Connect with us

Publicystyka filmowa

CHARLES MANSON i jego ZBRODNIE. Fakty, które musisz poznać przed PEWNEGO RAZU… W HOLLYWOOD

CHARLES MANSON i jego ZBRODNIE to przerażająca podróż w głąb umysłu jednego z najgroźniejszych zbrodniarzy, który na zawsze odmienił Hollywood.

Published

on

CHARLES MANSON i jego ZBRODNIE. Fakty, które musisz poznać przed PEWNEGO RAZU… W HOLLYWOOD

Jeśli prawdą jest, że jego największym życiowym marzeniem była sława, to niestety – życzenie się spełniło. Jeśli w którymś z najniższych kręgów piekła ma wgląd w wydarzenia na Ziemi, to niestety – pewnie zaśmiewa się teraz w głos. Charles Manson to postać, o której popkultura nie potrafi zapomnieć. W sierpniu 2019 roku zobaczymy aż dwie głośne produkcje, które powrócą do sprawy morderstw sprzed pół wieku: drugi sezon Mindhuntera oraz Pewnego razu… w Hollywood.

Advertisement

W obu tytułach Mansona zagra Damon Herriman. O ile jednak serial Netflixa z pewnością rzetelnie przedstawi fakty, to trudno powiedzieć, jak całą historię potraktuje Tarantino. Zanim zapoznamy się z szaloną wizją reżysera, warto odpowiedzieć sobie na pytanie: kim naprawdę był Charles Manson i dlaczego do dzisiaj pozostaje jednym z najbardziej znienawidzonych zbrodniarzy Ameryki?

Portret potwora

Podobno kiedy miał 2 czy 3 latka, jego mama próbowała sprzedać go za piwo przypadkowo spotkanemu mężczyźnie. Facet zgodził się, myśląc, że to żart, ale kiedy kobieta niespodziewanie ulotniła się z baru, zostawiając mu małego Charliego, sytuacja przestała być tak zabawna. Manson raz twierdził, że mężczyzna pomógł mu odnaleźć matkę; innym razem utrzymywał, że szukał jej na własną rękę, włócząc się przez kilka dni po mieście. Obojętnie, czy ta historia jest prawdziwa czy nie – a założyciel sekty Rodzina bardzo lubił koloryzować – jedna sprawa nie ulega wątpliwości. Manson naprawdę miał ciężkie dzieciństwo, co oczywiście nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla jego późniejszych poczynań.

Advertisement

Damon Herriman jako Charles Manson w serialu Mindhunter

Urodził się 12 listopada 1934 roku jako nieślubne dziecko 16-letniej Kathleen Maddox i przypadkowego, niepłacącego alimentów ojca. Manson twierdził, że jego matka była prostytutką, co nigdy nie zostało potwierdzone. Prawdą jest, że po nieudanym napadzie wylądowała za kratkami, a Charliem zajmowali się głęboko wierzący, surowi dziadkowie.

Manson był krnąbrnym dzieckiem, odmawiał chodzenia do szkoły, kradł i już w wieku 9 lat wylądował w poprawczaku. Przejawiał tak buntowniczą postawę względem edukacji, że nigdy nie ukończył podstawówki. Przewinął się przez szereg instytucji wychowawczych, w których – według jego słów – był bity i gwałcony przez innych młodocianych przestępców, traktujących małego i chudego Charliego jak popychadło (Manson mierzył zaledwie 157 cm). Niechciany i pełen gniewu, wielokrotnie uciekał zarówno z domu, jak i z kolejnych poprawczaków. Jako dorosły utrzymywał się przede wszystkim z sutenerstwa. Od starszych alfonsów uczył się werbowania kobiet, żerowania na kompleksach, uzależniania od siebie – dość powiedzieć, że tych samych technik używał później przy wciąganiu ludzi do swojej sekty.

Większość dorosłego życia Manson spędził w więzieniu. Siedział za sutenerstwo, kradzież samochodu, podwędzanie drobnych rzeczy ze sklepu. Stopniowo narastały w nim poczucie krzywdy i niesprawiedliwości, a także nienawiść do społeczeństwa i systemu. W więzieniu nauczył się jednak wielu rzeczy, które niestety okazały się mu przydatne, m.in. udoskonalił swoje zdolności manipulacyjne, poznał zasady rządzące hierarchiczną grupą. Kolega z celi pokazał mu, jak się gra na gitarze; i tak Manson odkrył w sobie ogromną pasję do muzyki. Pomimo braku szczególnego talentu wierzył, że uda mu się zrobić wielką karierę i spełnić swoje największe marzenie, czyli zostać gwiazdą.

Advertisement

Jak wiemy, to nie muzyka stała się powodem jego sławy, ale dzięki grze na gitarze i pisanym przez siebie piosenkom docierał do młodych, naiwnych hippisek. Wiele z jego wyznawczyń przyznawało, że zakochało się w nim, ponieważ „tak pięknie śpiewał”. Odkąd w 1967 roku jako 33-latek Manson opuścił mury więzienia po odsiedzeniu siedmioletniego wyroku za sutenerstwo, bezskutecznie próbował rozkręcić muzyczną karierę. Nie udało się – mimo uporu, pewności siebie, znajomości z perkusistą The Beach Boys, stręczenia swoich dziewczyn facetom z branży – co tylko wzmogło jego frustrację i paranoidalne myśli typu: „cały świat jest zły i nastawiony przeciwko mnie”.

tarantino

Damon Herriman jako Charles Manson w Pewnego razu… w Hollywood

Przede wszystkim jednak po wyjściu z więzienia zaczął kreować się na guru i gromadzić wokół siebie ludzi na tyle samotnych, zaćpanych lub naiwnych, by chcieli za nim podążać. Mniej więcej dwudziestoosoba banda wędrowała po różnych zakątkach Kalifornii, aż w końcu, w 1968 roku, Manson razem ze swoimi wyznawcami zamieszkał na położonym pod Los Angeles ranczu Spahn, gdzie kiedyś kręcono m.

in. Bonanzę. To tam ostatecznie osiadła Rodzina (The Family). Choć sekta ta stała się symbolem hippisowskiej degrengolady i upadku epoki dzieci kwiatów, to sam Manson nie miał o dziwo lewicowych poglądów. Był typowym gościem z Południa, niedouczonym i nienawidzącym czarnych, który postanowił wykorzystać modę na tajemne ugrupowania do własnych celów, czyli do wygodnego życia kosztem grupy naiwniaków oraz do karmienia swojej manii wielkości. Komuny powstawały w tamtych latach masowo, a Manson po prostu wyczuł koniunkturę. Kobiety – bo to w nich się specjalizował – oddawały mu wszystkie swoje oszczędności, pogrążały się w długach.

Advertisement

Manson nauczał swoich wyznawców m.in. tego, że w piosence Beatlesów Helter Skelter zawarta jest przepowiednia końca świata, mającego polegać na tym, że czarni zaczną mordować białych. Oczywiście przeżyją tylko ci, którzy będą się trzymać blisko niego; przeczekają apokalipsę pod ziemią, a po wszystkim przejmą władzę nad światem.

Mimo bycia analfabetą (!) Manson miał całkiem wysokie IQ, według psychologów był też typowym psychopatą – posiadał więc wszystko, co potrzebne, by manipulować ludźmi. Wywiady z Mansonem, które można obejrzeć na YouTubie, ukazują przećpanego mężczyznę o intensywnym spojrzeniu i ze swastyką między brwiami, często gubiącego tok wypowiedzi i bełkocącego kawałki w stylu: „jestem przerażoną piętnastoletnią dziewczyną, która właśnie uciekła z domu”. Widzę w nim starego degenerata, rzucającego pretensjonalnymi, pseudonatchnionymi tekstami, ale nie mogę odmówić mu charyzmy i żaru.

Advertisement

Jestem w stanie uwierzyć, że jego demoniczny urok mógł mocno zadziałać na osoby słabe, pogubione, nieposiadające silnych wzorców, wykolejone. Na takich ludziach żerował, kierując się wypracowaną jeszcze za sutenerskich czasów zasadą, by na prostytutki wybierać dziewczyny z deficytem inteligencji, samooceny lub zdrowej relacji z ojcem. Tak też traktował swoich wyznawców: jak dziwki.

Warunki sanitarne na hippisowskim obozowisku w Spahn Ranch były fatalne, brakowało kanalizacji, prądu i ciepłej wody. Nie przeszkadzało to ani wyznawcom, ani Charlesowi – który nie lubił kąpieli i mył się raz na parę tygodni – w ciągłym uprawianiu rytualnego, grupowego seksu bez użycia środków antykoncepcyjnych (kobiety miały rodzić liczne potomstwo swemu bogu). Wszyscy i tak byli pod stałym wpływem LSD; i chyba tylko kwas tłumaczy, czemu członkowie grupy uważali swojego przywódcę za współczesne wcielenie Jezusa. Pod płaszczykiem wyzwolenia z tradycyjnych ról społecznych Manson zamieniał swoje omamione wyznawczynie w seksualne niewolnice i służące od najniższych posług.

Advertisement

Rozkazywał im, z kim mają współżyć – kobiety nie miały prawa sprzeciwiać się jego decyzjom, w innym wypadku (a czasem bez powodu) były bite. Mogły odzywać się tylko, kiedy ich guru dał na to przyzwolenie, oprócz tego wykonywały wszystkie fizyczne prace na ranczu: mężczyźni byli przeznaczeni do „wyższych” celów. Kobiety musiały też zdobywać pożywienie dla Mansona i pozostałych mężczyzn z jego grupy, w tym celu kradły, grzebały po śmietnikach, a najczęściej oddawały się właścicielom okolicznych sklepów w zamian za artykuły spożywcze. Kobiety były tak zmanipulowane przez Mansona, że odbierały swój podły stan jako raj w porównaniu z rzekomo opresyjnym życiem w tradycyjnej rodzinie, od którego wyzwolił je ich przywódca… Jak się okazało, niektóre z nich były gotowe nawet zabić dla swojego guru.

Od lewej: Susan Atkins, Patricia Krenwinkel i Leslie Van Houten

Pierwsza z przyszłych morderczyń, 21-letnia Susan Atkins, pochodziła z patologicznej, pijackiej rodziny, od dziecka była też wykorzystywana seksualnie. Wyrosła na perwersyjną, wulgarną dziewczynę o pseudonimie Sexy Sadie. Druga morderczyni, 19-letnia Patricia Krenwinkel, z powodu problemów hormonalnych cierpiała na nadwagę i nadmierne owłosienie.

Niezgrabną dziewczynę prześladowano w szkole, a gdy po latach zapytano ją, dlaczego ślepo słuchała Mansona, wyznała: był pierwszym mężczyzną, który powiedział mi, że jestem piękna. Trzecią morderczynią była 20-letnia Leslie Van Houten, grzeczna, zdolna dziewczynka z dobrego domu, narzekająca na nadopiekuńczych, wymagających rodziców, po przystąpieniu do Rodziny uosabiająca sobą syndrom psa spuszczonego ze smyczy. I wreszcie nie morderczyni, a morderca: 23-letni Tex Watson, prawa ręka Mansona, druga najważniejsza osoba w hierarchii Rodziny. Zaliczał się do tych silnych, męskich facetów, których cherlawy Manson z jednej strony nienawidził, a z drugiej podświadomie starał się im zaimponować i zachowywać w podobny sposób. Normalny chłopak, student, w którym nikt nie dopatrzyłby się seryjnego mordercy.

Advertisement

Zbrodnia

Manson głosił, że nadchodzącą apokalipsę należy wyprzedzić, zadając pierwszy cios. To dlatego posłał swoich wyznawców, by zaczęli zabijać. Przynajmniej tak głosi najpopularniejsza wersja wydarzeń. Tak naprawdę motywacje Mansona do dzisiaj nie są jasne i nagromadziło się wokół nich wiele teorii spiskowych. Niektórzy twierdzą, że Mason był powiązany z FBI, inni, że kogoś krył, a zbrodnie zostały mu zlecone przez nieznane osoby. Sam Charles usiłował wmieszać we wszystko Beatlesów, twierdząc, że to ich piosenki zainspirowały go do zła (Lennon i McCartney musieli publicznie interpretować swoje teksty, by udowodnić, że taki przekaz nie był ich autorską intencją).

Być może jednak pobudki ku tej makabrycznej zbrodni było o wiele bardziej przyziemne: LSD, nuda, chęć przetestowania wierności wyznawców, sekciarski rytuał przejścia czy zwyczajny, spaczony kaprys psychopaty. Najprawdopodobniej wszystko zaczęło się jednak jeszcze banalniej: od usiłowania morderstwa, które zapoczątkowało ciąg krwawych wydarzeń. 1 czerwca 1969 roku Manson strzelił do czarnoskórego dilera, Bernarda Crowe’a, po tym, jak mężczyzna odkrył, że zaopatrująca się u niego w narkotyki Rodzina okantowała go kilka razy. Ciało Crowe’a porzucono przy szosie, myśląc, że jest martwe i chociaż nikt nie powiązał tego zdarzenia z Mansonem, to i tak wpadł on w paranoję. Zamienił Spahn Ranch w istną warownię obronną i zaczął głosić, że „bezczelność” pyskującego mu Afroamerykanina to dowód na to, że „czarnuchy już szykują się do wojny z ludźmi”.

Advertisement

Sharon Tate prezentująca kupione dla synka ubranka w sesji zdjęciowej dla magazynu Queen, Londyn, 1969 r.

Gary Hinman – kolejna ofiara – był nauczycielem muzyki, a po godzinach dilerem, który podobno sprzedał Mansonowi felerny towar, czym tak go rozsierdził, że guru Rodziny wydał na niego wyrok śmierci. Dodatkową motywacją była chęć zagarnięcia majątku Hinmana, ponieważ Charles sądził – błędnie – że mężczyzna jest bogaty. 25 lipca nasłał na niego Susan Atkins, Mary Brunner i Bobby’ego Beausoleila, który nie należał do Rodziny. Przez dwa dni napastnicy więzili Hinmana w jego własnym domu, bijąc go i wypytując o pieniądze, których ten nie miał. Kiedy nawet po pocięciu nożem ucha nauczyciel nie umiał powiedzieć, gdzie jest forsa, Manson rozkazał Bobby’emu zadźgać go na śmierć.

Następnie jego krwią wymalowano na ścianach symbole Czarnych Panter, by zasugerować mord na tle rasowym i podjudzić mieszkańców Los Angeles przeciwko czarnej społeczności. Bobby Beausoleil nigdy nie należał do sprytnych gości – z miejsca zbrodni odjechał samochodem ofiary, więc policja złapała go praktycznie natychmiast. Spanikowany Manson wpadł w histerię: bał się, że Beausoleil zacznie sypać, wkopie jego i dziewczyny. Wpadł więc na „genialny” plan, w którym zdrowemu człowiekowi trudno dopatrzeć się logiki – Manson postanowił zorganizować serię morderstw przypominających egzekucję Hinmama, a za cel ataków obrać białą elitę towarzyską Los Angeles, co miało skierować podejrzenie na Czarne Pantery… Zarządził rzeź z taką lekkością, jakby poprosił o podanie solniczki. „Teraz dopiero zacznie się koniec świata” – powiedział wyznawcom. I koniec świata zaczął się w domu Polańskiego.

Państwo La Bianca

Wybór domu, na który nasłał 9 sierpnia swoich wyznawców, wbrew obiegowej opinii nie był całkowicie przypadkowy. Manson znał tę posiadłość, bo rok wcześniej mieszkał w niej Terry Melcher, producent muzyczny, syn Doris Day i znajomy Rodziny. Być może to on był celem ataku: naraził się Charlesowi, kiedy to mimo obietnic nie pomógł mu wydać płyty.

Manson nie znał Romana Polańskiego, ale spotkał wcześniej Sharon Tate. Aktorka miała sesję zdjęciową w swoim domu, kiedy przywódca Rodziny zapukał do drzwi, pytając, czy w środku nie ma mężczyzny, którego nazwiska nie kojarzyli fotograf i Tate (nie chodziło jednak o Melchera). Tamtego dnia Manson jeszcze kilka razy kręcił się koło domu (czy już planował przyszłe włamanie i morderstwa?), a Sharon wyznała fotografowi: „ten facet jest dziwny i przyprawia mnie o dreszcze”.

Advertisement

Nie wiadomo, czy nadal pamiętała o tym niepokojącym gościu, kiedy kilka miesięcy później w willi pod adresem 10050 Cielo Drive w Beverly Hills odliczała dni do narodzin synka. Polański kręcił kolejny film w Anglii, a tuż po jego zakończeniu miał przylecieć do swojej żony. Tymczasem ciężarnej aktorce dotrzymywała towarzystwa trójka gości. Wojciech Frykowski, producent filmowy przyjaźniący się z Romanem od samego początku kariery reżysera, planował rozpocząć w Stanach nowe życie po rozstaniu z Agnieszką Osiecką.

W USA poznał swoją kolejną miłość, Abigail Folger, która była z nim w domu Polańskich w feralną noc 9 sierpnia. Ostatnim gościem był Jay Sebring, stylista fryzur i pierwszy chłopak Sharon, który bardzo lubił się z aktorką mimo faktu, że ta zostawiła go dla Polańskiego. Tamtego wieczoru miał wpaść także Quincy Jones, na szczęście muzyk odwołał spotkanie na ostatnią chwilę. Czwórka przyjaciół poszła spać chwilę przed 23:00, a niecałe dwie godziny później do posiadłości włamali się członkowie bandy Mansona: Patricia Krenwinkel, Susan Atkins oraz Tex Watson, który miał za zadanie pilnować, by żadna z dziewczyn „nie spękała” przed wykonaniem zadania.

Advertisement

Na ulicy przed willą banda spotkała 18-letniego Stevena Parenta, znajomego dozorcy, który wracał właśnie z jego domku. Chłopak miał wyjątkowego pecha – mordercy jako potencjalnego świadka zastrzelili go na miejscu. Wszystkie osoby, które zastali w domu Polańskiego, zawlekli do salonu i skrępowali.

Jak zgodnie twierdziły wszystkie dziewczyny, nie miały pojęcia, że będą musiały zabijać. Myślały, że chodzi tylko o napad rabunkowy. Manson wtajemniczył wyłącznie Texa we wszystkie szczegóły planu. Mimo braku przygotowania żadna z dziewczyn nie protestowała, kiedy okazało się, że mają dokonać morderstwa; co więcej, szybko rozsmakowały się w okrucieństwie. To była rzeź. Związane, wybudzone ze snu osoby ginęły po kolei, obserwując wzajemnie swoją śmierć oraz kłócących się oprawców, ustalających na bieżąco, w jaki sposób zabić swoje ofiary. Sebring ośmielił się zaprotestować przeciwko brutalnemu traktowaniu ciężarnej Sharon, więc Watson go postrzelił, a następnie dobił nożem, bo denerwowały go jęki umierającego mężczyzny.

Advertisement

Frykowskiemu i Folger udało się oswobodzić. Mężczyzna usiłował stoczyć walkę z napastnikami, bronił się zawzięcie: zadano mu w sumie 51 ciosów nożem i kilkukrotnie postrzelono. Według niektórych to właśnie Frykowski był głównym celem ataku, bo rzekomo handlował narkotykami, motywacje gangu byłyby więc podobne do przyczyn stojących za egzekucją Hinmana, ale trudno dziś potwierdzić tę teorię. Jego dziewczyna, Abigail Folger, zdołała uciec do ogrodu; niestety, została dorwana przez Krewinkel, która zmasakrowała ją w zwierzęcym szale. Po zabiciu pary mordercy wrócili do salonu, by zająć się przerażoną Tate.

Sharon błagała, by zabrali ją z sobą i poczekali z morderstwem do porodu, byle tylko nie zabijali jej dziecka, oddali je do sierocińca, gdziekolwiek. Nie posłuchano jej: Tex przytrzymywał ją, kiedy dziewczyny dźgały nożami. Ostatnim, co usłyszała przed śmiercią Sharon Tate, był szyderczy śmiech Atkins: „Mam w dupie twoje dziecko, dziwko. Przygotuj się na śmierć”. Zwyrodnialcy krwią aktorki napisali na drzwiach słowo pig – „świnia”. Zdjęcia z miejsca zbrodni do dzisiaj budzą przerażenie, nie polecam ich oglądać.

Advertisement

Następnego dnia mordercy napadli na dom małżeństwa La Bianca, które utrzymywało się z prowadzenia różnych sklepów. O dreszcz na plecach może przyprawić fakt, że pani domu miała na imię Rosemary – tak samo jak główna bohaterka horroru Polańskiego z 1968 roku. Z kolei żona polskiego reżysera w chwili śmierci była, jak wiadomo, w ciąży; znów jak postać grana przez Mię Farrow. Te dwie informacje dały podstawę do szeptów, jakoby makabryczna zbrodnia była pokłosiem klątwy Dziecka RosemaryAle skromni, praktyczni państwo La Bianca pewnie nawet nie oglądali filmu Polańskiego.

Kiedy 10 sierpnia Tex i Manson zjawili się w ich domu, małżeństwo zostało skrępowane przez obu mężczyzn, a następnie zadźgane nożami przez ich towarzyszki: Leslie Van Houten i Patricię Krenwinkel. Charles tym razem chciał być obecny na miejscu zbrodni, bo uważał, ze poprzednio jego ludzie nie wykonali swojej roboty dobrze. Na brzuchu Leno La Bianca wycięto nożem napis war, „wojna”, a na ścianach znów wypisano krwią okropne hasła, np. „śmierć świniom”. Krenwinkel przez chwilę bawiła się martwym ciałem pana La Bianca, wykonując na nim „tatuaże” przy pomocy widelca. Van Houten jak w transie, nie mogąc przestać, ponad 40 razy dźgnęła nożem nieżyjącą już panią La Bianca.

Advertisement

Grupa wróciła na Spahn Ranch autostopem – Manson odjechał samochodem, mając ochotę na kolejne morderstwo, na szczęście jego plany spaliły na panewce. Do dzisiaj jednak wiele osób twierdzi, że banda Mansona ma na sumieniu więcej zbrodni, niż jej udowodniono. Część nierozwiązanych morderstw, do których doszło w Kalifornii latem i jesienią 1969 roku, może być wynikiem działań Rodziny.

Głupi plan Mansona nie mógł się powieść – nic w tych zbrodniach nie wskazywało ani na Czarne Pantery, ani na rasową czystkę. Co więcej, policja nie mogła dopatrzeć się sensu i motywacji w bestialskich mordach, co początkowo sprzyjało Rodzinie, bo utrudniało zawężenie obszaru poszukiwań. Los Angeles ogarnęła panika. Manson z pewnością nie był geniuszem zbrodni, ostatecznie wkopało go jednak to, że służyły mu nierozgarnięte osoby – Atkins wypaplała prawdę kilku przypadkowym koleżankom, a jedna z nich poszła na policję. Z kolei inna członkini Rodziny, Linda Kasabian, która w czasie mordu w willi Polańskiego stała na czatach, zdecydowała się zeznawać przeciwko swojej, byłej już, sekcie. Po procesie, którym żyła cała Ameryka, 29 marca 1971 roku sąd skazał na śmierć Mansona, Van Houten, Krenwinkel, Atkins i Watsona.

Advertisement

Epilog

Wyroku nigdy nie wykonano. W międzyczasie w stanie Kalifornia zliberalizowało się prawo i zniesiono karę śmierci, cała piątka dostała zatem dożywocie. To był kolejny powód do ogólnego zadowolenia sprawców, uśmiechających się swobodnie z czarno-białych zdjęć, robionych przez prasę na sali rozpraw – pierwszym powodem do radości była oczywiście sława. Van Houten, Krenwinkel i Atkins bulwersowały amerykańskie społeczeństwo swoim podejściem do dokonanych morderstw. Zbrodniarki demonstracyjnie kpiły z ofiar i zachowywały się jak celebrytki, z dumą prezentując wypalone na czołach znaki „X”, które miały symbolizować nihilizm i rezygnację z tradycyjnych wartości.

Ze szczegółami opowiadały o zbrodniach i chwaliły się, że zabijanie jest lepsze niż orgazm (co swoją drogą nie najlepiej świadczy o umiejętnościach Mansona). Tex Watson jako jedyny okazywał w sądzie coś na kształt skruchy, choć była to najpewniej mało wiarygodna gra dla uzyskania lżejszego wyroku. W więzieniu nawrócił się i ożenił; pomimo odsiadki udało mu się spłodzić czwórkę dzieci. Nadal żyje.

Advertisement
dziewczyna mansona

Manson z narzeczoną

Manson promieniował samozadowoleniem. Jego twarz pojawiała się na okładkach wszystkich gazet. Do samego końca utrzymywał, że przecież jest niewinny, no bo nikogo własnoręcznie nie zabił, prawda? Z wyrachowaniem uderzał w tani populizm, głosząc, że większym zbrodniarzem od niego są Stany Zjednoczone, zabijające setki tysięcy ludzi w Wietnamie.

Dla wcale niemałej grupy obywateli stał się symbolem nonkonformizmu, idolem. W więzieniu Manson spełnił też swoje marzenie o nagraniu płyty, co udało mu się już w 1970 roku. Album został zmiażdżony przez krytyków, ale na fali towarzyszącego premierze skandalu sprzedał się na tyle dobrze, że Mansonowi udało się za uzyskane pieniądze opłacić dobrych adwokatów.

Miał miłośników do samej śmierci w wieku 83 lat. Do dzisiaj ich ma. W ostatnich latach życia planował ślub z młodszą o 55 lat psychofanką. Susan Atkins, ulubienica Mansona, także wzięła ślub w więzieniu. Jej mąż był inteligentnym facetem, prawnikiem, który usiłował wyciągnąć ją z więzienia. Wszystkie dziewczyny Mansona wielokrotnie odwoływały się od wyroku, grając rolę ofiar i zmanipulowanych przez złego faceta owieczek. Sąd każdorazowo odrzucał ich roszczenia. Van Houten odnalazła się w więzieniu, skończyła studia, uchodziła za grzeczną więźniarkę. Gorzej radziła sobie depresyjna i wycofana Krenwinkel – ale to ona jako jedyna ze wszystkich dziewczyn Mansona wydawała się autentycznie przybita tym, co kiedyś zrobiła.

Advertisement

Publikuje w "KINIE", Filmwebie, serwisie Film w Szkole i (oczywiście) na film.org.pl. Edukatorka filmowa w Zespole Edukacji Ferment Kolektiv. Lauretka II nagrody w Konkursie im. Krzysztofa Mętraka dla młodych krytyków filmowych oraz zwyciężczyni konkursu Krytyk Pisze Festiwalu Kamera Akcja.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *