Czarno na białym

BRZDĄC

W "Brzdącu" Chaplin na dużą skalę wprowadził to, co wkrótce stało się znakiem rozpoznawczym poetyki jego dzieł. Sprawił, że na komedii widzowie płakali nie tylko ze śmiechu, lecz także ze wzruszenia.

Autor: Dawid Konieczka
opublikowano

Filmy Charliego Chaplina, mimo że znaczna część z nich ma już ponad sto lat, są najdoskonalszym przykładem dzieł, które po prostu się nie starzeją. Ząb czasu właściwie nie narusza filmografii Anglika i chociaż oczywiście konwencja kina niemego, którą ten się posługiwał, już dawno wyszła z użycia (pomijając celowe stylizacje), to poczucie anachroniczności omija twórczość Charliego szerokim łukiem. O wybitności tak wielu filmów artysty stanowi nie tylko ich warsztatowa maestria, inscenizacyjna pomysłowość czy przesympatyczna postać małego włóczęgi. W swoim pierwszym filmie pełnometrażowym, Brzdącu (1921), Chaplin na dużą skalę wprowadził to, co wkrótce stało się znakiem rozpoznawczym poetyki jego dzieł. Sprawił, że na komedii widzowie płakali nie tylko ze śmiechu, lecz także ze wzruszenia. Zresztą samo przyporządkowanie gatunkowe nie było już tak jednoznaczne.

Chaplin rozpoczął prace nad Brzdącem jeszcze pod egidą wytwórni First National Pictures, mimo że kilka miesięcy wcześniej, dążąc do pełnej wolności twórczej, wraz z Mary Pickford, Douglasem Fairbanksem Jr. i D. W. Griffithem założył United Artists. Nie udało mu się jednak wykupić swojego kontraktu, który zobowiązywał go do stworzenia jeszcze sześciu filmów dla dotychczasowego pracodawcy. Na powstanie Brzdąca miały wpływ również osobiste doświadczenia Chaplina, związane nie tylko z jego trudnym, naznaczonym biedą dzieciństwem. Niedługo przed początkiem zdjęć zmarł bowiem nowo narodzony, pierworodny syn reżysera, Norman Spencer, a krótkie, nieszczęśliwe małżeństwo z młodziutką aktorką Mildred Harris negatywnie wpływało na samopoczucie Charliego. W efekcie powstał jeden z pierwszych filmów wyraźnie łączących komedię z dramatem.

charlie-chaplin-jackie-coogan-brzdąc-3

Film rozpoczyna scena, w której uboga kobieta (Edna Purviance) wraz z niemowlęciem opuszcza szpital. Ze względu na swą trudną sytuację materialną decyduje się na porzucenie dziecka, zostawiając je w samochodzie bogatej rodziny. Ten jednak zostaje skradziony, a złodzieje, odkrywszy pasażera na gapę, zostawiają malucha na śmietniku. Tam odnajduje go tramp (Chaplin), który – choć początkowo nie ma zamiaru mieszać się w sprawę – ostatecznie przygarnia niemowlę i staje się jego zastępczym ojcem. Pozycja społeczna włóczęgi jest jeszcze niższa niż matki dziecka, ale przyszywany tata stara się, jak może, by zarówno on, jak i jego podopieczny żyli tak godnie, jak tylko się da. Mija pięć lat, a tramp i chłopczyk noszący teraz imię John (Jackie Coogan) są praktycznie nierozłączni i wspólnymi siłami próbują jakoś wiązać koniec z końcem, zajmując się wymianą szyb . Plan jest prosty: brzdąc wybija okna kamieniami, a jego starszy wspólnik, niby przypadkiem, przechadza się w pobliżu rozgniewanych mieszkańców z nowiutką szybą na plecach.

Chaplin nigdy nie stronił od społecznego komentarza. Jego bohaterowie zawsze żyją na marginesie społeczeństwa, niechciani, każdego dnia walczący o kawałek chleba i dach nad głową. W Brzdącu tramp i mały John łamią prawo, ale ich motywacją jest wyłącznie chęć przeżycia na przyzwoitym poziomie — nie mieszkają na ulicy, ale gnieżdżą się w ciasnym pokoju, siedząc na chybotliwych krzesłach i okrywając się dziurawym kocem. Chaplin w niezbyt pozytywnym świetle przedstawia też instytucje państwowe. Policjant to już tradycyjny przeciwnik włóczęgi, ale prawdziwym „złoczyńcą” w Brzdącu okazuje się opieka społeczna: brutalna, agresywna i nieludzka (wymowna jest scena, w której pracownik wspomnianej organizacji rozmawia ze stojącym tuż obok trampem wyłącznie za pośrednictwem swojego podwładnego).

W dzieciństwie Chaplin sam miał wielokrotnie do czynienia z podobnymi sytuacjami życiowymi. Wychowywany był samotnie przez matkę żyjącą w skrajnej nędzy, niebędącą w stanie zapewnić godnego bytu ani Charliemu, ani jego przyszywanemu starszemu bratu Sydneyowi. Chłopcy posyłani byli do różnych szkół dla ubogich dzieci, a gdy ich matka poważnie podupadła na zdrowiu psychicznym, przez krótki czas mieszkali z ojcem Charliego, alkoholikiem, który zmarł niedługo potem. Później Chaplin spędził trochę czasu na ulicy, aż Sydney wrócił z wojska. Kwestia oddzielenia dziecka od rodziców była mu zatem bardzo bliska, co znalazło swój wyraz w Brzdącu i relacji na linii tramp – John – matka Johna.

jackie-coogan-brzdąc-1

Komedia mówiąca o tak wielu poważnych problemach obecnych w społeczeństwie nie była codziennością. Chaplin musiał dostosować formułę gatunkową opartą na burleskowym dowcipie do pełnego metrażu i choć gagów jest tu mnóstwo, to rama narracyjna pozostaje silnie dramatyczna. Chwilami Brzdąc jest filmem z zadziwiającą ilością patosu i to raczej jedyna rzecz, która może wzbudzać u współczesnego widza ambiwalentne uczucia. Sympatyczna i pomysłowa, choć z dzisiejszej perspektywy odrobinę łopatologiczna sekwencja snu to drobiazg, dużą przesadą pozostaje za to wmontowany na początku filmu podniosły kadr (na szczęście tylko jeden) przedstawiający Chrystusa dźwigającego krzyż — do biblijnej męki porównana zostaje tragiczna sytuacja matki tytułowego brzdąca.

Można pokusić się wręcz o stwierdzenie, że rola tytułowego brzdąca jest jedną z najlepszych dziecięcych kreacji w historii kina.

Wszystko to doskonale równoważy jednak humor, nieodłączny element Chaplinowskiej poetyki. Charlie jako mistrz pantomimy i slapsticku jest głównym nośnikiem komizmu i sytuacyjnego, i tego przypisanego do postaci włóczęgi. Tym razem jednak, podobnie jak grany przez niego bohater, ma małego pomocnika. Pięcioletni Jackie Coogan wydaje się wręcz młodszą kopią Chaplina i jest równie jak on zabawny, zadziorny i rozczulający. Chłopiec, wówczas mający za sobą pierwsze doświadczenia wodewilowe, fantastycznie dopełnia postać trampa, a jednocześnie w podobny sposób spina dwojaki ton Brzdąca. Bo abstrahując od faktu, że Coogan jest zwyczajnie uroczy, szalenie dramatyczna sekwencja zabrania Johna przez pracowników opieki społecznej i pościg włóczęgi za ich samochodem zawdzięczają swój ogromny ładunek emocjonalny w znacznej mierze fantastycznej grze pięcioletniego aktora. Można pokusić się wręcz o stwierdzenie, że rola tytułowego brzdąca jest jedną z najlepszych dziecięcych kreacji w historii kina (a ujęć jego błagania nie zapomni się do końca życia).

Brzdąc błyskawicznie stał się międzynarodowym przebojem. Zachwyceni byli zarówno widzowie, jak i krytycy, a film szybko obwołano arcydziełem. Po tym ogromnym sukcesie i wypełnieniu zobowiązań dla First National Charlie zyskał całkowitą niezależność twórczą i miał już niedługo kręcić równie doskonałe albo nawet lepsze obrazy. W 2011 roku Brzdąc został wpisany do rejestru amerykańskiej Biblioteki Kongresu i pozostaje dziełem przełomowym, jednym z najlepszych w dorobku wybitnego artysty.

Ostatnio dodane