Connect with us

Publicystyka filmowa

Seryjni mordercy. Najciekawsze fabularne biografie

SERYJNI MORDERCY. NAJCIEKAWSZE FABULARNE BIOGRAFIE to fascynująca podróż w mroczny świat psychologii zbrodni. Odkryj złożoność zła!

Published

on

Seryjni mordercy. Najciekawsze fabularne biografie

Jeffrey Dahmer twierdził, że tacy jak on po prostu rodzą się już w pewien sposób uszkodzeni. Henry Lee Lucas, upamiętniony przez jedną z piosenek Nicka Cave’a na płycie Murder Ballads, winił za swoje mordercze instynkty trudne dorastanie. Ted Bundy oskarżał przemysł pornograficzny. Herbert Mullin słyszał głosy, które nakazywały mu „zanucić pieśń śmierci” (i zapobiec trzęsieniom ziemi). Carl Panzram wskazywał na pobyt w więzieniu („więzienie uczyniło mnie potworem”), Bobby Joe Long – na uszkodzenia mózgu, przez które jakoby nie mógł zapanować nad własną seksualnością, a John Wayne Gacy obarczał winą bezpośrednio swoje ofiary.

Advertisement

Ted Bundy mordował młode kobiety z długimi brązowymi włosami – czy dlatego, że ten rysopis odpowiadał dziewczynie, która zerwała z nim zaręczyny? David Berkowitz, „syn Sama”, głosił nienawiść do kobiet w ogóle: „one są winne wszystkiemu, co złe” – powtarzał. Dlaczego zabijają? Dlaczego tak trudno ich zidentyfikować i schwytać? Jak to się dzieje, że człowiek nie panujący nad swoimi sadystycznymi skłonnościami tak zręcznie ukrywa się za maską normalności? Nim zostaną rozpoznani i osądzeni, mogą zabić już nie kilka, ale kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt osób. Trudne dzieciństwo? Wykorzystywanie seksualne? Poczucie odrzucenia? Skaza genetyczna? Niemożność rozróżnienia dobra i zła, głęboka amoralność, a może jakieś szczególne, a niezbadane jeszcze uszkodzenie mózgu? Na pytanie „dlaczego” nie ma jasnej odpowiedzi. Wciąż nie ma wypracowanego skutecznego schematu, który pozwalałby wykrywać potencjalnych morderców i zapobiegać zbrodniom. Nie ma właściwego klucza, by śledzić i rozpoznawać winnych.

Wszystkie próby systematyzacji i racjonalizacji są błądzeniem po omacku. Jednoznacznej odpowiedzi nie ma.

Jednak fascynują. Być może właśnie dlatego, że nie ma do nich odpowiedniego i precyzyjnego klucza. Że można tylko teoretyzować, stawiać hipotezy, budować opinie, kreślić historie, których tłem jest właściwie wciąż to samo pytanie – co oddziela normalność od deprawacji? Gdzie leży ta granica i jak, kiedy, za sprawą czego można ją przekroczyć? I czy ja mógłbym? Jak bardzo bezpieczna jest moja normalność? Jak bardzo bezpieczny jest mój świat? Zło, jakie czai się w akcie brutalnej zbrodni, jest pierwiastkiem nieznanego, grozy, „inności” świata, którego nie potrafimy pojąć i którego nie możemy pojąć, a który jednak właśnie swoją niepojętością fascynuje.

Advertisement

Niemożliwe, a jednak się dzieje. I wciąż pozostaje niemożliwe. Wydaje się nieprawdopodobne, że twarze ludzi, którzy dopuszczają się tak niewyobrażalnych aktów przemocy i bestialstwa, nie są naznaczone żadnym piętnem, że nie można ich odróżnić, że są takie zwyczajne – jak się zabezpieczyć, jak ustrzec, skoro te twarze nie różnią się w niczym od naszych, codziennie oglądanych w lustrze? Jest faktem bezspornym, że urok osobisty, którym Ted Bundy czarował swoje ofiary, nie pozostawił obojętnymi nawet sądu i ławy przysięgłych, mimo niepojętego bestialstwa jego czynów. Normalność, zwyczajność, wdzięk, inteligencja, perspektywy – i w tle nienawiść, deprawacja, zło. Ten dualizm przyciąga, wabi, intryguje, jak zagadka, na którą nie ma odpowiedzi.

Oczywiście o seryjnych zabójcach powstają też fabularne filmy biograficzne i parabiograficzne. Problem w tym, że ich jakość w lwiej części przypadków pozostawia wiele, naprawdę wiele do życzenia. Potem na mały czy duży ekran trafiają takie potworki, jak Dahmer, In the Light of the Moon, Ted Bundy: Bezlitosny morderca, Nocny łowca czy The Case of the Hillside Stranglers, filmowe koszmary, które z rzeczywistością mają niewiele wspólnego i lepiej omijać je z daleka. Są jednak wyjątki, z którymi dla odmiany zapoznać się warto.

Advertisement

Prezentuję zatem subiektywny wybór godnych uwagi filmów opartych na biografiach autentycznych zabójców. Dodajmy dla jasności, że dla potrzeb zestawienia wyszłam poza typologię mordercy „seryjnego”, inaczej musiałabym zrezygnować z kilku interesujących pozycji. Kolejność przypadkowa.

Henry – Portret seryjnego mordercy (Henry: Portrait of a Serial Killer, 1986)

Henry Lee Lucas

Advertisement

Prawdopodobnie największy narcyz i egomaniak w gronie narcyzów i egomaniaków, spragniony uznania, dopieszczania, rozpieszczania i zachwytów. W dzieciństwie nauczył się, że im bardziej dziwacznie i przerażająco się zachowuje, tym więcej zyskuje uwagi – również od matki, prostytutki zmuszającej syna do oglądania jej w trakcie seksu z klientami i przebierającej chłopca za uczennicę przed wysłaniem go do szkoły. Matka była jego pierwszą, zresztą przypadkową ofiarą i praźródłem wszystkich fałszywych „świadectw winy” – chociaż nie była to prawda, Henry twierdził, iż odbył stosunek z kobietą po jej śmierci.

Odsiedział dziesięć lat, potem kolejne pięć za próbę porwania trzech dziewczynek, aż wreszcie spotkał swoją pokrewną duszę i dopełnienie, Ottisa Toole’a. Ponownie aresztowany za nielegalne posiadanie broni, Lucas rozpoczął serię bezprecedensowych „wyznań”, twierdząc, iż liczba jego ofiar mogła sięgać nawet trzech tysięcy. Nigdy nie udało się do końca oddzielić prawdy od fikcji tak w przypadku Lucasa, jak i jego przyjaciela i wspólnika Toole’a. Do dzisiaj pewne nierozwiązane przypadki nierozpoznanych ofiar bywają przypisywane tej dwójce. Lucas zmarł w więzieniu w 2001 roku, ostatecznie skazany za jedno (!) morderstwo.

Advertisement

Henry – Portret seryjnego mordercy to dzisiaj już klasyka kina lat osiemdziesiątych i jeden z najlepszych thrillerów psychologicznych dekady, często określany również mianem „świeżego powiewu w gatunku horroru”. Nie należy go traktować jako biografii, zwłaszcza z uwagi na wspomniane wyżej trudności w odróżnieniu faktów od fikcji w życiorysie Lucasa, natomiast Michael Rooker bez dwóch zdań tworzy charyzmatyczną postać bliższą archetypicznemu wcieleniu zła aniżeli charakterowi pierwowzoru.

Monster (2003)

Aileen Wuornos

Advertisement

Jedna z nielicznych w historii seryjnych zabójczyń o takim profilu – Aileen posługiwała się bowiem bronią palną. W ten sposób pozbawiła życia siedmiu mężczyzn, jak twierdziła, w samoobronie, ponieważ każdy z nich próbował ją zgwałcić bądź faktycznie to zrobił, kiedy pracowała jako prostytutka na Florydzie na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych minionego wieku. Matka Aileen poślubiła jej ojca jako czternastolatka, Wuornos nigdy go nie poznała, wiadomo o nim tyle, że był schizofrenikiem i pedofilem, który powiesił się w więzieniu. Od jedenastego roku życia dziewczynka była wykorzystywana seksualnie przez dziadka i starszego brata, a mając lat czternaście, zaszła w ciążę.

Nigdy nie miała zatem powodów, by uważać świat za szczególnie przyjazne miejsce. Nigdy też nie żałowała swoich czynów i twierdziła, że z chęcią popełniłaby je ponownie, jak również, że społeczeństwo i cały system „srodze ją zawiodły. Egzekucja Wuornos odbyła się w 2002 roku, jej ostatnie słowa miały brzmieć „I’ll be back”. Monster, za rolę w którym zmieniona nie do poznania Charlize Theron została obsypana deszczem nagród, próbuje znaleźć i uwypuklić ludzkie cechy i emocje w nieodwracalnie uszkodzonej psychice Wuornos, głównie za pośrednictwem jej relacji z Selby Wall (w rzeczywistości – Tyria Moore). Dla samej roli Charlize i świetnego drugiego planu Christiny Ricci warto ten film zobaczyć.

Advertisement

Mordercze lato (Summer of Sam, 1999)

David Berkowitz

GINGERDEAD MAN. Obciacho... Ja pierniczę, ale zło!

David Berkowitz, zwany również synem Sama (stąd oryginalny tytuł filmu). Urodzony jako Richard David Falco, sześć śmiertelnych ofiar, siedem rannych, czas działania: 1976–1977 rok, Nowy Jork. Dzisiaj ma sześćdziesiąt trzy lata i twierdzi, że odnalazł Boga. Podobnie jak Zodiak, lubił chlubić się swoimi czynami i podsyłać liściki. Rozkazy odbierał od demona ucieleśnionego w postaci psa sąsiadów… to jest, tak twierdził. Po aresztowaniu stał się swoistym celebrytą, co ewidentnie sprawiało mu przyjemność. Nie lubił kobiet, a już w szczególności tych, które wydawały mu się atrakcyjne.

Advertisement

Z filmów opartych na jego życiu Mordercze lato wydaje się najciekawsze, chociaż ambicje reżysera, Spike’a Lee, ewidentnie sięgają dalej niż opowieść o drodze zabójczego maniaka, myślał raczej o portrecie klubowej, beztroskiej i wyzbytej (jeszcze) troski o bezpieczeństwo rzeczywistości późnych lat siedemdziesiątych. I chociaż Berkowitz teoretycznie pozostaje na drugim planie, jako tło i punkt odniesienia, to jednak właśnie jego demoniczne tripy zapadają w pamięć najlepiej.

Zodiak (Zodiac, 2007)

Najbardziej pamiętne sceny filmowych MORDERSTW

Zagadka tożsamości Zodiaka, który terroryzował północną Kalifornię na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych minionego wieku, do dzisiaj nie została rozwiązana i formalnie sprawa nadal pozostaje otwarta. Nie wiadomo nawet, ile ostatecznie osób zabił – w listach do gazet twierdził, że trzydzieści siedem, o pięciu wiemy na pewno (z siedmiu zaatakowanych dwie osoby przeżyły). Zodiak deklarował, że chciałby się doczekać porządnego filmu na swój temat, i z pewnością na miano takiego zasługuje Zodiak Davida Finchera, luźno oparty na książkach Roberta Graysmitha, w którego wcielił się Jake Gyllenhaal.

Advertisement

Czy sam zainteresowany byłby zadowolony, można wątpić, ponieważ nie jest tutaj pierwszoplanowym bohaterem. Film stanowi zapis skomplikowanego śledztwa i wszystkich jego złożonych implikacji, relacji między ludźmi, którzy zaangażowali się w pościg za mordercą, płacąc za to wysoką cenę. Jest dokumentem czasów i fascynującą, mroczną układanką z gęstą, opresyjną atmosferą.

Dom przy Rillington Place 10 (1971) i Rillington Place (serial 2016)

John Reginald Christie

Advertisement

John Reginald Christie, dla przyjaciół Reg, zamordował co najmniej osiem osób na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych minionego wieku w Londynie, w tym własną żonę, Ethel; dwudziestoletnią Beryl Evans, która wraz z mężem wynajmowała u niego lokum, i jej trzynastomiesięczną córkę Geraldine. Swoje zbrodnie popełniał przede wszystkim w sypialni domu przy Rillington Place, stąd tytuły filmu i serialu. W wersji z 1971 roku Christiego zagrał Richard Attenborough, w serialu – fantastycznie wprost odstręczający Tim Roth. Sir Attenborough wspominał doświadczenia na planie z dreszczem grozy, twierdząc, że chociaż nie lubił wcielać się w Christiego, to jednak w żadną ze swoich filmowych kreacji nie był do tego stopnia zaangażowany.

W istocie bowiem nie jest najważniejsza niezrównoważona postać impulsywnego impotenta, który nie był w stanie kontrolować swojej agresji, ale dramat Timothy’ego Stevensa, męża Beryl, powieszonego za zbrodnię, której nie popełnił. W filmie zagrał go John Hurt, w serialu – Nico Mirallegro. Tym samym obie wersje, zwłaszcza ta z lat siedemdziesiątych, stanowią ważny głos w dyskusji o efektywności i zasadności kary śmierci. Dzięki świetnej (chociaż irytującej!) roli Samanthy Morton u boku Tima Rotha to też intrygująca prezentacja psychicznego uzależnienia od partnera i chorej, przedziwnie pojmowanej lojalności.

Advertisement

Dusiciel z Bostonu (The Boston Strangler, 1968)

Albert DeSalvo

We wczesnych latach sześćdziesiątych w Bostonie trzynaście kobiet – najstarsza miała osiemdziesiąt pięć, a najmłodsza dziewiętnaście lat – padło ofiarą gwałciciela i mordercy, który udusił je w ich mieszkaniach. Zeznania jednej z ocalałych naprowadziły policję na ślad niejakiego Alberta DeSalvo, który co prawda przyznał się do winy, ale ostatecznie został skazany nie za morderstwa, a za niepowiązaną z nimi serię gwałtów. Zmarł w więzieniu w 1972 roku. Aż do 2013 roku utrzymywały się kontrowersje, czy to faktycznie on był Dusicielem z Bostonu. Ostatecznie próbka DNA została powiązana z ostatnią ofiarą, dziewiętnastoletnią Mary Sullivan. Nadal jednak istnieją wątpliwości co do jego winy w pozostałych przypadkach.

Advertisement

Film, który tu przywołuję, kryminał noir w reżyserii Richarda Fleischera, jest z pewnością wart obejrzenia, ale w żadnym razie nie należy go traktować jako biografię czy nawet parabiografię, bowiem z faktami poczyna sobie bardzo swobodnie, między innymi przypisując DeSalvo zaburzenia psychiczne, których nigdy u niego nie stwierdzono, acz na ekranie prezentują się widowiskowo. Główna tu zasługa świetnej, nominowanej do Złotego Globu roli Tony’ego Curtisa. U jego boku Henry Fonda jako detektyw John S. Bottomly.

Rozważny nieznajomy (The Deliberate Stranger, 1986)

Ted Bundy

Advertisement

Dwuczęściowy film telewizyjny oparty na książce Richarda W. Larsena z 1980 roku. Autor pracował jako reporter dla „Seattle Times” i przeprowadził wywiad z Bundym przy okazji jego pracy w komitecie wyborczym gubernatora Daniela J. Evansa – na długo przed tym, nim Bundy stał się podejrzanym o jakiekolwiek morderstwo. Kiedy film był emitowany, Bundy siedział jeszcze w celi śmierci (stracono go w 1989 roku), ale nie wyraził chęci obejrzenia produkcji, za rolę w której Mark Harmon dostał nominację do Złotego Globu. Chociaż film pomija dzieciństwo, młodość i pierwsze sześć udokumentowanych zabójstw Bundy’ego, jest pod względem faktograficznym najdokładniejszym zapisem jego historii, wyzbytym slasherowego, sensacyjnego posmaku Teda Bundy’ego z 2002 roku.

Tę pozycję stanowczo odradzam, natomiast w ramach ciekawostki można zapoznać się z filmem Obcy przyjaciel (The Stranger Beside Me, 2003), opartego na wspomnieniach Ann Rule, jednej z bardziej rozpoznawalnych w Stanach pisarek kryminalnej literatury faktu. Rule przyjaźniła się z Bundym, gdy wspólnie pracowali w ośrodku kryzysowym dla samobójców, i przez długi czas nie mogła uwierzyć w jego winę. W Bundy’ego wcielił się Billy Campbell, rolę Rule zagrała Barbara Hershey.

Advertisement

Snowtown (2011)

John Bunting, Robert Wagner, James Vlassakis

Reżyserski debiut Justina Kurzela, zdecydowanie ciekawszy niż jego najnowsze dokonanie, czyli Assassin’s Creed. Brutalny, psychicznie wyczerpujący film zainspirowany „zabójstwami ze Snowtown”, które miały miejsce między 1992 a 1999 rokiem w południowej Australii i kosztowały życie dwunastu osób. Rolę lidera pełnił Bunting, stopniowo wciągający młodszych mężczyzn (w szczególności szesnastoletniego Jamiego) w swoją krucjatę skierowaną przeciwko homoseksualistom, pedofilom i ogólnie „słabym” członkom społeczeństwa. Nie jest to komfortowy seans.

Advertisement

Obywatel X (Citizen X, 1995)

Andrei Czikatiło

Śledztwo w sprawie Czikatiło mogłoby swobodnie posłużyć za książkowy wzór „jak nie należy prowadzić dochodzenia. Trudno znaleźć w nim chociaż jeden element, który nie zostałby dokumentnie schrzaniony.

Advertisement

Urodził się na terenie ukraińskiej SRR w 1936 roku i jego najmłodsze lata były naznaczone widmem przerażającego głodu. W 1943 roku matka Andreia urodziła dziewczynkę, Tatianę, prawdopodobnie owoc gwałtu, co dla kobiet z jej okolic było wówczas chlebem powszednim. Inteligentny i oczytany, Czikatiło nie był jednak w stanie utrzymywać trwałych i zdrowych relacji z kobietami, łącznie z własną żoną, którą poślubił w 1963 roku. W 1970 został dyplomowanym nauczycielem, trzy lata później po raz pierwszy molestował seksualnie swoich uczniów, a w 1978 popełnił pierwsze udokumentowane morderstwo na dziewięcioletniej Yelenie Zakotnovej. Skazano go za pięćdziesiąt sześć morderstw dopiero w 1992 roku, wyrok został wykonany dwa lata później.

Obywatel X rekonstruuje to podnoszące włos na głowie amatorskie śledztwo, ale gwiazdą jest tutaj Jeffrey DeMunn w roli Czikatiło, któremu zdołał mimo wszystko nadać ludzki, przejmujący rys.

Advertisement

Złapać mordercę (To Catch a Killer, 1992)

John Wayne Gacy

W filmie widać pewne ambicje paradokumentalne, przez co niektórym odbiorcom może wydawać się suchy, wyprany z emocji i odautorskiego komentarza. John Wayne Gacy, skazany za trzydzieści trzy zabójstwa – dwadzieścia sześć ofiar pochował pod posadzką we własnym domu – przeszedł do historii jako „klaun zabójca„, ponieważ pojawiał się na imprezach charytatywnych i paradach w stroju klauna właśnie, zabawiając gawiedź, nawołując do wspierania szczytnych celów (jak na filar społeczeństwa przystało) i przy okazji typując przyszłe ofiary. W Złapać mordercę Brian Dennehy wykorzystał te fakty do stworzenia postaci na wzór doktora Jekylla i pana Hyde’a.

Advertisement

Gacy’ego bawi frustracja śledczych i ekscytuje go manipulowanie nimi podczas swoistej zabawy w kotka i myszkę, czuje się bowiem bezpieczny jako szanowany członek społeczeństwa, który przecież „nie może być winny czegoś podobnego”.

U boku oskarżonego (Appropriate Adult, miniserial 2011)

Fred i Rosemary Westowie

Advertisement

Pod numerem dwudziestym piątym na ulicy Cromwell w Gloucester w Anglii Rosemary i Fred Westowie funkcjonowali w idealnej harmonii, jak przystało na małżeństwo tak doskonale rozumiejące wzajemne potrzeby. Fred lubił podglądać Rose podczas igraszek z klientami, nie przejmując się, że z tych spotkań co chwilę poczynały się dzieci. Od czasu do czasu z wizytą wpadał ojciec Rosemary, który też lubił się zabawić a to z córką, a to z wnuczkami. Kiedy któraś z córek próbowała się poskarżyć znajomym, kończyła tak, jak wszystkie ofiary Westów – bita, gwałcona, więziona, zamordowana i ukryta pod podłogą.

Czasami zwabione do domu dziewczyny, kuszone obietnicą zatrudnienia w charakterze niani czy gosposi, miały więcej szczęścia i wypuszczano je żywe. Czasem Fred mordował i gwałcił bez udziału Rosemary, czasami Rosemary gwałciła i mordowała bez udziału Freda. Generalnie jednak trzymali się razem. We dwójkę przeciwko światu. U boku oskarżonego ogląda się od początku do końca ze wstrzymanym oddechem i opadniętą szczęką. Stopień autentyzmu osiągnięty przez Dominica Westa w roli Freda i Monikę Dolan w roli Rose jest nieprawdopodobny. On był w swojej roli tak przekonujący, że przebywająca planie w roli konsultantki Janet Leach (w serialu zagrała ją Emily Watson), pracownica społeczna pełniąca rolę opiekuna wobec Freda po jego aresztowaniu, bała się przebywać w pobliżu aktora.

Advertisement

Dominic West przykuwa do ekranu od pierwszych sekund, gdy zaczyna ze swadą swoją mrożącą krew w żyłach opowieść, a widz, tak jak Janet, czuje się wciągnięty w wir deprawacji, okrucieństwa i całkowitej amoralności. Janet podjęła się roli, na którą w ogóle nie była przygotowana, na którą mało kto byłby przygotowany. Jej trauma, jak również niesprawiedliwe traktowanie, którego doświadczyła, jest treścią filmu w tym samym stopniu, co odrażające czyny stadła Westów.

Politechnika (Polytechnique, 2009)

Marc Lépine

Advertisement

Sprawca tzw. masakry w École Polytechnique w Montrealu, w 1989 roku zabił czternaście osób i ranił czternaście kolejnych. W większości były to kobiety (ucierpiało czterech mężczyzn), ponieważ czyny Lépine’a w założeniu miały być manifestem antyfeministycznym. Atakując studentki kierunków inżynieryjnych, protestował przeciwko zaburzeniu tradycyjnego podziału ról w społeczeństwie. Na koniec popełnił samobójstwo, a w pozostawionym liście (bagatela, trzy strony) oskarżał feministki o „złamanie mu życia”.

Politechnika to film w reżyserii Denisa Villeneuve’a, nakręcony rok przed słynnym Pogorzeliskiem. To fabularyzowana wersja wydarzeń, jak zaznaczono we wstępie – oparta na zeznaniach świadków, ale z udziałem fikcyjnych bohaterów (aby chronić prywatność faktycznych ofiar). Nakręcony w czerni i bieli, chłodny, staranny, ale jednocześnie nie epatujący krwią i przemocą film pełni rolę podobną, jak pokazana w jednej ze scen Guernica Picassa – budzi ciąg skojarzeń, które przeradzają się w refleksję nad naturą zła i efektem domina, jaki pociąga za sobą czyn jednego człowieka.

Advertisement

See No Evil: The Moors Murders (miniserial 2006)

Myra Hindley i Ian Brady

Piekielna para winna śmierci pięciorga dzieci między 1963 a 1965 rokiem w północnej Anglii. On był zafascynowany postacią Hitlera i ideologią nazistowską, ona farbowała włosy na jasny blond, żeby wpisać się w jego aryjskie upodobania. On fantazjował o popełnieniu zbrodni doskonałej, ona wyszukiwała doskonałe okazje. Hindley przez wiele lat próbowała przedstawiać się jako skrzywdzona, szantażowana i narkotyzowana ofiara Brady’ego i przekonywać opinię publiczną, że zasługuje na uwolnienie, ponieważ stała się „zupełnie inną kobietą. U niego stwierdzono schizofrenię, ona została przez prasę określona mianem „ucieleśnienia kobiecego zła”.

Advertisement

Nonszalanckie zachowanie obojga podczas rozprawy, na której jednym z dowodów była taśma z zapisem trzynastu minut agonii jednej z ich ofiar, dziesięcioletniej Lesley Ann Downey, wstrząsnęło wszystkimi. Ona zmarła w 2002 roku, on nadal siedzi i nigdy nie zabiegał o to, by było inaczej.

Dwuczęściowy miniserial pokazuje historię z perspektywy siostry Myry, Maureen, i jej męża Davida. Realizację poprzedziły dwuletnie przygotowania, obejmujące wywiady ze świadkami, rodzinami ofiar, śledczymi i krewnymi samych skazanych.

Advertisement

Zagadka zbrodni (Memories of Murder/Salinui chueok, 2003)

Morderca z Hwaseong

VERSUS. Szpan żywych trupów

Film rekonstruujący śledztwo w sprawie pierwszej udokumentowanej seryjnej zbrodni w historii Korei Południowej. Między 1986 a 1991 rokiem dziesięć kobiet zostało brutalnie uduszonych. O sprawcy wiadomo tyle, że był młody, ważył około siedemdziesięciu pięciu kilogramów i miał grupę krwi B. Policja łącznie miała na celowniku dwadzieścia jeden tysięcy dwustu osiemdziesięciu podejrzanych, jednak morderstwa pozostają niewyjaśnione i często są porównywane ze sprawą Zodiaka. Śledztwo pozostaje formalnie otwarte ze względu na szczególną wagę, chociaż technicznie rzecz biorąc, w Korei morderstwo ulega przedawnieniu po piętnastu latach.

Advertisement

W filmie dwaj miejscowi gliniarze, po raz pierwszy mierzący się ze sprawą podobnego kalibru, coraz bardziej uginają się pod presją, a ponadto ścierają z przysłanym ze stolicy doświadczonym detektywem, co prowadzi do katastrofalnych błędów. Warto zwrócić uwagę na zdjęcia.

Zgwałcone anioły (Violated Angels/Okasareta Hakui, 1967)

Richard Speck

Advertisement

W 1966 roku Richard Speck wdarł się do akademika zajmowanego przez studentki pielęgniarstwa, gdzie z zimną metodycznością obezwładnił, zastraszył, torturował i zamordował osiem z dziewięciu mieszkanek. Tylko jednej, Corze Amurao, udało się cudem uciec. Zgwałcone anioły, film zainspirowany tymi wydarzeniami, jest wizualnie intrygujący, niemniej z drugiej strony kontrowersyjny jak wszystkie filmy Kōjiego Wakamatsu, japońskiego reżysera chętnie pokazującego na ekranie nagość i seks w specyficznej, teatralnej aranżacji. Stylistyka Aniołów… dla wielu osób może się okazać niestrawna.

Jeden z krytyków nazwał film „sadystyczną wizją mizogina bez żadnego ideowego uzasadnienia”, jednocześnie przyznając, że reżyser jest utalentowanym artystą. Film powstał w ciągu trzech dni, był w większości improwizowany i we wszystkie role wcieliły się amatorki.

Advertisement

Dla uzupełnienia i na zakończenie można jeszcze dorzucić kilka dodatkowych tytułów:

Helter Skelter (1976) – dochodzenie policyjne i proces sądowy w sprawie Charlesa Mansona i jego Rodziny;

Advertisement

Wyrok należy do nas (Vengeance Is Mine, 1979) – pod postacią Iwao Enokizu ukrywa się Akira Nishiguchi;

Five Daughters (miniserial 2010) – poświęcone ostatnim dniom życia pięciu ofiar Stevena Wrighta, zwanego Suffolk Strangler;

Advertisement

This Is Personal: The Hunt for the Yorkshire Ripper (miniserial 2000) – jak sam tytuł wskazuje, rzecz dotyczy śledztwa w sprawie Petera Sutcliffe’a w latach siedemdziesiątych;

Dr Crippen przed sądem (Dr. Crippen, 1963) – nie seryjny morderca co prawda, ale słynna sprawa doktora Hawleya Harveya Crippena jest na tyle ciekawa, że warto ją tutaj umieścić.

Advertisement

korekta: Kornelia Farynowska

Advertisement
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *