Publicystyka filmowa
NICOLE KIDMAN. Australijski przepis na sukces
NICOLE KIDMAN to ikona klasy i dostojeństwa, która przez dekady zachwyca talentem i urodą w Hollywood. Odkryj jej niezwykłą drogę!
Jest wiele rzeczy, które zawdzięczamy Australii i jej obywatelom: wiertarkę elektryczną (opatentowaną przez Arthura Jamesa Arnota), Wi-Fi (nie byłoby dzisiejszego internetu bezprzewodowego, gdyby nie doktor John O’Sullivan i jego zespół) oraz Highway to Hell zespołu AC/DC. Miłośnicy współczesnego kina dziękują jednak Krainie Kangurów za coś, a raczej kogoś, innego. Dziękują za alabastrową cerę, smukłą sylwetkę i (nie zawsze) rude włosy Nicole Mary Kidman, australijskiego symbolu klasy i dostojeństwa w małostkowym i pazernym środowisku Hollywood. Trudno uwierzyć, że piękna aktorka z Antypodów kończy dziś pięćdziesiąt lat, a przed kamerą debiutowała już ponad trzy dekady temu!
Zawód aktora jest jedną najmniej stabilnych profesji świata – nigdy nie można być pewnym powodzenia projektu ani tego, czy kolejne miesiące nie upłyną pod znakiem braku zatrudnienia. Łaska widzów na pstrym koniu jeździ, dlatego niejedna dobrze zapowiadająca się gwiazda wypalała się szybciej, niż rozbłysła. Tymczasem pani Kidman, obecna przed kamerami od 1983 roku, niezmiennie fascynuje zarówno filmowców, widownię, jak i festiwalowe gremia, o czym świadczy nagroda specjalna przyznana podczas tegorocznej, jubileuszowej edycji święta kina w Cannes. Utrzymanie się na światowym topie przez tak długi okres nie jest zadaniem łatwym, ale Australijka doskonale adaptuje się do nowych aktorskich wyzwań, dzięki czemu zapraszana jest do najróżniejszych projektów – takich jak choćby niedawne Wielkie kłamstewka, pierwsza od 1989 roku produkcja odcinkowa, w której wystąpiła, z wielkim zresztą powodzeniem, Nicole. I choć w swej ponad trzydziestoletniej karierze z pewnością miewała lepsze i gorsze momenty, to trudno odmówić Kidman aktorskiej długowieczności – cechy rzadko przypisywanej kobietom kończącym dopiero pięćdziesiąt lat.
Bladolica Nicole przyszła na świat 20 czerwca 1967 roku w Honolulu, stolicy pięćdziesiątego stanu USA, Hawajów, gdzie jej rodzice – Antony Kidman i Janelle Glenny – przebywali akurat w celach edukacyjnych. Choć od początku dysponowała obywatelstwem australijskim, z łatwością otrzymałaby paszporty wydane przez odpowiednie organy w Anglii, Irlandii czy Szkocji, ponieważ to stamtąd pochodzą jej przodkowie. Jako że urodziła się na Hawajach, Nicole oprócz swego anglosaskiego imienia otrzymała także imię lokalne – Hōkūlani, które oznacza niebiańską gwiazdę. Co ciekawe, państwo Kidman wspominali później, że inspirację czerpali nie z hawajskiego społeczeństwa, w którym Hōkūlani należy do najczęściej używanych imion, lecz z… zoo w Honolulu, gdzie nazwano tak słoniątko urodzone w podobnym co Nicole okresie.
Tak czy inaczej, hawajskie personalia panny Kidman nigdy nie weszły do oficjalnego obiegu, a szkoda, bo Hōkūlani z całą pewnością znacznie bardziej interesująco prezentowałoby się na zdobiącej Oscara tabliczce.
Gdy Nicole miała cztery lata, jej rodzice zdecydowali o powrocie do Australii. Tam Kidman kontynuowała naukę baletu, którą rozpoczęła rok wcześniej, a także zainteresowała się występami scenicznymi, do których – jeśli wierzyć biografom – miała naturalne predyspozycje od wczesnego dziecięctwa. Podobno miłość do aktorstwa wykiełkowała w niej, gdy Nicole obejrzała klasyczną wersję Czarnoksiężnika z Oz z 1939 roku, w której zafascynowała ją kreacja Margaret Hamilton jako Złej Czarownicy z Zachodu. Jak wiele uznanych aktorek, w odgrywaniu ról Kidman odnalazła lekarstwo na swą nieśmiałość – jako dziecko jąkała się i choć udało jej się przezwyciężyć wadę wymowy, wciąż przyznaje się do pewnej wstydliwości.
Aktorstwa uczyła się niemal od zawsze – ukształtował ją słynny Phillip Street Theatre, w którym występowała razem z Naomi Watts. To tam panie rozpoczęły przyjaźń na całe życie – w 1991 roku zagrały razem w filmie Randka na przerwie Johna Duigana, a do dziś pojawiają się wspólnie na branżowych imprezach, pozując do zdjęć i wielokrotnie wspominając w wywiadach, że doskonale się rozumieją. Takie relacje w przemyśle filmowym należą do rzadkości.
O tym, że Kidman czeka wielka przyszłość, świadczył fakt, że już jako szesnastoletnia debiutantka grała w czterech filmach rocznie – jej pierwszą rolą była telewizyjna produkcja Skin Deep (1983), a w tym samym roku zagrała jeszcze w kultowym australijskim filmie świątecznym Bush Christmas (pierwsza rola kinowa), absurdalnym młodzieżowym klasyku Bandyci kontra BMX oraz telewizyjnym thrillerze Chase Through the Night. Małoletnia Nicole pracowała więcej niż niejedna doświadczona aktorka, a w kolejnych latach nie zwalniała tempa – pojawiła się między innymi w Windrider (1986) Vince’a Montona, komedii surferskiej, w której odkrywała swoje cielesne atuty (ciekawostka – Kidman nigdy nie korzystała z dublerek podczas scen nagości), a także w miniserii Vietnam (1987), gdzie stworzyła nagrodzoną przez Australijski Instytut Filmowy kreacją antywojennej aktywistki.
Pierwsze sukcesy stworzyły z niej aktorkę rozpoznawalną i coraz bardziej docenianą, zaś role w Emerald City (1988) Michaela Jenkinsa, a zwłaszcza w wychodzącej od podobnego do Noża w wodzie konceptu Martwej ciszy (1989) Phillipa Noyce’a były już wyraźnym przedbiegiem do kariery w Hollywood. Ta dla Kidman rozpoczęła się już rok później od roli w Szybkim jak błyskawica Tony’ego Scotta, historii przebojowego kierowcy rajdowego, na planie której Nicole poznała swego późniejszego lubego, Toma Cruise’a. To z nim stworzyła na wiele lat jedną z topowych par Krainy Snów, a szybko rozwijająca się kariera męża nie przyczyniła się do spowolnienia zawodowego rozwoju Kidman – a nawet wręcz przeciwnie.
Debiut w Hollywood nie zawrócił Nicole w głowie – wciąż wracała do Australii, by występować w tamtejszych produkcjach, jak wspomniana wcześniej, nagrodzona przez Australijski Instytut Filmowy Randka na przerwie (1991), jednak zanim nastała połowa lat dziewięćdziesiątych, była już wschodzącą gwiazdą w USA. Po kolejnym wspólnym występie z już mężem Tomem w Za horyzontem (1992) Rona Howarda zdecydowała się na udział w projekcie jednego z ambasadorów niezależnego kina amerykańskiego, Gusa Van Santa. Za wszelką cenę (1995) było pierwszą wielką rolą Nicole w Hollywood, co nie umknęło uwadze kapituł przyznających najważniejsze laury – kreacja dążącej po trupach do celu prezenterki telewizyjnej przyniosła jej Złoty Glob i nominację do nagrody BAFTA, umieszczając ją tym samym na mapie młodych gwiazd amerykańskiego kina.
W tym okresie była brana pod uwagę między innymi jako partnerka Toma Hanksa w Bezsenności w Seattle (1993) i Forreście Gumpie (1994), a starała się także o rolę w Angielskim pacjencie (1996). Hollywoodzki etap kariery Kidman to jednak przykład prawdziwej aktorskiej uniwersalności – po trzymającym w napięciu thrillerze Van Santa Nicole wystąpiła w nieudanej ekranizacji komiksu Batman Forever (1995) Joela Schumachera (starała się też o rolę Kobiety Kota we wcześniejszym o trzy lata Powrocie Batmana), a wkrótce spróbowała swych sił w kostiumowym dramacie Portret damy (1996) Jane Campion (przez który podobno ucierpiało zdrowie psychiczne aktorki) oraz kinie akcji pod postacią nieudanego Peacemakera (1997) Mimi Leder, gdzie pojawiła się u boku znajdującego się na fali wznoszącej George’a Clooneya. Dynamiczna konwencja okazała się jednym z nielicznych filmowych wyzwań, któremu Nicole nie do końca udało się sprostać.
Zmierzch XX wieku w karierze Kidman symbolizuje jeden, jedyny tytuł – Oczy szeroko zamknięte (1999), ostatni film być może największego spośród reżyserów, Stanleya Kubricka. Wieść niesie, że zarówno Nicole, jak i partnerujący jej w filmie jeszcze wtedy mąż Tom Cruise podpisali bezterminowe kontrakty, zgodnie z którymi mieli pracować nad filmem tak długo, aż mistrz Kubrick będzie zadowolony. Słynący z perfekcjonizmu reżyser najwyraźniej chciał pobić rekord Guinnessa i udało mu się – Oczy szeroko zamknięte kręcone były nieprzerwanie przez czterysta dni, co nigdy wcześniej ani później nie miało miejsca (bo nawet Richard Linklater nie kręcił Boyhood bez przerw).
Co więcej, Kubrick miał zmusić Nicole do kręcenia scen erotycznych z męskim modelem przez sześć dni, co doprowadzało zarówno ją, jak i Toma do szaleństwa. Reżyser nagrywał sceny małżonków osobno, co miało być nawiązaniem do sytuacji ich bohaterów w filmie. Kto wie, czy nietypowe praktyki Kubricka nie sprawiły, że kilkanaście miesięcy później Kidman i Cruise nie byli już małżeństwem. Tego stary mistrz już nie doświadczył, bowiem cztery dni po oddaniu ostatecznej wersji filmu Warner Bros. postanowił opuścić ziemski padół, pozostawiając Nicole i resztę ekipy w ogromnym szoku, jako że podczas długotrwałego procesu tworzenia Oczu… nie zdradzał objawów złego stanu zdrowia. Ostatni film Kubricka zebrał pozytywne recenzje, choć daleko mu było do największych arcydzieł mistrza. Okazało się, że było to też ostatni film Kidman w XX wieku.
Kolejne stulecie i millenium dziewczyna z Honolulu rozpoczęła z konkretnym przytupem, występując w niesamowicie nastrojowym filmie grozy Inni (2001) Alejandra Amenábara, a przede wszystkim zgarniając pierwszą nominację do Oscara oraz kolejny Złoty Glob za śpiewającą rolę w Moulin Rouge! (2001) wyreżyserowanym przez jej krajana Baza Luhrmanna. W wystawnej inscenizacji lubującego się w wystawnych scenografiach reżysera Nicole wypadła znakomicie, a jej krucha i zakochana po uszy bohaterka to wspaniały przykład dziecka narodzonego ze związku melodramatu z musicalem.
To, czego nie udało się wyrwać Akademii w 2002 roku, Kidman zdobyła już rok później – sposób, w jaki wcieliła się w słynną brytyjską powieściopisarkę Virginię Woolf w Godzinach (2002) Stephena Daldry’ego, został uznany za wart Oscara, co ma szczególną wartość w świetle tego, jak znakomite aktorsko było to dzieło (oprócz Nicole wystąpiły w nim także Julianne Moore i Meryl Streep; wszystkie trzy panie zdobyły kolektywną nagrodę aktorską na festiwalu w Berlinie). Rola pogrążonej w głębokiej depresji autorki została wyróżniona także trzecim (a drugim z rzędu) i ostatnim jak na razie w dorobku Kidman Złotym Globem oraz premierową nagrodą BAFTA.
Nicole została pierwszą australijską aktorką, która zdobyła Oscara, choć przed nią nominowane były także Judy Davis i Cate Blanchett (nagrodzona przez Akademię w 2013 roku). Nagroda była dla niej dopełnieniem niesamowitego początku roku 2003, który rozpoczął się od odsłonięcia gwiazdy z jej imieniem w hollywoodzkiej Alei Sław.
Rok ten był zresztą udany dla Kidman także ze względu na poziom filmów, w których wystąpiła – za rolę dziewczyny z południa zakochanej w walczącym w wojnie secesyjnej żołnierzu we Wzgórzu nadziei Anthony’ego Minghelli zdobyła kolejną nominację do Złotego Globu (została w ten sposób wyróżniona jeszcze czterokrotnie, choć jak dotąd nie przyznano jej kolejnej nagrody), a w Dogville Larsa von Triera stworzyła jedną ze swych najlepszych, choć niestety nie najbardziej nagradzanych kreacji. Rok 2003 był jednym z ostatnich w pierwszej dekadzie XXI wieku, kiedy Kidman osiągnęła rzeczywisty sukces.
Następne lata to oczywiście kolejne filmy w dorobku Australijki, ale też częstsze wpadki pokroju Czarownicy (2005) Nory Ephron czy Tłumaczki Sydneya Pollacka z tego samego roku. Za pierwszy z tych filmów Nicole po raz pierwszy została „wyróżniona” nominacją do Złotej Maliny (wraz z Willem Ferrellem za najgorszą parę roku), zaś thriller Sydneya Pollacka zupełnie nie mógł równać się z poprzednimi dziełami uznanego reżysera. Nie udał się także horror SF Olivera Hirschbiegela Inwazja (2007), jedna z dwóch premier tamtego roku, w której Kidman wystąpiła ze świeżo upieczonym agentem 007, Danielem Craigiem.
Drugą było widowisko z pogranicza fantasy i kina przygodowego Złoty kompas Chrisa Weitza, które mimo trzystu siedemdziesięciu milionów zarobionych na całym świecie kompletnie się nie zwróciło (budżet filmu wyniósł blisko dwieście milionów). Jeszcze gorszy bilans zanotowała Australia (2008), kolejny wspólny projekt Nicole i Baza Luhrmanna, choć komedia romantyczna z bezkresnym outbackiem w tle zarobiła całkiem sporo – ponad dwieście milionów przychodu na świecie to wynik bardzo przyzwoity, ale Luhrmannowski rozmach, a także gaże Kidman i Hugh Jackmana złożyły się na budżet, któremu nawet tak dobry wynik w box office nie do końca mógł sprostać.
Pierwszą dekadę XXI wieku Nicole zamknęła niedużą rolą w Nine: Dziewięć Roba Marshalla, nieudanym nawiązaniu do Osiem i pół Federica Felliniego, gdzie znowu mogła popisać się zdolnościami wokalnymi. W tamtym okresie Kidman desperacko potrzebowała nowego otwarcia, które nadeszło w 2010 roku.

fot. Mario Anzuoni
Dla roli w Między światami Johna Camerona Mitchella Australijka zrezygnowała z występu u Woody’ego Allena w Poznasz przystojnego bruneta, ale z pewnością nie żałowała – film naczelnego nowojorskiego neurotyka przeszedł bez większego echa, natomiast potężnie oddziałujący na emocje film Mitchella, w którym wraz z Aaronem Eckhartem zmagała się ze stratą kilkuletniego syna, przyniósł jej kolejną nominację do Oscara. To kolejny przykład doskonałej kreacji Kidman, która nie została należycie wyróżniona. W kolejnym roku trzeźwy osąd Nicole znowu jakby wziął sobie urlop, bo australijska gwiazda postanowiła zagrać w słabiutkiej Żonie na niby Dennisa Dugana (druga nominacja do Złotej Maliny) i zaledwie poprawnej Anatomii strachu Joela Schumachera.
W 2012 roku wystąpiła w nierównej Pokusie Lee Danielsa, gdzie brawurowo wcieliła się w wyuzdaną, tlenioną blondynę z Alabamy – postać nietypową nawet jak na szeroki zakres możliwości Nicole. Kilkanaście miesięcy później zagrała na typowym dla siebie, wysokim poziomie w intrygującym thrillerze Stoker Chan-wook Parka, jednym z najciekawszych filmów A.D. 2013, a w tym samym roku dostąpiła zaszczytu zasiadania w jury konkursu głównego festiwalu w Cannes – tego samego, który niedawno tak pięknie ją uhonorował.
W 2014 roku nadeszło jedno z największych rozczarowań w karierze Kidman – tytułowa rola w Grace, księżnej Monako Oliviera Dahana (co ciekawe, wcieliła się w postać o tym imieniu już po raz czwarty w karierze) przepadła w prawdziwej lawinie negatywnych recenzji, które bolały tym bardziej, że biografia księżnej otwierała 67. edycję canneńskiego festiwalu. Po tym niepowodzeniu Nicole rzuciła się w wir pracy, występując w szeregu rzetelnych, ale niewyróżniających się produkcji (Zanim zasnę Rowana Joffe’a, Strangerland Kim Farrant, Królowa pustyni Wernera Herzoga, Rodzina Fangów Jasona Batemana, Sekret w ich oczach Billy’ego Raya).
Z ciasnych objęć marazmu wyrwała ją dopiero rola w Lion. Droga do domu (2016) Gartha Davisa, nominowana do Oscara, Złotego Globu i nagrody BAFTA, zaś rok 2017 to już prawdziwy powrót na szczyt w wykonaniu Kidman. Nie dość, że razem z Reese Witherspoon, Laurą Dern i Shailene Woodley zawojowały świat swoimi Wielkimi kłamstewkami, to jeszcze była prawdziwą gwiazdą nr 1 na La Croisette. Do Cannes przyjechała w tym roku z czterema produkcjami: oprócz kolejnego projektu z Johnem Cameronem Mitchellem (wyświetlane poza konkursem How to Talk to Girls at Parties), zawojowała konkurs główny występami u Yorgosa Lanthimosa w The Killing of a Sacred Deer i Sophii Coppoli w The Beguiled. Na deser zaprezentowała się także w kilku odcinkach drugiego sezonu intrygującego serialu Jane Campion, Top of the Lake.
Nie ulega wątpliwości, że świętująca dziś okrągłe urodziny Nicole jest dziś jednym z najważniejszych nazwisk Hollywood. Rokrocznie trafia także na listę najbogatszych Australijek, a jej skromnie rozwijająca się dotąd firma producencka Blossom Films partycypowała w sukcesie Wielkich kłamstewek. W przyszłym roku Kidman powróci do uniwersum DC, tym razem jako królowa Atlanna w Aquamanie Jamesa Wana, zaś obiecująco zapowiada się też komedia Untouchable Neila Burgera, remake francuskiego hitu z Omarem Sy. Jej małżeństwo z piosenkarzem country Keithem Urbanem kwitnie, jest kochającą matką czwórki dzieci, a jej alabastrowa skóra nigdy nie wyglądała tak atrakcyjnie.
W wieku pięćdziesięciu lat Nicole Kidman jest absolutną kobietą sukcesu, symbolem australijskiego sukcesu w USA i nic nie wskazuje na to, by jej los miał wkrótce się odmienić. Nam pozostaje trzymać kciuki, by jeszcze długo tak było.
korekta: Kornelia Farynowska


