nieznanej nam osoby z redakcji Super Expressu, która wpadła na pomysł nagłówka „Szybki & Martwy”. Czyjaś śmierć to nie miejsce ani czas na tryskanie pomysłami kalibru „nie śpię bo trzymam kredens”, „odebrałem żelazko zamiast telefonu” czy „teściowa pobiła mnie kiełbasą”. Ten niesmaczny nagłówek to owszem, celna gra słów i dobry pomysł… ale na zupełnie inną zabawę. (Rafał Donica)

Ostatnio dodane