Strona główna KMF
        


Mam nadzieję, że jest dla was jasne, iż ten tekst przeznaczony jest TYLKO dla tych, którzy oglądali film Christophera Nolana. Ci, którzy jeszcze nie widzieli "Memento" powinni jak najszybciej wyłączyć komputer i skoczyć do pierwszej lepszej wypożyczalni video. Dlaczego? Dlatego, że "Memento" jest filmem zupełnie unikalnym, nowatorskim i naprawdę NIEZWYKŁYM – z genialnym scenariuszem (jednym z najlepszych w tym dziesięcioleciu), znakomitymi kreacjami aktorskimi i zakończeniem, które DOSŁOWNIE wbija w fotel.
Nie ma więc co udawać: "Memento" to jeden z moich ulubionych filmów (a widziałem ich dość dużo, uwierzcie mi), jeden z tych, które można oglądać w kółko i za każdym razem odkryć jakiś nowy intrygujący szczegół. A ponieważ akcja toczy się od tyłu i widz ma często wątpliwości, czy wszystko trzyma się kupy, warto jest obejrzeć ten obraz w kolejności chronologicznej... Oczywiście wtedy, gdy już zapoznamy się z oryginalną wersją.
Uwaga! Celem tego artykułu nie jest streszczenie. Chciałbym po prostu wszystko uporządkować, sprawdzić, czy Nolan nigdzie nie popełnił błędów i czy film traci w wersji chronologicznej swoją wymowę. Czy historia Lenny'ego (przepraszam: Leonarda) jest atrakcyjna tylko, gdy ogląda się ją od tyłu...?


1. Sammy
 

Pierwsze (chronologicznie) zdarzenia to czarno-biała opowieść Lenny'ego o jego życiu, która przeplata się z kolorową, toczącą się wstecz historią. Bohater mówi o swojej zemście na mordercy, o systemie, dzięki któremu sobie radzi, a przede wszystkim – o Sammym Jarkisie. Leonard, jeszcze jako detektyw ubezpieczeniowy, prowadził śledztwo w jego sprawie – a po wypadku poprzekręcał fakty tak, by pasowały do jego historii. Lenny działa głównie dzięki instynktowi, i zdaje sobie sprawę ze swojej choroby. Jednocześnie modyfikuje też wspomnienia sprzed wypadku...

Gdy oglądamy w film oryginalnej wersji:
powoli rodzą się w widzu wątpliwości co do postaci Lenny'ego, mimo iż jesteśmy bardzo do niego przywiązani...
Gdybyśmy oglądali film w wersji chronologicznej: Lenny wydaje się normalnym facetem, który poprzysiągł sobie zemścić się na mordercach żony... I co w tym niezwykłego???

2. Jimmy
 

Do Lenny'ego dzwoni Teddy i przekonuje go, że poszukiwanym przez niego facetem jest dealer narkotyków, Jimmy Grants. Podaje mu adres ruin, w których będzie mógł się z nim spotkać. Lenny zabija Jimmy'ego, który najwyraźniej skądś go już zna... Potem zanosi jego zwłoki do piwnicy i wkłada jego markowy garnitur...

Gdy oglądamy w film oryginalnej wersji:
o, cholera... a więc to on zabił Jimmy'ego... To dlatego była na niego taka wściekła, dlatego go tak nienawidziła... Dlatego Dodd mówił, że "podoba mi się twój samochód"... Dlatego Teddy pytał o markowe garnitury... Jezu Chryste!!!
Gdybyśmy oglądali film w wersji chronologicznej: Dokonał zemsty, no i co teraz???
 

3. Prawda
 

Przyjeżdża Teddy (który chciał 'na boku' zarobić 200 kawałków) i wyjaśnia bohaterowi całą sytuację. To, że prawdziwego Johna G. odnaleźli i zabili wspólnie już jakiś czas temu. Ale ponieważ Leonard tego nie zapamiętał, zaczęli szukać od nowa. I tak w kółko: Teddy twierdzi, że Lenny pamięta tylko to, co chce pamiętać. Gwałt na żonie stał się sensem jego egzystencji, do tego stopnia, że zmodyfikował historię Sammy'ego Jarkisa. Bo to żona Leonarda (Sammy nie miał żony...), która przeżyła gwałt, chorowała na cukrzycę. I to ona, a nie istniejąca jedynie w wyobraźni jej męża pani Jarkis, poddała męża najwyższej próbie...
Dla Leonarda prawda jest nie do przyjęcia, bo przecież stworzyl już WŁASNĄ prawdę, WŁASNĄ wersję wydarzeń. Teddy nierozważnie przyznaje mu się, że sam nazywa się John G., John Edward Gammell. Lenny wyrzuca kluczyki do jego samochodu w trawę i wsiada do jaguara Jimmy'ego – a na zdjęciu Teddy'ego zapisuje: "nie wierz w jego kłamstwa". A potem odjeżdża, by zrobić sobie tatuaż z numerem rejestracji "nowego Johna G.". Na koniec pali zdjęcie martwego Jimmy'ego.

Gdy oglądamy film w oryginalnej wersji:
O... MÓJ... BOŻE...
Gdybyśmy oglądali film w wersji chronologicznej: A więc to historia świra, który chce się zemścić na człowieku, którego już zabił... Intrygujące!
 

4. Bar Ferdy'ego
 

Teddy znajduje kluczyki i przyjeżdża pod "Emma's Tatoo", gdzie zatrzymał się Lenny. Przywozi mu nowe ubrania, ma dla niego nowy samochód; chce, aby Leonard jak najszybciej wyniósł się z miasta, opowiada mu o glinie, który go szuka. Lenny idzie się przebrać, ale odczytuje notatkę na zdjęciu mężczyzny "nie wierz jego kłamstwom", znajduje też w garniturze podstawkę do piwa z baru Ferdy'ego z notatką: "Wpadnij później. Natalie". Bohater wychodzi więc przez okno i jedzie do baru. Przed wejściem czeka na Jimmy'ego Natalie. Gdy Leonard się zatrzymuje, przeprasza go i mówi, że "myślałam, że to ktoś inny". Tylko ilu jest facetów, którzy jeżdżą w identycznymi samochodami (jaguarami!) w identycznych ciuchach (markowych garniturach)???

Gdy oglądamy film w oryginalnej wersji:
Kurcze, a jednak ten samochód ma coś z nią wspólnego... No i ta kieszeń...
Gdybyśmy oglądali film w wersji chronologicznej: Aha, a więc Teddy chce teraz, aby Lenny wyniósł się z miasta. A ten daje nogę i spotyka znajomą Jimmy'ego. Fajnie...
 

5. Natalie
 

Lenny chodzi do baru, gdzie Natalie informuje go, że "nie może wejść tu tak ubrany i po prostu poprosić o piwo". Lenny mówi, że jest z nią umówiony, ale nie wie dlaczego, bo nie ma pamięci krótkotrwałej...
- To ty jesteś ten Pamiętliwy...
- Skąd o mnie słyszałaś?
- Od mojego chłopaka. Jimmy Grants, znasz go?
- Nie.
- Ale on zna ciebie (...) Jesteś Teddy?
- Nie, nazywam się Leonard.
- Teddy cię przysłał?
- Nie wiem.
- Co się stało z Jimmym?
- Nie wiem. Przykro mi.
- Nie pamiętasz niczego: gdzie byłeś, co robiłeś...
- Nie, wszystko się zaciera (...)
- Więc dlaczego tu przyszedłeś?
- Znalazłem to w mojej kieszeni.
- W kieszeni?


Gdy oglądamy film w oryginalnej wersji:
Z tym Jimmym rzeczywiście coś nie gra... I nie mógł zaginąć dawno, to stało się chyba w ciągu kilku godzin...
Gdybyśmy oglądali film w wersji chronologicznej: Ale numer. Ciekawe, kiedy dziewczyna się zorientuje, że ukochany kopnął w kalendarz...
 

6. Piwo
 

Pierwsze (chronologicznie) zdarzenia to czarno-biała opowieść Lenny'ego o jego życiu, która przeplata się z kolorową, toczącą się wstecz historią. Bohater mówi o swojej zemście na mordercy, o systemie, dzięki któremu sobie radzi, a przede wszystkim – o Sammym Jarkisie. Leonard, jeszcze jako detektyw ubezpieczeniowy, prowadził śledztwo w jego sprawie – a po wypadku poprzekręcał fakty tak, by pasowały do jego historii. Lenny działa głównie dzięki instynktowi, i zdaje sobie sprawę ze swojej choroby. Jednocześnie modyfikuje też wspomnienia sprzed wypadku...

Gdy oglądamy w film oryginalnej wersji:
powoli rodzą się w widzu wątpliwości co do postaci Lenny'ego, mimo iż jesteśmy bardzo do niego przywiązani...
Gdybyśmy oglądali film w wersji chronologicznej: Lenny wydaje się normalnym facetem, który poprzysiągł sobie zemścić się na mordercach żony... I co w tym niezwykłego???
 

7. Ostatnie wspomnienie
 

Natalie zabiera Lenny'ego do swojego domu. Bohater opowiada jej o ostatnich momentach swojego "poprzedniego życia", czyli o napadzie na jego dom. O tym, że nie może udowodnić policji istnienia Johna G... Natalie wydaje się być poruszana tą historią, pozwala mu zostać u siebie i wychodzi.

Gdy oglądamy film w oryginalnej wersji:
O, znowu jest miła... A facet rzeczywiście nieźle sobie daje radę!
Gdybyśmy oglądali film w wersji chronologicznej: Wzruszenia ciąg dalszy. Czyżby zapowiadało się na coś więcej?
 

8. "Chcę cię wykorzystać"
 

Natalie wraca do domu i mówi Lenny'emu o tym, że Jimmy pojechał z 200 kawałkami spotkać się z facetem o imieniu Teddy i już nie wrócił, i teraz jego partnerzy mogą myśleć, że to ona go wrobiła. Prosi Leonarda, by ten skasował dla niej gościa o imieniu Dodd, a gdy Lenny się nie zgadza, mówi mu o tym, jak bardzo go nienawidzi i że chce go wykorzystać do własnych celów. Zaczyna wyzywać faceta od pojebów i świrów, na koniec zaznacza, że może sobie nazwać jego żonę kurwą i on i tak tego nie zapamięta, i nadal mogą być przyjaciółmi, kochankami i kimś tam jeszcze. Lenny uderza ją w twarz, Natalie wychodzi, trzaskając drzwiami. A Lenny nie może znaleźć długopisu i zapisać sobie tego, co zaszło...

Gdy oglądamy film w oryginalnej wersji:
Co??? To... nie... Dodd...??? To... Teddy... miał... rację...???
Gdybyśmy oglądali film w wersji chronologicznej: No i skończyło się wzruszenie. Ciekawe, co będzie dalej. Bo awanturka niczego sobie ;-).
 

9. "Strasznie mnie sprał"
 

Natalie wraca z krwawiącym nosem i mówi, że została pobita. Lenny jest wstrząśnięty i obiecuje jej, że da mu nauczkę...

Gdy oglądamy film w oryginalnej wersji:
No, Lenny, dobrze, że dałeś Doddowi w tyłek...
Gdybyśmy oglądali film w wersji chronologicznej: A więc Moss, znakomita aktorka, gra znakomitą aktorkę. A to całe "Memento" wygląda na cholerny gwałt na mózgu.
 

10. Teddy i Lenny
 

Lenny wychodzi i spotyka Teddy'ego, który mówi mu prawdę o Natalie. Każe też zapisać Leonardowi, że "nie można jej ufać". Gdy wysiada, Lenny zamazuje napis na zdjęciu...

Gdy oglądamy film w oryginalnej wersji:
Teddy, ty rzeczywiście jesteś chory. Dobrze, że facet ci przyłoży. Jak możesz wygadywać takie bzdury? Nie wykorzystuj gościa, naprawdę, niech cię piekło pochłonie.
Gdybyśmy oglądali film w wersji chronologicznej: Oczywiście Lenny ufa kobiecie. Zawsze tak jest. Ciekawe, do czego to doprowadzi.
 

11. Dziewczyna z agencji
 

Lenny wraca do motelu i zamawia dziewczynę z agencji. Chce odtworzyć ostatnie minuty swojego dawnego życia: prosi dziewczynę, aby gdy on zaśnie, wstała i trzasnęła mocno drzwiami od łazienki.

Gdy oglądamy film w oryginalnej wersji:
bidulek Lenny (ciąg dalszy)
Gdybyśmy oglądali film w wersji chronologicznej: co on robi???
 

12. Rzeczy żony
 

Lenny budzi się i myśli, że to jego żona właśnie opuściła łóżko. Później uprzytamnia sobie, że to dziewczyna z agencji, otwiera drzwi do łazienki i prosi ją, aby sobie poszła. Następnie bierze rzeczy żony porozrzucane po pokoju, ubiera się i idzie do samochodu.

Gdy oglądamy film w oryginalnej wersji:
bidulek Lenny (ciąg dalszy)
Gdybyśmy oglądali film w wersji chronologicznej: chciał odtworzyć minuty przed wypadkiem czy jak? Temu facetowi naprawdę wszystko się miesza...
 

13. Ogień
 

Lenny jedzie na odludzie i pali rzeczy żony: misia, książkę, budzik...
Chyba już kiedyś to robiłem... Paliłem twoje rzeczy...

Gdy oglądamy film w oryginalnej wersji:
nie chciałbym być na jego miejscu... Facet, nie przejmuj się, znajdziesz tego drania... Nie poddawaj się, Lenny (przepraszam: Leonardzie)
Gdybyśmy oglądali film w wersji chronologicznej: on chce jednocześnie pamiętać i nie pamiętać o żonie... Boi się wspomnienia o niej, jednak zemsta za jej śmierć jest jego życiowym celem...
 

14. "Podoba mi się twój samochód"
 

Lenny wraca do motelu i spotyka Dodda, który wybija mu szybę po stronie kierowcy. Przedtem jeszcze Dodd mówi "podoba mi się twój samochód".

Gdy oglądamy film w oryginalnej wersji:
a więc tak Lenny poznał Dodda...
Gdybysmy oglądali film w wersji chronologicznej: a więc to jest Dodd! :-)
 

15. Butelka
 

Lenny ucieka Doddowi i jedzie do motelu, w którym facet się zatrzymał (wie to z kartki od Natalie). Włamuje się do jego pokoju, zaczaja w łazience, z butelką w rękach.

Gdy oglądamy film w oryginalnej wersji:
aha, a więc zaraz przyjdzie Dodd.
Gdybyśmy oglądali film w wersji chronologicznej: Murzynek był the best ;-). No, ciekawe, czy mu przyłoży.
 

16. Dodd
 

Do pokoju wraca Dodd. Biją się, Lenny związuje mężczyznę i chowa go do szafy. Dzwoni po Teddy'ego i zasypia.

Gdy oglądamy film w oryginalnej wersji:
no, nieźle go urządził...
Gdybyśmy oglądali film w wersji chronologicznej: no, ładnie mu przylał ;-)
 

17. "Kto ci to zrobił?"
 

Lenny'ego budzi pukanie Teddy'ego. Bohater wstaje i pokazuje mu Dodda. Pyta się związanego mężczyzny, kto związał go i zakleił mu usta. "Ty", odpowiada Dodd. Leonard znajduje kartkę od Natalie i razem z Teddym wyprowadzają mężczyznę. Lenny straszy go i postanawia udać się do Natalie, by dowiedzieć się, o co chodziło.

Gdy oglądamy film w oryginalnej wersji:
a więc to jest Dodd!
Gdybyśmy oglądali film w wersji chronologicznej: a więc Natalie dopięła swego...
 

18. "Też kogoś straciłam"
 

Lenny wpada do domu Natalie i oczekuje wyjaśnień. Ta spokojnie wyjaśnia mu, że Dodd nie ma z nim nic wspólnego, że wszystko będzie w porządku i że to on sam zaoferował jej pomoc, gdy zobaczył, jak drań ją zbił. Prosi, by się rozluźnił i opanował, i zaczyna mu rozpinać koszulę. Gdy widzi napisany na odwrót tatuaż, ciągnie Leonarda przed lustro.
- A tu?
- Z myślą o dniu, gdy go znajdę.
- Ja też kogoś straciłam.
- Przykro mi.
- Na imię miał Jimmy.
- Co się stało?
- Pojechał na spotkanie i już nie wrócił.
- Z kim miał się spotkać?
- Z mężczyzną o imieniu Teddy.
- A co na to policja?
- Oni nie przemują się takimi jak Jimmy. A ty, gdy znajdziesz tego faceta, tego Johna G., co wtedy zrobisz?
- Zabiję go.
- Może pomogę ci go odnaleść.

Potem kładą się do jej łóżka, Lenny wspomina swoją żonę, a na koniec wstaje i zapisuje sobie na odwrocie zdjęcia Natalie: "też kogoś straciła. Pomoże, bo ci współczuje".

Gdy oglądamy film w oryginalnej wersji:
a więc ten Teddy zabił nie tylko żonę Leonarda... A niech go szlag!
Gdybyśmy oglądali film w wersji chronologicznej: aha, a więc prawdopodobnie Dodd to dopiero początek...
 

19. Ranek
 

Lenny budzi się w łóżku Natalie; oczywiście nie wie gdzie jest ;-). Natalie mówi, że porozmawia ze znajomym na temat numeru rejestracji samochodu Teddy'ego, a potem zapisuje mu godzinę i miejsce spotkania. Na koniec pyta, czy NA PEWNO nie będzie jej pamiętał i całuje go (3 sekundy, liczyłem).

Gdy oglądamy film w oryginalnej wersji:
ciekawe, w czym jej pomógł...
Gdybyśmy oglądali film w wersji chronologicznej: a więc nie tylko Lenny lubi się okłamywać...
 

20. Lunch z Teddym
 

Lenny wychodzi z domu Natalie i wsiada do jaguara, gdy na maskę wskakuje mu Teddy. Razem jadą na lunch, gdzie Teddy opowiada mu o swoich wątpliwościach co do śledztwa, które prowadzi Leonard. Lenny uświadamia sobie, że nie ma kluczy do swojego pokoju.

Gdy oglądamy film w oryginalnej wersji:
nie słuchaj go, Lenny, tamta dziewczyna w knajpie była o wiele bardziej sympatyczna. "Nie wierz jego kłamstwom". Ten facet cię wrabia...
Gdybyśmy oglądali film w wersji chronologicznej: Teddy, ale się władowałeś... Teraz już nie przemówisz kolesiowi do rozumu, nie ma szans...
 

21. Klucze
 

Lenny jedzie do swojego motelu i mówi, że prawdopodobnie zgubił klucze. Budd, recepcjonista, prowadzi go do jakiegoś pokoju i wydaje się, że Leonard wynajmuje tu dwa pokoje, ponieważ "interesy kiepsko idą", szef kazał Buddowi wynająć mężczyźnie drugi pokój.

Gdy oglądamy film w oryginalnej wersji:
Lenny, jesteś wykorzystywany...
Gdybyśmy oglądali film w wersji chronologicznej: this is nothing. Budd przynajmniej nie każe ci zabijać...
 

22. "I tak nie będziesz pamiętał, że się zemściłeś"
 

Lenny jedzie na spotkanie z Natalie, która ma dla niego kopie dokumentów Johna Edwarda Gammella. Pyta Leonarda, czy ten na pewno chce je wziąść, bo przecież nawet gdy się zemści, zapomni o tym. Lenny zapewnia ją, że nie i że zrobi sobie tryumfalny tatuaż. Na koniec Natalie zaznacza, że nie pomaga mu dla pieniędzy – i zgadza się to z notatką Leonarda.

Gdy oglądamy film w oryginalnej wersji:
no, dzięku Bogu istnieją tacy ludzie, którzy pomogą ci w najtrudniejszych sytuacjach...
Gdybyśmy oglądali film w wersji chronologicznej: no, nareszcie dziewczyna mówi do rzeczy. No bo co ma mówić, skoro gość przez swoje dążenie do zemsty, której i tak nie zapamięta, odebrał jej chłopaka? I rzeczywiście nie pomaga mu dla szmalu – po pierwsze, zapewne śpi na pieniądzach, a po drugie, sama chce się zemścić, tylko że, w przeciwieństwie do Leonarda, wie na kim.
 

23. "Znalazłem cię, sukinsynu"
 

Lenny wraca do motelu i przegląda dokumenty Teddy'ego. Patrzy w lustro, widzi napis "John G. zgwałcił i zamordował moją żonę" i dopisuje na fotce: "to on. Zabij go". Dzwoni do policjanta i prosi go, aby przyjechał...

Gdy oglądamy film w oryginalnej wersji:
tak, miał powód, by zabić.
Gdybyśmy oglądali film w wersji chronologicznej: no i co on teraz zrobi???
 

24. Lenny!!!
 

Lenny bierze ze sobą pistolet i schodzi do recepcji. Chwilę później pojawia się Teddy.

Gdy oglądamy film w oryginalnej wersji: przyjechał morderca
... Jezu, jak on się naturalnie zachowuje...
Gdybyśmy oglądali film w wersji chronologicznej: chyba go nie zabije???
 

25. "Jestem Leonard Shelby, jestem z San Francisco..."
 

Leonard i Teddy jadą do tych samych ruin, w których dwa dni wcześniej Lenny zabił Jimmy'ego. Tam Lenny rzuca się na policjanta i przykłada mu do głowy broń...
- Zapłacisz za to, co zrobiłeś. Ale najpierw błagaj o przebaczenie...
- O niczym nie masz pojęcia!
- Proś moją żonę o przebaczenie, zanim strzelę ci w łeb.
- Ty nie masz pojęcia, co tu jest grane. Nawet nie wiesz, jak mam na imię...
- Teddy.
- Przeczytałeś to na chrzanionej fotografii. Nie wiesz, kim jesteś.
- Jestem Leonard Shelby, jestem z San Francisco...
- To przeszłość. Teraz jesteś kimś innym...


Gdy oglądamy film w oryginalnej wersji:
kim jest ten Leonard? Kim jest Teddy? O co tu chodzi?
Gdybyśmy oglądali film w wersji chronologicznej: Teddy, wpadłeś we własną pułapkę...

 

"Memento" po kolei


Czy film Christophera Nolana straciłby dużo, gdyby został tradycyjnie zmontowany? Czy jest jedynie wybrykiem reżysera, który bez powodu chciał uczynić swoje dzieło atrakcyjnym? Odpowiedź brzmi: nie, chociaż 'po kolei' obraz ten jest zupełnie logiczny i spójny, można wręcz powiedzieć, że obejrzenie go w ten sposób (oczywiście jeżeli znana jest już wersja, która toczy się wstecz) może być bogatym doświadczeniem. "Memento" jest opowieścią o zemście jako sensie egzystencji, i w wersji 'normalnej' nie traci swojego sensu. Bohaterowie są nadal z krwi i kości, zachowują się naturalnie, przeżywają swoje rozterki, zawracają, odczuwają strach, wściekłość... Lenny pali rzeczy żony, bo wacha się pomiędzy rozpamiętywaniem a zapomnieniem. W jego wypadku i jedno, i drugie okazuje się niezmiernie trudne... i łatwe jednocześnie. Trudno jest pamiętać o cierpieniu, o bólu, o śmierci ukochanej osoby, lepiej zapomnieć o tym, ale jeszcze gorzej jest żyć też bez celu. Także Natalie i Teddy nie są typowymi "czarnymi charakterami" (o ile można tu użyć w ogóle takiego określenia) – w postępowaniu tej pierwszej osoby jest nie tylko troska o własne bezpieczeństwo i zemsta, ale także uczucia... A Teddy? Teddy działa dla zysku, ale boi się Lenny'ego. Chociaż ma nad nim przewagę umysłową, jednak ten facet jest przecież człowiekiem, którego praktycznie stać na WSZYSTKO...
Więc dlaczego "Memento" toczy się od tyłu, skoro w wersji chronologicznej wszystko jest tak samo logiczne i wiarygodne? Otoż wersja 'normalna' zabiera główny atut filmu – maksymalne zindentyfikowanie się z głównym bohaterem. Oglądając go, mamy wrażenie, że JESTEŚMY Lennym. On nie wie, co było przedtem – i my też nie wiemy. Możemy kibicować tylko Leonardowi, stoimy całkowicie po jego stronie, bo tak jak on jesteśmy zagubieni i nie mamy pojęcia, gdzie zmierzamy. Teddy kłamie, więc mu nie ufamy (ufamy z kolei notatkom na zdjęciach, chociaż mogą być zwodnicze. Sam Lenny o tym mówi, a potem i tak opiera się tylko na nich). Ufamy Natalie, bo to ona nam "pomaga", jest miła i współczuje. Tak jak Lenny, budzimy się nagle w obcej sypialni i nie wiemy, gdzie jesteśmy. Tak jak Lenny, biegniemy gdzieś, nie wiedząc gdzie... Ach, gonię tego faceta. Nie, to on mnie goni!
W tym filmie wszyscy kłamią. Kłamie Leonard, zabijając kolejnych, niewinnych śmierci jego żony, Johnów G. Dlaczego nie zapisuje sobie, że kogoś zabił? Bo jest tchórzem. Boi się prawdy, boi się odebrać sobie sens życia, ten silnik, który pcha go do przodu. Kłamie Natalie, wykorzystując Lenny’ego do własnego bezpieczeństwa, własnej zemsty, własnej satysfakcji... oszukuje też siebie, całując Leonarda, jakby był Jimmym. A Teddy? To też cwaniak ulepiony z podobnej gliny. Zarabia na 'polowaniu' Lenny'ego, wykorzystuje go w niemniejszym stopniu niż Natalie. I wpada w śmiertelną pułapkę, ktorą sam zastawił. I tu pojawia się pytanie: a my? Czy my nie okłamujemy się po to, by czuć się lepiej, czy dla własnego szczęścia i wygodnictwa nie jesteśmy w stanie poświęcić najbardziej cenionych wartości? Czy brzydzimy się zemstą? Nie, chyba nie – wprost przeciwnie...
Kłamstwo... Zemsta... Całe "Memento" to łamigłówka, to zagadka, zaskoczenie przez wielkie Z. Wielopoziomowa gra, która wciąga bez reszty. Zabawa w kotka i myszkę, gdzie Tom i Jerry to jedna osoba. Łapiemy siebie samego za ogon. Nie wiemy, co stanie się po śmierci Teddy'ego, jak potoczy się życie Leonarda po śmierci jego "Anioła Stróża", czy Natalie zastąpi go w jakimś sensie, czy będzie dalej wykorzystywała Lenny'ego. I kiedy skończy się ta szalona jazda w dół, gdzie trudno przewidzieć zakręt.

 


"Czy okłamuję sam siebie, by być szczęśliwym?"
Leonard 'Lenny' Shelby


KONIEC


e-mail
 

Autor recenzji:
Maciej Karpacki KAKAPO