Connect with us

Publicystyka filmowa

BOHATEROWIE W PRZESTWORZACH. Najwspanialsi filmowi piloci

BOHATEROWIE W PRZESTWORZACH to fascynująca podróż przez filmowe niebo, gdzie piloci łączą brawurę z odpowiedzialnością, podbijając nasze serca.

Published

on

BOHATEROWIE W PRZESTWORZACH. Najwspanialsi filmowi piloci

Odkąd wpatrujemy się w ptaki, zazdrościmy im umiejętności, jaką mają. Wspomina o tym już mit o Ikarze – człowiek od zawsze marzył o możliwości wzbicia się w powietrze. Kryje się w tym także metafora chęci wzbicia się na wyżyny swego talentu. Gdy w końcu lot stał się możliwy, nie każdemu dany został przywilej samodzielnego pokonywania przestworzy. Piloci to ci z nas, którzy latając, zachowują równowagę między brawurą a odpowiedzialnością. 

Advertisement

Historia kina pamięta kilka przykładów pilotów, którzy swoją barwną osobowością i nietuzinkowymi umiejętnościami zasłużyli sobie na naszą uwagę. Z okazji premiery filmu 303. Bitwa o Anglię w swoim subiektywnym zestawieniu przypominam kilku z nich. To według mnie ci najlepsi, a już na pewno najciekawsi filmowi piloci. Starałem się, by moje typy były różnorodne i uwzględniały zarówno tych, którzy latają na maszynach dobrze nam znanych, jak i tych pilotujących nieco bardziej futurystyczne konstrukcje. A z którym filmowym pilotem ty, drogi czytelniku, najchętniej wybrałabyś się w podniebną podróż?

Farrier – Dunkierka

Ten charyzmatyczny…

Tom Hardy wyrobił sobie opinię aktora, któremu wystarczy minimum środków, żeby zrobić maksimum wrażenia. W przykładach skrajnych nie potrzebował nawet twarzy, żeby znakomicie grać. Głosu Bale’a z Mroczny Rycerz powstaje nie sposób zapomnieć, w Mad Max: Na drodze gniewu może i ustępuje Charlize Theron, niemniej jego kreacja „w kagańcu” pozostaje wyrazista.

Advertisement

W Zjawie i Tabu co prawda nie nosi masek, ale bardzo mało mówi, a jego twarz bywa pokryta krwią, błotem lub rytualnymi malunkami. Rola Farriera w Dunkierce również jest wyjątkowa. Christoper Nolan opowiada tu o epizodzie II wojny światowej, ewakuacji alianckich żołnierzy z francuskiej plaży w 1940 roku, a Hardy jako pilot Royal Air Force prawie cały film „spędza” w ciasnej kabinie Spitfire’a, skryty za maską i pod pilotką.

Twarz Farriera widzimy tylko dwukrotnie, raz na początku – przed startem – natomiast drugiego razu nie zdradzę. Dodatkowo maska wytłumia głos aktora. Farrier jest skrajnie opanowany, nawet w sytuacji ekstremalnej zachowuje spokój i zimną głowę, metodycznie szukając rozwiązania. Można by się spodziewać, że rola ta będzie cokolwiek nudna, ale nie w wykonaniu Hardy’ego – charyzma aktora przemyca napięcie przy każdej możliwej okazji. Podobnie jak w Locke, gdzie cały film towarzyszymy bohaterowi w samochodzie.

Advertisement

Han Solo – Saga Gwiezdnych wojen

Ten kosmiczny…

Han Solo to jeden z moich najważniejszych typów. Tego pana chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Znamy go dobrze z jego przygód w Gwiezdnych wojnach, lotów Sokołem Millennium, romansu z Leią, przyjaźni z Chewbaccą. Ostatnio Disney dał nam nawet okazję do tego, by przyjrzeć się postaci słynnego przemytnika jeszcze lepiej, za sprawą mającego premierę w maju tego roku spin-offu.

Film traktuje o młodości Hana, jego pierwszej miłości oraz etapie kształtowania się charakteru – i pod tym względem patrząc, twór Rona Howarda jest najbardziej interesujący. Ujawnia bowiem to, co według mnie jest najciekawsze w postaci granej pierwotnie przez Harrisona Forda. Odpowiedź na pytanie, kim jest Han Solo, kryje się w odwiecznym dylemacie zamkniętym w innym krótkim pytaniu – kto strzelił pierwszy? Han to bowiem postać dalece niejednoznaczna. Z jednej strony jest bardzo prawdziwy w swych działaniach i szczery – czasem aż do bólu – w słowach, z drugiej strony nie ukrywa, że w wielu przypadkach kieruje się bardzo wyrachowanymi pobudkami, co nie przeszkadza mu także w tym, by pod grubą skórą zgorzkniałego faceta kryć gołębie serce. Nie zmienia to jednak faktu, że z wszystkich bohaterów Gwiezdnych wojen to z nim chciałbym udać się w podróż przez kosmos – przynajmniej bym się nie nudził.

Advertisement

Whip Whitaker – Lot

Ten uzależniony…

Latanie samolotami uzależnia. Przekonał się o tym bohater filmu Roberta Zemeckisa pt. Lot. Bardzo lubię ten skromny, niepozorny dramat, skrywający jednocześnie ważną prawdę o kruchości ludzkiej natury. Bo tak jak Whip Whitaker jest bogiem przestworzy, szanowanym pilotem prywatnych linii lotniczych, tak jest też osobą niezwykle słabą, nieradzącą sobie z odpowiedzialnością, jaka drzemie na jego barkach podczas każdego lotu. Nasz bohater jest uzależniony od alkoholu i narkotyków. Radzi sobie ze swym problemem, który w jego oczach problemem nie jest, do momentu, gdy los nie podkłada mu nogi.

Brawurowy ruch, jaki wykonuje podczas feralnego lotu, nie może zostać uznany za przejaw geniuszu, ponieważ został wykonany „pod wpływem”, narażając tym samym życie pasażerów. Pal licho, że wszyscy wyszli z tego cało, a do katastrofy nie doszło. Prawo jest równe dla wszystkich i działa brutalnie. W pamiętnej scenie publicznej spowiedzi Whitakera, w której przyznaje, że nieraz lubił odlatywać nie tylko fizycznie, ale i mentalnie, robi się nam człowieka zwyczajnie żal, widzimy bowiem, jak wielki trud sprawia mu mierzenie się z prawdą. Oczywistą dla nas, ale już nie dla niego.

Advertisement

Maverick – Top Gun

Ten przystojny…

Czy wy także zauważacie, że tematyka lotu samolotem łączy się z miłosną relacją? Przecież i w jednym, i drugim przypadku chodzi o uniesienie, marzycielskie fruwanie pośród chmur, tracenie gruntu pod nogami. Tę analogię dojrzał Tony Scott, kręcąc kultowy już dziś film Top Gun.

Młodziutki Tom Cruise wciela się w nim w ucznia elitarnej lotniczej jednostki, w której przyjdzie mu rywalizować zarówno o tytuł najlepszego pilota, jak i o względy młodej Charlie. Mam dylemat, czy po latach od pierwszego seansu najbardziej został we mnie naturalny uśmiech Cruise’a, podniebne sceny lotów odrzutowców czy też subtelna nuta utworu Take My Breath Away zespołu Berlin. Najwyraźniej jednak nie tylko ja dzięki filmowi Scotta odleciałem, ulegając metaforze, jaką zarysował. Szykuje się wielki powrót. Maverick raz jeszcze pokaże, na co go stać w jednym z najdziwniejszych i zarazem najbardziej frapujących sequeli ostatnich lat.

Advertisement

Dziwnych, bo nie jestem pewien, czy akurat takiemu filmowi jak Top Gun potrzebne jest rozwinięcie. Frapujących, ponieważ to znowu jest Maverick w wykonaniu Cruise’a, aktora nietuzinkowego, przeżywającego niejako drugą młodość. To może się udać.

Steven Hiller – Dzień Niepodległości

Ten rodzinny…

Steven Hiller to pilot lojalny. Oddany jest zarówno służbie w wojsku, jak i swej rodzinie. Pewnego dnia jego umiejętności pilotażowe zostaną poddane wyjątkowej próbie. Gdy Ziemię nawiedzi inwazja z kosmosu, stanie on wówczas naprzeciw zagrożenia o iście fantastycznym wymiarze.

Advertisement

Na szczęście nie trzeba się niczego obawiać, gdyż Hiller to bohater z krwi i kości. Okazuje się, że bez jego brawury, odwagi oraz zdolności do opanowania obcej technologii bitwa o Ziemię nie byłaby możliwa do wygrania. Należy do tych, którzy wolą używać argumentu siły i zdecydowania, ponieważ gdy przychodzi co do czego, nie boi się nawet wymierzyć swemu kosmicznemu oponentowi sromotnego policzka. Moją ulubioną sceną z Dnia Niepodległości nie jest jednak żaden z momentów podniebnej wirtuozerii Hillera, ale ten, w którym wraz ze swym kompanem udaje się na matczyny statek kosmitów w celu zainfekowania go komputerowym wirusem.

Podczas gdy inni wytykają niedorzeczność pomysłu połączenia dwóch, nieprzystających do siebie technologii, ja lubię widzieć w tym momencie subtelny hołd dla Wojny światów. Znamienne, że jest to pierwowzór dla filmu o wybitnym pilocie, niemający jednocześnie postaci pilota.

Advertisement

HAL 9000 – 2001: Odyseja kosmiczna

Ten komputerowy…

HAL 9000 to najbardziej przerażający i jednocześnie nieludzki członek załogi wymienionych przeze mnie pilotów. Jako jedyny z tego grona nie jest człowiekiem, ale maszyną. Stanley Kubrick w swym pamiętnym filmie science fiction wystosował kilka istotnych komunikatów, mających zasiać w widzu wątpliwości natury egzystencjalnej. Według niego nieuniknionym etapem naszej ewolucji będzie wynalezienie sztucznej inteligencji, która stanie się początkiem końca gatunku ludzkiego.

W sposób subtelny symbolizuje to HAL 9000, czyli komputer pokładowy statku Discovery One, pełniący funkcję kontrolera misji i co za tym idzie, głównego pilota. Podczas kosmicznej odysei astronauci powierzają swój los komputerowi i to przynosi im zgubę. Choć intencje inteligentnego komputera wydawały się mieć znamiona buntu przeciw człowiekowi, to jednak wiele wskazuje na to, że uśmiercenie członków załogi było wynikiem albo ingerencji tajemniczej, kosmicznej siły, albo błędu wynikającego ze sprzeczności poleceń i niefortunnej ich interpretacji. Tak czy inaczej, HAL 9000 pozostaje filmowym pilotem, którego zaprogramowana doskonałość, z założenia przewyższająca umiejętności ludzkie, okazała się felerna i niewiele warta. Na skutek swego niezwykle emocjonalnego pożegnania pozostanie jednak dla mnie postacią dalece tragiczną.

Advertisement

Howard Hughes – Aviator

Ten szalony…

Jedyny przykład filmowego pilota odwołujący się do autentycznej postaci. Howard Hughes zasłynął nie tylko jako pilot, ale także jako konstruktor lotniczy, producent filmowy oraz, co nie mniej ważne, właściciel ogromnego majątku. Na kanwie jego bogatego w różne doświadczenia życia powstał film Aviator, czyli jeden z owoców współpracy duetu Scorsese-DiCaprio.

Mam wrażenie, że jest to jeden z tych głośnych niegdyś filmów, które dziś niewielu pamięta. A niesłusznie. Film co prawda cierpi na problem chęci opowiedzenia jak największej liczby szczegółów z życia bohatera, ale jest przy tym bardzo dobrze zagrany i po prostu estetycznie nakręcony. Choć mamy w nim do czynienia z zalążkami charakterystycznego, aktorskiego stylu Leonarda DiCaprio, dokonującego mocnych, emocjonalnych szarż, to jednak do tematyki domniemanego szaleństwa głównego bohatera metoda ta pasuje jak ulał. Aviator to zatem bardzo ciekawy przykład nietuzinkowego pilota, przywodzącego na myśl mit o Ikarze, gdzie konsekwencją wzbicia się w powietrze może być sromotny upadek. To ryzyko tej profesji.

Advertisement

Kulturoznawca, pasjonat kultury popularnej, w szczególności filmów, seriali, gier komputerowych i komiksów. Lubi odlatywać w nieznane, fantastyczne rejony, za sprawą fascynacji science fiction. Zawodowo jednak częściej spogląda w przeszłość, dzięki pracy jako specjalista od promocji w muzeum, badający tajemnice początków kinematografii. Jego ulubiony film to "Matrix", bo łączy dwie dziedziny bliskie jego sercu – religię i sztuki walki.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *