News
WOJNA POJMANEGO to nowy wymiar telewizyjnego SCI-FI, przewyższy THE EXPANSE
Odziedziczone po SyFy The Expanse dowiodło, że Amazon potrafi tworzyć wysokiej klasy sci-fi. Jednak skala projektu Wojna pojmanego zmienia perspektywę.
Odziedziczone, a w zasadzie przejęte po kanale SyFy The Expanse dowiodło, że Amazon potrafi tworzyć wysokiej klasy dramaty science fiction. Jednak skala nowego projektu różni się od niego, chciałoby się powiedzieć, astronomicznie – przeskakujemy z poziomu Układu Słonecznego na skalę galaktyczną. Wojna pojmanego przeformułowuje perspektywę: zamiast wychodzić od ludzkości, redukuje ją do czegoś niemal drugorzędnego.
Seria, która powstaje na podstawie powieści Jamesa S. A. Coreya (de facto spółka autorska dwóch pisarzy) koncentruje się na przyszłości, w której ludzie przegrali już wojnę. Imperium Carryxów, obca potęga, a w zasadzie potęga obcych zbudowana na ścisłych hierarchiach biologicznych, przetacza się przez ludzkie kolonie i zrównuje je z ziemią z mrożącą krew w żyłach skutecznością.

Gatunki są sortowane, oceniane i przydzielane do pełnienia określonej funkcji – jeśli nie spełniają celu, giną. Historia podąża za Dafydem Alkhorem, asystentem badawczym porwanym i zmuszonym do poruszania się wewnątrz obcego systemu. Jego przetrwanie zależy od zrozumienia, jak istnieć w czymś zaprojektowanym po to, by go wykorzystać lub wyeliminować.
Przy całej swojej ambicji The Expanse pozostawało osadzone w ludzkich konfliktach na Ziemi, Marsie i w Pasie Zewnętrznym. Natomiast Wojna pojmanego nie wraca już do ludzkiego punktu odniesienia. Imperium Carryxów wprowadza sieć obcych gatunków, z których każdy ma określoną rolę w większym systemie biologicznym. Całe cywilizacje funkcjonują jak części maszyny, a ludzie są nowo dodanym elementem, bez dowiedzionej przydatności i poddawanym obserwacji.

To przesuwa narrację z ciągłego bohaterskiego pędu tak charakterystycznego dla sci-fi na skupienie na przetrwaniu wewnątrz opresyjnej struktury. Według Collidera wizualnie, jeśli Prime przeznaczy na to odpowiednie zasoby, skok w skali może być oszołamiający – wiele obcych światów, złożone projekty istot i system sprawowania rządów niewspółmierny z czymkolwiek widzianym wcześniej.
Za projektem stoi ten sam trzon zespołu, co za The Expanse: Naren Shankar jako showrunner, Breck Eisner jako reżyser oraz Daniel Abraham i Ty Franck (to właśnie ci panowie kryją się za nazwiskiem Jamesa S. A. Coreya) jako scenarzyści i producenci.

