search
REKLAMA
Zestawienie

CZARNE KOMEDIE, na których JESZCZE SIĘ NIE ŚMIAŁEŚ

Przemysław Mudlaff

19 października 2020

REKLAMA

Mam wrażenie, że dawka czarnego humoru przydałaby się nam w obecnej sytuacji bardziej niż kiedykolwiek. Obśmianie problemów i spraw, do których podchodzimy z pokorą, niepokojem lub uporem maniaka, pozwoliłoby przyjrzeć się im z innej perspektywy, przemyśleć, a czasem po prostu od nich odpocząć. Śmiech to przecież zdrowie, nawet jeśli momentami wywoływałyby go tematy tabu. Czarna komedia jako podgatunek filmowy posługuje się właśnie tego rodzaju humorem. Wykorzystując ironię, absurd, groteskę, a niekiedy także surrealizm, twórcy filmowi nie tylko rozbawiają widzów, ale również skłaniają ich do zadumy nad przyjętymi wartościami. Wyprodukowanie zabawnej i jednocześnie inteligentnej czarnej komedii to nie lada sztuka. Poza tym z pewnością niełatwo film takiego podgatunku wypromować. Nic więc dziwnego, że poza tak kultowymi czarnymi komediami jak np. Fargo, Sok z żuka czy Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj (ten polski tytuł ma w sobie też coś z czarnego humoru) istnieje mnóstwo produkcji, które zostały zupełnie przez widownię pominięte. Oto kilka z nich.

Pan Verdoux (1947)

Nazwisko Charliego Chaplina kojarzy się przede wszystkim z takimi tytułami jak Gorączka złota (1925), Światła wielkiego miasta (1931) lub Dyktator (1940), w których słynny reżyser i aktor w mniejszej lub większej mierze posługiwał się postacią kultowego włóczęgi. W Panie Verdoux Chaplin ostatecznie zerwał z motywem Trampa, aby opowiedzieć historię Henriego, byłego kasjera bankowego, który morduje bogate wdowy w celu utrzymania rodziny. Twórca Brzdąca (1921) postanowił tym samym zmienić formę opowieści. Slapstick i komedia omyłek zeszły na dalszy plan, a pierwsze skrzypce zagrał w Panu Verdoux czarny humor. Wszystko po to, aby w cyniczny i gorzki sposób wypunktować przywary kapitalizmu. Film Chaplina z 1947 roku to zaskakująco aktualny tytuł i pozycja obowiązkowa nie tylko dla każdego fana czarnych komedii, ale także każdego pasjonata kina.

Szlachectwo zobowiązuje (1949)

Pora na jedną z najlepszych czarnych komedii w historii kina. Szlachectwo zobowiązuje Roberta Hamera podobnie jak Pan Verdoux Chaplina bawi się motywem morderstwa. Opowieść snuta jest przy pomocy wspomnień głównego bohatera – Louisa Mazziniego (Dennis Price), potomka arystokratycznej rodziny, który postanowił usunąć swoich krewnych stojących przed nim w kolejce do majątku i tytułu szlacheckiego. Szlachectwo zobowiązuje to po części społeczna satyra, po części zaś kryminalna farsa pełna ciętego dowcipu, sprytnych dialogów i eleganckiej atmosfery. Poza rewelacyjną interpretacją postaci Louisa Mazziniego w wykonaniu Dennisa Price’a prawdziwą gwiazdą filmu Hamera jest przede wszystkim Alec Guinness, wcielający się we wszystkie ofiary z rodziny Ascoyne D’Ascoyne. Guinness bez udziału efektów specjalnych i bez przesadnej pomocy charakteryzatorów stworzył osiem zupełnie odmiennych kreacji, wykorzystując umiejętność modulacji głosu i mimiki.

Przemysław Mudlaff

Przemysław Mudlaff

Od P do R do Z do E do M do O. Przemo, przyjaciele! Pasjonat kina wszelkiego gatunku i typu. Miłośnik jego rozgryzania i dekodowania. Ceni sobie w kinie prawdę oraz szczerość intencji jego twórców. Uwielbia zostać przez film emocjonalnie skopany, sponiewierany, ale też uszczęśliwiony i rozbawiony. Łowca filmowych ciekawostek, nawiązań i powiązań. Fan twórczości PTA, von Triera, Kieślowskiego, Lantimosa i Villeneuve'a. Najbardziej lubi rozmawiać o kinie przy piwku, a piwko musi być zimne i gęste, jak wiecie co.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA