search
REKLAMA
Zestawienie

NAJDZIWNIEJSZE filmowe sceny seksu

Zestawienie scen miłosnych uniesień, o których trudno zapomnieć.

Maja Budka

27 sierpnia 2022

REKLAMA

Pisaliśmy już o najbardziej niepokojących scenach seksu czy o tych najbardziej żenujących. Przyszedł w końcu czas na te, które zaskakują, śmieszą, ale i wprawiają w lekkie zakłopotanie czy dyskomfort. Nie zabrakło jednak i takich, które w ciekawy, niespotykany dotąd sposób ukazują intymne zbliżenia filmowych bohaterów. Po prostu – odkrywamy najdziwniejsze ekranowe tajemnice alkowy. 

Uwaga, w tekście czają się spoilery! 

Ona (Her)

Ona w reżyserii Spike’a Joneza to piękny, czuły film o samotności i potrzebie bliskości. Opowiada o niezwykłej miłości rodzącej się między ekscentrycznym, niemającym szczęścia w miłości Theodore’em a Samanthą, system operacyjnym, który Theodore ma w słuchawce. Ta dziwaczna relacja pozytywnie odbija się jednak na pisaniu i samopoczuciu Theodore’a, a także na entuzjazmie Samanthy do poznawania świata i uczenia się ludzkich emocji. Całą bardzo emocjonalną i uczuciową relację opierają na rozmowach i głosie. Ten werbalny związek ma także seksualne podłoże. Para, mimo oczywistych ograniczeń, chce, by był w niej seks. Jako że Samantha nie posiada fizycznej formy, sugeruje skorzystanie z usług surogatki seksualnej. Theodore jest jednak przytłoczony niezręcznością i dziwnością tego doświadczenia, podobnie jak widz. Później jednak zakochanym udaje się uprawiać seks na odległość. Choć nie leżą fizycznie obok siebie, czują swoją obecność. Choć sceny seksu w filmie Ona są nietypowe i dziwne, jest w nich coś pięknego, delikatnego. Jakby seks został oczyszczony z niepotrzebnej, dosłownej fizyczności. 

Titane

titane

Seks z Cadillaciem z filmu Julii Ducournau przejdzie do historii, jeśli już nie przeszedł. Striptizerkę o morderczych zapędach, Alexię, łączy z samochodami dziwna seksualna współzależność przyprawiająca o zimne dreszcze. Relacja wydaje się wyjątkowo perwersyjna. Wszystko zaczęło się od wypadku samochodowego, który miał miejsce, kiedy była jeszcze dzieckiem. Wtedy życie uratowało jej wszczepienie tytanowej płytki w głowę. Od tego czasu jeszcze bardziej zaczęła się oddalać od tego, co ludzkie i ciepłe, zbliżając się do zimna i metalu. Alexia daje pokaz erotycznego tańca na masce jednego z aut. Później jeden z nich wysyła jej czytelne sygnały. Tak, Alexia uprawia seks z samochodem. Co więcej, akt kończy się zapłodnieniem. Nie wiadomo jednak, jak do niego doszło, skoro nie doszło bezpośrednio do penetracji. Być może kobieta szczytuje, czując tylko wibracje podskakującego samochodu. To nie jest istotne i reżyserka nie sili się, by odpowiedzieć na to pytanie.

Granica

Granica Ali Abbasiego to naprawdę dziwny film. Opowiada o brzydkiej strażniczce granicznej, Tinie, która ma nadnaturalne zdolności. Gdy spotyka na swojej drodze Vore’a, który wygląda podobnie do niej, zaczyna odczuwać coś, czego nie miała dotychczas szansy poczuć. Naturalnie między bohaterami rodzi się chemia. W końcu dochodzi też do sceny seksualnego zbliżenia. Przypomina jednak bardziej kopulację niż ludzki akt seksualny. Dziwacznie zaczyna się już na początku, gdy okazuje się, że to kobieta dysponuje członkiem, a mężczyzna – pochwą. To nie dekoncentruje jednak pary. Uprawiają seks w ciemnym lesie, na kamieniach i mchu, wydając z siebie zwierzęce jęki. Mimo to scena seksu jest płomienna, a nawet romantyczna. Tina nie tylko przeżywa swoje pierwsze intymne zbliżenie z mężczyzną, ale i odkrywa i oswaja swoją uśpioną seksualność. 

Chora na siebie

Seans filmu Kristoffera Borgli zachęcił mnie do napisania tego tekstu. Scena seksu w Chorej na siebie jest jedną z najbardziej dziwacznych, pokręconych, groteskowych i zabawnych, jakie widziałam. Opowiada zaś o dziewczynie, Signe, która chorobliwie potrzebuje, aby inni zwracali na nią uwagę. Pragnienie bycia w centrum uwagi pcha ją nawet do samookaleczeń. Po wypadku Signe trafia do łóżka ze swoim chłopakiem, Lege. Ma twarz zasłoniętą bandażami, co już potęguje humorystyczną niezręczność sytuacji. Później jest jeszcze lepiej. Signe podniecają nie pieszczoty partnera, ale jego słowa troski. Że się o nią martwił, że myślał, że już po niej, krzyczane w trakcie stosunku. Dziewczyna każe chłopakowi kontynuować. Signe szczytuje, wyobrażając sobie swój własny pogrzeb. Osiąga orgazm, widząc przed oczami, jak wszyscy jej bliscy przychodzą na ceremonię. Każdy w egzaltowany, oczywiście mocno przesadzony sposób reaguje na jej odejście. Nie inaczej wyobraża sobie ojca i przyjaciółkę, którzy nie zostają jednak wpuszczeni do obleganego przez żałobników kościoła. Dopiero tego rodzaju komiczna fantazja daje dziewczynie spełnienie w łóżku. 

Sausage party

To, że jakiś film kończy się dziką sceną orgii, nie powinno jeszcze nikogo aż tak dziwić. Dziwne jest, gdy się okazuje, że scena ma miejsce w animacji dla dorosłych, którą wielu pomyliło z bajką dla dzieci. Jeszcze dziwniej, gdy okazuje się, że uczestnikami imprezy są produkty spożywcze. Sausage party opowiada o spersonifikowanym jedzeniu, które zamieszkuje półki i stragany w supermarkecie. Oprócz żartów rasistowskich, ksenofobicznych, seksistowskich nie brakuje też żartów i nawiązań do seksu. Miarka przebiera się jednak w finałowej wyuzdanej scenie orgii. Parówki gładko wchodzą w środek bułek do hot dogów. Plaster bekonu pociera krocze sera pleśniowego. I wiele wiele więcej jedzeniowych odniesień do seksu waginalnego, analnego czy oralnego. Kopulują ze sobą setki różnych towarów, w różnych konfiguracjach. Od ścian supermarketu odbijają się pojękiwania i inne dźwięki rozkoszy. 

Zbrodnie przyszłości

U Davida Cronenberga, reżysera body horrorów i filmów science fiction zgłębiających temat filozofii ciała i postczłowieka, nie brakuje rzecz jasna dziwnych scen seksu. Podniecająca, równie ostra, co zimna stal wbijająca się w miękkie ciało w Crash: Niebezpiecznym pożądaniu. Makabryczna scena gejowskiego seksu w Videodrome, w którym przyjemność i ból ponownie się mieszają. W najnowszym filmie kanadyjskiego reżysera znów nie brakuje scen seksu, są to jednak zupełnie inne sceny. Nie tak straszne i odpychające. W Zbrodniach przyszłości Cronenberg kreśli wizję przyszłości, w której chirurgia stała się nowym substytutem seksu. Bohaterowie klasyczną penetrację nazywają przestarzałą, a nowe seksualne doznania dostarczają im cięcia skalpeli. Występy performerów Saula i Caprice, które polegają na wspólnym przeprowadzeniu autopsji w obecności widowni, przypominają dziwną, perwersyjną i voyeurystyczną pornografię na żywo.

Ekipa Ameryka: Policjanci z jajami

To niejedyny w tym zestawieniu przykład filmowej sceny seksu z udziałem lalek. Ale czego można było się spodziewać po twórcy South Parku, Treyu Parkerze? Jest coś bardzo zabawnego w oglądaniu dwóch lalek uprawiających seks. Gdyby Ekipa Ameryka był filmem aktorskim, ta scena byłaby zdecydowanie za mocna. Ba, byłaby nawet za mocna na film pornograficzny, ponieważ dochodzi w niej m.in. do aktu koprofilii. Początkowo wygląda to jak niewinna zabawa dziecka, które mając już mniej więcej pojęcie, co to seks i jak może wyglądać, ze zrozumiałą ciekawością pociera jedną lalkę o drugą, wydając przy tym odgłosy cmokania. Filmowy akt staje się jednak o wiele bardziej agresywny, graficzny i dosadny. Lalki uprawiają seks w każdej możliwej pozycji. Na pieska, na misjonarza, na kowbojkę, 69. Dochodzi także rimming, golden shower, no i robi się coraz dziwniej i dziwniej. Ale skoro to lalki, to przecież nic nieprzyzwoitego, prawda?

Adrenalina / Adrenalina 2: Pod napięciem

Adrenalina i Adrenalina 2: Pod napięciem to naprawdę solidne filmy akcji. Łączą je jednak mocno krindżowe sceny seksu. W pierwszej części główny bohater, Chev, nakłania swoją dziewczynę Eve do uprawiania seksu na ruchliwej ulicy, wśród przypadkowo spotkanych ludzi, by utrzymać wysoki poziom adrenaliny. Wokół kopulującej pary skupiają się przechodnie wesoło im kibicujący. Scena jest o tyle nieprzyjemna, że nosi znamiona gwałtu. W drugiej części natomiast Chev uprawia seks z Eve na środku toru wyścigów konnych, oczywiście znów przy uciesze widowni. Wygląda to niezręcznie, dziwnie i kiczowato, zresztą jak całe dwie części mocno przerysowanego filmu w reżyserii Marka Neveldine’a i Briana Taylora. 

Narzeczona laleczki Chucky

Sceny seksu w horrorach bywają najczęściej obrzydliwe, odrażające, niepokojące, nie zaś dziwne czy śmieszne. Nie w przypadku Narzeczonej laleczki Chucky. W kontynuacji słynnego komediohorroru są już dwie demoniczne laleczki. Są w nich zaklęci seryjny morderca Charles Lee Ray oraz równie niepoczytalna fanatyczka praktyk voodoo i jego była dziewczyna, Tiffany. Między dawnymi kochankami dochodzi do zbliżenia. Problem w tym, że pozostają w laleczkowych powłokach. Scena usilnie wyciska z siebie najwięcej kiczu, ile tylko się da. Francuskie pocałunki lalek na tle płomieni dochodzących z kominka to dopiero gra wstępna. Samej penetracji nie widzimy, ale wiemy, że ma miejsce, patrząc na posuwiste ruchy cieni na ścianie. W końcu pada ikoniczna kwestia Tiffany: „Masz gumkę?”, na którą Chucky odpowiada: „Czy mam gumkę? Spójrz na mnie. Ja cały jestem z gumy”. 

Maja Budka

Maja Budka

Piszę o filmie i sztuce z kotem na klawiaturze. Lubię animacje i filmy podszyte delikatnym absurdem.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA