Archiwum

50 prawd objawionych przez WANTED – ŚCIGANI

Autor: Rafał Donica
opublikowano

Wanted to film widowiskowy, zdrowo zakręcony, z dynamiczną fabułą. Może się w nim wydarzyć wszystko, od odstrzeliwania muchom skrzydeł, przez podkręcanie pocisków i napis FUCK ułożony w locie z klawiszy i zęba, na saltach w wykonaniu samochodów kończąc. Ogląda się owo „dzieło” bezboleśnie, bo akcja leci na łeb na szyję i nie ma czasu na złapanie oddechu i przemyślenie całego kitu, jaki wstawiają nam twórcy. Gorzej, i to zdecydowanie, wypada Wanted podczas drugiego seansu, który bezlitośnie obnaża dziury logiczne wielkości Rowu Mariańskiego oraz brak poszanowania dla praw fizyki, które twórcy naciągają jak gumę z majtek. I o ile potrafię zaakceptować wszystkie nierealne wydarzenia tłumaczone naukową fikcją wszelaką, tak braku logiki i zdrowego rozsądku darować nie potrafię. Poniżej, w pięćdziesięciu punktach, ponabijam się jednak i z jednego i z drugiego.

Na rozgrzewkę: Gdy jesteś wyszkolonym zabójcą o super mocach, do którego strzelają snajperzy z przeciwległego budynku, zamiast schować się w jakimś pomieszczeniu, biegniesz pół godziny przez korytarz, pozostając ciągle na linii strzału. Oczywiście ci sami snajperzy, którzy kilka sekund wcześniej trafili kulką w bindi na czole kobiety, oddają do ciebie tylko dwa (chybione) strzały i pozwalają ci dalej biec w spokoju.

01. Bardzo ważne – gdy masz zabić doskonale wyszkolonego zabójcę i masz ku temu niespotykaną okazję, najpierw zastrzel kobietę z bindi na czole, by zabójca miał czas na ucieczkę. Ważne, że kobieta z bindi na czole została zlikwidowana.

02. Nie dość, że snajperzy nie próbują cię trafić, gdy biegniesz korytarzem, nie reagują też wtedy, gdy czekasz kilka sekund na otwarcie drzwi windy. Na dobrą sprawę mogłeś, stojąc pod drzwiami windy, spokojnie usiąść sobie przy stoliczku i zamówić espresso.

03. Wow! Nie wzywałeś windy, aby uciec nią w dół, tylko po to, by mieć dodatkowy metr rozbiegu, bo po odbiciu się od tylnej ściany windy planujesz rozpędzić się w korytarzu i dokonać skoku z budynku do budynku. Ten dodatkowy metr rozbiegu był decydujący. Miałeś ze sobą miarkę i po prostu w biegu wszystko zmierzyłeś.

04. Gdy odpowiednio szybko biegnie się przez korytarz, z pomieszczeń biurowych zasysane są kartki papieru.

05. Snajperzy nie reagują, gdy biegniesz w ich stronę i wyskakujesz przez okno wprost na nich. Czekają, aż wyciągniesz broń i wycelujesz – dopiero wtedy jeden z nich podnosi broń. Oczywiście robi to na tyle wolno, żebyś zdążył wycelować i zastrzelić go. Jego koledzy idą za jego przykładem, choć mieli kilka sekund więcej, aby zareagować. Prawdopodobnie zdezorientowało ich to, że lecąc w ich stronę krzyczałeś.

W połowie zabójca, w połowie… kojot Willie?

06. Jeśli się porządnie rozpędzisz i dobrze wyjdziesz z progu, przelecisz w powietrzu kilkadziesiąt metrów w linii absolutnie prostej. Dopiero po godzinie lotu przypomnisz sobie o prawach fizyki i opadniesz w dół. Kojot Willie miał ten sam problem.

07. Gdy stoisz na dachu, a zabójca wpadnie do środka budynku przez okno pod tobą, patrz się jak głupi przed siebie i rozglądaj, szukając zabójcy w chmurach. O! Psikus, zabójcy nie ma w chmurach; wbiegł po klatce schodowej na dach i strzelił ci w tył głowy. Gdyby cię nie zabił, można by dać ci radę, żebyś pomyślał o zmianie zawodu.

08. Gdy słyszysz w słuchawce telefonu, że ludzie, których zabiłeś byli tylko przynętą, nie masz czasu paść na ziemię, ale masz czas na powolne spojrzenie pod nogi, na X, na którym stoisz. Teraz możesz już spokojnie poczekać na nadlatującą kulę.

09. Atak paniki spowodowany przez twoją przełożoną minie jak ręką odjął w chwili, gdy wrzucisz do ust tabletkę uspokajającą. Prawdopodobnie to jakiś nowy rodzaj leku, działający po zetknięciu z językiem.

10. Zanim powalisz na ziemię chłopaka, za którego plecami stoi zabójca, opowiedz mu spokojnie o jego ojcu, którego znasz, który niedawno został zabity i że… jego zabójca stoi za tobą – padnij!

11. Wcześniej trafiłeś kolesia w głowę z odległości kilkuset metrów. Teraz nagle masz wielki problem z trafieniem kobiety w sklepie. Ona również nie może cię trafić – woli strzelać w lustra. Helou??! A co z tym całym waszym „podkręcaniem kul”?

12. Dodgem Viperem, na pełnej prędkości, możesz bokiem uderzyć w stojącego w miejscu chłopaka. Nie połamiesz mu nóg, a on elegancko wskoczy na miejsce pasażera. W sumie to niepotrzebnie otwierałaś drzwi, bez tego też by sobie jakoś poradził.

Wszystkie manewry na nic, nigdy nie uciekniemy powolnej ciężarówce.

13. Jadąc Viperem z pełną prędkością nie masz najmniejszych szans na zgubienie ścigającej cię starej, zdezelowanej ciężarówki. Za Wikipedią: Dodge Viper – czas rozpędzania od 0 do 100 km/h – 3.8 s., prędkość maksymalna – 305 km/h. Chevrolet Step Van – nigdzie nie mogę znaleźć informacji na temat jego prędkości maksymalnej, ale – jak pokazano w filmie – wyciąga co najmniej 306km/h.

14. Jeśli przed tobą jest blokada policyjna, zaciągnij mocno hamulec ręczny. Twój samochód niczym Siergiej Bubka w idealnym miejscu odbije się od ziemi i dokona skoku o niewidzialnej tyczce nad policjantami.

15. Ważący niecałe 1,5 tony Viper, który przed chwilą nie mógł uciec starej, rozklekotanej ciężarówce, bierze się w garść i pokazuje co potrafi, przewracając ważący 12 ton autobus.

16. W centrum miasta możesz spokojnie zepchnąć z drogi radiowóz, przeskoczyć nad policyjną blokadą, przewrócić autobus i bardzo powoli odjechać z miejsca zdarzeń (twój Dodge Viper jest zdezelowany i ma pęknięte opony) – nikt nie ruszy za tobą w pościg.

Przepraszam, czy mogłabyś się przez chwilę nie ruszać?

17. Aby sprawdzić, czy posiadasz te same umiejętności co twój ojciec, dostajesz zadanie odstrzelenia muchom skrzydeł. Polski Job był ekranizacją mnóstwa dowcipów, ale dopiero w Wanted udało się dokonać ekranizacji dowcipu o łapaniu komara za jaja w rękawicach bokserskich.

18. Bractwo zabójców nie potrafi poradzić sobie z zabiciem twojego ojca, więc wysyła do sklepu kobietę, aby cię przechwyciła, żeby wyszkolić cię na zabójcę, żebyś zabił własnego ojca. Tylko że podczas strzelaniny w sklepie kobieta doskonale radzi sobie w pojedynku strzeleckim z twoim ojcem i o mały włos nie zabija go przy pomocy eksplozji. O co kaman?

19. Pierwszym etapem szkolenia cię na zabójcę jest związanie ci rąk za plecami i zmasakrowanie ci twarzy oraz przecięcie dłoni na pół rzeźnickim nożem. Chciano cię chyba nauczyć blokowania ciosów twarzą i chwytania noża zewnętrzną stroną dłoni. Patrząc na te niecodzienne metody szkolenia i tak masz szczęście, że na przykład nie przecięto cię piłą łańcuchową na dwa kawałki. Choć z drugiej strony – pomyśl sobie, jakie niesamowite umiejętności byś wówczas posiadł!

20. Kolejnym etapem szkolenia cię na super zabójcę jest… ponowne przywiązanie cię do krzesła i ponowne danie ci w ryj. Masz już podstawy, teraz jesteś gotowy na naukę zaginania toru lotu kuli.

Nic mi nie jest. Ten wagon okazał się bardzo miękki.

21. Upadasz z dużej wysokości na rant pędzącego wagonu metra, i choć powinieneś doznać złamania kręgosłupa albo przynajmniej dostać lekkiej zadyszki, nic ci nie jest.

22. Dostawałeś po twarzy, przecinano ci rękę nożem, wpychano cię na pędzący pociąg, uderzył cię wiadukt, ale cierpliwość tracisz dopiero w momencie, gdy czółenko w krośnie lekko kaleczy ci dłoń. Cóż, na czółenko nie ma mocnych.

23. Moda i upodobania nie zmieniają się od 20 lat – Morgan Freeman wprowadza cię do pokoju, ty twierdzisz, że to twój pokój, ale to… TADAM! – pokój twojego ojca.

24. Zanim jeszcze odkryjesz w sobie super szybkość, potrafisz dokonać niemożliwego, odstrzelając muchom w locie skrzydła, ale złapanie czółenka to już wyższa szkoła jazdy, a czynu tego dokonujesz dopiero po morderczym szkoleniu.

Ostatnio dodane