Publicystyka filmowa
Najbardziej OCZEKIWANE seriale 2023 roku
Co streaming i telewizja przygotowały na 2023 rok?
Z nadzieją patrzymy na 2023 roku, także na kolejne znakomite premiery serialowe. Zarówno nowych formatów, jak i następnych sezonów uznanych już tytułów. Oto te produkcje, na które nasi redaktorzy czekają najbardziej.
Filip Pęziński
1. Idol – zaniepokojenie potężnymi reshootami i przenoszeniem premiery nie zabiera mi ekscytacji kolejnym projektem Sama Levinsona, twórcy Euforii. Zwiastun obiecuje coś na miarę właśnie formatu z Zendayą.
2. The Last of Us – dwie części gry o tym samym tytule to w mojej recepcji jedna z największych narracji w całej historii popkultury. Przeniesienie jej na kanwę serialu HBO wzbudza podwójną ekscytację; nie tylko ze względu na szansę na doskonały serial, ale zapoznanie się z tą historią osób, które po gry nigdy nie sięgną.
3. Yellowjackets (sezon drugi) – doskonałe połączenie (teen) dramy, serialu sensacyjnego i motywów rodem z kina grozy przyniosło świetny efekt w postaci sezonu pierwszego. Trudno nie czekać na drugi.
4. Ahsoka – po seansie wszystkich sezonów Wojen klonów szybko dołączyłem Ahsokę do grona moich ulubionych postaci ze świata Gwiezdnych wojen. Jestem zatem niezwykle ciekawy, jak poradzi sobie jako protagonistka produkcji aktorskiej.
5. The White House Plumbers – od lat fascynuje mnie prezydentura Richarda Nixona i związana z nią nierozerwalnie afera Watergate, więc produkcję HBO jej poświęconą biorę w ciemno.
Natalia Hluzow
1. Ted Lasso (sezon 3) – drugi najwspanialszy serial w dziejach świata (w moim osobistym rankingu) zmierza ku końcowi i koniec ten nastąpi właśnie w 2023 roku. Twórcy obsypanego nagrodami hitu Apple TV+ zapowiedzieli, że w finałowym sezonie – tradycyjnie – ważniejsze niż sukcesy czy porażki AFC Richmond na boisku, będą relacje między bohaterami, których emocjonalne domknięcie wyciśnie niejedną łzę wzruszenia. Drużyna miała wprawdzie wrócić na boisko jeszcze w tym jesienno-zimowym sezonie, ale zza kulis słychać głosy, że Jason Sudeikis bezustannie dopieszcza finał swojego opus magnum, by sprezentować fanom perfekcyjne pożegnanie z trenerem Lasso i jego piłkarską rodziną.
Czekam więc w ufności w jego strategię, talent i wrażliwość. Nie ukrywam jednak, że niepewność co do dalszych losów Roya Kenta, Jamiego, Keeley, Rebecci i reszty staje się dla mnie coraz trudniejsza do zniesienia.
2. Shrinking – zanim piłkarze z AFC Richmond zdążą zejść z murawy, na Apple TV+ pojawi się kolejny serial twórców Teda Lasso, z których na prowadzenie wyszedł tym razem Brett Goldstein – koproducent i współscenarzysta hitu, znany powszechnie jako Roy Kent. Tym razem okołoterapeutyczne zainteresowania twórców nie będą już skrywane za żadną sportową zasłoną, nowa komediowa seria Apple opowie bowiem o pogrążonym w żałobie psychoterapeucie, który w efekcie osobistego kryzysu zaczyna mówić swoim pacjentom wszystko, co o nich myśli. Współtwórcami produkcji są Bill Lawrence i Jason Segel (Jak poznałem waszą matkę). Ten ostatni zagra też główną rolę. Myślę, że warto jeszcze dodać, że na ekranie towarzyszyć mu będzie Harrison Ford.
3. Gen V – na temat tego nadchodzącego serialu nie zamierzam się specjalnie rozwodzić. Napiszę tylko – wariacja na temat Instytutu profesora Xaviera dla Utalentowanej Młodzieży w świecie The Boys. Jeśli to nie wystarczyło Wam jako perfekcyjna rekomendacja, nawet nie odpalajcie zwiastuna.
4. White House Plumbers – kulisy afery Watergate przedstawione z perspektywy ludzi Nixona od brudnej roboty to fantastyczny pomysł na serial, który trafi w gusta wszystkich miłośników amerykańskiej historii współczesnej. A kiedy bierze się za niego HBO, za sterami sadzając showrunnera Veep, a przed kamerą umieszczając Woody’ego Harrelsona, Justina Theroux, Domhnalla Gleesona i Lenę Headey, to w zasadzie już teraz możemy okrzyknąć go nowym hitem telewizji. Bardziej ostrożni mogą poczekać do marca 2023.
5. The Penguin – moją listę zamyka serial o przeciwniku Battinsona z Colinem Farrellem w tytułowej roli nie dlatego, że czekam na niego najmniej, lecz dlatego, że najmniej o nim wiadomo. Biorąc pod uwagę aktualne zawirowania w filmowym świecie DC, nie wiadomo nawet, czy nowa produkcja Matta Reevesa osadzona w świecie Batmana (2022) trafi na HBO Max w 2023 roku. Wierzę natomiast, że kiedy zostanie już zrealizowana, będzie kolejnym pewnym i zachwycającym krokiem w stronę lepszej przyszłości DCEU (czy jakkolwiek będzie się to teraz nazywać).
Odys Korczyński
1. Lupin – przez lata zmienił się mocno archetyp tzw. złodzieja-gentlemana. Widać tę zmianę właśnie w postaci, którą gra Omar Sy; niemniej wciąż pozostaje jedynym w swoim rodzaju złodziejem, który walczy o szczytne cele, a przy okazji uszczupla zasoby tych, którzy aż tak przecież nie zbiednieją. Czekam z niecierpliwością na kolejny sezon i liczę na podobne emocje, co w poprzednich.
2. Wiedźmin – kolejny sezon będzie pożegnaniem, chociaż po ostatnich informacjach, że Cavill jednak nie zagra Supermana jakaś nadzieja, że jednak zostanie przy roli Geralta, głęboko się we mnie tli. Będę się więc delektował tym kolejnym sezonem, jakby był ostatni.
3. The Last of Us – chcę się sam przekonać, czy przeniesienia na ekran gier komputerowych zawsze się nie udaje. Sporo już przecież było produkcji postapo. Żeby taki serial się udał, nie był kolejnym odtwórczym, wielosezonowym tasiemcem, trzeba zaproponować coś naprawdę wciągającego: oprawę wizualną i niebanalną historię. Mam wątpliwości, czy kolejna relacja dorosły–przemycane dziecko oferuje wystarczającą niesztampowość. Przekonam się z pewnością w przyszłym roku.
4. The Continental – z jednej strony obawiam się naruszania stylu Johna Wicka w formie serialowej, z drugiej pomysł brzmi zachęcająco, zwłaszcza przy takiej obsadzie. Informacje o sieci Continental do tej pory były skąpe, a warto by się coś więcej dowiedzieć o genezie tej specyficznej organizacji.
5. Nasza bandera znaczy śmierć – Taika Waititi sprawdził się w roli reżysera nietuzinkowych filmów superbohaterskich, a także twórca i aktor serialowy. Nasza bandera znaczy śmierć to niesamowicie wciągająca komedia sytuacyjna z elementami poważnych dylematów egzystencjalnych osadzona w klimatach pirackich. Mam nadzieję, że relacja Czarnobrodego z Bonnetem nadal będzie tak emocjonująca.
Alicja Szalska-Radomska
1. Wywiad z wampirem (sezon 2) – może nie jest to najlepszy serial na świecie, w dodatku jako adaptacja niezbyt przypadł mi do gustu, ale mam ogromny sentyment do Kronik Wampirzych Anne Rice. Serial mocno odszedł od treści pierwszej książki, jednak jego showrunnerzy ewidentnie mają jakiś pomysł na pokazanie całych Kronik (albo przynajmniej większej ich części), więc chętnie się dowiem, co takiego wymyślili. Poza tym uwielbiam książki, filmy i seriale o wampirach. No i Lestat jest super. Jestem gotowa obejrzeć kolejne 10 sezonów z jego udziałem, nic dziwniejszego, niż wymyśliła sama autorka, mu się nie przydarzy… chyba…
2. Peacemaker (sezon 2) – pierwszy sezon zrobił na mnie ogromne wrażenie, podobało mi się praktycznie wszystko. Świetnie się na nim bawiłam i stwierdzam, że DC to jednak umie w humor. Zdecydowanie chcę więcej!
3. The Last of Us – serial na podstawie gry, w którą zawsze chciałam zagrać, ale nigdy nie znalazłam na nią czasu. Liczę na to, że z serialem pójdzie mi lepiej. Lubię kino i literaturę postapokaliptyczną, a do tego trailer mnie zaintrygował. Wszystko wskazuje na to, że serial mi się spodoba.
4. Miracle Workers (sezon 4) – na trailer Miracle Workers: End Times trafiłam przypadkiem; nigdy wcześniej nie słyszałam o tej serii, ale spodziewam się: dziwacznego humoru, akcji, świata po apokalipsie i przede wszystkim dobrej zabawy! Lubię od czasu do czasu obejrzeć coś dla czystej rozrywki.
5. Anne Rice’s Mayfair Witches – to już kwestia mojej chorej przyjaźni z Anne Rice. Jej książki są mocno nierówne, ale saga o czarownicach Mayfair mi się podobała. Jestem ciekawa tego serialu, zwłaszcza że w przyszłości może się połączyć z Wywiadem z wampirem, o którym już wspominałam. Nie spodziewam się fajerwerków, ale na pewno obejrzę, czekałam na tę ekranizację od wielu, wielu lat.
Tomasz Raczkowski
1. The Last of Us – przyznam szczerze, że nie grałem w The Last of Us (żadną z części), ale to, co słyszałem, sprawia, że na pewno zagrać bym chciał. A może nawet bardziej poznać dokładnie postapokaliptyczną historię. Serial HBO daje mi właśnie tę drugą możliwość. Zapowiada się smakowicie – Pedro Pascal w roli głównej, zwiastuny bijące ponurą intensywnością, Craig Mazin stojący za scenariuszem, a także ciekawe współprace reżyserskie. Może to będzie mój bodziec do sięgnięcia po grę, a może alibi, by tego nie robić, tak czy inaczej – czekam na mocną serialową pozycję.
2. Idol – kolejny projekt Sama Levinsona, którego poprzednie produkcje wysoko cenię, musi być czymś, co przykuwa moją uwagę. O serialu wiem niewiele, ale na pewno spodziewam się czegoś co najmniej interesującego. Tym bardziej że Idol nęci również ciekawą obsadą – poza Lily-Rose Depp ciekawi mnie przede wszystkim występ Suzanny Son, która ma za sobą spektakularny debiut w Red Rocket Seana Bakera.
3. Kowbojka z Kopenhagi – moja relacja z kinem Nicolasa Windinga Refna to temat na osobny esej, ale choć od ostatniego podejścia Duńczyka do seriali się odbiłem, to nowy projekt kusi mnie powrotem NWR do duńskiego kontekstu – a to rodzimy epizod jego filmografii cenię najwyżej. Pozostaje mi więc wyczekiwać Kowbojki z Kopenhagi i zobaczyć, czy tym razem pójdzie mi lepiej niż ostatnio.
4. Dead Ringers – uwielbiam film Cronenberga z Jeremym Ironsem, nowe podejście do historii bliźniaczego rodzeństwa obejrzę więc przynajmniej z akademickiej ciekawości. Dodatkową zachętą jest podmiana płci głównej dwójki i zaangażowanie do jej roli Rachel Weisz. To może być ciekawy projekt. Nie ma pewności, że trafi do streamingu w 2023 roku, ale liczyć warto.
5. Detektyw: Night Country – choć straciłem już wiarę, że seria Nica Pizzolatto osiągnie znów ten poziom co pierwszy sezon, to serie 2 i 3 były na tyle ciekawe, że z chęcią podejdę do czwartej. Tym bardziej że ma być budowana wokół Jodie Foster i przenosić akcję do malowniczej Alaski. Ponownie, tutaj nie ma gwarancji, że data premiery będzie kończyła się cyfrą 3, a nie 4 (lub 5), ale trzymam kciuki za rychłe wypuszczenie serii.
