Connect with us

Publicystyka filmowa

…I SPRAWIEDLIWOŚĆ DLA WSZYSTKICH. Pamiętne mowy sądowe

Film „…I SPRAWIEDLIWOŚĆ DLA WSZYSTKICH. Pamiętne mowy sądowe” ukazuje emocjonalne dramaty w sali sądowej, gdzie słowa mają moc zmieniać losy bohaterów.

Published

on

Dramat sądowy to specyficzny, a wyjątkowo trudny temat dla twórców. Podobnie jak w przypadku produkcji o tematyce medycznej, trzeba znaleźć właściwą równowagę pomiędzy realiami – które, zbyt mocno naciągnięte, puszczą i trzasną twórcę w twarz starą gumą, zbyt wielu bowiem potencjalnych odbiorców wie, jak się sprawy w życiu codziennym mają – a dynamizmem i dramatyzmem akcji, tak koniecznymi w produkcji filmowej. Wobec konieczności oczywistych modyfikacji, kluczem do sukcesu w filmie amerykańskim wydaje się być dobrze napisana – i ze swadą wygłoszona – mowa. Grając na uczuciach przysięgłych czy przypierając do muru opornego świadka, obrońca czy oskarżyciel tworzą silny akcent filmu, doprowadzając napięcie do granic możliwości.

Advertisement

Poniżej prezentujemy kilka scen z sali sadowej, które nawet jeśli nie stanowią same w sobie o wartości filmu, to co najmniej służą za jej mocną podstawę.

Zabić drozda (1962)

Advertisement

W zestawieniu filmowych prawników Atticus Finch (Gregory Peck) został wymieniony jedynie we wstępie, jako uosobienie człowieka prawa. Tutaj nie pozwolimy sobie już na takie postawienie go poza nawiasem. Prawnik mieszkający w małym miasteczku Maycomb na południu Stanów Zjednoczonych wygłosił bowiem w kontrowersyjnej sprawie, którą przyjął, mowę stanowiącą do dziś wzór do naśladowania dla młodych adeptów prawa w Stanach Zjednoczonych. W sprawie Afroamerykanina oskarżonego o akt przemocy wobec białej dziewczyny Atticus podnosi kwestię bezsilności jednostki z definicji upośledzonej wobec systemu praw, zwyczajów i stereotypów.

Advertisement

Obracając de facto krzywdę dziewczyny w winę, Atticus spokojnie punktuje słabe dowody oskarżenia i nieścisłości w zeznaniach świadków. Jego logiczny wywód (nakręcony, nawiasem mówiąc, przez Pecka w jednym ujęciu), przerywany pełnymi określonych znaczeń chwilami milczenia, to bezdyskusyjnie jedna z najlepszych przemów na sali sądowej w historii kinematografii.

Ludzie honoru (1992)

Advertisement

Porucznik Daniel Kaffee (Tom Cruise) to młody prawnik wojskowy, badający okoliczności śmierci jednego z żołnierzy w bazie amerykańskiej marynarki wojennej w Guantanamo na Kubie. O zabójstwo zostaje oskarżonych dwóch kolegów zmarłego, ale Kaffee wraz z partnerującą mu komandor podporucznik JoAnne Galloway (Demi Moore) odkrywa, że sprawa prowadzi znacznie głębiej – a raczej wyżej – niż pierwotnie sądzono. W wystąpieniu na sali sądowej, podczas przesłuchania pułkownika Nathana Jessupa (Jack Nicholson) Kaffee dopuszcza się prowokacji, doprowadzając swojego świadka do agresywnego wybuchu.

Rozpoczynając przepytywanie Jessupa, Kaffee przyjmuje pozę pewnego siebie młodego wilczka – sprawiając tym samym wrażenie, że staremu wydze łatwo będzie go rozerwać na strzępy. To jednak on jest górą, przedstawiając świadkowi jego własne słowa, które stoją w ewidentnej sprzeczności ze złożonymi zeznaniami. Cruise w tej scenie jest świetny, ale właściwa mowa jest dziełem doskonałego Jacka Nicholsona, który pewnie i bez sekundy zawahania przedstawia swoje racje.

Advertisement

…I sprawiedliwość dla wszystkich (1979)

NAWET FINCHER POTRZEBUJE HITU? Reżyser szykuje sequel World War Z

W tym filmie popis daje mistrz energicznych monologów – Al Pacino. …I sprawiedliwość dla wszystkich to historia adwokata z misją, Arthura Kirklanda, którzy wierzy w ślepotę i poczucie równowagi Temidy równie mocno, co wspomniany już wcześniej Finch. Nic nie narusza jego wiary do momentu, gdy trafia na bezdusznego sędziego, Henry’ego T. Fleminga (w tej roli wyjątkowo antypatyczny, znany z zupełnie innego wcielenia w serialu Dynastia John Forsythe), który niesłusznie w ocenie adwokata skazuje jego klienta na karę.

Advertisement

Kirklandowi puszczają nerwy i dochodzi do spięcia, ale na tym nie koniec. To właśnie Arthura wybierze Fleming na swojego obrońcę, gdy zostanie oskarżony o gwałt. Nie mając większego wyboru, Kirkland podejmuje się prowadzenia sprawy i w końcowej mowie rozważa, czym jest sprawiedliwość i prawda. Rozedrganym, rwącym się głosem przedstawia fakty, aż dochodzi do wniosków, które – wykrzyczane na cały głos – sprawiają, że przysięgli w pośpiechu opuszczają swoje miejsca, prokurator i sędzia próbują odzyskać panowanie nad sytuacją, a samego Kirklanda służby ochrony wynoszą z sali rozpraw. Dla samej tej sceny warto obejrzeć ten film, bo jest to moment, w którym talent Pacino błyszczy szczególnie mocno.

Skandalista Larry Flynt (1996)

Advertisement

Skandalista Larry Flynt Miloša Formana to także, wbrew pozorom, dramat sądowy. To Flynt przecież (na ekranie pod postacią Woody’ego Harrelsona) wobec ataków na swoje pismo pornograficzne, zaangażował się w walkę o wolność prasy, zakończoną głośnym procesem przed amerykańskim Sądem Najwyższym. Alan L. Isaacman (Edward Norton) w swojej mowie kładzie nacisk na wolność, którą cieszą się obywatele Stanów Zjednoczonych.

Chcesz czytać Hustlera? Możesz. Chcesz wrzucić go do kosza na śmieci, albo nie brać go do ręki w ogóle? Tego też nikt ci nie zabroni. Wolnością jest wybór, którego możesz dokonać sam, i o tę wolność walczy Flynt. Norton w tej scenie jest spokojny, swobodny, ujmująco grzeczny. To jego słowa mają mówić do przysięgłych, nie przesadne gesty czy podniesiony ton, bo to o słowa walczy. Słowa, które nie zniosą ograniczeń ani zakazów.

Advertisement

Czas zabijania (1996)

Advertisement

Kolejna budząca emocje sprawa na tle rasowym. Jake Tyler Brigance (Matthew McConaughey) podejmuje się obrony czarnoskórego mordercy białych mężczyzn. Biali to gwałciciele, którzy skrzywdzili małą córeczkę swojego zabójcy, ale rzecz dzieje się na południu Stanów Zjednoczonych, więc Brigance ma przeciw sobie wszystko i wszystkich. John Grisham, na podstawie powieści którego powstał film, napisał mowę końcową, która robi olbrzymie wrażenie – Brigance wygrywa nie za pomocą kruczków prawnych czy popisów oratorskich, lecz za sprawą prostej oczywistości, która do tej pory przysięgłym nie mieściła się w głowach.

Udowadnia im, że aby zobaczyć prawdę, trzeba czasami zamknąć oczy. Scena z Czasu zabijania to jedna z najmocniejszych scen w tym zestawieniu – adwokat krok po kroku prowadzi przysięgłych przez akt niezwykłego okrucieństwa, dokonanego na dziecku – wywołując łzy nie tylko na ich, ale i na swojej twarzy.

Advertisement

JFK (1991)

Trzy lata po zamachu na prezydenta Johna F. Kennedy’ego w 1963 roku prokurator okręgowy z Nowego Orleanu, Jim Garrison (Kevin Costner) rozpoczyna własne dochodzenie podejrzewając, że Lee Harvey Oswald nie działał sam. Garrison przedstawia w swojej sprawie teorię, że zamach na prezydenta był rezultatem spisku w najwyższych kręgach władzy, a bezpośrednio za niego odpowiedzialny jest przedsiębiorca, Clay Shaw. W swojej mowie Garrison przemawia przez sędziów przysięgłych do narodu, powołując się na jego najświętsze wartości. Załamującym się głosem wspomina dzień, w którym „Ameryka utraciła niewinność”, pokazuje koperty z datkami, które przysyłają mu ludzie, wierzący w jego sprawę, przywołuje wojnę w Wietnamie. Domaga się prawdy, która jest zagrożeniem dla władzy. Przejęty swoją misją, troską o swój kraj, wydaje się kruchy, niemal zbyt wrażliwy.

Advertisement

Kto sieje wiatr (1960)

Advertisement

Spencer Tracy w roli kontrowersyjnego prawnika, Henry’ego Drummonda, który podejmuje się obrony nauczyciela oskarżonego o herezję. Bertram T. Cates (Dick York) uczy biologii, i ośmiela się przedstawić dzieciom podczas lekcji darwinowską teorię ewolucji. Historia zainspirowana została tak zwanym „małpim procesem Scopesa”, który miał miejsce w 1925 roku w stanie Tennessee, można sobie zatem wyobrazić oburzenie rodziców dzieci, a w dalszej perspektywie społeczeństwa, które dowiedziało się, że pochodzi od małpy.

Nie tak zresztą obraża ich Drummond, a jeszcze bardziej dotkliwie, określając ich „obrazą dla świata”. W upale sali sądowej, bez marynarki, rzuca się Tracy od stanowiska sędziego do barierek, za którymi siedzi publiczność – krzyczy, gestykuluje, gorączkuje. Grozi, że wycofa się z obrony, zarzuca sądowi, że wyrok został już wydany – słowem, nie cofnie się przed niczym w walce o zwycięstwo rozumu nad fanatyzmem i ignorancją.

Advertisement

Werdykt (1982)

„Dzisiaj to wy jesteście prawem” – oświadcza cichym głosem Frank Galvin (Paul Newman) w swojej mowie końcowej, kierując te słowa do sędziów przysięgłych. Ten stary, zapijaczony cynik, dla którego prowadzona sprawa do pewnego momentu była tylko kolejną do odhaczenia, nagle, w obliczu trudności – a może właśnie dzięki nim – odzyskuje wiarę i w siebie, i w sprawiedliwość. I dochowania tej wiary domaga się od przysięgłych – w krótkiej, prostej mowie, wygłoszonej niemal szeptem. Pomimo jednak braku zamaszystych gestów, podniesionego tonu i gierek słownych nie ma w niej słabości czy rezygnacji, ale spokojne przekonanie neofity, że ten, kto wierzy w sprawiedliwość, sprawiedliwie postąpi.

Advertisement

Zapach kobiety (1992)

https://www.youtube.com/watch?v=lAtzy-l3H1g

Advertisement

Kolejny popis aktorski Ala Pacino. Technicznie rzecz biorąc, mowa, którą wygłasza pułkownik Frank Slade w obronie swojego podopiecznego, Charliego Simmsa (Chris O’Donnell), nie zostaje wygłoszona w sądzie, jest jednak wspaniałym popisem oratorskim. W sprawie przed komisją dyscyplinarną młodemu człowiekowi grozi wydalenie z uczelni, kładąc się – w sposób oczywisty – cieniem na jego nie tylko zawodowej przyszłości. Pułkownik Slade towarzyszy Charliemu podczas przesłuchania, i stanowczo protestuje przeciwko takiemu obrotowi spraw. Pomijając meritum, nie można nie podziwiać mistrzostwa Pacino – krzyczy, przeklina, uderza w stół w emocjonalnym przedstawieniu, które równa z ziemią lotne, choć dawno przebrzmiałe motto szkoły, wynosząc ponad nie niewinną młodość, która ma prawo do popełniania błędów.

 Pani Doubtfire (1993)

Advertisement

Na koniec mowa nietypowa, ponieważ wygłoszona nie przez prawnika, i tak naprawdę rozpoczynająca, nie kończąca akcję filmu. Daniel Hillard (Robin Williams) to bezrobotny aktor, którego żona (Sally Field) po czternastu latach decyduje się zakończyć związek. O ile Hillard jest gotów życzyć żonie szczęścia na nowej drodze, o tyle nie wyobraża sobie rozstania z trójką dzieci. Podczas rozprawy rozwodowej, nie korzystając z pomocy doradcy prawnego, wygłasza poruszający monolog o swojej miłości do dzieci, motywując tym prośbę o jak najczęstsze z nimi spotkania.

Niestety sędzia orzeka, że Daniel może widywać dzieci tylko raz w tygodniu, tym niemniej scena przemowy zapada w pamięć – Williams jak nikt potrafi przemówić do widza, przedstawiając swoją gorącą prośbę w pełen pokory, a jednocześnie żaru sposób.

Advertisement

korekta: Kornelia Farynowska

Advertisement

W filmie szuka różnych wrażeń, dlatego nie zamyka się na żaden gatunek. Uważa, że każdy film ma swojego odbiorcę i kiedy nie przemawia do niej, na pewno trafi w inne, bardziej skłonne ku niemu serce.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *