Felietony

TO JA BYŁAM BELLĄ. Dlaczego dorosłe kobiety jarają się ZMIERZCHEM?

Autor: Agnieszka Stasiowska
opublikowano

Zastanawialiście się kiedyś, skąd u dorosłych kobiet taka fascynacja produktami – zarówno literaturą, jak i filmami – z gatunku young adults? Ja – wiele razy. Nie mieściło mi się w głowie, że dorosła kobieta, obojętnie, jakie byłoby jej wykształcenie czy pochodzenie, mając określone doświadczenie życiowe, może na serio fascynować się głupiutkimi w gruncie rzeczy i mocno naciąganymi historyjkami, których głównymi bohaterkami są, no cóż… nastolatki.

I wreszcie… W miniony poniedziałek byłam na koncercie zespołu Guns N’ Roses w Chorzowie. Nie mogłam przepuścić takiej okazji i dobrze zrobiłam, że się wybrałam, bo chłopaki wypadli świetnie. Ale nie o to chodzi. Na tym koncercie, który trwał trzy i pół godziny, zdarzyło się coś niesamowitego. Od pierwszych dźwięków przerzuciło mnie w czasie o ćwierćwiecze. Nagle byłam znowu tą zachwyconą piętnastolatką, która całe wieczory spędzała ze słuchawkami na uszach, wsłuchana w hipnotyzującą melodię November Rain. I wtedy mnie olśniło. To w tym rzecz. Ten przysłowiowy sęk.

Saga Zmierzch (2008-2012)

Oczywiście, znacie i nie lubicie. Kto by lubił? Historia egzaltowanej nastolatki (a są jakieś inne?), która po przeprowadzce do ojca (Waszyngton, Forks) odkrywa, że chłopak, w którym się zakochała, to wampir. Żeby było gorzej, chłopak, którego wybrała na najlepszego kumpla („Zostańmy przyjaciółmi” – znacie ten tekst…?), to wilkołak. I naturalnie chciałby być kimś więcej niż kumplem. I naturalnie wilkołaki i wampiry tworzą zwalczające się frakcje, co tylko podsyca rywalizację obu panów o względy Belli Swan.

Przeczytajcie ten akapit jeszcze raz. Nagromadzenie absurdów w tej historyjce jest takie, że oczy wrzeszczą. Trudno się w sumie temu dziwić, autorką jest mormonka o doświadczeniu życiowym tak dalekim od przygód panienek z Seksu w wielkim mieście jak Wenus od Marsa. W każdym sensie. Stephenie Meyer na szczęście jest osobą wyjątkowo skromną i pomimo spektakularnego sukcesu opowieści o Belli Swan i Edwardzie Cullenie nadal nie zalicza samej siebie do grona „prawdziwych” pisarzy – co nie zmienia faktu, że saga Zmierzch jest zdecydowanie bardziej popularna niż klasyka literatury. I to nie tylko wśród nastolatek.

Zmierzch rozszedł się jak ciepłe bułeczki i było tylko kwestią czasu, aż saga zostanie przeniesiona na ekran. Powstało łącznie pięć filmów – Zmierzch (2008), Księżyc w nowiu (2009), Zaćmienie (2010) i odpowiadające ostatniemu tomowi Przed świtem I (2011) i Przed świtem II (2012). W rolach głównych obsadzono Kristen Stewart, znaną odtąd jako Aktorka Jednej Miny, a nieco później też – co było niemałym zaskoczeniem dla niektórych, w tym dla mnie – jako muza Woody’ego Allena, Roberta Pattinsona, którego kariera ruszyła naprzód z kopyta, i Taylora Lautnera, który poza Zmierzchem był znany już chyba tylko jako Człowiek Lama.

Ramię w ramię stanęły obok siebie niedojrzałe nastolatki, przejrzałe gospodynie domowe i wykształcone bizneslejdis z klasą i kasą, z wypiekami na twarzy śledzące perypetie prywatne aktorów i czekające z zapartym tchem na każdy kolejny film z serii.

Piękniejsza połowa globu oszalała. Podzieliła się mniej więcej równo na #teamJacob i #teamEdward, jednocześnie zadziwiająco solidarnie wstępując w szeregi #hateBella. Ramię w ramię stanęły obok siebie niedojrzałe nastolatki, przejrzałe gospodynie domowe i wykształcone bizneslejdis z klasą i kasą, z wypiekami na twarzy śledzące perypetie prywatne aktorów i czekające z zapartym tchem na każdy kolejny film z serii. „Obłęd” był słowem za małym, żeby określić to zjawisko. Pozostaje „fenomen”.

Dary Anioła. Miasto kości (2013) / Dary Anioła. Miasto popiołów (2016-2019)

Mniej więcej w tym samym czasie co Stephenie Meyer wenę literacką poczuła inna grafomanka – Cassandra Clare. Może były na tej samej imprezie i coś im zaszkodziło…? Kto wie. W latach 2007–2014 powstała seria Dary Anioła, której główną bohaterką jest inna nastolatka – Clary Fray. Ta dla odmiany odkrywa, że po ziemi chodzą luzem Nocni Łowcy i polują na demony. Ona naturalnie ma z nimi wiele wspólnego, a najwięcej to, że zakochuje się w najmroczniejszym z mrocznych. Jace Wayland jest skryty, tajemniczy, umie posługiwać się bronią, jest także nieziemsko przystojny i odpowiedni wiekowo dla nastolatki. Tradycyjnie mamy też tego trzeciego, czyli okularnika Simona. W pakiecie promocyjnym autorka dorzuciła homoseksualnego Alexa, który także ma chrapkę na Jace’a (czy komuś nasuwa się skojarzenie z Modą na Sukces…?), i nader skomplikowaną relację rodzinną, ocierającą się o wątki kazirodcze. Smaczek.

Ostatnio dodane