Connect with us

Publicystyka filmowa

KUNG FU SZAŁ. Rozszyfrowanie

KUNG FU SZAŁ. ROZSZYFROWANIE to szalona mieszanka kung-fu i komedii, która przekracza granice wyobraźni i bawi do łez.

Published

on

KUNG FU SZAŁ. Rozszyfrowanie

Jeśli myślicie, że Shaolin Soccer miał sporo ciekawych odwołań i był zbieraniną różnych „filmowych kawałków”, to Kung Fu Hustle przekona Was, że jeszcze nic nie widzieliście.

Advertisement

STEPHEN CHOW

Mówi się, że w kinie wszystko już było, że najlepsze filmy już powstały, a to, co kręci się obecnie, to już tylko przeróbki, podróbki i w większości niedoróbki. I gdy po raz kolejny mówi się o końcu X Muzy, o tym, że nie da się już zrobić niczego przełomowego, odkrywczego i świeżego… pojawia się nagle ktoś taki jak Quentin Tarantino i filmem Pulp Fiction rozpoczyna nową erę kina. Po latach, gdy post pulp fictionowskie filmy, często nieudolnie podrabiające niepodrabialny oryginał, zaczynają się przejadać, pojawia się ktoś taki jak Frank Miller, który wespół z Robertem Rodriguezem dokonuje kolejnej rewolucji w świecie filmu swoim wizualnym arcydziełem, niezwykle klimatycznym i już na starcie kultowym Sin City.

Advertisement

Również Daleki Wschód nie próżnował i w ostatnich latach dał światu niezwykle odważny i zwariowany film Shaolin Soccer – spajający w sobie sztukę kung-fu i piłkę nożną. Film Stephena Chow (który zagrał również główną rolę) to dzieło wiekopomne, choć bez dwóch zdań naiwne i zabawne. Wykorzystano w nim znakomite efekty specjalne, w tle niesamowicie wciągającą i emocjonującą ilustrację muzyczną, a wszystkiemu towarzyszyły powodujące zawrót głowy popisy aktorów i kaskaderów, ulokowane wśród zwariowanej fabuły i szalonego przebiegu piłkarskich meczy. I choć Shaolin Soccer Ameryki nie odkrywa, a wizualny kręgosłup tego dzieła opiera się na japońskim anime Kapitan Jastrząb, to Stephen Chow tak pomysłowo i malowniczo łączy ze sobą pomysły z innych półek, że nic, tylko usiąść i podziwiać.

Doszły do tego ciekawe odwołania do kina amerykańskiego: szklanka wody, która zaczyna drgać pod wpływem piłki uderzającej w ścianę, to nic innego jak parafraza T-Rexa z Parku Jurajskiego, a Stephen Chow kopiący puszkę i piłkę hen, daleko w niebo, to czysty Clark Kent z Supermana, który zrobił dokładnie to samo na szkolnym boisku. Nie zabrakło też naleciałości „matrixowych” w postaci efektu „bullet-time” w scenie kopania piłki. Znajduje się w Shaolin Soccer również ukłon w stronę ikony kina azjatyckiego – Bruce’a Lee, wszak nie przypadkiem bramkarz drużyny z Shaolin fizjonomią i fryzurą przypomina Bruce’a, nosząc przy okazji żółty strój z czarnym paskiem, w którym to stroju wystąpił Bruce Lee w nieukończonym obrazie Game of death.

Advertisement

Stephen Chow stworzył film niezwykły, z kawałków kina dawno znanego, bo i filmów o kung-fu było co nie miara, a i tych o piłce nożnej się kilka znajdzie (Mean machine, Escape to Victory). Łącząc ze sobą efekty specjalne, doskonałą muzykę, humor i polot z POMYSŁEM, Stephen Chow utorował sobie drogę do sławy, i choć Shaolin Soccer nie każdemu przypada do gustu, swoistego fenomenu odmówić mu nie można.

I gdy już opadł kurz po piłkarskich zmaganiach w otoczce sztuk walk, Stephen Chow zaatakował kina jeszcze odważniej, śmielej, zabawniej, przewrotniej i jeszcze bardziej pomysłowo! I jeśli myślicie, że Shaolin Soccer miał sporo ciekawych odwołań i był zbieraniną różnych „filmowych kawałków”, to Kung Fu Hustle przekona Was, że jeszcze nic nie widzieliście ;). Kung Fu Hustle to barwna galeria postaci, umiejscowiona w świecie absolutnie wyzwolonej wyobraźni twórczej Stephena Chow (ponownie w głównej roli). Efekty wizualne stoją tu na niesamowicie wysokim poziomie, a reżyser kolejnymi scenami udowadnia, że jest w stanie zrobić TO samo, co robi się w hollywoodzkich superprodukcjach.

Advertisement

Wyobraźcie sobie teraz, że do Kung Fu Hustle Stephen Chow zatrudnił słynnego choreografa walk Yuen Woo-Pinga, który pracował w Hollywood przy wszystkich Matrixach (jak również przy Kill Bill vol. 1 i 2) i już wiadomo, co będzie się działo na ekranie. Tak, w Kung Fu Hustle, poza słownym odniesieniem do Matrixa ujętym w słowach: „On jest wybrańcem”, znalazła się gigantyczna sekwencja imitująco-podrabiająca słynne „Burly Brawl” z Matrixa: Reaktywacji i przebijanie ścian znane z Matrixa: Rewolucji – a wszystko to zrobione z prawdziwym nerwem, profesjonalnie i widowiskowo.

Są także ukłony w stronę kina Hong Kongu i Chin – jak skakanie po sznurkach czy baletowa gracja podczas „lotu” na wzór Przyczajonego tygrysa, ukrytego smoka, odwołania do Bruce’a Lee, czy podobieństwo ścieżki dźwiękowej Kung Fu Hustle do muzyki z Pewnego razu w Chinach czy też duże fragmenty muzyki zaczerpnięte żywcem z Eagles shooting heroes, wykorzystane między innymi w scenie, w której Bestia idzie do Kasyna. Kung Fu Hustle jednak to nie tania parodia Hollywood i hołd dla kina azjatyckiego, a film przemyślany pod każdym względem, i tak samo dopracowany na płaszczyźnie obrazu i dźwięku.

Advertisement

Tak, w 90% scen znaleźć można odwołania czy zapożyczenia z innych filmów – amerykańskich zwłaszcza, ale Stephen Chow wplata je w fabułę tak pomysłowo i subtelnie, że pasują idealnie do przebiegu akcji. Dzięki temu wszelkie zabiegi odwoławcze czy mrugnięcia okiem do widza nie sprawiają wrażenia parodii, czy wciskania filmowych cytatów na siłę, gdzie popadnie, a wynikają jasno z ekranowych wydarzeń. Stephen Chow pożycza, kopiuje, przerabia… ale nie zżyna. Bierze składniki z wielu filmów i tworzy z nich nową jakość! Kung Fu Hustle udowadnia, że wciąż można robić filmy świeże, nowatorskie, wciągające, emocjonujące i po prostu świetnie bawiące.

.. choć czerpiące garściami z tego, co już gdzieś, kiedyś widzieliśmy. Dzieło Stephena Chow to film lekki, łatwy i przyjemny, gdzie zamiast nachalności i dosłowności mamy inteligentne i dobrze skomponowane, rozrywkowe kino w najlepszym gatunku.

Advertisement

A teraz zapraszam do przeglądu wszelkich odniesień, odwołań i zapożyczeń, jakie znalazły się w Kung Fu Hustle. Niektóre z nich mogą wynikać tylko z mojego subiektywnego osądu, niektóre są nawiązaniami czytelnymi dla każdego i oczywistymi, inne nie, a jeszcze inne mogą wydać się nieco naciągane. W jeszcze innych przypadkach identyczny wydźwięk scen w Kung Fu Hustle i „filmie x” może być tylko czystym zbiegiem okoliczności. Ale czy słowa „Wielka siła wiąże się z wielką odpowiedzialnością” padające w Spider-manie i Kung Fu Hustle mogą być jedynie zbiegiem okoliczności. .. ?

 

Advertisement

BOHATER OSTATNIEJ AKCJI

Ujęcie rzutu siekierą żywcem przypomina scenę z Last action hero.

Advertisement

LEON

Strzał z shotguna w plecy dziewczyny pokazano na ujęciu bardzo podobnie jak w filmie Bessona. Również zamysł tej sceny jest taki sam w obydwu filmach – strzał w plecy bezbronnej kobiety!

Advertisement

Członek „Gangu siekier” wymachuje shotgunem w rytm muzyki. Podobnie czynił Stansfield, poruszając się z bronią w takt muzyki Bethovena.

PEWNEGO RAZU W CHINACH

Advertisement

Kiczowaty taniec grupowy członków „Gangu siekier” to prawdopodobnie humorystyczny ukłon w stronę sceny, w której w rytm muzyki ćwiczyli wojownicy na plaży w Pewnego razu w Chinach. Może to też równie dobrze być zgrywa z amerykańskich musicali.

LŚNIENIE

Advertisement

Dziewczyna z wioski nie dość, że robi miny bliźniaczo podobne do Shelley Duvall, to jeszcze biega identycznie jak ona, chaotycznie machając rękoma.

SHAOLIN SOCCER

Advertisement

Tu Stephen Chow odwołuje się do swojego poprzedniego filmu. Gdy piłka wpada pod nogę głównego bohatera (w tej roli Stephen Chow właśnie), widzowie spodziewają się powtórki z Shaolin Soccer. Nieoczekiwanie Chow depcze piłkę i krzyczy do dzieciaków: „Nie będzie więcej żadnej piłki nożnej!”. Motyw muzyczny, który towarzyszy tej scenie, został żywcem przeniesiony z Eagles shooting heroes.

MIŚ

Advertisement

Prawdopodobnie jest to odwołanie równie przypadkowe, jak kilka innych w niniejszej analizie, ale ujęcie, na którym pozornie mały koleś po wstaniu ze stołka okazuje się być „słusznego wzrostu” polskim widzom musi się skojarzyć ze sceną z filmu Barei.

KOJOT WILLIE

Advertisement

Konwencja filmu pana Chow ma wiele wspólnego z kreskówkami, na czele z animacjami z cyklu Struś Pędziwiatr. W tym przypadku jeden z członków „Gangu siekier” przypadkiem dostaje petardą w głowę.

THE CHUBBCHUBBS!

Advertisement

Czarna, burzowa chmura poruszająca się nad negatywnymi bohaterami znakomicie kojarzy się z identyczną sceną z animowanego filmu, który Tomka Bagińskiego pozbawił Oscara.

BATMAN

Advertisement

Gdy „Gang siekier” jest w tarapatach, posiłki wzywa za pomocą świetlnej racy, która układa się na niebie w kształt siekiery. I chyba nie trzeba nic więcej wyjaśniać.

GANGI NOWEGO JORKU

Advertisement

Kapelusze, ustawienie w grupie i ostre narzędzia trzymane w rękach – czyżby Stephen Chow sugerował się prologiem filmu Scorsese?.

STREET FIGHTER

Advertisement

Do walczącego z przeważającymi siłami wroga bohatera nieoczekiwanie dołącza się jego przyjaciel, by stojąc z nim ramię w ramię, pomóc w pokonaniu przeciwników. Być może był ów motyw i w innych filmach, ale niewypał z Jeanem Claude Van Dammem najbardziej kojarzy się ze sceną z Kung Fu Hustle.

MATRIX: REAKTYWACJA

Advertisement

Bohater filmu Chowa posługuje się pałką równie widowiskowo co NEO, lecz robi to jeszcze sprawniej i szybciej od Keanu Reevesa. Scena ta może równie dobrze stanowić odwołanie do Pewnego razu w Chinach, gdzie Jet Li wymachiwał długim kijem w bardzo podobny sposób.

DESPERADO

Advertisement

Stephen Chow ma w sobie wbite 3 noże. Czy to przypadek, że Antonio Banderas również ma w swoim ciele 3 sztuki żelastwa? (Po jednym nożu wbitym w każdą rękę i 1 w plecach, czego nie widać na zdjęciu).

EAGLES SHOOTING HEROES

Advertisement

Rękojeść noża pozbawiona ostrza to niestety nie wymysł Chowa. W Eagles shooting heroes Tony Leung wbija nóż w ziemię. Gdy chce go wyjąć, ostrze zostaje w ziemi, a Leung atakuje przeciwnika samą rękojeścią. W Kung fu hustle ostrze zostaje w ramieniu Chowa, a rękojeścią dostaje w twarz szefowa wioski.

STRUŚ PĘDZIWIATR

Advertisement

Prześmieszna scena pościgu za Stephenem Chow – to już w 100% Struś Pędziwiatr!

MATRIX: REAKTYWACJA

Advertisement

A tu jakikolwiek komentarz wydaje się chyba zbędny.

KOJOT WILLIE

Advertisement

I ponownie kreskówkowa akcja. Bohaterka Kung Fu Hustle kończy lot, rozpłaszczając się o tablicę reklamową. Kojotowi przydarzało się to baaardzo często, a lot lub bieg kończył na różnych przedmiotach i powierzchniach.

DARK WATER

Advertisement

Ręce uderzające blachę od wewnątrz to ukłon w stronę słynnego japońskiego horroru.

AKIRA

Advertisement

Bohaterka Kung Fu Hustle potrafi za pomocą krzyku (mocy) kasować przeciwników. Podobne umiejętności przejawiali bohaterowie dzieła Katsuhiro Otomo, na czele z Tetsuo oczywiście!

WŁADCA PIERŚCIENI: POWRÓT KRÓLA

Advertisement

Jak widać, armia duchów z mieczami to nie tylko domena Petera Jacksona i jego grafików.

KRWAWY SPORT

Advertisement

Bohaterka filmu Chow początkowo grozi kolesiom z „Gangu siekier”, robiąc groźne miny na podobieństwo jednego z zawodników walczących z Van Dammem…

…a kończy gestem puknięcia się kciukiem w nos, jak miał w zwyczaju robić Chang Li! Krwawy sport natomiast inspirację czerpał z gestykulacji Bruce’a Lee we Wściekłych pięściach (Chinese Connection).

Advertisement

GHOSTBUSTERS

Chmury, jakie zgromadziły się nad zakładem psychiatrycznym są bardzo podobne do tych, które unosiły się nad Empire State Building w filmie o duchołapach.

Advertisement

LŚNIENIE

Krew wylewająca się przez drzwi i zmierzająca korytarzem w stronę głównego bohatera to jeden z najlepszych cytatów filmowych w dziele Stephena Chow!

Advertisement

TOP HAT

Bohaterowie stoją w charakterystycznej pozie na tle plakatu z filmu, który cytują.

Advertisement

SIN CITY

Głowa Stephena Chow jest wbijana w podłogę za pomocą pięści w podobny sposób do tego, jak Hartigan rozprawił się z Żółtym Draniem w Sin City.

Advertisement

MATRIX: REAKTYWACJA

A tu już walka i charakterystyczne ujęcie z góry znane z filmu braci Wachowskich. I ponownie wykorzystano muzykę z Eagles shooting heroes – zwariowanej Wuxii z roku 1993.

Advertisement

FIST OF FURY

Samotny bohater otaczany przez zastępy wroga to odniesienie m.in. do filmu z Brucem Lee…

Advertisement

WEJŚCIE SMOKA

…a strój Stephena Chow to (poza rodzajem zapięcia) idealna kopia ubioru Bruce’a Lee!

Advertisement

MATRIX: REAKTYWACJA

Członkowie „Gangu siekier” po otrzymaniu ciosów szybują w przestworzach wcale nie gorzej od kopii Agenta Smitha!

Advertisement

DRAGON BALL / DRAGON BALL Z

Całą ostatnią walkę głównego bohatera z „Gangiem Siekier”, a następnie z Bestią, można uznać za czyste przeniesienie słynnej serii anime Dragon Ball (szczególnie Z) do filmu fabularnego! Zresztą takie właśnie głosy pojawiają się w internecie; fani DB/DBZ są wręcz wniebowzięci, oglądając ostatnie, wielkie starcie w Kung Fu Hustle i ostateczny pojedynek z Bestią. Stephen Chow na 100% przy całej końcowej sekwencji inspirował się właśnie tą kultową serią anime. Po pierwsze – przemiana i swoiste zmartwychwstanie bohatera to niczym osiągnięcie kolejnego poziomu przez Saiyan-Jinów w DBZ.

Advertisement

Po drugie – jeden wojownik kontra hordy przeciwników, którzy padają jak muchy przy prostych, ale jakże nieziemsko potężnych ciosach głównej postaci. Po trzecie – wszelkiego rodzaju „latanie”, skoki przeczące prawom grawitacji itd. itp. Po czwarte – sposób, w jaki główny bohater zadaje ciosy przeciwnikom, jest wzięty żywcem z serii Dragon Ball (na uwagę zasługuje szczególnie moment, gdy zaczyna walczyć z Bestią – przykładem niech tu będzie niesamowicie mocne kopnięcie w głowę niewzruszonego przeciwnika – to wręcz znak rozpoznawczy przeróżnych batalii w Smoczych Kulach).

Po piąte – szybkość zadawania ciosów w pewnym momencie walki. Po szóste – gdy Bestia zaczyna przegrywać, stosuje technikę Ropuchy – stosowanie przeróżnych technik walki to dragonballowy standard. No i po siódme – gdy Bestia przejmuje inicjatywę, mamy kolejne „odrodzenie” głównego bohatera, skumulowanie całej jego mocy i ostateczne uderzenie – to ostatni poziom wtajemniczenia, swoisty „cios specjalny”, którym tak często wszelkie postacie świata Dragon Ball kończyły długie zazwyczaj pojedynki. Do tego wszystkiego wszechobecna demolka na polu bitwy (niszczone elementy otoczenia) przy jednoczesnej, niesamowitej wytrzymałości walczących, gdzie ich uderzenie w ścianę i jej rozwalenie absolutnie nie wzrusza danych postaci.

Advertisement

Należy powtórzyć raz jeszcze – cała końcowa batalia w sposobie przedstawienia akcji, w sposobie reżyserowania, w konkretnych ujęciach i konwencji to istny Dragon Ball – co do tego nie ma absolutnie żadnych wątpliwości.

EAGLES SHOOTING HEROES

Advertisement

Styl „Ropuchy” nie został wymyślony przez Stephena Chow. Identyczne bowiem sceny mogliśmy zobaczyć już ponad 10 lat wcześniej w Eagles shooting heroes, z tym jednym wyjątkiem, że dopiero Chow pociągnął motyw Ropuchy dalej, dodając komputerową animację rozciągającej się dolnej partii twarzy.

DZIEŃ ZAGŁADY

Advertisement

Z nieba spada Stephen Chow z nowymi mocami, a wygląda identycznie, jak asteroida wlatująca w atmosferę Ziemi w katastroficznym filmie Dzień zagłady. Jest to również odniesienie do Armageddonu – nie ma co do tego wątpliwości.

GODZILLA

Advertisement

Stephen Chow, posiadłszy wielką moc, robi za pomocą ręki to samo, co Godzilla za pomocą nogi…

…lub całego ciała.

Advertisement

FORREST GUMP

Kamera podąża za kwiatkiem puszczonym przez Stephena Chow w finale Kung Fu Hustle. Kwiatek ląduje u stóp jego ukochanej. Identycznie zaczynał się film Roberta Zemeckisa.

Advertisement

Tekst z archiwum film.org.pl (15.07.2005).

Advertisement

Od chwili obejrzenia "Łowcy androidów” pasjonat kina (uwielbia "Akirę”, "Drive”, "Ucieczkę z Nowego Jorku", "Północ, północny zachód", i niedocenioną "Nienawistną ósemkę”). Wielbiciel Szekspira, Lema i literatury rosyjskiej (Bułhakow, Tołstoj i Dostojewski ponad wszystko). Ukończył studia w Wyższej Szkole Dziennikarstwa im. Melchiora Wańkowicza w Warszawie na kierunku realizacji filmowo-telewizyjnej. Autor książki "Frankenstein 100 lat w kinie". Założyciel, i w latach 1999 – 2012 redaktor naczelny portalu FILM.ORG.PL. Współpracownik miesięczników CINEMA oraz FILM, publikował w Newsweek Polska, CKM i kwartalniku LŚNIENIE. Od 2016 roku zawodowo zajmuje się fotografią reportażową.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *