Ranking

10 NAJMROCZNIEJSZYCH FILMÓW. Przyprawią cię o ciarki!

Autor: Maciej Niedźwiedzki
opublikowano

Ranking filmów mrocznych i mroczniejszych. Wybaczcie. Nie znalazłem już miejsca dla kilku wybitnych tytułów. Ubolewam, że mogę jedynie wspomnieć o Obcym – 8. pasażerze Nostromo Ridleya Scotta, o moim ukochanym Egzorcyście Williama Friedkina, o Siedem Davida Finchera, o Nosferatu – symfonii grozy Friedricha Wilhelma Murnaua czy Dziecku Rosemary Romana Polańskiego.

Wpisujcie w komentarzach pozostałe filmy, które powinny znaleźć się na tej liście.

10. Powrót Batmana

Od początku reżyserskiej kariery Tima Burtona bardzo bliskie mu były groteska, gotycka estetyka i konwencja horroru gdzieś z pogranicza kiczowatych niszowych produkcji i klasyków Universalu. Mrok dla Tima Burtona to nie zagadka, a w jego ramach porusza się biegle jak mało kto. Powrót Batmana może być jego szczytowym osiągnięciem w zanurzeniu się w jego odmętach. Początkowa sekwencja przybliżająca przykre okoliczności narodzin Pingwina łączy się z potężną dawką grozy i beznadziei. Podniosła muzyka Danny’ego Elfmana (ciągle uważam, że to jedna z najwybitniejszych ścieżek dźwiękowych w historii kina) nadaje całemu zdarzeniu tragiczny rys i aurę tajemniczości. Powrót Batmana rzadko zmienia swoją dramaturgiczną tonację. To kino o samotnikach, w którym wszyscy przegrywają. Niepokojąca wizja, przebrana w superbohaterski kostium.

9. Koralina i tajemnicze drzwi

Arcydzieło od Laiki. Czego tu nie ma? Pozbawiony życia i owiany mgłą krajobraz. Pod nogami błoto, a nad głową ciężkie deszczowe chmury, z których spaść może jedynie smoła. Do tego nieprosta tematyka, w szerokim planie sięgająca po motywy z Alicji w Krainie Czarów, ale dodająca do nich nowy kontekst i nowe problemy. Laika opowiada o umieraniu rodzinnych więzi. O dramatycznej potrzebie ciepła i troski: uczuć, których bohaterowie nie umieją już wyrażać. Do tego jeden z najstraszniejszych i pobudzających wyobraźnię momentów we współczesnym kinie. Oczywiście mam na myśli scenę, gdy Koralina poznaje przerażające kopie swoich rodziców, mieszkających „po drugiej stronie lustra”.

8. Requiem dla snu

Darrena Aronofsky’ego interesują granice ludzkiej wytrzymałości (tej rozumianej fizycznie i mentalnie) i najbardziej patologiczne objawy nałogu. Za pomocą teledyskowego montażu rozprasza uwagę widza i na naszych oczach dekonstruuje świat przedstawiony. Miesza wyobrażone z istniejącym, rozciąga i rozkłada na kawałki rzeczywistość, zwodzi subiektywną, przejaskrawioną i pobudzoną pierwszoosobową narracją. Po pierwszym seansie Requiem dla snu najwłaściwszą reakcją jest ucieczka. Film Aronofsky’ego wywołuje niesmak, strach i odrazę. Jedyny w swoim rodzaju narkotyczny mrok.

7. Dom zły

Mrok nasz podwórkowy. Dom zły nie pozostawia żadnych złudzeń i nie daje żadnych nadziei. To kino ponure i złowieszcze niczym przeszywające chłodem spojrzenie Zdzisława Dziabasa (Marian Dziędziel). Wojciech Smarzowski z jednej strony ubiera swój film w kostium kina realistycznego, dokumentującego biedę najczarniejszych lat PRL-u, ale z drugiej wznosi się na wyżyny twórczej kreacyjności. Autor Wesela miesza czasowe porządki, konfrontuje punkty widzenia, korzysta z formuły reportażu i kumuluje zdarzenia nasycone skrajną społeczną patologią, człowieczym złem i zgnilizną oraz systemowym zniszczeniem. Smarzowski nigdy pełniej nie objął tego, co w nas najgorsze.

6. Czas Apokalipsy

Mogłyby wystarczyć same słowa pułkownika Kurtza: The horror… the horror. Francis Ford Coppola eksploruje najciemniejsze zakamarki ludzkiej duszy. Szuka w swoich bohaterach pierwiastka bestii. Krwawa wojna jest idealną sceną dla eskalacji negatywnych emocji, dla zaniku etycznego kręgosłupa, zapominania o tym, co prymarne i fundamentalne dla każdej jednostki. Duszna wietnamska dżungla, której bujne drzewa blokują dostęp światła, skutecznie otumania i odbiera zmysłom siłę. Gdzie nie popatrzeć naprawdę groza. Seans Czasu Apokalipsy to trzygodzinny spacer nad przepaścią.

Ostatnio dodane