Connect with us

Felietony - Cykle

Seans urojony #5 – DYGOT

W SEANSIE UROJONYM #5 – DYGOT odkrywasz hipnotyczny świat pełen tajemnic i emocji. Zanurz się w klimatyczną podróż do nieznanego!

Published

on

Zastanawiam się, czy widziałeś kiedyś film Opętanie w reżyserii Davida Koeppa. Pamiętasz tę scenę, w której wcielający się w rolę Toma Kevin Bacon poddaje się hipnozie? Dzisiaj chciałam ci zaproponować podobny eksperyment.

Advertisement

Wyobraź sobie, że siedzisz w wygodnym fotelu, który stapia się z twoim ciałem. Dookoła jest cicho, jesteś spokojny i zrelaksowany…

Seans hipnozy. Kadr z filmu „Opętanie” (1999)

Jesteś w kinie. Sam na widowni. To twoje ulubione kino. Rozglądasz się i widzisz, że oprócz ciebie nie ma tu nikogo. Dziś całe to miejsce jest tylko twoje. Gasną światła, jest ciemno. Przez moment czujesz się, jakbyś stracił wzrok. Po chwili kinowy ekran się rozświetla.

Teraz masz przed sobą ogromny biały prostokąt, na tle którego majaczy niewyraźny obraz. To chyba jakiś napis. Litery są nieostre, nie możesz ich odczytać. Stopniowo stają się coraz większe, zdają się przybliżać. Obraz się wyostrza. Spodziewasz się zobaczyć napis SLEEP? Nie tym razem. Na ekranie pojawia się słowo DYGOT.

Advertisement

Dygot nadal się rozrasta, aż wychodzi poza ekran. Teraz na białym tle pojawia się twarz. Twarz człowieka, który umierał trzy razy. Jest ledwie widoczna, półprzezroczysta. Zlewa się ze śnieżnobiałym tłem. Najpierw to oblicze kilkuletniego chłopca, bardzo bladego, jakby ktoś oprószył go mąką. Ma przymknięte oczy, jego skóra, brwi i rzęsy są białe. Usta sine. Otwiera oczy. Źrenice mają kolor krwi. Twarz chłopca się zmienia. Przybywa mu lat. Po kilku sekundach jest nastolatkiem, po kilkunastu kolejnych młodym mężczyzną. Wygląda na około trzydzieści lat. Więcej mieć nie będzie.

Z jego bladych warg zaczyna sączyć się krew. Krztusi się nią, jego ciało zaczyna dygotać. Otwiera wargi do krzyku. Krzyk jest niemy. Razem z kamerą wnikasz do wnętrza jego wykrzywionych z bólu ust. Czerwień. Potem ciemność… Na ekranie pojawia się pole, mała wielkopolska wieś i mężczyzna wędrujący skrajem drogi w strugach deszczu.

Advertisement

Wiesz już, co oglądasz? To film, który nie istnieje. Ekranizacja powieści, której jeszcze nikt nie nakręcił, ale może kiedyś, kto wie… Właściwie to nawet nie film, zaledwie zwiastun, moje wyobrażenie tego, jak mogłoby wyglądać kilka scen, gdyby książka trafiła w ręce twórców filmowych.

A o czym jest Dygot? Zobacz! Kinowy ekran zamienia się w migający stroboskop. Sceny z życia prostych ludzi przeplatają się ze zdjęciami z materiałów archiwalnych dokumentujących historyczne wydarzenia i typowo polskimi akcentami. Nazista zabija proboszcza. Chłopiec zabija ukrywającego się po wojnie nazistę. Lądowanie ludzi na księżycu. Widzisz lecącą sowę. Efekt slow motion jest stworzony dla takich właśnie ujęć. Sowa uderza skrzydłami, powietrze stawia im opór. Widzisz zaciśnięte szpony i wzrok wbity w cel, wiejską chatę, do której wlatuje i siada na poręczy schodów.

Advertisement

Obrazy przyspieszają. Koła ucinają nogi mężczyźnie próbującemu wskoczyć do rozpędzonego pociągu. Obrazy migają coraz szybciej i szybciej. Piorun uderza w konia. Barbara Chałupiec staje się Polą Negri. Mężczyzna tańczy jak szalony. Ten sam mężczyzna z rozprutym brzuchem. Rodzi się pogrobowiec. W telewizji bajka Jacek i Agatka. Polak papieżem. Strajki na Śląsku. Cyganka przepowiada mężczyźnie, że straci wzrok. W czyimś mieszkaniu wybucha stary granat. Powstanie Unii Europejskiej. Pijany mężczyzna bije żonę. Park Jurajski trafia do polskich kin. Powódź. Nauczycielka w średnim wieku kupuje pierwszego malucha.

Sklonowanie owieczki Dolly. Młody mężczyzna nerwowo stuka w klawiaturę komputera, właśnie defrauduje z banku ponad pół miniona złotych. Walą się wieże World Trade Center… Mikrokosmos wielkopolskiej prowincji staje się częścią makrokosmosu. Fikcja literacka zamieszkuje w historii.

Advertisement

Jan Jakub Kolski – reżyser i autor książek

Ekran przestaje ukazywać migawki zdarzeń. Obraz się uspokaja. Wyłania się z niego kobieta. Stoi na drewnianym wozie, wymachuje ręką i wykrzykuje po niemiecku groźby. Rzuca klątwę: Oby wam się urodził szatan, nie dziecko!. Jej proroctwo się spełnia. Na ekranie pojawia się kołyska, chłopiec, który leży w środku, dostał imię Wiktor. Po chwili widzisz jego rodziców leżących w łóżku. Kobieta prosi męża, by udusił dziecko poduszką. Teraz twój wzrok pada na kościół, podczas niedzielnego kazania ksiądz wykrzykuje z ambony: Między nami zagnieździł się szatan, nie jest czarny, jak zawsze wierzono, teraz szatan jest biały, to bestia bezbarwna, która udaje niewiniątko.

Pobożni ludzie kiwają głowami i zastanawiają się, jak zniszczyć to szatańskie nasienie. W tym samym czasie kilkuletni Wiktor siedzi przed chatą i niczego nie rozumie. Co takiego zrobił, że połowa ludzi go nienawidzi, a druga śmiertelnie się go boi? Urodził się inny. Jest początek lat pięćdziesiątych i jego rodzina mieszka na wsi. Nikt tu nie czyta czasopism naukowych i medycznych. Nikt nie słyszał słowa „albinos”, więc Wiktor nie jest albinosem, tylko demonem, który pewnego dnia zostanie zgładzony.

Nie spuszczaj oczu z ekranu!

Advertisement

Twarze. Pojawiają się i znikają. Każda jest tu tylko na chwilę. Obrazy zmieniają się w szaleńczym tempie. Z ust mężczyzn i kobiet, starców i dzieci padają wyrwane z kontekstu słowa: Zakradł się do mojego kurnika i wyssał kurom krew… Jest efektem nazistowskich eksperymentów… Przybył z innej planety… Jest niebezpieczny. Sprowadzi na nas nieszczęście… Podobno krew i wnętrzności takich jak on mają uzdrawiającą moc… Przez niego plony były w tym roku słabe. Trzeba go wygnać… Trzeba go zabićKiedy już nie żyje, a zrozpaczona rodzina szuka odpowiedzi, ci sami ludzie mówią: Przykro mi, nic nie wiem. .. Ja naprawdę nie mam pojęcia… Nic nie widziałem… Nic nie widziałam… Nic nie widzieliśmy… Podobno ktoś widział mordercę. Ta stara wariatka mówi, że wie, kto go zabił…

Maja Komorowska – idealna do roli obłąkanej staruszki

Ekran wypełnia postać starej kobiety. Ma na sobie podarte łachy, jest brudna i zaniedbana, ale ma nienaganną fryzurę. Kilka razy w miesiącu chodzi do fryzjera. Staruszka wykrzywia usta w uśmiechu, widzisz, że nie ma zębów. Buja się na boki i lekko sepleniąc pyta kokieteryjnie: Jak ci się podoba moja fryzura? To dla mojego wnusia. Uśmiech znika z jej twarzy, zamiast niego pojawia się grymas gniewu. Ekran dzieli się na dwie równe części. Po lewej nadal widzisz staruszkę, po prawej białego jak kreda chłopca. Albinos zapamiętale dźga nożem zwinięty kłąb szmat, który stopniowo nasiąka krwią.

W tym samym czasie staruszka wpatruje się w ciebie i mówi: A czy wiesz, że on też ma krew na rękach? Życie zatacza koło. Kto sieje krzywdę, zbiera krzywdę. Zamordował, więc i jego zamordowali.

Advertisement

Teraz obejrzysz „rozmyte”, którego widok doprowadzał Wiktora do szaleństwa. Przygotuj się, to nie będzie przyjemny widok. Świat, który oglądałeś do tej pory, to tylko zasłona. Rzeczywistość jest ułudą, dopiero za nią skrywa się naga prawda. Ale tego, co teraz zobaczysz, ci nie opiszę. Sam wiesz najlepiej, jak wygląda twoje własne piekło…

Ekran znów jest czarny, dookoła zapalają się światła. Koniec seansu. Wychodzisz z kina. Chciałbyś poznać szczegóły tej opowieści o życiu, śmierci i szaleństwie? A może wolisz poczekać, liczysz, że kiedyś obejrzysz dłuższy, głębszy i prawdziwszy obraz tych zdarzeń? Że przechodząc miastem, zobaczysz na słupie plakat, a na nim taki na przykład napis: Dygot. Na podstawie powieści Jakuba Małeckiego. Mroczna historia, która zatacza koło. A w jej centrum „biały” człowiek.

Advertisement

Eryk Lubos, aktor. Czy mógłby zagrać albinosa?

Dostrzegłeś, jak w tym rozdygotanym świecie baśniowość i niesamowitość płynnie przenika się z brutalnością, przemocą oraz cierpieniem? Myślę, że ten film mógłby wyreżyserować Jan Jakub Kolski. Zgadzasz się? Zazwyczaj ekranizuje własne opowiadania i powieści, tworzy autorskie kino, ale może – tak jak w przypadku Pornografii – zrobiłby wyjątek. Bo opisany przez Małeckiego świat pięknej, a zarazem mrocznej i groźnej polskiej prowincji, po której stąpa szatan i na której króluje zabobon, na pewno jest Kolskiemu bardzo bliski.

Klątwy, szaleńcy, demony, straszni ludzie… Traumy i koszmary, małe i wielkie ludzkie dramaty. Zamknięta społeczność wrogo nastawiona do wszelkiej inności. Człowiek nierozerwalnie zrośnięty z przyrodą. A wszystko to skąpane w nastroju tajemniczości i oniryzmu…

Tak, to zdecydowanie jest świat, który znajdziemy w książkowych i filmowych opowieściach Kolskiego sprzed lat. Zabić bobra i Las, 4 rano nie zachwyciły widzów, więc może Kolski powinien wrócić do snucia rozdygotanych opowieści, które tak kochamy…

Advertisement

Za kamerą stanąłby Arkadiusz Tomiak albo Krzysztof Ptak, którzy współpracowali już z reżyserem. W roli szalonej staruszki widzę Maję Komorowską, a dorosłego Wiktora mógłby zagrać Eryk Lubos. Odrobina charakteryzacji… Tak, byłby świetnym Wiktorem. Masz pomysł, kto mógłby skomponować muzykę do tej ekranizacji? Spróbuj to sobie wyobrazić…

*
Zdania zapisane kursywą nie są cytatami z powieści, tylko skondensowaną parafrazą fragmentów książki.

Advertisement

korekta: Kornelia Farynowska

Advertisement
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *