Connect with us

Publicystyka filmowa

FILMOWE rozczarowania ROKU 2020

FILMOWE ROZCZAROWANIA ROKU 2020 to refleksja nad kinem w trudnym czasie pandemii, ukazująca zmiany w naszym oglądaniu filmów.

Published

on

FILMOWE rozczarowania ROKU 2020

To był nieszczęśliwy rok, przede wszystkim nie dla kin, filmów czy w ogóle kinematografii, lecz dla ludzi, przez co zachwiała się również sztuka filmowa. Ona jako taka sobie jednak poradzi, natomiast zmarłych przez pandemię już nie przywróci się do życia. Tak więc moje rozczarowania filmowe są, ale znacznie mniejsze niż rok wcześniej. Premier było niewiele. Na szczęście serwisy streamingowe nieco wypełniły tę lukę, a może i na stałe zmieniły nawyki wielu widzów, podpowiadając im, że oglądanie filmów w domu jest bezpieczniejsze, a gdy ma się odpowiedni sprzęt, może zrekompensować brak kina.
Advertisement

Tenet, reż. Christopher Nolan

Z biegiem czasu klaruje mi się odpowiedź na pytanie, czego się po Tenecie, a właściwie po Nolanie spodziewałem w jego najnowszym filmie. Na pewno nie tematycznej prostoty. Nolan musiał wznieść się na wyżyny swoich możliwości, gdyż kiedyś nakręcił Interstellara. Dzisiaj już wiem, że spodziewałem się spokoju i szacunku dla aparatu poznawczego, którym dysponuje widz. Pod tym względem Tenet jest dla mnie zawodem roku 2020, potworem wyzutym z emocji, produkcją noszącą wymyślną maskę, ukrywającą bezdenną pustkę.

Podczas seansu Teneta nie doświadczyłem przyjemności, nie poczułem się rozrywkowo odświeżony, a przerażająco zmęczony. Reżyser znęcał się nade mną w imię egoistycznej wizji udowodnienia sobie, że potrafi stworzyć najbardziej wieloaspektowy, skomplikowany i dialektyczny film świata. Stworzył produkt fabularny podobny do popękanej z powodu braku wody, jałowej ziemi.

Advertisement
Psy 3. W imię zasad, reż. Władysław Pasikowski

Głupotą było spodziewać się filmu, który okaże się tak legendarny czy też kultowy jak pierwsze Psy. Nadzieja na zadowalające kino akcji jednak była. W sumie Pasikowskiemu udało się nakręcić poprawny film sensacyjny, ale legendy mają to do siebie, że oddziałują na wszystko, co chce do nich nawiązać.

Pasikowski w ostatniej odsłonie Psów zbyt tego chciał, dlatego poniósł klęskę. Obronił się jedynie Cezary Pazura, mało tego – naprawdę mnie poruszył. Bogusław Linda za to mocował się ze swoim podeszłym wiekiem niczym pies z kolczatką. Nie było łatwo go więc w tej roli oglądać. Właśnie ze względu na tę legendę, jaką roztaczał wokół siebie kiedyś młody Franz Maurer, w trakcie oglądania W imię zasad czuć zawód, niespójność z przeszłością, żałosne pogodzenie z rzeczywistością, która się nie zmieni. Podczas oglądania np. takiego Zenka nie było zawodu, bo i nośnikiem jakiej legendy może być disco polo? Psy zaś poległy, jak po trosze nasza współczesna demokracja.

Advertisement
Mank, reż. David Fincher

Emocjonalny bajzel, zabawa w pchełki, Coenowski film rozliczeniowy przypominający custompublishingową prasę w wielkich korporacjach.

Nie spodziewałem się, że obejrzę drugi raz Ave, Cezar!, siejący wokół siebie nudę metafilm o tworzeniu filmu w filmie. Aż sobie włączyłem dla odświeżenia Obywatela Kane’a, by poczuć ten autentyczny klimat lat 40. i po raz kolejny doznać zawodu Fincherowską jego symulacją. Tak się stało głównie dlatego, że Fincher zostawił Finchera i poszedł ścieżką zupełnie dla siebie obcą. Zawsze był reżyserem kreującym po swojemu świat przedstawiony, a teraz, o dziwo, poszedł w dość obce stylistycznie mu rejony uwielbiane raczej przez fanów filmoznawczej dekonstrukcji historii kina, a nie widzów, którzy szukają w nim rozrywki.

Advertisement

Gdyby bardziej zaufał sobie, a więc dokonał analizy pracy Hermana Mankiewicza na swój surrealny sposób, w kolorze, z pełną emocji narracją itp. A tak Manka odbieram jako chęć przypodobania się tzw. wyższym Hollywoodzkim sferom artystycznym.

Kolejny film o Boracie, reż. Jason Woliner

Czuć zmęczenie materiału w stosunku do poprzednich dokonań Borata.

Advertisement

Zbyt również hermetyczny stał się jego żart. Skupienie się na Trumpie ustawiło cały film, a przeciętny europejski widz raczej potrzebował czegoś więcej. Borat słynął z tego, że wyśmiewał wszystkich, niezależnie od strony na scenie politycznej. Republikanie plus Żydzi to temat już nieco ograny, stąd zawód. Mam jednak przeczucie, że Borat nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i za kilka lat zobaczymy go w bardziej kontrowersyjnych klimatach typu Bruno. Jako człowiek o poglądach raczej lewicowo-liberalnych chciałbym zobaczyć go w roli prześmiewcy wszelkich wolnościowych ideałów, łącznie z symbolem tęczy. Wiem, że już to robił, lecz teraz, gdy świat został zdominowany przez koronawirusa, mogłoby być jeszcze ciekawiej.

Artemis Fowl, reż. Kenneth Branagh

Po pierwsze Kenneth Branagh, po drugie czas trwania, po trzecie scenariusz, po czwarte efekty specjalne. Wydaje mi się, że Branagh nie miał zbyt wielkiego znaczenia przy produkcji filmu. Został tzw. Disneyowskim figurantem. Zadziwiający jest czas trwania – przy takim materiale literackim nie znalazło się chociażby 30 minut więcej? Filmy sprzed 20 lat miały lepszy mockup. Generalnie zawód na całej linii, no i te banalne dialogi. Rozumiem, że film był pozycjonowany dla młodszego widza, ale znam trochę nastolatków i posługują się oni o wiele bardziej skomplikowanym językiem niż dialogi w Artemis Fowl.

Advertisement

Film nie nadaje się nawet, żeby być zapychaczem tła, bo nie posiada zupełnie klimatu. Gra aktorska również jest ciosana z grubych kawałków drewna. Nikt się przy tym tytule po prostu nie starał, żeby on jakoś wyglądał. Odnoszę wrażenie, że twórcy na siłę chcieli wydać zakontraktowaną kasę.

Enola Holmes, reż. Harry Bradbeer

Wszystko przez zwiastun, w którym przewijał się Henry Cavill. Zostałem po prostu oszukany, bo sądziłem, że będzie go w filmie znacznie więcej.

Advertisement

Na szczęście wszystkie te momenty, kiedy się pojawiał, uzyskiwały jakiś okruch fabularnej klasy. A najgorszy był sposób narracji i te bezsensowne, do bólu przegadane komentarze zza kadru głównej bohaterki – Enoli (Millie Bobby Brown). Zapewne zostały wprowadzone po to, żeby ułatwić zrozumienie fabuły młodszym widzom, chociaż bez tej pomocy i tak by sobie poradzili, jeśli tylko byliby w miarę inteligentni. Niemniej zabieg ten irytuje tak bardzo, że właściwie skreśla cały film, a mógł to być całkiem dobry, niedzielny, komediowo-sensacyjny produkt rozrywkowy.

Rebeka, reż. Ben Wheatley

Jakże pięknie podsumował ten film mój kolega z redakcji, Jan Dąbrowski. Pozwolę sobie go zacytować Jedyne, co się unosi podczas seansu, to ręka przykładana do czoła w geście rozpaczy. Trudno mi uwierzyć, że reżyser Rebeki zrobił tak genialny High-Rice.

Advertisement

Przez cały seans zastanawiałem się, czy oglądam romans, czy thriller, a jeśli ten drugi, to kiedy się wreszcie zacznie. Nie doczekałem się. Główni aktorzy zaś dali pokaz tego, jak wyglądać i nic nie robić, a już na pewno nie przekazywać emocji. Nie wiem, co reżyser miał na celu, kręcąc po raz kolejny Rebekę. Może chciał pokazać oszałamiające plenery, piękne stroje, bogate wnętrza i rewelacyjny profil Armiego Hammera? A może chciał udowodnić Hitchcockowi, że potrafi?

Tyler Rake: Ocalenie, reż. Sam Hargrave

Pomyliłem Tylera z Jamesem Bondem i to spowodowało zawód. Gdybym nastawił się na standardową sensację, może nieprzyjemne uczucie niedosytu byłoby mniejsze? A najlepiej by było, gdybym przygotował się na film-tło, czyli trochę akcji, a potem kilkanaście minut nudy. Można z powodzeniem zrobić przy nim obiad, bo i tak z maksymalnie prostej fabuły nic się nie straci. Najbardziej widowiskowe są sceny akcji, a poza tym zieje pustką. Żal mi tylko Hemswortha, że musiał brać udział w tak żenującym widowisku. Takie filmy mogą z powodzeniem zniszczyć mu karierę. Lepiej niech uważa.

Advertisement

Tyler Lake: Ocalenie jest największą sensacyjną porażką roku, jaką oglądałem. Może są i większe. Tym bardziej nie chcę się z nimi zapoznać.

W głębi lasu, reż. Leszek Dawid, Bartosz Konopka

Zaskoczyła mnie pozytywnie oprawa graficzna oraz gra aktorska Grzegorza Damięckiego. Pierwsze odcinki miały niesamowity klimat tajemnicy, dosłownie rodem ze Skandynawii, chociaż przecież Harlan Coben jest amerykańskim Żydem.

Advertisement

Przeniesienie jego ślimaczej i skąpej narracji nie powinno nastręczać twórcom żadnych trudności. A tu jednak każdy kolejny odcinek prezentował coraz bardziej ślamazarną akcję, jakby dosłownie nie było o czym pisać dialogów. Reżyserzy mieli problem ze zbalansowaniem sprawy morderstwa z rodzinnymi perypetiami bohaterów, przez co jako widz w końcu się zgubiłem, dosłownie jakbym był w lesie. Finalnie W głębi lasu nie czekała mnie niespodzianka, po której nie mógłbym spać, więc kolejny zawód.

Szadź, reż. Sławomir Fabicki

Obawiałem się, czy Maciej Stuhr da sobie radę z odegraniem wystarczająco psychopatycznego antagonisty. Piotr Wolnicki przecież jest osobowością na wskroś wykolejoną, a przy tym wyposażoną w niesamowicie przenikliwy umysł.

Advertisement

Po pierwszych dwóch odcinkach wiedziałem już, że Maciej Stuhr potrafi zagrać i belfra, i mordercę Wolnickiego. Byłoby więc rewelacyjnie, gdyby nie historia, która słabła z odcinka na odcinek. Motywacja Piotra stawała się coraz bardziej przewidywalna i naciągana. Z jego szaleństwa pozostała dość standardowo zaprezentowana dziecięca trauma i chęć odegrania się na świecie za dawne, niewinne cierpienie. Wielki zawód zatem oraz poczucie zmarnowania takiego potencjału szaleńca w wykonaniu Maciej Stuhra.

Advertisement

Filozof, zwolennik teorii ćwiczeń Petera Sloterdijka, neomarksizmu Slavoja Žižka, krytyki psychoanalizy Jacquesa Lacana, operator DTP, fotograf, retuszer i redaktor związany z małopolskim rynkiem wydawniczym oraz drukarskim. Od lat pasjonuje się grami komputerowymi, w szczególności produkcjami RPG, filmem, medycyną, religioznawstwem, psychoanalizą, sztuczną inteligencją, fizyką, bioetyką, kulturystyką, a także mediami audiowizualnymi. Opowiadanie o filmie uznaje za środek i pretekst do mówienia o kulturze człowieka w ogóle, której kinematografia jest jednym z wielu odprysków. Mieszka w Krakowie.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *