Connect with us

Publicystyka filmowa

ŚWIAT ZZA KRAT. Więzienne historie w kinie

ŚWIAT ZZA KRAT to fascynująca podróż przez mroczne zakamarki więziennych historii, pokazująca odkupienie i bunt jednostki.

Published

on

Pobyt w zakładzie karnym to przeżycie, które trudno zrozumieć, nie doświadczając go samodzielnie. Jesteśmy przyzwyczajeni do swobody i autonomii – to my decydujemy o tym, gdzie i kiedy chodzimy, co jemy i w jakich warunkach żyjemy. Jasne, los często nie daje nam większego wyboru w tych kwestiach, ale to co innego niż mieć narzucone z góry twarde reguły i zasady, których musimy przestrzegać. Kara pozbawienia wolności ma bowiem na celu nie tylko izolację przestępców, ale także ich resocjalizację. To dlatego kino poruszające tematykę więziennej rzeczywistości nierzadko skupia się na kwestii odkupienia i autorefleksji.

Advertisement

Naturalnie prawo i system sądowy nie są wolne od wad, przez co niejeden rezydent więzienia został do niego zesłany niesłusznie albo na dłużej, niż zasługuje – z tego powodu fabuła tych filmów zazwyczaj dotyczy także buntu jednostki i prób ucieczki przed niesprawiedliwością. Kilka największych dzieł kinematografii rozgrywa się właśnie w więzieniach i nie powinno to nikogo dziwić, jako że to świetne tło dla mocnych historii traktujących o uniwersalnych kwestiach. W tym zestawieniu przybliżę kilka tytułów, które są związane z tą tematyką i zasługują na szczególną uwagę.

Więzień nienawiści

To jeden z pierwszych wielkich występów Edwarda Nortona i zarazem niezwykle mocne kino opowiadające o toksyczności i zagrożeniach płynących z podziałów na tle rasowym czy ideologicznym. Ignorancja i nienawiść w połączeniu z brakiem empatii owocują bezmyślną i bezcelową przemocą – taki wniosek można wysnuć, oglądając burzliwe losy Dereka i jego młodszego brata.

Advertisement

Ten pierwszy jest liderem grupy neonazistowskiej i zarazem bystrym chłopakiem, który dzięki sile swojego intelektu potrafi znaleźć racjonalizację dla najbardziej niedorzecznych ideałów. Pod nienawistną i pełną pewności siebie fasadą kryje się jednak sfrustrowany i zagubiony chłopiec. Kiedy trafia do więzienia za morderstwo na tle rasowym, szybko dochodzi do niego, jak mylna była jego ocena rzeczywistości. Pobyt za kratami sprawia, że zmuszony jest wyrzucić swój dotychczasowy światopogląd do kosza i zbudować od nowa własną tożsamość. Nie jest to jednak wizja zakładu karnego jako sprawnie działającej instytucji resocjalizacyjnej – Derek musi zostać odtrącony i zgwałcony przez ludzi, których uważał za bliskich sobie, żeby otworzyć się na przyjaźń z czarnoskórym osadzonym i nawrócić się na właściwą ścieżkę.

Eksperyment

Eksperymencie najbardziej przeraża fakt, że to film oparty na prawdziwej historii. W 1971 roku, w odpowiednio zaaranżowanych piwnicach stanfordzkiego wydziału psychologii, zrealizowano eksperyment mający na celu zbadanie wpływu izolacji więziennej na ludzki umysł. Badanych (24 studentów) podzielono na dwie grupy – osadzonych i strażników. Ci pierwsi zostali „aresztowani” we własnych domach, skuci, rozebrani do naga, przeszukani i umieszczeni w symulowanych celach.

Advertisement

Drudzy nie dostali żadnych wytycznych poza dość ogólnikowym nakazem „stania na straży porządku” i niedopuszczenia do ucieczki więźniów. Już drugiego dnia wybuchł bunt, a z każdą kolejną dobą dochodziło do eskalacji konfliktu. Osadzeni nie chcieli się podporządkowywać, a strażnicy przekraczali kolejne granice i traktowali podległych sobie z zatrważającym okrucieństwem – stało się to na tyle niebezpieczne, że szóstego dnia eksperyment został przerwany. O tym opowiada właśnie film, naturalnie pozwalając sobie na pewną dozę swobody artystycznej. To prawdziwie zatrważający i umiejętnie ujęty obraz prawdziwej natury człowieka, która potrzebuje tylko właściwego bodźca, żeby ukazać swoje oblicze. W tym przypadku są to warunki więzienne.

Prorok

Prorok jak mało który film bezbłędnie ukazuje funkcjonowanie przestępczego podziemia w zakładach karnych i mechanizmy, które sprawiają, że porzucona przez społeczeństwo jednostka odnajduje się w tym świecie. Kiedy do więzienia trafia człowiek bez wykształcenia i pomysłu na siebie, często najlepszym wyjściem wydaje się dołączenie do grupy przestępczej – kto inny o niego zadba? Malik dostaje wyrok sześciu lat za atak na funkcjonariuszy policji.

Advertisement

Będąc odosobnionym analfabetą, odnajduje własną tożsamość, kiedy przygarnia go widząca w nim potencjał korsykańska mafia. Malik dopiero w więzieniu uczy się czytać i pisać – trudno o bardziej dosadny dowód na to, jak zawiodło go społeczeństwo i otoczenie, w którym się wychował. Historia przybliża nam, jak wygląda zyskiwanie na znaczeniu w więziennej hierarchii, oraz jak puste czasem okazują się założenia, na których opiera się istnienie instytucji więzienia.

Plan ucieczki

To zdecydowanie najlżejsza produkcja na mojej liście. Przynajmniej jeśli chodzi o tonację, bo na pewno nie można tak określić kalibru gwiazd podziwianych na ekranie. Duet Sylvester Stallone–Arnold Schwarzenegger to niewątpliwie coś, na co czekał niejeden widz.

Advertisement

 Plan ucieczki nie jest może filmem szczególnie udanym, ale zapewnia miłą podróż w czasie do lat 80. i interesujący punkt wyjściowy historii. Opowiada ona o specjaliście (Stallone), który jako wyszukujący luki w zabezpieczeniach więzień pomaga projektować placówki, z których ucieczka jest niemożliwa. Pewnego razu zostaje jednak oszukany i uwięziony w ściśle tajnym ośrodku, w którym z nieznanych mu powodów ma pozostać do końca życia. Jego kompanem zostaje tajemniczy osobnik (Schwarzenegger), który podaje się za bankiera będącego na usługach niezwykle wpływowej postaci. Dwójka mężczyzn robi użytek ze swojej praktycznej wiedzy i krok po kroku rozpracowuje sposób funkcjonowania superwięzienia. Tutaj zdecydowanie tkwi największa siła filmu – fascynujący jest zarówno projekt placówki, jak i proces pokonywania jej barier.

Skazani na Shawshank

To nie tylko prawdopodobnie najbardziej udana ekranizacja prozy Stephena Kinga, ale także niekwestionowane arcydzieło kinematografii.

Advertisement

Trudno o bardziej ikoniczny film, którego akcja ma miejsce w więzieniu. Bohaterem historii jest Andy Dufresne, prawnik skazany na podwójne dożywocie za zbrodnię, której nie popełnił. Kiedy go poznajemy, jest złamanym człowiekiem. Jego żona zostaje zamordowana razem z kochankiem, a Dufresne ma spędzić resztę życia w więzieniu, choć nikogo nie zabił. Zakład penitencjarny Shawshank nie jest szczególnie bezpiecznym miejscem dla osadzonych. Andy jest maltretowany i poniżany przez grupkę osiłków, którzy bezkarnie robią to, na co mają ochotę. Nasz bohater nie poddaje się jednak i zamiast skapitulować, postanawia zjednać sobie naczelnika oraz pomóc przywrócić dawną świetność więziennej bibliotece.

Jego przyjacielem i mentorem zostaje grany przez Morgana Freemana przemytnik, bezinteresownie wspierający Andy’ego i towarzyszący mu w jego wewnętrznej podróży. Dufresne znajduje bowiem swoiste odkupienie w Shawshank i paradoksalnie odnajduje tam swoją prawdziwą silę. Warto przebyć tę drogę razem z nim.

Advertisement

Zielona mila

Kolejna wielka adaptacja Kinga i kolejne arcydzieło na tej liście. Frank Darabont (odpowiedzialny również za Skazanych na Shawshank) bezbłędnie przekłada tu na język filmu jedną z bardziej emocjonalnych fabuł ikonicznego pisarza. Fenomenalne występy Toma Hanksa i przedwcześnie zmarłego Michaela Clarke’a Duncana poruszą do głębi nawet najbardziej nieczułego cynika. To wielka (i zarazem kameralna) opowieść o sile ludzkiego ducha, okrutnej niesprawiedliwości i nadprzyrodzonych siłach, których symbolika jest pozostawiona interpretacji widza. Tytułowa Zielona mila to oddział, w którym przebywają skazańcy czekający na karę śmierci. Ich nie czeka już żadna przyszłość, a jedyny cel, który może im przyświecać, to zrozumienie swoich błędów i okazanie skruchy za popełnione zbrodnie. Ta kwestia nie dotyczy jednak tajemniczego Johna, którego przeszłość i paranormalne zdolności zadziwiają zarówno strażników, jak i widza. Podczas gdy większość więziennych filmów jest raczej mocno osadzona w rzeczywistości, Zielona mila pokazuje, że i w takich realiach jest miejsce na mistycyzm.

Wielka ucieczka

Klasyk nad klasykami, w dodatku bazujący na prawdziwej historii ucieczki aliantów z nazistowskiego obozu jenieckiego w 1944 roku. Film oddaje sprawiedliwość niesłychanej odwadze mężczyzn, którzy zbuntowali się przeciwko swoim oprawcom i położyli na szali wszystko, by odzyskać swoją wolność. To imponujące świadectwo hartu ducha i umiejętności współpracy – bez tych dwóch nie byłoby mowy o żadnej ucieczce.

Advertisement

Gwiazdorska obsada i rozmach produkcji sprawiają, że w wielu miejscach mija się ona z prawdą historyczną, ale to rzecz zupełnie standardowa w kinie. Irytować może zwiększenie roli Amerykanów w ukazanych wydarzeniach, ale chyba mało kogo to dziwi, prawda? Istotny pozostaje fakt, iż to świetna produkcja, trafnie przedstawiająca rzeczywistość nazistowskiego obozu jenieckiego.

Bronson

Z przywołanych dotąd tytułów Bronson to bezsprzecznie najbardziej wymagający i potencjalnie niejasny film dla widza. Jest to w zasadzie rozgrywany w głowie występ protagonisty przed widownią spragnioną opowieści o jego pełnym patologii i dysfunkcji życiu. Tom Hardy jeszcze przed wielkim wybuchem swojej kariery daje imponujący popis swoich wszechstronnych zdolności, zachwycając kiedy trzeba i przerażając w innych momentach.

Advertisement

Więzienie to dla niego okazja, żeby wreszcie stać się kimś – nawet jeśli jedyne tytuły, jakie mu nadano, tyczą się jego gwałtownej i niestabilnej natury. Nasz antybohater obnaża nieudolność instytucji i z dumą wyznaje, że jest uznawany za najbardziej niebezpiecznego i najdroższego więźnia w historii. Pobyt w zakładzie karnym postrzega jako okazję do zdobycia sławy niezrównanego czempiona walk między osadzonymi. Notorycznie atakuje strażników i z każdym dniem pogrąża się w swoim ciągu autodestrukcji, aż wreszcie trafia do celi izolacyjnej, w której nie starcza nawet miejsca, żeby usiąść. Hardy pozwala nam uwierzyć w tę postać bez cienia wątpliwości, a reżyser Nicolas Winding Refn w duecie z operatorem oprawia to w niezwykle imponujący sposób.

Głód

To następna historia oparta na faktach, o których zapewne wolelibyśmy zapomnieć. Film podejmuje temat strajków głodowych z 1981 roku, których celem było osiągnięcie przez osadzonych statusu więźniów politycznych. Fabuła skupia się wokół lidera grupy (Michael Fassbender), który zmarł po ponad dwóch miesiącach głodówki.

Advertisement

Oprócz świetnej gry aktorskiej możemy obejrzeć szczegółowo, jak poniżani i tłamszeni bywają więźniowie w takich placówkach. Fassbender błyszczy jeszcze jaśniej niż zawsze, a oddanie ma wypisane na twarzy. Niestety rzeczywistość mocno rozmija się z pożądanym stanem rzeczy, a nam jest dane zobaczyć, jak niezwykle silna jednostka umiera w imię swoich poglądów – w tej śmierci trudno mi dostrzec piękne poświęcenie na rzecz idei, na pierwszy plan wysuwa się raczej okrutna niesprawiedliwość.

Ucieczka z Alcatraz

Alcatraz to legendarne więzienie, najpewniej najbardziej znane w całej ich historii. Położone na wyspie, imponujące konstrukcyjnie i w teorii dające gwarancję całkowitego bezpieczeństwa. Ta fascynująca placówka świetnie się sprawdza jako tło (a w zasadzie osobny bohater) historii o buncie i ludzkiej zawziętości. Fabuła powstała w oparciu o prawdziwą historię i zdecydowanie nadaje jej to charakteru.

Advertisement

Tego ostatniego nie sposób też odmówić Clintowi Eastwoodowi, który swoją charyzmą mógłby porwać całe tłumy, nie mówiąc o zorganizowaniu ucieczki z zakładu karnego. Ucieczkę z Alcatraz warto zobaczyć chociażby dla tytułowego więzienia, które od 55 lat pozostaje zamknięte (i to w nim nakręcono dużą część filmu). Mamy świetną okazję, żeby poznać, w jakich warunkach żyli osadzeni, i jak dużym wyzwaniem była ucieczka stamtąd – a to chyba wartościowa wiedza.

korekta: Kornelia Farynowska

Advertisement
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *