Connect with us

Publicystyka filmowa

Filmy, które ŹLE PRZEWIDZIAŁY PRZYSZŁOŚĆ

Chodzi tu głównie o produkcje science fiction lub zawierające elementy fantastyki naukowej.

Published

on

Filmy, które ŹLE PRZEWIDZIAŁY PRZYSZŁOŚĆ

Chodzi tu głównie o produkcje science fiction lub zawierające elementy fantastyki naukowej. Niestety, znakomita większość z nich źle przewidziała, co się będzie działo w przyszłości, która w wielu przypadkach jest już teraz naszą teraźniejszością lub przeszłością. Wynika to przede wszystkim z tego, że nasza ludzka wyobraźnia zawsze będzie wyprzedzać to, co realnie dzieje się w zakresie technologii, ale nie tylko, w dziedzinie przemian społecznych również. Na tym właśnie polega zdolność kreacji, na wybieganiu poza to, co aktualnie możliwe fizycznie. Dzięki temu nasza cywilizacja wciąż się rozwija.

Advertisement

Nie przejmujmy się również zbytnio tym, że przewidywania zawarte w wybranych niżej produkcjach nigdy się nie spełnią. One nie spełniły się jedynie dotychczas, a to, czy jest możliwe, żeby wydarzyły się kiedyś, zaraz sprawdzimy.

2001: Odyseja kosmiczna (1968) – reż. Stanley Kubrick

Na Ziemi mamy tyle problemów technologicznych jeszcze do rozwiązania, że wizja swobodnego przemieszczania się nawet między naszą planetą a Księżycem wydaje się bardzo odległa. Być może w 1968 roku nadzieje były o wiele większe. Na tej fali marzeń o podboju kosmosu powstał film Kubricka, niewątpliwie kontrowersyjne arcydzieło o surrealistycznej podróży człowieka w poszukiwaniu swoje tożsamości. Technologia kosmiczna rozwija się znacznie wolniej, niż oczekują tego od niej twórcy science fiction. Wciąż nie znaleźliśmy (jak w Odysei kosmicznej) jednoznacznego dowodu na istnienie inteligentnego życia poza naszą Ziemią.

Advertisement

Wciąż nie latamy na Księżyc w charakterze turystów, nie mówiąc już o doleceniu do orbity Saturna czy opuszczeniu Układu Słonecznego. Nie wymyśliliśmy także jak dotąd odpowiedniego napędu i źródeł zasilania ani sposobu przetrwania człowieka przez tak długi czas w kosmosie. Komputer typu Hal 9000 lepiej niech nie zostanie nigdy wymyślony. To jeszcze wszystko przed nami. I można wątpić, czy faktycznie wydarzy się w XXI wieku.

Powrót do przyszłości 2 (1989) – reż. Robert Zemeckis

W roku 1985 ani dzisiaj nie istnieją wehikuły czasu – to oczywiste, ale wspominam, bo to chyba najważniejszy wynalazek techniczny w filmie, który wciąż jest czystą fantazją. Kiedy jednak akcja przenosi się z 1985 do 2015 owych zdobyczy technicznych, który wciąż nie wymyślono, i o nieco mniej spektakularnym znaczeniu, jest dość sporo. Przede wszystkim latające samochody (są dostępne tylko prototypy aeromobili) i sposób organizacji podniebnego ruchu ulicznego – wyjątkowo niemożliwe i nieracjonalne, podobnie jak przeszczep śledziony w ramach zabiegów odmładzania ciała.

Advertisement

Następnie automatycznie dostosowujące się do rozmiaru ciała rzeczy i samowiążące buty, antygrawitacyjne pionizatory, nawilżacze do jedzenia, wygląd i styl ubierania się, brak adwokatów i sądy skazujące ludzi na lata więzienia w ciągu kilku godzin, no i przede wszystkim latające deskorolki. Wiem, że niektórzy sądzą, że istnieją już hoverboardy, bo np. firma HOVr zrobiła model zupełnie przypominający ten z Powrotu do przyszłości 2, ale wszystkim zainteresowanym polecam zbadać temat tych prototypów dokładniej.

Ucieczka z Nowego Jorku (1981) – reż. John Carpenter

Powtórnie narodzony

W 1997 roku Manhattan jest wyspą, którą zamieszkują więźniowie. Stworzyli oni na niej swego rodzaju azyl dla zbrodni. Tzw. kulturalne społeczeństwo pozbywa się wszelkich elementów niedostosowanych, zsyłając je właśnie w takie miejsce. Nie ma na Manhattanie strażników, lecz na zewnątrz jest mur. Wszyscy, którzy próbują go zdobyć, giną. Ta wizja z zakresu political i social fiction oczywiście nigdzie oficjalnie się nie spełniła, chociaż wciąż istnieją zapewne obozy koncentracyjne w państwach totalitarnych.

Advertisement

Taki sposób izolacji przestępców na wielkich obszarach i zupełnie bez wewnętrznej kontroli jest jednak krótkowzroczny i niebezpieczny, więc zapewne nigdy się nie zdarzy, żeby jakakolwiek władza, nieważne czy demokratyczna, czy totalitarna, pozwoliła sobie na sztuczne tworzenie potencjalnego ruchu oporu wobec niej.

Łowca androidów (1982) – reż. Ridley Scott

Świat Łowcy androidów w gruncie rzeczy sprowadza się do rzeczywistości wielkich korporacji i mrocznych, biednych, multikulturowych dzielnic, gdzie ludzie trwają zaledwie, a nie żyją. W 2019 roku podbiliśmy inne światy, chociaż na ulicach Los Angeles tego nie widać, stworzyliśmy latające samochody, a nawet roboty (replikantów), które pracują i walczą za pewną grupę nas, doskonale symulując człowieczą naturę.

Advertisement

Skoro tak, nasz koniec jest bliski. Bardzo dobrze więc, że te przewidywania wciąż się nie sprawdziły. Pamiętajmy tylko, bo często spotykam się jeszcze z tym stwierdzeniem, że replikanci nie byli robotami. Pojęcie robota zarezerwowane jest dla istoty nieorganicznej. Byli oni dziełami bioinżynierów z korporacji Tyrella, podobno niezdolnymi do uczuć wyższych i w większości żyjącymi o wiele krócej niż człowiek. Zdarzyły się jednak wyjątki, jak to bywa w wypadku nowo powstałego życia organicznego, co lepiej zobrazował i wytłumaczył Blade Runner 2049.

Mad Max (1979) – reż. George Miller

Wyprodukowany w 1979 roku kultowy Mad Max opowiada nam historię kryzysu paliwowego, który rozpoczął się na początku lat 70. i zmienił cały świat, nawet Australię. W latach 80. brak produkcji oleju napędowego spowodował załamanie się światowych rynków, a to doprowadziło do pauperyzacji ludności. Droga do anarchii społecznej została na zawsze otwarta, nawet mimo tego, że m.

Advertisement

in. takie państwa jak Australia zdecydowały się wprowadzić bardzo twarde prawa oparte na bezpardonowej przemocy i dosłownie likwidowaniu przestępców, nim zostaną doprowadzeni do aresztu. Nawet to nie pomogło. Globalnie te przewidywania George’a Millera się wciąż nie sprawdziły, lecz trzeba przyznać, że wizja jest całkiem realna, tym bardziej że wciąż świat trzyma się paliw kopalnych jak tonący na oceanie ostatniej deski, która pozostała mu z wielkiego, luksusowego wycieczkowca.

Uciekinier (1987) – reż. Paul Michael Glaser

Produkcji o załamaniu się światowej ekonomii nakręcono bardzo wiele. Według Uciekiniera w 2017 roku miała załamać się światowa gospodarka, a Stany Zjednoczone zamieniły się w państwo totalitarne. Obecnie takie marzenia to jedynie mokre sny zwolenników postkomunistycznego imperializmu, lecz jak wiemy z historii, systemy polityczne ewoluują, więc zawsze jest jakieś prawdopodobieństwo, że w niekreślonej przyszłości świat zmieni się na tyle, że np.

Advertisement

USA staną się owym „złym mocarstwem”, a np. Korea Północna oazą szczęśliwości. Na razie jednak przez najbliższe kilkadziesiąt lat nam to nie grozi, tym bardziej przewidywany w Uciekinierze kryzys gospodarczy. Tak, jestem optymistą, nawet jeśli chodzi o rosyjską agresję na Ukrainę i jej wpływ na światową ekonomię. Tym bardziej sprawa wydaje się jasna, jeśli chodzi o media. W 2019 roku, jak to pokazuje film, wpływ totalitarnych mediów na społeczeństwo powinien być wyzuty z wszelkiego humanizmu, a morderstwa na ekranie na zasadzie teleturnieju czymś „normalnym”. Nawet w realnie istniejących państwach totalnych wciąż takie wynaturzenie jest nie do pomyślenia.

Potrzeba wielu dziesiątek lat deprawowania świadomości społecznej, żeby kiedykolwiek w rzeczywistości nakręcono program „Uciekinier” lub „Wspinaczkę po dolary” z wściekłymi psami rozdzierającymi uczestników. Aczkolwiek dystopijny świat stworzony przez Paula Glasera powinien być dla nas ostrzeżeniem, że gdzieś tam w mediach scalonych z politycznym establishmentem dokonywane są próby użycia telewizji i kanałów informacyjnych jako narzędzi do tzw. przekształcania świadomości grupowej obywateli z wolnościowej na mentalność niewolniczą. A koronnym przykładem, jaki się narzuca, jest raczkujący jeszcze totalitaryzm dziennikarski w naszej publicznej telewizji.

Advertisement

Wyspa (2005) – reż. Michael Bay

Za pieniądze można mieć wszystko, nawet czyjś narząd do przeszczepu – to całkiem realna wizja w dzisiejszych czasach. W biedniejszych krajach handlem organami zajmują się rozbudowane organizacje o charakterze mafijnym, a ich kontakty z oficjalnie działającą służbą zdrowia są być może głębsze niż sądzimy. Wciąż jednak nasza technologia medyczna nie osiągnęła takiego poziomu zaawansowania, żeby na masową, komercyjną skalę rozpocząć klonowanie kopii zapasowych ludzi i wychowywać je do czasu transplantacji na specjalnych farmach, niemal jak bydło.

Wydaje się, że nasza moralność aż tak się nie zmieni w przeciągu kolejnych 100 lat, że będzie to oficjalnie możliwe, natomiast czarny rynek narządów może z powodzeniem zorganizować minifarmy transplantacyjne, a wtedy wizja przyszłości z Wyspy gorzko się wypełni.

Advertisement

Freejack (1992) – reż. Geoff Murphy

Zapomniany klasyk nieobecny ani w telewizji, ani w serwisach streamingowych. Główna akcja toczy się w 2009 roku, kiedy to istnieje już technologia lokalizowania i przenoszenia do przyszłości obiektów z teraźniejszości, i to żywych. Główny bohater trafia do osobliwej, pełnej przemocy rzeczywistości, gdzie oficjalnie na ulicach grasują tzw. łowcy ciał. Zadziwiające, że między rokiem 1991 a 2009 rozkwitła działalność wyszukiwania ludzi w przeszłości i przenoszenia ich na zlecenie do przyszłości.

A wszystko dzięki technologii separacji świadomości (umysłu) między ciałami. Ciało faktycznie stało się jedynie kontenerem dla ludzkiego jestestwa. W ten sposób wszyscy, których było na to stać, mogli być nieśmiertelni. W przypadkach nagłych mogli nawet poczekać na wybrane ciało w specjalnym kontenerze do przechowywania jaźni.

Zielona pożywka (1973) – reż. Richard Fleischer

Kino science fiction często fantazjuje nie tylko na temat technologii i kosmosu, ale i moralnej kondycji człowieka w ogóle. Co będziemy w stanie zrobić, aby przeżyć? Czy w sytuacjach granicznych, np. głodu, będziemy różnić się czymś etycznie od zwierząt? Zielona pożywka to film odważnie podejmujący temat przeludnienia i tego, jak rozwiązać problem głodnych ludzi, galopujących cen żywności i deficytu białka, tyle że sposób pozyskiwania nowego pokarmu jest bardzo kontrowersyjny.

Czy kiedykolwiek staniemy przed takim wyborem? Dzisiaj wydaje się to niemożliwe. Jak wielu zatem ludzi wolałoby umrzeć, niż zjeść pokarm zrobiony ze swoich pobratymców? Przypomnę tylko, że w filmie dzieje się to już w roku 2022.

Advertisement

Nieustraszony 2000 (1991) – reż. Alan J. Levi

Ten, kto kiedykolwiek widział w dzieciństwie ten inteligentny samochód, nigdy go nie zapomni. Marzyłem i wciąż niekiedy marzę, żeby jeździć owym pontiackiem trans am. Tak wiele lat minęło od serialu oraz filmu pełnometrażowego, a nasza technologia samochodów autonomicznych jest dopiero w powijakach. Stworzenie sztucznej inteligencji, która rzeczywiście byłaby zdolna poprawnie symulować umysł nawet przeciętnie inteligentnego człowieka, również stanowi jak na razie dla techniki nieprzekraczalną barierę.

Minie jeszcze co najmniej 50 lat, nim zobaczymy pierwszy prototyp „myślącego komputera”, który będzie w stanie podszyć się pod naszą racjonalność i percepcję otoczenia. I tak będzie to jednak symulacja, a kto wie, czy wtedy, gdy wreszcie uda nam się stworzyć syntetyczny umysł, przetrwamy ten eksperyment jako gatunek? KITT jest wspaniałym, dowcipnym i pożytecznym komputerem, którego ciałem jest samochód, jednak nie domaga się swoich praw. I dobrze, że nie istnieje w rzeczywistości.

Advertisement

Filozof, zwolennik teorii ćwiczeń Petera Sloterdijka, neomarksizmu Slavoja Žižka, krytyki psychoanalizy Jacquesa Lacana, operator DTP, fotograf, retuszer i redaktor związany z małopolskim rynkiem wydawniczym oraz drukarskim. Od lat pasjonuje się grami komputerowymi, w szczególności produkcjami RPG, filmem, medycyną, religioznawstwem, psychoanalizą, sztuczną inteligencją, fizyką, bioetyką, kulturystyką, a także mediami audiowizualnymi. Opowiadanie o filmie uznaje za środek i pretekst do mówienia o kulturze człowieka w ogóle, której kinematografia jest jednym z wielu odprysków. Mieszka w Krakowie.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *