Publicystyka filmowa
Z EKRANU NA ESTRADĘ. Muzykujący filmowcy – część I
Od Riza Ahmeda i Miley Cyrus, przez Jeffa Bridgesa i Selenę Gomez, aż do Jima Jarmuscha i Scarlett Johansson. Oto pierwsza odsłona listy ludzi kina, którzy próbowali swoich sił w muzyce.
Po muzykach, którzy grali w filmach (część I, II i III), czas przyjrzeć się artystom, którzy odbyli odwrotną drogę – najpierw zrobili karierę filmową, a następnie zajęli się muzyką. Alfabetycznie ułożona lista liczy w sumie 50 nazwisk i została podzielona na dwie części po 25 osób.
Riz Ahmed
Profesjonalną karierę filmową i muzyczną rozpoczął w tym samym czasie: w 2006 roku zagrał w filmie Droga do Guantánamo Michaela Winterbottoma i wydał debiutancki singiel The Post 9/11 Blues. Ahmed specjalizuje się w hip-hopie i ma na koncie kilka albumów – zarówno solowych (Microscope, 2012 i The Long Goodbye, 2020), jak i w ramach tria Swet Shop Boys (Cashmere, 2016), gdzie występuje pod pseudonimem Riz MC. Ceniony za umiejętności raperskie i polityczne zaangażowanie lokujące go daleko od nużącej hip-hopowej sztampy.
Woody Allen
Niegdysiejszy pupil krytyków i widowni, obecnie parias przemysłu filmowego z powodu oskarżeń o molestowanie seksualne. Allan Stewart Konigsberg od dziecka gra na klarnecie, a swój sceniczny alias zapożyczył od jazzmana Woody’ego Hermana. Przez wiele lat w każdy poniedziałek grupa Woody Allen and His New Orleans Jazz Band grała w nowojorskim The Carlyle Hotel, prezentując publiczności jazzowe standardy. Poczynania tego zespołu na europejskiej trasie koncertowej można zobaczyć w dokumentalnym filmie Wild Man Blues Barbary Kopple.
Kevin Bacon
Zapewne każdy kinoman słyszał o sześciu stopniach Kevina Bacona, ale może nie każdy wie, że ten znany aktor – nazywany „centralną postacią świata filmu” z powodu obszernej filmografii, zarówno pod względem ilościowym, jak i gatunkowym – jest też muzykiem: śpiewa i gra na gitarze, perkusji i harmonijce ustnej. W 1995 roku razem z bratem Michaelem założył zespół The Bacon Brothers, w którym gra jeszcze czterech innych instrumentalistów. Mieszankę country i rocka w wykonaniu braci można posłuchać na ośmiu płytach z lat 1997–2020.
Jeff Bridges
Jeden z najlepszych aktorów swojego pokolenia jest też utalentowanym muzykiem: śpiewa, gra na gitarze, pisze teksty i komponuje. Jak dotąd wydał trzy albumy: Be Here Soon (2000), Jeff Bridges (2011) i Sleeping Tapes (2015). Szczególnie ciekawy jest ten ostatni tytuł – delikatny ambient okraszony kojącym głosem Bridgesa, który nuci, mruczy, rozmawia z żoną i dziećmi i rozpływa się nad dźwiękami kanalizacji. Niezaprzeczalny talent muzyczny pomógł mu w wykreowaniu nagradzanej roli Otisa Blake’a w filmie Crazy Heart Scotta Coopera.
Jim Carrey
Nie wydał żadnego albumu, ale zaśpiewał w kilku filmach, w których był główną gwiazdą: Maska Chucka Russella (napisana przez Jose Normana piosenka Cuban Pete trafiła na 31. miejsce brytyjskiej listy przebojów), Telemaniak Bena Stillera (Somebody to Love z repertuaru Jefferson Airplane, 62. miejsce w zestawieniu hitów w Australii) i Grinch: Świąt nie będzie Rona Howarda (rapowany Grinch 2000 w duecie z Busta Rhymes). Nagrał też swoją wersję I Am the Walrus The Beatles i pojawił się w roli narratora na płycie Dawn FM The Weeknd.
Russell Crowe
Na początku lat 80. przyjął pseudonim Russ Le Roq i nagrał kilka singli, w tym I Just Wanna Be Like Marlon Brando (1982). Żaden z nich nie był przebojem, podobnie jak What’s The Difference (1985) – jedyny singiel duetu Roman Antix założonego z Billym Deanem Cochranem. Potem poświęcił się aktorstwu, jednocześnie grając w sekstecie 30 Odd Foot of Grunts. Po trzech płytach – Gaslight (1998), Bastard Life or Clarity (2001) i Other Ways of Speaking (2003) – lider zawiesił działalność zespołu z powodu swoich sukcesów w kinie. Nadal muzykuje, ale sporadycznie.
Macaulay Culkin
Parodyści, którzy przerabiają teksty utworów The Velvet Underground w taki sposób, żeby zamiast nawiązań do seksu i narkotyków zawierały odniesienia do pizzy. Brzmi niedorzecznie, ale taki był modus operandi The Pizza Underground, grupy założonej w 2013 roku przez byłego dziecięcego gwiazdora, którego twarz pojawia się pod koniec grudnia w co trzecim polskim domu. Zespół zagrał szereg koncertów i wypuścił kilka kaset w ograniczonym nakładzie – w tym studyjną Demo (2013) i koncertową Live at Chop Suey (2014). W 2018 roku zakończył działalność.
Miley Cyrus
Najpierw był epizod w Wielkiej rybie Tima Burtona oraz tytułowa rola w młodzieżowym serialu Hannah Montana, potem występy m.in. w LOL Lisy Azuelos, Strażnikach Galaktyki vol. 2 Jamesa Gunna i serialu Czarne lustro. A w międzyczasie tuzin płyt studyjnych, które zrealizowała zarówno pod własnym nazwiskiem, jak i jako Hannah Montana. Większość z nich to bestsellery, łącznie z ostatnią Plastic Hearts (2020), a ich autorka to jedna z najbardziej popularnych postaci XXI wieku. Jej ojcem jest Billy Ray Cyrus – gwiazdor country, który grywa też w filmach.
Paul Dano
To nie przypadek, że to właśnie temu aktorowi powierzono rolę młodego Briana Wilsona z grupy Beach Boys w Love & Mercy Billa Pohlada – Dano bowiem sam jest muzykiem. Jego głównym instrumentem jest gitara, więc aby wypaść wiarygodnie jako Wilson, nauczył się grać na fortepianie. Zanim jego kariera filmowa nabrała rozpędu, udzielał się jako wokalista i gitarzysta w kwartecie Mook, który ma na koncie wydane własnym sumptem dwie płyty: epkę The Eggs (2007) i longplay Mook (2011). Wszystko wskazuje na to, że zespół zawiesił działalność.
Robert Davi
Aktor pamiętany głównie z roli rozśpiewanego gangstera Jake’a Fratelliego w Goonies Richarda Donnera jest również klasycznie wykształconym wokalistą, któremu kiedyś wróżono wielką karierę operową. Jego debiutancki album, nagrany z orkiestrą Davi Sings Sinatra – On The Road To Romance (2011), trafił na szóstą pozycję jazzowej listy przebojów Billboardu i zdobył bardzo przychylne recenzje. „Jest wielu naśladowców Sinatry, ale to, co robi Davi, to zupełnie inna sprawa. Hołd? Tak, w rzeczy samej; ale i dużo więcej” – chwalił krytyk Don Heckman.
Johnny Depp
Aktor znany z rock’n’rollowego trybu życia od dawna udziela się również na scenie muzycznej. Był członkiem glam metalowej kapeli Rock City Angels, wywijał na gitarze u boku m.in. Oasis, Marilyn Mansona, Vanessy Paradis i Iggy’ego Popa. Przez krótki czas grał w grupie P, która wydała tylko jedną płytę zatytułowaną po prostu P (1995). Ostatnio w The Hollywood Vampires u boku Alice Coopera oraz członków Aerosmith i Guns N’ Roses. Nagrana z Jeffem Beckiem płyta 18 (2022) dowodzi, że Depp jest jednak lepszym aktorem niż muzykiem.
Robert Downey Jr.
Chętnie śpiewa w filmach i serialach, w których występuje (Chaplin Richarda Attenborougha, Za dużo słońca Roberta Downeya Sr., Dwie dziewczyny i chłopak Jamesa Tobacka, Śpiewający detektyw Keitha Gordona, Kiss Kiss Bang Bang Shane’a Blacka, Ally McBeal), ale i poza nim, albowiem w dorobku ma również solowy album studyjny pod tytułem The Futurist (2004). Jego odbiór był raczej chłodny, a sam Downey przyznawał, że energia, którą włożył w nagrywanie, nie została zrekompensowana, toteż ciągu dalszego prawdopodobnie nie będzie.
Clint Eastwood
Znawca i koneser jazzu, bluesa, country oraz muzyki klasycznej. Posiadacz imponującej kolekcji płytowej i wielbiciel twórczości Charliego Parkera, Theloniousa Monka i Dave’a Brubecka. Jeszcze u progu kariery wydał album Cowboy Favorites (1962) z piosenkami w stylu country, ale furory na estradzie nie zrobił. Od tamtej pory pisze głównie soundtracki do wyreżyserowanych przez siebie filmów, m.in. Rzeka tajemnic, Za wszelką cenę, Grace odeszła i Medium. Jego syn Kyle Eastwood jest basistą jazzowym i kompozytorem muzyki filmowej.
https://www.youtube.com/watch?v=2UzcWOyWKHk
Idris Elba
Człowiek wielu talentów: aktor, producent, didżej, raper, wokalista, kompozytor i… kick-boxer. Jako muzyk ma na koncie dwie płyty długogrające (Mi Mandela, 2014 i Murdah Loves John, 2015) oraz garść singli, epek, mixtape’ów i występów gościnnych. Elba współpracował z takimi twórcami jak Jay-Z, Fatboy Slim, David Guetta, Mr Hudson i Noel Fielding. Porusza się głównie po rejonach czarnej muzyki – reggae, rapu, soulu, funku i R&B, ale nie stroni też od tanecznej elektroniki. Wystąpił również w kilku wideoklipach, m.in. u Angie Stone, Giggsa i Fat Joego.
Jamie Foxx
Na dużym ekranie zadebiutował w Zabaweczkach Barry’ego Levinsona, a już dwa lata później zrealizował swoją pierwszą płytę, czyli Peep This (1994). Recenzje były chłodne, album nie stał się też przebojem, więc Foxx skupił się na aktorstwie. Do muzyki powrócił albumem Unpredictable (2005), który spotkał się z równie mieszanym odbiorem, co jego poprzednik, ale w przeciwieństwie do niego sprzedawał się doskonale. Od tamtego czasu regularnie nagrywa kolejne płyty, na których rapuje i śpiewa razem z Kanye Westem czy Justinem Timberlakem.
Jackie Gleason
Ciekawy przypadek: znany m.in. z Bilardzisty Roberta Rossena i serialu The Honeymooners aktor, który nigdy nie opanował zapisu nutowego, a wymyślone przez siebie melodie objaśniał wynajętym profesjonalistom. Z tego powodu toczy się spór o rzeczywiste autorstwo albumów, które podpisał własnym nazwiskiem, a jest ich sporo, bo ponad 50 (w tym bestsellery dla Capitol Records z lat 50. i 60.). Zapytany o to, co Gleason naprawdę robił podczas sesji nagraniowych, muzyk Bobby Hackett odpowiedział: „Przynosił czeki”.
Jeff Goldblum
Ten sympatyczny olbrzym, który niedawno obchodził 70. urodziny, jest uważany za aktora kultowego. Taki status zapewnił mu udział w Wielkim chłodzie Lawrence’a Kasdana, Musze Davida Cronenberga i Parku Jurajskim Stevena Spielberga, choć najlepsze role stworzył w filmach mniej znanych (Pan Frost Philippe’a Setbona, Zmartwychwstanie Adama Paula Schradera). Jest też pianistą, który nagrał dwa jazzowe albumy z The Mildred Snitzer Orchestra: The Capitol Studios Sessions (2018) i I Shouldn’t Be Telling You This (2019).
Selena Gomez
Karierę aktorską rozpoczęła jeszcze w dzieciństwie, występując w serialu Barney i przyjaciele. Później odkrył ją Disney, co poskutkowało rolami w Nie ma to jak hotel, Hannah Montana oraz Czarodzieje z Waverly Place. Dziś grywa u Jima Jarmuscha (Truposze nie umierają) i Woody’ego Allena (W deszczowy dzień w Nowym Jorku) oraz nagrywa kolejne płyty: trzy pod szyldem Selena Gomez & The Scene (Kiss & Tell, 2009; A Year Without Rain, 2010 i When the Sun Goes Down, 2011) oraz trzy solowe (Stars Dance, 2013; Revival, 2015 i Rare, 2020).
Ryan Gosling
Jeden z najpopularniejszych obecnie aktorów średniego pokolenia gra na gitarze, basie, fortepianie i innych instrumentach klawiszowych, komponuje, pisze teksty, śpiewa i tańczy (może dlatego nie potrzebował dublera w filmie La La Land Damiena Chazelle’a). W 2007 roku Gosling założył grupę Dead Man’s Bones ze swoim przyjacielem, perkusistą Zachem Shieldsem. Jak dotąd duet zrealizował tylko jedną płytę, Dead Man’s Bones (2009) – za to z udziałem dziecięcego chóru pod auspicjami Silverlake Conservatory of Music.
Maya Hawke
Jeśli jest się córką Ethana Hawke’a i Umy Thurman, artystyczny talent ma się niejako we krwi. Podobnie jak jej sławna matka, Maya rozpoczęła swą karierę od modelingu m.in. dla magazynu „Vogue”, potem przyszedł czas na ścieżkę aktorską. Przełomową dla niej rolą była Robin Buckley w serialu Stranger Things; później zagrała u Quentina Tarantino (Pewnego razu w Hollywood), Gii Coppoli (Król internetu) i Bradleya Coopera (Maestro), wydała też dwa dobrze ocenione albumy z pogranicza folku i indie popu, Blush (2020) i Moss (2022).
Jennifer Love Hewitt
Od maleńkości przyuczana do grania, tańczenia i śpiewania, wystąpiła w licznych reklamach i programach dla dzieci, m.in. w disneyowskim serialu Kids Incorporated. Sukces osiągnięty dzięki serialowi Ich pięcioro zdyskontowała rolami w niezbyt ambitnych, lecz kasowych filmach Koszmar minionego lata Jima Gillespiego, Smoking Kevina Donovana oraz Wielki podryw Davida Mirkina. Pierwszy album nagrała jako trzynastolatka i był to Love Songs (1992), ale dopiero czwarta płyta, BareNaked (2002), stała się przebojem. Potem wydała już tylko garść singli.
Paris Hilton
Typowy przykład celebrytki, która swą sławę zawdzięcza nie ciężkiej pracy i wybitnemu talentowi, lecz odziedziczonej fortunie i wystawnemu stylowi życia. Hilton wielokrotnie próbowała udowodnić sobie i światu, że jest kimś więcej niż zepsutą paniusią z bogatej rodziny – udzielała się jako modelka (słowo „pracowała” jakoś tu nie pasuje), pojawiała się w filmach (słowo „grała” byłoby nadużyciem) i próbowała swoich sił w branży muzycznej (fatalna płyta Paris, 2006). W żadnej z tych dziedzin nie okazała się zbyt dobra.
Anthony Hopkins
„Komponuję całe życie i gdybym tylko był wystarczająco mądry w szkole, poszedłbym do koledżu muzycznego. Stało się jednak tak, że zostałem aktorem” – powiedział odtwórca Hannibala Lectera w jednym z wywiadów. Jego dyskografia jest raczej skromna i obejmuje winylowy singiel Distant Star (1986), ścieżkę dźwiękową do filmu Sierpień (1996), który również wyreżyserował, oraz album Composer (2012), na którym znalazło się dziewięć utworów jego autorstwa w interpretacji The City of Birmingham Symphony Orchestra.
Jim Jarmusch
Prawdopodobnie najlepszy muzyk wśród filmowców. Związki króla kina niezależnego z muzyką zawsze były silne – nie tylko regularnie angażuje do swoich filmów muzyków (John Lurie, Iggy Pop, Tom Waits, Neil Young), ale i sam z powodzeniem muzykuje. Już w latach 80. obsługiwał klawisze i śpiewał w no-wave’owej grupie The Del-Byzanteens, z którą zrealizował płytę Lies to Live By (1982). Później przerzucił się na gitarę elektryczną, na której gra zarówno w projekcie SQÜRL, jak i w duecie z holenderskim lutnistą Jozefem van Wissemem.
Scarlett Johansson
Wydawałoby się, że jej niski nosowy głos z charakterystyczną chrypką został stworzony do śpiewu. Ale najlepiej opłacana aktorka świata w sezonie 2018–2019 i jedna ze stu najbardziej wpływowych osób według magazynu „Time” nie jest wybitną wokalistką, a jej płyty nie zachwycają. Kolekcja przeróbek utworów Toma Waitsa, Anywhere I Lay My Head (2008), nie umywała się do oryginałów (nie pomógł nawet udział Davida Bowiego), a autorski album Break Up (2009) z Petem Yornem był pełen przewidywalnego pop-rocka – nudnej muzyki środka.
