Steven Spielberg przez dekady sam kształtował kino science fiction, ale zanim zaczął kręcić filmy, był przede wszystkim widzem zafascynowanym fantastyką.
Dzień objawienia Stevena Spielberga to brudnopis z odgrzewanymi pomysłami, a jego reżyser przypomina ucznia czarnoksiężnika.
Co by było, gdyby Steven Spielberg przez ostatnie czterdzieści lat nadal kręcił filmy w duchu E.T. i Bliskich spotkań trzeciego stopnia?
E.T. zajmuje szczególne miejsce z sercach fanów twórczości Spielberga, tym bardziej może się to wydawać dziwne, że E.T. pierwotnie miał być horrorem.
Spielberg po czterech latach milczenia, postanowił przypomnieć światu o swoim zamiłowaniu do tematyki science fiction filmem Dzień objawienia.
Pierwsze reakcje na Dzień objawienia w końcu ujrzały światło dzienne. Miesiąc przed kinową premierą przedstawiciele prasy dzielą się entuzjastycznymi opiniami.
Legendarny reżyser podpisał kontrakt na filmową wersję bestsellerowej powieści Daniela H. Wilsona Robokalipsa jeszcze 2010.
Nowy film science fiction Stevena Spielberga, Dzień objawienia ma wrócić do pytań, które stawiały Bliskie spotkania trzeciego stopnia.
Steven Spielberg został zapytany o to, co myśli o tempie akcji nowoczesnych filmów.
Steven Spielberg wspomina wpływ filmów dzieciństwa, które ukształtowały jego pasję do kina i zdolność do opowiadania historii.