search
REKLAMA
Zestawienie

Miliony wydane na strach, czyli HORRORY z NAJWIĘKSZYM budżetem

Horrory z wielkimi budżetami.

Gracja Grzegorczyk-Tokarska

16 lipca 2021

REKLAMA

Gdy myślimy o gatunku, jakim jest horror, rzadko kiedy kojarzy się on z dużym budżetem. Większość absolutnych klasyków powstała za garść dolarów. Okazuje się jednak, że duże studia filmowe decydują się na odważny krok i wykładają na stół spore pieniądze. Niestety niniejsza lista pokazuje, że nie zawsze więcej znaczy lepiej, choć wybrane horrory mogą poszczycić się wielomilionowym budżetem. Czy jakiś tytuł dodalibyście do tego zestawienia?

To: Rozdział 2 (79 milionów dolarów)

Pierwsza część To z 2017 roku okazała się niesamowitym sukcesem, zarówno pod względem finansowym, jak i artystycznym. W momencie gdy produkcja ta stała się najbardziej dochodowym horrorem wszech czasów, kwestią czasu było to, że na dużym ekranie pojawi się część druga. A jak to z sequelami bywa, wszystkiego musi być dwa razy więcej, co oznacza także większy budżet. Nie ma co się dziwić, skoro do ról dorosłych bohaterów zatrudniono takie gwiazdy jak Jessica Chastaine czy James McAvoy. Dorzućmy do tego CGI w finałowej scenie przemiany klauna Pennywise’a i kolejne miliony musiały zostać wydane. Nie można także zapominać, iż produkcja trwa imponujące trzy godziny, co oznaczało dodatkowe koszty. Niestety sequel zarobił ponad 400 milionów dolarów, czyli ponad połowę tego, co pierwsza część, zbierając także mieszane opinie od widzów i krytyków. Druga część ponownie skupia się na oryginalnej historii Stephena Kinga, gdzie dorosły „Losers Club” musi wrócić do Derry po 27 latach, gdyż klaun Pennywise powraca, by ponownie żywić się lękami miasta (i dziećmi).

Nawiedzony (80 milionów dolarów)

Ponownie mamy imponującą obsadę, w której znaleźli się Owen Wilson, Catherine Zeta-Jones, Lili Taylor oraz Liam Neeson, co już na starcie wymagało od producentów sporych nakładów pieniężnych na same aktorskie gaże. To kolejna próba przeniesienia klasycznej powieści Shirley Jackson na duży ekran, z tym że mamy znane nazwiska oraz mnóstwo CGI. Niestety finalny produkt można zaliczyć wyłącznie do kategorii guilty pleasure. Na co więc jeszcze przeznaczono te 80 milionów dolarów? Otóż niektóre osoby pracujące na planie postanowiły go opuścić po niecałym tygodniu zdjęć, co spowodowało konieczność zatrudnienia nowych pracowników, w tym nowego operatora. Jednak duży budżet nie sprawił, że był to jeden z lepszych horrorów lat 90., a wręcz przeciwnie. Ale zarobił on w sumie 180 milionów dolarów, przez co mimo porażki artystycznej nie stał się porażką kasową.

Człowiek widmo (95 milionów dolarów)

Jeśli wpadniecie na pomysł, by zrobić film o niewidzialnym człowieku, to musicie liczyć się z tym, że CGI będzie stanowić większość budżetu. I tak też jest w tym przypadku. Jak podają źródła, połowa budżetu, czyli 50 milionów dolarów, poszło na same efekty wizualne, a dokładnie 560 różnego rodzaju ujęć niewidzialnego Kevina Bacona. Dodajmy to tego scenę eksplozji, która była filmowana przez 14 różnych kamer, i koszty wzrastają. Nie wspominając o tym, że do głównych ról zatrudniono wspomnianego Bacona oraz Elisabeth Shue. Produkcja balansuje na granicy science fiction i horroru, przedstawiając historię Sebastiana Caine’a, genialnego naukowca, który wynajduje serum czyniące ludzi niewidzialnymi. Mimo że pieniądze nie zostały wyrzucone w błoto, gdyż wszyscy chwalili efekty wizualne, to jednak film nie zyskał aprobaty krytyków filmowych. Na szczęście widzowie zupełnie się tym nie przejęli, dzięki czemu film zarobił dwa razy więcej, niż kosztował.

Gracja Grzegorczyk-Tokarska

Gracja Grzegorczyk-Tokarska

Chociaż docenia żelazny kanon kina, bardziej interesuje ją poszukiwanie takich filmów, które są już niepopularne i zapomniane. Wielka fanka kina klasy Z oraz Sherlocka Holmesa. Na co dzień uczestniczka seminarium doktoranckiego (Kulturoznawstwo), która marzy by zostać żoną Davida Lyncha.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA