Publicystyka filmowa
Fascynujące KULISY REALIZACJI „MATRIXA”
Odkryj fascynujące KULISY REALIZACJI „MATRIXA”, który zmienił oblicze kina sci-fi i zaskoczył świat swoją głębią i wizją.
UWAGA! Tekst pochodzi z archiwum film.org.pl, a jego pierwsza publikacja miała miejsce w 2003 roku. Poniżej znajduje się oryginalna treść artykułu.
Matrix – kulisy powstania słynnego dzieła
Urodzeni i wychowani w Chicago, synowie biznesmena i pielęgniarki, bracia Larry (ur. 21 czerwiec 1965) i Andy (ur. 29 grudnia 1967) Wachowscy, zostali pewnego dnia poproszeni przez znajomego rysownika komiksów o napisanie scenariusza do kolejnej opowieści obrazkowej. Historia o hakerze, który pewnego dnia odkrywa prawdziwą naturę świata, w którym żyje, okazała się jednak na tyle ciekawa i pojemna znaczeniowo, że bracia zdecydowali nie marnować jej na komiks. Postanowili zrobić na podstawie tego scenariusza trylogię filmową. Był rok 1994.
Wytwórnia Warner Bros była przerażona pewnością siebie Wachowskich, którzy nie mając żadnego dorobku, zażądali od wytwórni kilkuset milionów dolarów na realizację całej trylogii. Z pomocą przyszedł człowiek-instytucja, producent Joel Silver, ze zdaniem którego liczyły się największe studia. Zresztą pierwszy scenariusz filmowy, jaki bracia napisali (i który sami uznali za kompletną porażkę), wyprodukował właśnie Joel Silver. Byli to Zabójcy Richarda Donnera (1995), z Sylvestrem Stallone i Antonio Banderasem w rolach tytułowych. Silver, którego znakiem rozpoznawczym są… piżamy, w których zawsze pracuje na planie, zaproponował braciom realizację innego filmu, który przekonałby studio, że nikomu nie znani Wachowscy w ogóle potrafią nakręcić film.
Tak powstał Bound (1996), thriller erotyczny z Giną Gershon, Jennifer Tilly i Joe Pantoliano. Film zebrał fantastyczne recenzje, a jego mikroskopijny budżet (5 mln $) dodatkowo nabił im plusy u hollywoodzkich liczykrupów. Pozostał problem realizacji trzech filmów na raz. Tu Warner Bros postawili sprawę jasno – jeśli pierwszy film odniesie sukces, damy pieniądze na dwa kolejne. Pierwszy film sukces odniósł…
REALIZACJA
Początki wcale nie były łatwe. Brakowało niemal wszystkiego. Pieniędzy, miejsc treningowych, zaplecza biurowo-technicznego.
.. Nie brakowało tylko zapału, którym bracia zarażali po kolei całą ekipę. Scenariusz, naładowany wpływami komiksowymi, biblijnymi, filozoficznymi, komputerowymi, anime, wschodnich sztuk walki, Alicji w krainie czarów i najważniejszych dzieł z literatury SF (m.in. Philip K. Dick i Stanisław Lem), również był dla wszystkich wielką niewiadomą, ponieważ oprócz Wachowskich i Laurence’a Fishburne’a, nikt go nie rozumiał i nikt nie był w stanie wyobrazić sobie jego przetransponowania na ekran.
- Komiks, od którego wszystko miało się zacząć, jednak powstał. Miał 600 stron i narysowano go dla łatwiejszego zrozumienia, o czym traktuje Matrix.
- Pierwszym kandydatem do roli Neo był Ewan McGregor, który rolę odrzucił. Kolejny kandydat – Will Smith, wybrał Bardzo dziki zachód. Natomiast Morfeusza miał zagrać… Val Kilmer.
- Keanu Reeves zanim otrzymał scenariusz (a właściwie jego czternastą wersję), został zobligowany przez braci do przeczytania kilku książek, traktujących o robotyce, ekonomii, socjologii, filozofii, teologii i psychologii. Wachowscy uważali tą lekturę za niezbędny wstęp do zrozumienia scenariusza Matrix.
- W urzeczywistnieniu wizji Wachowskich, bardzo pomogły szkice koncepcyjne Geofa Darrowa.
Ten rysownik kultowych komiksów „Hard Boiled”, okazał się jakby trzecim-Wachowskim, ponieważ jego prawdziwie odjechane pomysły wizualne, dokładnie zazębiały się z koncepcjami braci.
- Podstawowym założeniem scenograficznym było wyraźne rozgraniczenie świata realnego od świata iluzji maszyn. Rzeczywistość Matrixa była uboga, precyzyjna, dekoracje dosłownie pokratkowane i odmierzone z matematyczną dokładnością. świat realny był potraktowany z większą swobodą, był niesymetryczny i bardziej „zagracony” scenograficznie a załoganci Nabuchodonozora mieli ubrania ze zwykłych materiałów i nie nosili wyraźnego makijażu w przeciwieństwie do lateksowych i skórzanych czerni Matrixa (z wyjątkiem ubierającej się na biało Switch).
- Operatorsko fakturę świata realnego, wydobyto poprzez użycie dłuższych obiektywów z mniejszą głębią ostrości, która zmiękczała tło i wyraźniej wydobywała postaci ludzi na pierwszy plan.
- Dodatkowo wszystkie ujęcia zrealizowane w świecie Matrixa, w procesie obróbki taśmy skąpano w zieleniach. świat rzeczywisty był z kolei podbarwiony na niebiesko. Zieleń w realnym świecie widać praktycznie tylko na ekranach, ukazujących kod Matrixa.
- Larry i Andy chcieli, by walki kung-fu, których w filmie nie brakuje, rozgrywały się na oczach widza, by nie było w nich fałszu i zastępowania aktorów wyćwiczonymi dublerami. Wyjątkowość Matrixa polegała na pokazaniu aktorów w czasie walk w pełnych ujęciach, bez uciekania się do powszechnej w amerykańskim kinie praktyki, polegającej na walce dublerów, z bliskimi planami gwiazdy filmu (casus Szklanej pułapki 2 i większości amerykańskiego kina akcji, spod znaku… Joela Silvera).
- Czterej walczący w filmie aktorzy, czyli Keanu Reeves, Laurence Fishburne, Carrie-Anne Moss i Hugo Weaving, zostali więc poddani morderczemu 4-miesięcznemu treningowi, prowadzonemu przez najlepszego mistrza filmowych walk z Hong Kongu, Yuen Wo Pinga. Przygotowania prowadzono od października 1997 roku, w hali zdjęciowej Warner Bros w Burbank, Kalifornia (tu powstał m.in Łowca androidów).
- Ping po pierwszym telefonie, od nikomu nie znanych młodych ludzi z Chicago, po prostu odmówił, tłumacząc się brakiem czasu. Zmienił zdanie dopiero po przeczytaniu scenariusza.
- Mistrz z Hong Kongu był początkowo przerażony brakiem kondycji aktorów. Rozpoczął więc od podstawowych ćwiczeń rozciągających mięśnie nóg i treningu na drążku. Dopiero potem przyszedł czas na uderzenia i kopnięcia. Najwyższym stopniem wtajemniczenia była choreografia walk powietrznych, gdzie cała armia ludzi odpowiadała za system linek, mający podnosić i opuszczać aktora przed kamerą.
- Podczas treningu Keanu Reeves nabawił się kontuzji kręgów szyjnych. Po poddaniu się operacji, Keanu został wyłączony z ćwiczeń na 2 miesiące. Większość czasu podczas katorżniczego treningu Wo Pinga, spędził więc w usztywniającym kołnierzu, a realizację wszystkich scen walki z jego udziałem, przesunięto na koniec aktorskiego okresu zdjęciowego.
- Aby zmniejszyć koszty, zdjęcia do filmu zrealizowano w Sydney w Australii, gdzie scenograf Owen Paterson wzniósł wszystkie dekoracje. Również plenery nienazwanego w filmie miasta, nakręcono na ulicach Sydney. Lokalizacja ta miała również inne strategiczne znaczenie – produkcja znalazła się z dala od decydentów z Hollywood, co pozwoliło na dalece większą swobodę realizatorską.
- Symbol Matrixa – komputerowy deszcz zielonych symboli – to odwrócone litery, cyfry oraz japońskie liternictwo katakana.
- Pierwszy dzień zdjęciowy rozpoczęto z dekoracjach biurowych, realizując sekwencję zwykłego dnia pracy Thomasa A. Andersona, który przerywa przesyłka z telefonem i wizyta agentów. Dwóch czyścicieli okien szefa Neo, zagrali sami reżyserzy.
- Autor zdjęć Bill Pope podkreśla, że dwóch reżyserów na planie to wymarzona sytuacja. Bracia Wachowscy podczas przygotowań do kolejnych scen znakomicie się uzupełniali, ponieważ jeden odgrywał rolę aktora a drugi wcielał się w operatora kamery, co pozwalało na jeszcze lepsze przygotowanie ekipy do planowanego ujęcia.
- Dla Carrie-Anne Moss nie był to pierwszy udział w projekcie pod tytułem Matrix. W 1993 roku brała ona udział w serialu telewizyjnym pod tym samym tytułem.
- Dachową ucieczkę Trinity w całości zrealizowano w dekoracjach studyjnych. Wbrew początkowemu założeniu aktorki, moment skoku Trinity pomiędzy dachami, musiała ona wykonać samodzielnie, bez dublerki, a udział efektów wizualnych ograniczono do rozpięcia pod dekoracją zielonego ekranu, celem późniejszego wkopiowania tam obrazu ulicy.
- Niektóre elementy scenografii, takie jak dachy czy zewnętrzne ściany budynków, odziedziczono po realizacji Mrocznego miasta Alexa Proyasa (1998). Może dlatego złośliwi uważają Matrix za plagiat tego filmu…
- Wygląd agentów Matrixa, wzorowano na powszechnym wyobrażeniu stylu ubierania się agentów amerykańskich służb specjalnych, za czasów Johna F. Kennedy’ego. Z kolei Hugo Weaving manierę werbalną zaczerpnął wprost z lat 50-tych i sposobu wyrażania się przez ówczesnych prezenterów telewizyjnych, z gwiazdą Walterem Cronkitem na czele.
- W papierach, które przed Neo nonszalancko rozkłada Smith, widnieje życiorys Thomasa Andersona. Można z niego wyczytać, że Anderson uczęszczał do liceum im. Owena Patersona – scenografa filmu.
- Makabryczny moment zasklepienia się ust Neo, tylko z początku był efektem wizualnym. Później naprawdę na pięć godzin zalepiono usta Keanu Reevesa, który aby coś powiedzieć, musiał wyrażać się poprzez kartkę i długopis.
- W ostatni aktorski dzień zdjęciowy zrealizowano sekwencję przebudzenia się Neo. Keanu Reeves po wszystkich trudach realizacji był chudszy niż zwykle, co uwiarygodniło mizerną kondycję fizyczną jego bohatera po zażyciu czerwonej pigułki. Dodatkowo aktor musiał zgolić całe owłosienie głowy, z brwiami włącznie, co nie przysporzyło mu sympatii w rozmowach z ludźmi, którzy po prostu nie mogli na niego patrzeć. Dla dobra cenzury i na pohybel nastoletnim fankom Reevesa, zasłonięto mu także genitalia. Czyżby nawet Matrix był politycznie poprawny?
- Niektórzy członkowie ekipy utrzymują, że Keanu Reeves w scenie wymiotowania na Nabuchodonozorze, naprawdę puścił pawia. Powodem miała być potrawka z kurczaka…
- Fotele na Nabuchodonozorze, w których bohaterowie filmu łączyli się z Matrixem, były wzorowane na fotelach dentystycznych z lat 20-tych ubiegłego wieku.
- Słowa Morfeusza „welcome to the desert of the real” (witaj na pustyni rzeczywistości), to parafraza słów z książki Jeana Baudrillarda „Simulacra and Simulation. Tej właśnie książki – a właściwie jej atrapy – używał Neo do przechowywania nielegalnego oprogramowania.
Ona także była jedną z lektur obowiązkowych dla Keanu Reevesa, przed przeczytaniem scenariusza
- Kajuta Trinity miała numer 303 (Trinity – Trójca), zas kajuta Neo nr 101 (Neo – One). W książce „1984” George’a Orwella, numer 101 nosił pokój tortur.
- Kiedy Tank ładuje do umysłu Neo sztuki walki, przez chwilę na ekranie komputera widać nazwę jednej z technik walk – „pijany bokser. Jest to nawiązanie do wczesnego filmu z Jackie Chanem Zui quan (1978), gdzie Chan prezentował właśnie ten styl walki. Reżyserem i choreografem tego filmu był Yuen Wo Ping – choreograf walk w Matrixie.
- Walka w dojo, dekoracji zbudowanej na tradycyjną chińską modłę, była w związku z kontuzją Reevesa, znacznie przesunięta w realizacji. Tutaj wreszcie Keanu i Laurence mogli się porządnie bić, ponieważ podczas treningów Wo Ping zwracał szczególną uwagę, by walki raczej przypominały nieszkodliwy balet, niż prawdziwą nawalankę po piszczelach.
- Moment, kiedy Neo pstryka palcem po nosie, został na poczekaniu wymyślony przez Keanu Reevesa.
- Potrójne, powietrzne kopnięcie Neo było kolejnym orzechem do zgryzienia dla Reevesa. Wreszcie po 21 nieudanych dublach, przesunięto realizację na dzień następny, kiedy to wystarczyły zaledwie trzy próby.
- Krótkoterminowymi pamiątkami dla obu aktorów po tej sekwencji były siniaki, zadrapania, obtarcia i oparzenia od szybkiego kontaktu z matami.
- Jednym z mniej zauważalnych trików realizatorskich w Matrixie było zatrudnienie bliźniaków i trojaczków do sceny przy fontannie, gdzie Morfeusz tłumaczy Neo zasady działania Matrixa. Zabieg ten miał na celu ukazanie symulacji, jako bardzo podobnej do właściwego świata maszyn, który również posiada zdolność do popełniania błędów, czego przykładem w filmie była scena z dwoma kotami.
- Moment spotkania Neo z utalentowanymi dziećmi-kandydatami na Wybrańców, został zaczerpnięty ze znakomitego, pełnometrażowego anime Akira Katsuhiro Otomo (1988). W tymże pokoju stoi telewizor, na którym widać białe króliki – ważny symbol filmu.
- Agent Smith miał zwyczaj zwracania się do swych rozmówców po nazwisku. Dlatego podczas rozmowy z Cypherem, dowiadujemy się, że zdrajca ma na nazwisko Regan i że „po wszystkim” nie chce niczego pamiętać i ma zamiar zostać kimś sławnym, na przykład aktorem. Był to oczywisty przytyk do byłego prezydenta USA, Ronalda Reagana, który kiedyś był aktorem a obecnie cierpi na zaawansowaną chorobę Alzheimera. Czyżby Wachowscy reprezentowali odmienną opcję polityczną?
- W trakcie realizacji jednej z najbardziej pamiętnych sekwencji filmu – strzelaniny w hallu budynku rządowego, każde kruszenie się kolumn było efektem fizycznym, rejestrowanym na planie, bez użycia animacji 3D.
- Widowiskowy moment wbiegania Trinity na ścianę, obrotu i lądowania na posadzce, miał oryginalnie być wykonany w jednym ujęciu. Po wielu próbach na planie, ostatecznie rozbito tą perełkę choreograficzną na dwa ujęcia. W dodatku podczas przygotowań, Carrie-Anne Moss doznała skręcenia kostki.
- Moment, kiedy Neo na dachu wykonuje poczwórne kopnięcie, Keanu na własne życzenie powtarzał w nieskończoność i nadal nie był zadowolony. Wreszcie po 30 dublu przerwano mu proces twórczy, argumentując, że reszta ekipy to też zawodowcy, którzy uznali kopnięcia za prawidłowe.
- Podczas realizacji sekwencji na dachu, Keanu Reeves i jego dubler zostali podpięci do linek, celem wykonania choreografii uniku przed kulami. Według szefa efektów wizualnych, Johna Gaety, był to wyłącznie pomocniczy plan zdjęciowy, ponieważ dekoracja studyjna, w której miano nakręcić „bullet-time”, nie była jeszcze ukończona.
- Agent Smith, stojąc przy oknie, podziwiał doskonałość Matrixa. Podziwiać także należy doskonałość iluzji, jaką stanowił ten widok. Sekwencję przesłuchania Morfeusza nie nakręcono bowiem w żadnym prawdziwym wieżowcu z prawdziwym widokiem za oknami. Całość powstała w studio, a panorama miasta była tzw cykloramą, czyli rozpinaną jak kurtyna, największą na świecie jednoczęściową zastawką z namalowanym widokiem metropolii. Dlaczego metropolii, a nie Sydney ? Ponieważ podczas komputerowego przygotowywania ten panoramy, celowo pozamieniano kształt i położenie niektórych elementów krajobrazu, aby nie kojarzyć go z żadnym konkretnym miastem na Ziemi.
Jednakowoż nazwy ulic, które słyszymy w dialogach (np róg Wells i Lake), można znaleźć na mapie Chicago, rodzinnego miasta Wachowskich.
- Również śmigłowiec, w którym Neo i Trinity przylatują z odsieczą, był modelem na linach w pełnej skali. Wirujące śmigło dodano w postprodukcji. Efekt gradu kul, przeczesującego pokój przesłuchań, wykonano za pomocą 350 ukrytych w podłożu dysz, emitujących sprężone powietrze. Aby bezpiecznie dla aktorów rozbić okno, przez które strzela Neo, poza kadrem ustawiono dmuchawki z piaskiem, który wystrzeliwany pod dużym ciśnieniem, zapewnił bezpieczną realizację tego efektu.
- W Sydney stoi wieżowiec, należący do Columbia Pictures. W Matrixie właśnie na modelu, ściśle odnoszącym się do tej budowli (a konkretnie do piętra, na którym znajdują się sale projekcyjne), rozbija się i eksploduje śmigłowiec.
- Scenografię stacji metra zbudowano nie w studiu, lecz w miejscowości Rozelle, w starym magazynie zbożowym, do którego sięgała linia kolejowa. W jednej z hal, wzdłuż torów, Owen Paterson wybudował dekorację, w której miała się odbyć widowiskowa walka Neo ze Smithem. Hugo Weaving wspomina ta sekwencję, głównie z powodu bólu nerek, którego nabawił się dzięki zbyt ciasnym uprzężom, podczas przygotowań do ujęć „latających”.
- W trakcie przygotowywania z kaskaderami choreografii walk, Andy Wachowski przekonał się, że praca na planie jest wysoce niebezpieczna także dla reżysera. Przypatrując się przygotowaniom przez obiektyw, miał pecha, że jeden z kaskaderów w ferworze walki, niechcący uderzył łokciem w drugi koniec obiektywu…
- Dla Keanu Reevesa walka w metrze była kolejną bijatyką (po sekwencji w dojo), której nie można było markować. Tak więc to, co widzimy w filmie, znów było mniej lub bardziej bolesnym zadawaniem prawdziwych ciosów.
- Ale w realizacji najbardziej bolesnych ewolucji w metrze, reżyserzy przezornie oszczędzili Reevesa, zastępując go kaskaderem Chadem Stahelskim. Chad po wykonaniu brutalnych interakcji ze wszystkimi ścianami i sufitami, jakie były na planie, pojechał do domu ze złamanym kolanem, żebrami, zerwanym wiązadłem kolanowym, zwichniętym ramieniem i kilkoma mniejszymi kontuzjami. Taki los kaskadera…
- Korytarz, gdzie pod koniec filmu Neo wymierza sprawiedliwość Smithowi, był ta samą dekoracją, w której nakręcono ucieczkę Trinity przed agentami z początku filmu.
- Cyfry, widoczne na ekranie na początku filmu, układają się w datę „2/19/98”. Cyfry widoczne na ekranie w końcówce filmu, z kolei sugerują datę „9/18/99”. To może znaczyć, że wydarzenia w filmie działy się w przedziale 19 miesięcy.
- Zdjęcia do Matrixa trwały 118 dni. Joel Silver podkreślił, że bracia Wachowscy byli tak dobrze przygotowani do filmu, że zdjęcia objęły tylko to, co ukazało się w filmie. To wyjaśnia brak tzw scen wyciętych, których nie uświadczy się na wydaniach DVD trylogii Matrix.
- Francuski dubbing filmu różni się kwestią Trinity w zakończeniu filmu. W oryginale Trinity mówi, że już się nie boi, ponieważ kocha Neo. Po francusku Trinity twierdzi, że kocha Neo i sprowadzi go z powrotem…
- Kolejny francuski przekręt dotyczy kwestii Morfeusza, który odpowiadając na pytanie Neo o to, czy będzie mógł unikać kul, mówi, że nie będzie ich czuł. Oryginał traktował o tym, że Neo nie bedzie musiał (unikać kul).
- Z kolei Niemcy zamiast „dodge this”, włożyli w usta Trinity kwestię „only an agent”.
Pewnie w odpowiedzi na słowa agenta „only human”.
- W wydaniu DVD, które ukazało się w Izraelu, wycięto moment, kiedy Mouse woła wszystkich do obejrzenia walki Neo i Morfeusza. Ciekawe dlaczego…
- Te wszystkie zagraniczne przekłamania i tak bledną w obliczu profanacji, jaką dokonała pani Magdalena Balcerek, tłumacząc na język polski dialogi w edycji DVD filmu Matrix. Jakkolwiek śledząc do tej pory dokonania translatorskie pani Balcerek, nie miałem większych zastrzeżeń, o tyle arcydzieło braci Wachowskich zostało przez nią bezmyślnie skopane, poprzez niedopuszczalne przetłumaczenie nazw własnych.
Tak oto Matrix stał się Macierzą, co w języku matematyki jest – owszem – poprawne, natomiast w kontekście rozsławionego tytułu filmu brzmi zupełnie nieadekwatnie. Ale to nic wobec wyczynu przetłumaczenia imion załogi Nabuchodonozora. Trinity z polskiej wersji stała się Trójcą, Cypher został przechrzczony na Szyfranta, Tank został Czołgiem, Mouse – Myszą a Switch – uwaga – Obojnią (cóż to do diabła jest obojnia?!). Pani Magdalena litościwie oszczędziła widzom Neo, Morfeusza i Dozera (a mógł zostać Drzemaczem!)…
Efekty specjalne
Przy efektach wizualnych do Matrixa pracowało kilka firm. Amerykański Manex opracował ujęcia z mątwami-strażnikami oraz efektem „bullet-time”. Australijska Animal Logic wykonała wizję korytarza, jakim widzi go Neo pod koniec filmu, oraz efekt wybuchu agenta Smitha. Z kolei fachowcy z DFilm mieli za zadanie wykonać resztę efektów, opartych na animacji 3D, scenę wybuchu śmigłowca, oraz tzw composite, czyli składanie elementów prawdziwych i cyfrowych w jeden finalny obraz.
Braciom Wachowskim zawsze podobała się nieodrodna właściwość komiksu, dotycząca zatrzymania ruchu na kartce papieru. Z drugiej strony byli zwolennikami ciągle ruchomej kamery. Na styku tych dwóch fascynacji powstał pomysł, by pewne ujęcia w filmie móc zatrzymać i jednocześnie mieć możliwość ruchu kamery, niejako wewnątrz tego zatrzymania. Tak narodził się pomysł wykorzystania technologii „bullet-time”. Nazwa wzięła się od głównego problemu technicznego, jak pokazać ruch kuli pistoletowej z jednoczesnym ruchem kamery wokół toru lotu kuli.
Największe studia efektów wizualnych bezradnie rozkładały ręce, uważając „bullet-time” za niewykonalny. ILM tłumaczyło, że musiano by chyba przyczepić kamerę do kuli, co oczywiście skończyłoby się zniszczeniem kamery. W pewnym momencie zwrócono się do niezwiązanego z żadnym wielkim studiem twórcy, nazwiskiem John Gaeta, który wyszedł z genialnego w swej prostocie założenia, że jeden ruchomy obiekt można zamienić na 100 nieruchomych obiektów. Pierwsze próby praktycznej realizacji filmowej tej idei, wykonano w 1996 roku.
Technika ta nie była jednak wytworem geniuszu Johna Gaety. Autorem tego pomysłu był amerykański fotografik Dayton Daylor, który w 1994 roku opatentował urządzenie, służące do symulacji ruchu wirtualnej kamery, w oparciu o ustawioną wokół danej sceny baterię aparatów fotograficznych, wykonujących zdjęcia w dokładnie tym samym momencie. Zdjęcia te, odtworzone następnie jeden po drugim, dały złudzenie ruchu kamery wokół stopklatki.
Z drugiej strony jednak, nie ustały spory o pierwszeństwo wynalezienia techniki rejestracji dookólnej. Francuski reżyser Michel Gondry przyznaje sobie prekursorstwo, zastosowane po raz pierwszy w reklamie firmy ubezpieczeniowej, a nastepnie w teledysku Björk. Innym pretendentem jest architekt Matthew Bannister, który twierdzi, że to on pierwszy wpadł na (niezrealizowany zresztą) pomysł takiego urządzenia. Z kolei Anglik Tim MacMillan w 1993 roku przedstawił tą technologię w brytyjskiej telewizji.
Dziecko w inkubatorze Matrixa było oczywiście mechaniczną marionetką.
Moment zatrzymania ruchu podczas sceny przy fontannie, ekipa Johna Gaety zrealizowała w kilku etapach. Najpierw nakręcono pustą dekorację, później z przyspieszoną prędkością kamery zarejestrowano płynącą wodę. Najważniejszym etapem było nakręcenie idących ludzi z trzech różnych ustawień kamer, w których ponownie przyspieszono klatki aż do 96 kl/s. Dodatkowo statyści na rozkaz zatrzymali się w miejscu, co pomogło zbudować efekt zamrożenia ruchu wokół Neo i Morfeusza. Przyspieszenie taśmy w kamerze ma na celu uzyskanie bardzo wyraźnej stopklatki podczas odtwarzania filmu z normalną prędkością 24 kl/s.
Scenę skoku Neo z dachu, kiedy to miał za namową Morfeusza „uwolnić umysł”, realizowano w szczątkowej dekoracji dachu, a Keanu po odbiciu się od dekoracji, lądował na zielonym materacu.
Jeden jedyny raz podczas realizacji sceny z efektami wizualnymi, stwierdzono, że zielony ekran będzie… zbyt dokładny i trzeba zastąpić go czymś prymitywniejszym. Chodzi o scenę samochodowej jazdy do Wyroczni. Neo patrzy przez okno i – dopiero, co uświadomiony – potrafi spojrzeć trzeźwym okiem na roztaczaną wokół iluzję. Iluzję tę, jakże teraz w oczach Neo niedoskonałą, podkreślono poprzez użycie starej, poczciwej tylnej projekcji, celem wyświetlenia obrazów, widocznych zza szyby samochodu.
Najsłynniejsze ujęcie filmu, uniki Neo przed kulami, posyłanymi mu przez agenta na dachu, poprzedzono żmudnymi przygotowaniami. Pierwszą kwestią było „uwolnienie” planu zdjęciowego. W tym celu na podstawie fotografii dekoracji, wykonano w komputerze wirtualną scenografię, co pozwoliło na swobodny ruch wirtualnej kamery, bez ryzyka, że podczas ujęcia będzie gdzieś widoczna ekipa, bądź sprzęt filmowy.
Następnym etapem był zbudowanie konstrukcji do realizacji efektu „bullet-time”. Był to okrągły plan, pomalowany na zielono, z otworami w ścianach, w których rozmieszczono 120 aparatów fotograficznych, oraz dwie kamery filmowe – na początku i na końcu toru wirtualnej kamery.
Aktorów zawieszano na linkach w środku tej konstrukcji. Na sygnał odgrywali oni swoją rolę, będąc jednocześnie rejestrowanymi przez rozmieszczoną wokół fotograficzno-filmową artylerię.
Następnie zarejestrowane kadry przenoszono do komputera, gdzie ujednolicano obrazy z aparatów (dodając ewentualnie klatki, których nie zarejestrowały aparaty) i zamieniano tło urządzenia na dokładną zieloną maskę. Tak uzyskany obraz nakładano na wirtualną scenografię. Ostatnim etapem było dodanie animacji wystrzeliwanych kul.
Moment wybuchu śmigłowca, roztrzaskującego się o ścianę wieżowca, był jednym z najbardziej złożonych problemów, podczas realizacji ujęć z efektami specjalnymi. Po wstępnej wizualizacji przyszedł czas na testy wybuchowe przeróżnych rodzajów szkła. Ponieważ eksplozja helikoptera miała spowodować wybuch pod postacią współśrodkowych pierścieni, testowano również najprzeróżniejsze konstrukcje, na których miały zostać umieszczone wybuchające miniatury. Przygotowania zajęły trzy miesiące.
Finalny obraz składał się z animacji komputerowej, wybuchów miniaturowych modeli oraz żywej akcji z aktorami, nakręconymi na zielonym tle.
Ostatni akt walki z metrze to wjazd pociągu na stację. Oczywiście nikt nie ryzykował utraty życia pod kołami składu. Aktorzy grali do zielonego ekranu, w który w postprodukcji wkopiowano pociąg.
2003.11.03
