Gwiezdne Wojny – The Star Wars Holiday Special | FILM.ORG.PL

Gwiezdne Wojny – The Star Wars Holiday Special








Adam Sobieski
27.03.2012


Zaraz po premierze „Gwiezdnych wojen”, George Lucas, zachwycony ogromnym sukcesem finansowym i artystycznym, zaczął pracować nad kontynuacją swojej epopei. Nim jednak świat ujrzał niezwykle klimatyczne „Imperium kontratakuje” (często uważane za najlepszą część Sagi), ukazało się pewne niskobudżetowe „dzieło” niepodobne do niczego innego. Film, który powstać nie powinien. Mowa o „The Star Wars Holiday Special” – telewizyjnym tworze, który nie był kolejną częścią kinowych „Wojen”, a tylko drobnym musicalem (!) rozgrywającym się pomiędzy częścią czwartą i piątą. Dzieło okazało się tak koszmarne, że swego czasu George Lucas przyznał, że z chęcią dopadłby każdą kopię i zniszczył. Ponadto krążą również plotki, jakoby Lucas chciał za spore pieniądze wykupić od fanów każdą kopię VHS…

„Holiday Special” wyemitowano na amerykańskim kanale CBS 17 listopada 1978 roku o godz. 20.00, przeplatając go prawdziwą inwazją reklam zabawek na licencji Star Wars. Film spotkał się z tak chłodnym przyjęciem, iż jeszcze przed emisją Lucas postanowił, by we wszystkich krajach nigdy więcej go nie powtarzać. Fani zyskali jednak do filmu dostęp dzięki pirackim nagraniom VHS z 1978 roku. Przez lata zdawało się, że film odszedł w zapomnienie, jednak dzięki rozpowszechnieniu kopii w Internecie Lucas zrozumiał, iż nic w przyrodzie nie ginie.

Fabuła „Holiday Special” rozgrywała się jakiś czas po znanej z „Nowej nadziei” bitwie o Yavin. Centralną postacią filmu jest Chewbacca. Pragnie on przedostać się przez blokadę nałożoną na Yavin, aby móc polecieć na rodzinny Kashyyyk, gdzie wkrótce odbędzie się Dzień Życia – ważne dla jego społeczności święto. Po przybyciu na planetę (na której punkcie George Lucas ma chyba jakąś fobię), poznajemy rodzinę Wookie’ego: żonę Mallę, ich syna Lumpy’ego, a także Itchy’ego – ojca naszego futrzanego bohatera.

W jednej z pierwszych wersji scenariusza „Gwiezdnych wojen”, Wookie walczyć mieli wraz z Rebeliantami przeciwko Imperium w bitwie nad powierzchnią Gwiazdy Śmierci. Lucas z pomysłu zrezygnował, jednak postanowił go wykorzystać w „Holiday Special” ukazując ich rodzinną planetę – Kashyyyk. Kilka lat później, pisząc „Powrót Jedi”, reżyser powrócił do konceptu Wookiech, których ostatecznie zastąpił rasą Ewoków. Mutacja owego pomysłu pojawiła jeszcze w serialu rysunkowym „Ewoks” (1985-87), nim w 2005 roku, w ostatniej nakręconej części Sagi („Zemście Sithów”) planetę Wookiech ukazano w pełnej krasie, gdzie zachowano chociażby oryginalny koncept domostw Ralpha McQuarrie’ego opracowany właśnie do „Holiday Special”.

Ponadto, w filmie mamy animowany epizod, w którym po raz pierwszy (!) pojawia się znany z „Imperium kontratakuje” łowca nagród Boba Fett. Ów fragment jest w zasadzie jedynym plusem „Holiday Special”. Resztę naprawdę ciężko oglądać. Nawet pojawiająca się w filmie scena z Luke’em Skywalkerem budzi ogromne zażenowanie, a geneza jego przerażającej fryzury po dziś dzień owiana jest mityczną tajemnicą.

W filmie wykorzystano multum ujęć z oryginalnych „Gwiezdnych wojen”. Wykadrowano je do pełnego ekranu, po czym umieszczono w sąsiedztwie nowo nakręconych. Za przykład niech posłuży scena otwierająca, którą nakręcono w skromnej dekoracji kokpitu Sokoła Millenium (tak małej, że nogi Petera Meyhew wystawały przez dziurę w podłodze). W scenie tej Han Solo po prostu oznajmia, że włącza prędkość światła, po czym mamy wstawione ujęcie z „Gwiezdnych wojen” jak Sokół skacze w nadświetlną. Nic dziwnego, że już podczas realizacji „Holiday Special” aktorzy byli nadzwyczaj zniechęceni do projektu. Niski budżet (o dziwo ok. miliona dolarów) i bardzo słaba realizacja to tylko podstawa. Reszty dopełniła ekstremalnie żenująca fabuła.

W „Holiday Special” wykorzystano nie tylko ujęcia statków kosmicznych, ale i dwie wycięte z wersji kinowej sceny. Pierwszą jest rozmowa Dartha Vadera z jednym z oficerów na pokładzie Gwiazdy Śmierci. W pierwotnej scenie Vader mówił, iż jest gotów przeszukać każdy dom w galaktyce by odnaleźć droidy (C-3PO i R2-D2 po ucieczce z Łamacza Blokady). Do „Holiday Special”, głos Jamesa Earla Jonesa nagrano od nowa, z tym wyjątkiem, że zamiast o droidach, Vader mówi o rebeliantach. Oczywiście widz rozumiał, że scena nie rozgrywa się na stacji Imperium, ale na jakimś krążowniku. Drugą scenką jest ujęcie na jednej z ulic Mos Eisley – mały człowiek na widok patrolu Imperium przebiega pomiędzy nogami wielkiego stwora.

Mimo wynalezienia Internetu, film nadal owiany jest pewną tajemnicą. Po pierwsze: nie wiadomo kto dokładnie był pomysłodawcą projektu. Jedynym tropem w tej sprawie jest wypowiedź producenta Gary’ego Smitha, który stwierdził, iż w maju 1978 roku 20th Century Fox postanowiło przypomnieć ludziom o „Gwiezdnych wojnach” i odnieść kolejne zyski z zabawek w okresie świąt Bożego Narodzenia. Nie wiadomo także, jak zaangażowany w projekt był George Lucas. Na początku prac był on ponoć bardzo zainteresowany filmem – pojawił się na kilku spotkaniach z twórcami, jednak wówczas w zasadzie nakreślił tylko co i jak ma być zrobione oraz jakich tematów nie poruszać. Niestety, realizacja „Imperium kontratakuje” okazała się ważniejsza, przez co Lucas poświęcał projektowi coraz mniej czasu.

Pierwotnie planowano współpracę Lucasfilmu ze Smith-Hemion Productions, jednak pierwsza wersja scenariusza autorstwa Lenny’ego Rippsa tak bardzo odbiegała od wizji Lucasa, że ten postanowił wykreślić swoje nazwisko z napisów końcowych. Krążą jednak pewne plotki, jakoby Lucas zrobił to dopiero gdy ujrzał gotowy film.

Reżyserski stołek objął David Acomba – przyjaciel Lucasa z lat studenckich. Zdążył on wyreżyserować sekwencję w kantynie, jednak został zwolniony ze względu na różnice poglądów pomiędzy nim, a niektórymi z producentów. Zastąpił go Steve Binder, który wyreżyserował pozostałe fragmenty – czyli cały film. Mimo wszystko, Acomba otrzymał kiedyś wiadomość od Lucasa, w której twórca „Gwiezdnych Wojen” podziękował mu za udział w tym żałosnym projekcie.

Animowany epizod, w którym pierwszy raz w historii pojawił się łowca nagród Boba Fett, był rzekomo pomysłem właśnie Davida Acomby. Tworząc ową sekwencję, zespół animatorów bardzo szczegółowo konsultował się z twórcami kostiumu Fetta do „Imperium kontratakuje”. Fragment ten zrealizowało studio Nelvana Limited, które kilka lat później podjęło się realizacji dwóch animowanych seriali osadzonych w uniwersum „Gwiezdnych Wojen”: „Droidy” oraz „Ewoki”.

Tworząc sekwencję z hologramem, sfilmowano tancerzy na niebieskim tle, po czym nałożono na wcześniej zaplanowane tło. Choreografię opracowało Winters Hollywood Entertainment Holdings Corporation.

W scenie w kantynie wykorzystano wiele oryginalnych kostiumów z planu pierwszych „Gwiezdnych wojen”. Mimo to Rick Baker wraz ze swoją ekipą stworzył także kilka nowych masek.

Przy filmie swoje pierwsze kroki stawiał słynny twórca efektów animatronicznych i charakteryzacji specjalnej – Stan Winston – późniejszy zdobywca czterech Oscarów. Jako że Stuart Freeborn, który stworzył maskę Chewbaki do „Gwiezdnych wojen” był wówczas zajęty, wykonanie ich dla pozostałych członków rodziny Wookie’ego spoczęło właśnie na barkach Winstona. Twórca otrzymał dostęp do pierwotnej maski Freeborna by ją dokładnie zbadać i stworzyć pewnego rodzaju repliki. Winston postanowił jednak nieco rozwinąć wachlarz ruchów, co jak przyznał po latach było jednym z punktów kulminacyjnych w jego karierze. Do „Holiday special” Winston stworzył również kilku nowych kosmitów.

Nad filmem pracowali także Jon Johnston oraz Ralph McQuarrie, którzy stworzyli odpowiednie szkice, projekty czy malowidła.

Obecnie Lucasfilm posiada wszelkie prawa do „Holiday Special” – przejął je w 1981 roku. Filmu nigdy nie wyemitowano drugi raz. Nie doczekał się również żadnego wydania VHS czy DVD. W żadnym z oficjalnych dokumentów o realizacji Sagi nie pada nawet słowo o tym filmie. Aktorzy w zasadzie nie przyznają się do udziału w takim filmie (jak słynna wpadka Harrisona Forda, który w programie Conana O’Briena wyznał na antenie, iż „nie pamięta, by grał w czymś takim”). Jedyny oficjalny dokument w którym pada słowo o „Holiday Special” to umieszczony wśród dodatków „Ataku klonów” na DVD „Bucked Head”, gdzie zamieszczono zaledwie kilka sekund z animowanej sekwencji Boby Fetta. Na zdjęciu: szpule z postsynchronami w archiwum.

Mowa o „Holiday Special” pojawić się miała w załączonym do pierwszego wydania DVD Oryginalnej Trylogii dokumencie „Empire of Dreams”. Lucasfilm postanowił jednakże wyciąć ów dziesięciominutowy fragment. Mimo wszystko, po latach władze wytwórni zrozumiały, że w Internecie nic nie ginie, więc od pewnego czasu nawet na oficjalnej stronie „Gwiezdnych Wojen” zaczęły pojawiać się artykuły o „Holiday Special”.


Kilka ciekawostek:

– ponoć właśnie po emisji „Holiday Special” Lucas postanowił wprowadzić numerację części kinowych „Gwiezdnych wojen”

– scenariusz pisano od podstaw aż pięć razy. Ostateczna wersja pochodziła z października 1978

– okres zdjęciowy trwał ok. miesiąca

– Mark Hamill nosił odpowiednią charakteryzację by zatuszować blizny po wypadku jakiego doznał na początku 1977 roku

– Ben Burtt stworzył dźwięki Itchy’ego miksując nagrania niedźwiedzi grizzly, a dla Mally niedźwiedzi brunatnych

– w animowanym segmencie Boba Fett pierwszy raz wykorzystuje swój plecak rakietowy oraz broń, którą ukazano dopiero w „Powrocie Jedi” kilka lat później

– w Hiszpanii „Holiday Special” trafiło na kinowy ekran

– z filmu wycięto dwa fragmenty. Jednym ponoć było kilka sekund animacji, a drugim fragment przybycia szturmowców do domu Wookie’ech

– szczur w kantynie został zapożyczony z filmu „Pokarm bogów” (1976)

– tak jak w każdej części „Gwiezdnych wojen”, w „Holiday special” również pojawiała się słynny „krzyk Wilhelma” (gdy Han Solo zrzuca szturmowca z balkonu)

– Księżniczka Leia śpiewa na zakończenie!


THE STAR WARS HOLIDAY SPECIAL

wytwórnia – Twentieth Century-Fox Television, Smith-Hemion Prodcutions, 1978
reżyseria – Steve Binder, David Acomba (niewymieniony)
produkcja – Ken Welch, Joe Layton, Mitzie Welch
producent wykonawczy – Gary Smith, Dwight Hemion
scenariusz – Rod Warren, Bruce Vilanch, Pat Proft, Leonard Ripps, Mitzie Welch
zdjęcia – John B. Field
muzyka – Ian Fraser, John Williams (oryginalne motywy)
piosenki – Mitzie Welch, Ken Welch
montaż – Vince Humphrey, Jerry Bixman
scenografia – Brian Bartholomew
kostiumy – Bob Mackie
charakteryzacja – Stuart Verne Langdon, Keith Crary, Mike Lorenz, Jim Nielsen
charakteryzacja specjalna – Stuart Freeborn, Stan Winston, Rick Baker, Tom Burman, Ellis Burman
efekty dźwiękowe – Ben Burtt, Ed Green, Neiman-Tillar Associates
efekty specjalne – Jean De Joux, Elizabeth Savel

wystąpili :

Mark Hamill (Luke Skywalker)
Harrison Ford (Han Solo)
Carrie Fisher (księżniczka Leia)
Anthony Daniels (C-3PO)
Peter Mayhew (Chewbacca)
James Earl Jones (głos Dartha Vadera)
Bea Arthur (Ackmena)
Art Carney (Saundan)

negatyw – 35 mm
format obrazu – 1,33:1
długość filmu – 97 minut
data premiery – 17 listopada 1978

Firmy, które wyprodukowały efekty wizualne do filmu :

– Nelvana Limited (sekwencja animowana)

Ekipa filmowa odwiedziła następujące miejsca :

– The Burbank Studios

LUCASFILM-01
LUCASFILM-01

LUCASFILM-01

LUCASFILM-01

LUCASFILM-01

LUCASFILM-01

LUCASFILM-01

LUCASFILM-01

LUCASFILM-01

LUCASFILM-01












Poprzedni tekst

Gwiezdne Wojny - Efekty Specjalne

Następny tekst

Star Wars - Ewolucja scenariusza



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE