Connect with us

Publicystyka filmowa

Nadchodzące SEQUELE, które NIE POWINNY POWSTAĆ

NADCHODZĄCE SEQUELE, które NIE POWINNY POWSTAĆ to błyskotliwy przegląd wtop filmowych, które budzą więcej zażenowania niż radości.

Published

on

Nadchodzące SEQUELE, które NIE POWINNY POWSTAĆ

Brak nowych pomysłów to jedna z największych bolączek współczesnego Hollywood. W wyniku tego w kinie wysokobudżetowym sequel sequelem sequel pogania. No chyba że jest remakiem albo rebootem. Jednak znaczna część kontynuacji, zamiast budzić szczęście fanów, rodzi głównie zażenowanie. Nic jednak nie zapowiada zmiany panujących tendencji. Wręcz przeciwnie, szykują się kolejne żerujące na sentymencie powroty, na które nikt nie czeka i które jeszcze przed premierą zapowiadają się jako mocni zawodnicy w rywalizacji na największą wtopę dekady.

Advertisement

Indiana Jones 5

Po fatalnej wręcz czwartej części przygód najsłynniejszego obok Lary Croft archeologa na świecie wszyscy byli przekonani o tym, że franczyza w tym momencie zakończyła swój żywot. Jak się jednak okazało, w planach jest piąty film o Indianie Jonesie, o czym opinię publiczną poinformował sam Steven Spielberg, zaznaczając, że on podejmie się reżyserii, a scenariuszem zajmie się ten sam człowiek, który doszczętnie zniszczył ostatnią część. Wstępną datę premiery produkcji wyznaczono na 10 lipca 2020 roku. Oczywiście nie można zapominać, że Harrison Ford – odtwórca roli tytułowej – ma już na karku 76 lat, żaden szanujący się fan nie wyobraża sobie zaś nikogo innego wcielającego się w tę postać, nawet gdyby protagonista miał uciekać przed arcyłotrami przez góry i pustynie na chodziku. Z powodu zaawansowanego wieku aktora oraz odbioru poprzedniej części nikt tak naprawdę nie spodziewał się, że pojawi się kolejny sequel.

Rambo 5

W tym przypadku nikt nie prosił o kolejne sequele już po premierze trzeciego filmu, zaś kolejna odsłona, która ma niejako stanowić zwieńczenie całej serii, wydaje się już całkiem niepotrzebna. Po prawie czterech dekadach ktoś w końcu powinien powiedzieć twórcom, że kontynuowanie na siłę franczyzy nie sprawi, że stanie się ona lepsza, a wręcz przeciwnie. Główną zaletą Johna Rambo, czyli czwartej części przygód amerykańskiego byłego superkomandosa, była niezamierzona komiczność konceptu i wykonania. W piątej części przygód Rambo mamy mieć modny ostatnio temat meksykańskich karteli, zemstę, karabin maszynowy w tle oraz 72-letniego już Stallone’a. Idealny przepis na kolejną niezamierzoną parodię.

Advertisement

Terminator: Dark Fate

Po wielu latach i ciągu niepowodzeń, jakim były kolejne filmy z serii Terminator, fani w końcu dostaną to, o czym marzyli praktycznie od samego początku, czyli pełnoprawny sequel dziejący się po wydarzeniach z ostatniego świetnego obrazu z cyklu, czyli Terminatora 2: Dnia sądu.

Jednak po chwili zastanowienia wypada zaznaczyć, że gwiazdy produkcji, czyli Arnold Schwarzenegger oraz Linda Hamilton, wyłącznie z pozoru stanowią gwarant sukcesu. Mam cichą nadzieję, że reżyser Tim Miller jednak nie każe im wykonywać akrobacji rodem ze swoich poprzednich filmów. Co prawda część fanów z niecierpliwością wyczekuje premiery, jednak większość po wcześniejszych porażkach zupełnie się poddała. Czy jest to potrzebny sequel? Nie, dawno temu przegapiono bowiem idealny moment na rozwinięcie klasycznej już historii i wątpię, czy pojawienie się nowego filmu cokolwiek zmieni.

Advertisement

Top Gun: Maverick

Pod koniec roku 1986 widownia na całym świecie pokochała Toma Cruise’a w roli Mavericka oraz nieśmiertelny dziś utwór Take My Breath Away w wykonaniu grupy Berlin, zresztą ich jedyny hit. Teraz okazuje się, że jednak powstanie sequel produktu tak bardzo „ejtisowego”, że bardziej się już nie da.

Ciekawe jest, że pomysł na nowy Top Gun pojawił się już w roku 2010, jednak Tony Scott, reżyser pierwszej części, wyznaczony również do objęcia pieczy nad kolejną, popełnił w 2012 roku samobójstwo, co wstrzymało prace nad niechcianym przez nikogo sequelem. Nauczeni doświadczeniem w przypadku Dnia niepodległości widzowie z jednej strony nie mogą doczekać się dalszych przygód ulubionych bohaterów, z drugiej jednak zdają sobie sprawę, że całość może okazać się totalnym niewypałem. W dodatku film dorobił się już bodajże 6 scenarzystów, co nie wróży raczej niczego dobrego. I chociaż wiadomo, że Tom Cruise może grać trzydziestoletnich bohaterów kina akcji do dziewięćdziesiątki, to sprawa z Valem Kilmerem wygląda nieco gorzej.

Advertisement

Bliźniacy 2

Kolejny klasyczny już film z lat 80. ma doczekać się kontynuacji na przestrzeni najbliższych lat i trzeba przyznać, że nie jest to jeden z najlepszych pomysłów. Po raz pierwszy o stworzeniu sequela do filmu Bliźniacy z Arnoldem Schwarzeneggerem i Dannym DeVito pomyślano w okolicach 2012 roku. Za każdym razem pojawiały się jednak różnego rodzaju problemy, które w sposób znaczący opóźniały powstanie produkcji.

Całość dojdzie w końcu do skutku, gdyż film znajduje się w fazie przedprodukcji, kiedy zatrudniani są ludzie oraz wybiera się odpowiednie lokacje. Sam Arnold Schwarzenegger w marcu zeszłego roku potwierdził, że scenariusz jest gotowy, a do obsady dołączył Eddie Murphy. Od tamtej pory jednak nic więcej nie wiadomo na ten temat.

Advertisement

McLane

Dwie ostatnie części kultowej już Szklanej pułapki zabiły franczyzę do tego stopnia, że tak naprawdę nikt już nie czeka na kolejne filmy z serii, a jej gwiazda, Bruce Willis, od dłuższego czasu wydaje się nie dbać o to, że gra w tak słabych produkcjach. Szklana pułapka 5 z 2013 roku została całkowicie zniszczona przez krytyków, uzyskując według Rotten Tomatoes jedynie 15% pozytywnych recenzji. Nowa odsłona serii miałaby być jednocześnie sequelem oraz prequelem dziejącym się w latach 70.

XX wieku. Do tego będzie to także reboot oraz remake. Zgodnie z plotkami scenariusz filmu był już gotowy w zeszłym roku, jednak od tego czasu o produkcji ucichło. Ciekawe jest jednak, że tytuł zmieniono ze Szklanej pułapki (czyli Die Hard) na zwyczajne McClane, od nazwiska głównego bohatera. Niemniej obecnie niewiele jest osób, które czekają na ten sequel, i to mimo zapowiedzi, że całkowicie zrewolucjonizuje on całą serię. Datę premiery wyznaczono wstępnie na rok 2020.

Advertisement

Bad Boys 3

Równo 24 lata po premierze pierwszej części Will Smith i Martin Lawrence jednoczą siły (po raz kolejny), by wystąpić w trzeciej już odsłonie cyklu Bad Boys. Okazuje się, że film pojawi się w kinach dopiero w przyszłym roku, jednak na stołku reżysera nie zasiądzie ponownie Michael Bay, czyli niekoronowany król wybuchów. Oczywiście znowu do akcji wkroczy jakże modny motyw karteli narkotykowych, co nikogo nie powinno dziwić, po sukcesie chociażby serialu Narcos.

Pierwsze plotki na temat powstania filmu pojawiły się już w roku 2008, jednak głównym problemem były zbyt wysokie gaże głównych aktorów. W 2015 roku ogłoszono z kolei, że w 2017 powstanie trzecia część, a w 2019 – czwarta odsłona serii. Projekt jednak odroczono, by, jak oficjalnie stwierdzono, nie robić konkurencji Wonder Woman. Pod koniec 2017 roku wszystko wskazywało na to, że produkcja nigdy nie zostanie zrealizowana, jednak ku uciesze garstki fanów ostatecznie ujrzy światło dzienne.

Advertisement

Sequele Avatara

Wprawdzie są osoby, które z niecierpliwością oczekują na sequel do wielkiego hitu z 2009 roku, niemniej większość jest zgodna co do tego, że w tej chwili już tak naprawdę tworzenie trzech kolejnych filmów mija się całkowicie z celem. Jak zaznaczył reżyser James Cameron, na przestrzeni pięciu lat (2020-2025) wypuszczone zostaną kolejne części jego przełomowego dzieła.

Niestety od momentu premiery daty sequeli przesuwane są ustawicznie w czasie, co tylko potęguje wśród widzów wrażenie, że koniec końców otrzymają produkt, który będzie przesadzonym do granic możliwości bałaganem, służącym temu, by przebić pierwszego Avatara, i że reżyser już dawno pogubił się w procesie twórczym. Z tego względu praktycznie nie słychać głosów, które domagałyby się powstania dalszych części.

Advertisement

Iluzja 3

O ile pierwsza część wypełniona była po brzegi humorem, akcją oraz magią z plot twistem, którego nie powstydziliby się nawet najwięksi filmowi mistrzowie, o tyle sequel – jak można było się domyślić – nie sprostał wszelkim oczekiwaniom widzów. Co prawda poradził sobie dość dobrze w box offisie, jednak wiele osób zdało sobie sprawę, że zasada dotycząca sequeli, czyli dwa razy więcej, nie oznacza, że druga część jest lepsza.

W tym przypadku można przypuszczać, że był to skok na kasę, jednak ogłoszenie, że powstanie trzecia odsłona, jest już w 100% zamachem na pieniądze widzów, którzy po finale części drugiej tak naprawdę zupełnie nie czekają na kolejny sequel.

Advertisement

The Boy 2

Wydawać by się mogło, że historia opowiedziana w pierwszym filmie raczej nie skłania do tego, by stworzyć sequel. Jak się jednak okazuje, w tym roku do kina zawita kolejna część, o którą bez wątpienia nikt nie prosił, dodatkowo z Katie Holmes na pokładzie. Zdjęcia rozpoczęły się na początku tego roku i tak naprawdę produkcja ta nie powinna w ogóle powstać. W Hollywood zawsze królował będzie pomysł, by nieożywiony obiekt został przywrócony do życia i zbierał krwawe żniwo.

Advertisement

Zazwyczaj jednak brzmi to dużo straszniej niż efekt końcowy. Naprawdę trudną rzeczą jest bowiem przeistoczenie zabawek z dzieciństwa w coś naprawdę groźnego bez wywoływania u widza chichotu z powodu czystej głupoty zawartej w tej propozycji. Taki jest niestety niefortunny – i nieumyślnie zabawny – przypadek The Boy, którego nastrojowy klimat i pełne zaangażowania występy aktorów nie pomogą ukryć faktu, że jest to po prostu głupi film. Dlatego też nikt nie powinien czekać na sequel.

Advertisement

Chociaż docenia żelazny kanon kina, bardziej interesuje ją poszukiwanie takich filmów, które są już niepopularne i zapomniane. Wielka fanka kina klasy Z oraz Sherlocka Holmesa. Na co dzień uczestniczka seminarium doktoranckiego (Kulturoznawstwo), która marzy by zostać żoną Davida Lyncha.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *