Connect with us

Publicystyka filmowa

Wszystkie ekranizacje komiksów MARVELA, które NIE NALEŻĄ do Kinowego Uniwersum

Odkryj fascynujący świat filmów MARVELA, które nie należą do Kinowego Uniwersum. Zaskakujące produkcje czekają na odkrycie!

Published

on

Wszystkie ekranizacje komiksów MARVELA, które NIE NALEŻĄ do Kinowego Uniwersum

Kinowe Uniwersum Marvela. Od Iron Mana po Spider-Mana: Daleko od domu. Filmy cenione, uwielbiane, przez niektórych kochane. Obecnie zdobywające wszystkie pieniądze świata. Ale ekranizacje Marvela to nie tylko dzieci Kevina Feigego i podległego mu Marvel Studios. Marvel przez lata sprzedawał prawa do ekranizacji swoich komiksów, a te trafiały w mniej lub bardziej powołane ręce.

Advertisement

Poniżej znajdziecie wszystkie filmy kinowe ekranizujące komiksy Marvela, nienależące do Kinowego Uniwersum. Zestawienie nie zawiera filmów telewizyjnych (np. Nicka Fury’ego z Davidem Hasselhoffem w roli tytułowej), niewyemitowanych (niesławnej The Fantastic Four z lat 90.) i krótkometrażowych (np. prequela Spider-Man Uniwersum w postaci Spider-Ham: Caught in a Ham).

Kaczor Howard (1986)

Być może dzisiaj trudno w to uwierzyć, ale pierwszym filmem kinowym mierzącym się z komiksem Marvela nie był tytuł poświęcony żadnemu z flagowych herosów wydawnictwa Stana Lee, ale właśnie Howardowi, kosmicznej kaczce stojącej z boku całego uniwersum. Warto zauważyć, że wśród producentów filmu znajdował się będący wtedy na szczycie George Lucas, a mimo to dzisiaj Kaczora Howarda uważa się za jedną z najgorszych produkcji w całej historii kina amerykańskiego. Krytyka dotyczyła humoru, gry aktorskiej, tonu całości i samej postaci Howarda.

Advertisement

Punisher (1989)

Na kolejną ekranizację komiksu Marvela fani poczekać musieli trzy lata i chociaż trafiło na postać dużo bardziej rozpoznawalną, to w filmie pozbawioną swojego charakterystycznego wizerunku. Mowa tu oczywiście o Punisherze z Dolphem Lundgrenem z 1989 roku. Film dzisiaj jest zasłużonym klasykiem ery VHS (zresztą w USA zobaczyć mogliśmy go właśnie bezpośrednio na tym nośniku), ale w dniu premiery nie mógł pochwalić się szczególnie dobrym odbiorem. Trudno się zresztą krytyce dziwić, bo to produkcja mierząca się z wieloma problemami. Średnie oddanie komiksowego pierwowzoru to tylko jeden z nich.

Kapitan Ameryka (1990)

W końcu pełnoprawny superbohater Marvela ląduje na wielkim ekranie! Tak? Niestety nie. Po pierwsze – dystrybucja kinowa Kapitana Ameryki z 1990 roku była mocno ograniczona i nie dotyczyła rynku amerykańskiego. Po drugie – to nie film, to katastrofa. Zabrakło tutaj chociażby poprawnego scenariusza, który w byłby w stanie oddać sprawiedliwość kultowemu komiksowi, a zbrodni dopełniła fatalna realizacja, która czyni film produkcją klasy tak niskiej, że trudno przypisać jej literę w alfabecie.

Advertisement

Inni twórcy filmowi powinni być jednak autorom Kapitana Ameryki wdzięczni – jak bardzo kiepskiego filmu by nie zrobili, raczej nie uda im się zejść na taki poziom odbioru (7% w popularnym serwisie Rotten Tomatoes).

Seria Blade (1998-2004)

Do czterech razy sztuka. W 1998 roku premierę miał film, który w końcu dość jednoznacznie został uznany za zwyczajnie udaną ekranizację komiksu Marvela. Padło na Blade’a – Wiecznego łowcę, ponownie adaptację mniej popularnej postaci z tej komiksowej stajni. Twórcom udało się wykreować na ekranie fascynujący świat wojny ludzi z wampirami, a wszystko wypełnić wciągającą, dynamiczną historią i efektowną stroną wizualną. Film doczekał się dwóch niezbyt udanych sequeli – Blade’a: Wiecznego łowcy II i Blade’a: Mrocznej Trójcy. W planach była czwarta odsłona marki, ale Davidowi Goyerowi – scenarzyście wszystkich odsłon – nie udało się jej zrealizować. Obecnie prawa do postaci wróciły do Marvel Studios, które planuje stworzyć reboot serii z Mahershalą Alim w roli tytułowej.

Advertisement

Świat X-Men (2000-2020)

X-Men Bryana Singera z 2000 roku to pierwszy hit kinowy mierzący się z pierwszoligowymi superbohaterami Marvela, a przy tym produkcja, która rozpoczęła – jak się okazało – pierwsze uniwersum filmowe związane z komiksowymi postaciami. Film doczekał się aż sześciu kontynuacji (sequeli i prequeli), jak również pięciu spin-offów w postaci trzech tytułów o Wolverinie i dwóch o Deadpoolu oraz tegorocznych Nowych mutantów.

Po 20 latach marka została oficjalnie zamknięta po kupnie 20th Century Fox przez Disneya, a wśród składających się na nią 13 filmów znajdziemy produkcje o bardzo różnym poziomie – wielkie box-office’owe hity i ogromne niewypały.

Advertisement

Seria Spider-Man (2002-2007)

Dwa lata po sukcesie X-Men Bryana Singera rozpoczęła się druga superbohaterska seria, która do dziś uważana jest za – właśnie obok uniwersum filmowego X-Men – największy sukces ery przed dominacją Marvel Studios. Mowa tu o trzech odsłonach Spider-Mana z Tobeyem Maguire’em w roli tytułowej. Za wszystkie części odpowiadał Sam Raimi, który sprawnie przeniósł kultowy komiks na łamy wielomilionowych widowisk.

Dzisiaj oczywiście filmy trącą nieco myszką, a trzecia odsłona zdecydowanie oddaje od dwóch pierwszych (chociaż mi trudno źle się na niej bawić), ale wciąż mają fanów na całym świecie. Zresztą, jeśli póki co niepotwierdzone plotki są prawdziwe, Tobey Maguire ponownie wcieli się w Spider-Mana w aktorskiej wersji Spider-Man Uniwersum, co niejako włączy filmy Raimiego do Kinowego Uniwersum Marvela.

Advertisement

Daredevil/Elektra (2003, 2005)

Na fali popularności X-Men i Spider-Mana powstała kolejna ekranizacja przygód znanego superbohatera Marvela – Daredevila. Film bardzo trudny do jednoznacznej oceny. Z jednej bowiem strony sprawnie przenoszący na ekran komiksową historię i dobrze oddający jej ducha, z drugiej sam w sobie nieco pokraczny, dociśnięty kilkoma narzuconymi przez studio decyzjami (warto dać szansę wersji reżyserskiej produkcji).

Niezbyt udane przyjęcie filmu nie powstrzymało apetytów producentów, którzy dali zielone światło spin-offowi skupiającemu się na ukochanej głównego bohatera. Elektrę jednak można już jednoznacznie nazwać filmem nieudanym, najgorzej ocenianą przez krytyków ekranizacją Marvela z XXI wieku.

Advertisement

Hulk (2003)

W 2003 roku fani Marvela nie mieli powodów do narzekań. W kinach gościły aż trzy tego typu produkcje. X-Men 2, Daredevil i właśnie Hulk Anga Lee. Reżyser niewątpliwie podszedł do powierzonego mu projektu bardzo ambitnie i postanowił zdekonstruować mit postaci, uczynić ją bardziej wielowymiarową. Kwestią sporną pozostaje, czy zadanie mu się udało, bo Hulk budzi skrajne emocje. Do dziś cieszy się dużym gronem fanów, jednak przez innych uważany jest za jedną z mniej udanych ekranizacji komiksu Marvela. Mimo wszystko na pewno warto docenić starania Lee, niecodzienną stronę wizualną i doskonałą muzykę Danny’ego Elfmana. Kolejna ekranizacja przygód Hulka – film The Incredible Hulk – była już częścią Kinowego Uniwersum Marvela i podchodziła do materiału źródłowego z dużo większą ostrożnością.

Punisher (2004)

Na fali rosnącej popularności ekranizacji komiksów powstała druga adaptacja Punishera. Tym razem twórcy postanowili skupić się na tzw. origin story bohatera, często (chociaż nie zawsze!) nawiązując przy tym bezpośrednio do popularnych komiksów o tej postaci. Gotowy film uznać można za całkiem sprawne kino sensacyjne, które jednak nie skradło serc ani widzów, ani krytyków.

Advertisement

Przeciwnie – negatywne recenzje stanowiły zdecydowaną większość opinii. Dla wielu fanów Thomas Jane w roli Franka Castle’a pozostaje jednak najbliższym oryginałowi filmowym odzwierciedleniem popularnego bohatera.

Seria Fantastyczna Czwórka (2005, 2007)

Rose Byrne

Penetracji komiksowego uniwersum Marvela ciąg dalszy. Tym razem Hollywood sięgnęło po pierwszą rodzinę tego świata, czyli Fantastyczną Czwórkę. Po nieudanej, nigdy niewypuszczonej do dystrybucji (!) produkcji z lat 90. przyszła pora na film, który miał oddać sprawiedliwość komiksowemu pierwowzorowi i wykorzystać dobrodziejstwa techniczne XXI wieku. Udało się połowicznie.

Advertisement

Fantastyczna Czwórka z 2005 roku całkiem sprawnie przeniosła na ekran historię Reeda Richardsa i jego kompanów, ale poległa jako film sam w sobie – aktorsko, realizacyjnie, scenariuszowo. Jeszcze gorzej wypadł mający premierę dwa lata później sequel. Fantastyczna Czwórka: Narodziny Srebrnego Surfera to film jeszcze mniej udany, a przy tym pokracznie mierzący się z postaciami tytułowego Srebrnego Surfera i złowrogiego Galactusa.

Seria Ghost Rider (2007, 2011)

Wraz z ostatnim przypływem pierwszej w tym stuleciu fali popularności superbohaterów na hollywoodzkim brzegu pojawił się Ghost Rider z 2007 roku. Kolejna ekranizacja może nie pierwszoligowego, ale raczej popularnego i rozpoznawalnego (anty)bohatera Marvela. Za kamerą stanął Mark Steven Johnson, reżyser Daredevila, a w głównego bohatera wcielił się Nicolas Cage, prywatnie ogromny fan komiksów Marvela.

Advertisement

Gotowy produkt był po prostu… kiepski. To B-klasowy akcyjniak z elementami nadprzyrodzonymi, którego spokojnie można postawić na półce z innymi, taśmowo produkowanymi przez Cage’a filmami, o których nikt nie chce pamiętać. Tym bardziej dziwi fakt, że doczekał się sequela. Ten w zamiarze miał być mroczniejszy i lepiej oddawać ducha pierwowzoru, ale ostatecznie był po prostu gorszy.

Punisher: Strefa wojny (2008)

W 2008 roku na ekranach kin mogliśmy zobaczyć trzecią i póki co ostatnią próbę przeniesienia na ekran kinowy losów Franka Castle’a, znanego światu jako Punisher. Reżyserką produkcji była znana z Hooligans Lexi Alexander, w rolę tytułową wcielił się Ray Stevenson, w jego głównego adwersarza Dominic West, obaj znani z głośnych produkcji HBO. Film, o którym fani jeszcze przed premierą mówili, że w końcu w pełni odda sprawiedliwość ich ukochanym komiksom, okazał się B-klasowym, niezwykle krwawym widowiskiem rodem ze złotej ery VHS. I ten film podzielił fanów. Jedno jest pewne – na długo zakończył przygodę Franka Castle’a z kinem.

Advertisement

Seria Niesamowity Spider-Man (2012, 2014)

Kiedy prace nad czwartą i piątą odsłoną Spider-Mana utknęły w trudnym do ominięcia punkcie, Sony zdecydowało się na realizację rebootu, którego premiera odbyła się zaledwie pięć lat po premierze Spider-Mana 3. W Niesamowitym Spider-Manie widzowie ponownie zobaczyć mogli genezę ukochanego bohatera, w którego tym razem wcielił się Andrew Garfield. Partnerowała mu Emma Stone, a mierzył się z bohaterem granym przez Rhysa Ifansa.

Film wyreżyserował Marc Webb, który popularność zyskał dzięki 500 dniom miłości. Film zebrał mieszane recenzje, ale studio doprowadziło do realizacji sequela, który został oceniony jeszcze gorzej. Sytuacja filmów z serii jest jeszcze ciekawsza niż w przypadku Spider-Manów Sama Raimiego. Potwierdzono bowiem, że Jamie Foxx powtórzy swoją rolę z Niesamowitego Spider-Mana 2 w trzecim filmie o Spider-Manie z Tomem Hollandem, co rozpoczęło de facto plotki o aktorskim uniwersum Spider-Manów.

Advertisement

Fantastyczna Czwórka (2015)

20th Century Fox – dzierżące wówczas prawa do postaci – postanowiło dać Fantastycznej Czwórce kolejną szansę i zrealizowało reboot czerpiący z poważnego, mroczniejszego nurtu ekranizacji komiksowych. Niestety, wypuściło przy tym film niedokończony, powstały w pośpiechu i w fatalnej atmosferze. Fantastyczna Czwórka Josha Tranka z 2015 roku nie tylko została uznana za jeden z najgorszych filmów superbohaterskich ostatnich lat, ale też całkowicie pogrzebała karierę reżysera. W momencie gdy właścicielem Foxa stał się Disney, prawa do Fantastycznej Czwórki wróciły do Marvela, który z pewnością włączy bohaterów do swojego kinowego uniwersum.

Spider-Man Uniwersum (2018)

Pierwszy (i póki co ostatni) film animowany w zestawieniu! Twórcy zmiksowali ze sobą dwie komiksowe historie, tj. wprowadzili czarnoskórego Spider-Mana znanego jako Miles Morales i połączyli jego losy z – wydanym także w Polsce – eventem znanym jako Spiderversum. Wszystko to zabrało filmowego Spider-Mana w zupełnie nieznane mu do tej pory rejony, a gdy dodano do tego zwalającą z nóg animację, znakomity dubbing i niezwykle udany scenariusz, okazało się, że niespodziewanie Sony dostarczyło nam być może najlepszego kinowego Spider-Mana.

Advertisement

Film zasłużenie został nagrodzony statuetką Akademii Filmowej dla najlepszego filmu animowanego 2018 roku, a wytwórnia zapowiedziała sequel, spin-off i krótkometrażowe animacje telewizyjne związane ze światem Milesa Moralesa.

Venom (2018)

Sony postanowiło się pogodzić z faktem, że Marvelowi lepiej wyszło przeniesienie na ekran przygód Spider-Mana, ale nie odpuściło innych postaci z nim związanych. W ten sposób powstał Venomfilm stawiający w centrum jednego z największych antagonistów Petera Parkera. Film wyreżyserował Ruben Fleischer (Zombieland), a w tytułową rolę wcielił się pełen zapału Tom Hardy. Gotowy film okazał się tworem bardzo nierównym, z wyraźnie zmienianym po drodze tonem całości. Jednakowoż został dużym hitem komercyjnym i sprawił, że studio szybko zabrało się za realizację kontynuacji. Ta miała mieć premierę jeszcze w tym roku, ale ze względu na pandemię koronawirusa została przeniesiona na rok kolejny.

Advertisement

Obecnie większość praw do postaci wróciła do Marvela, który już dołączył lub z pewnością sukcesywnie je dołączać do swojego uniwersum. Wyjątkiem pozostają te do Spider-Mana i postaci związanych bezpośrednio z komiksami o nim. A zatem o ile aktorski Spider-Man – na mocy układu między Sony a Disneyem – przynajmniej tymczasowo znalazł swoje miejsce w świecie stworzonym przez Marvel Studios, o tyle spodziewać się możemy kolejnych produkcji o Venomie i innych pobocznych postaciach (np. Morbiusie) oraz rozwijania animowanej marki rozpoczętej przez Spider-Man Uniwersum.

Nie zmienia to faktu, że era niezwiązanych ze sobą ekranizacji komiksów Marvela, niesygnowanych logiem Marvel Studios powoli dobiega końca. Jak ją wspominacie?

Advertisement
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *