Publicystyka filmowa
Bez wstydu o tematach tabu. FILMY O BRANŻY PORNO
„Bez Wstydu O Tematach Tabu. FILMY O BRANŻY PORNO” odkrywa tajemnice przemysłu erotycznego, łącząc historię z nowoczesnością i kontrowersją.
Pornosy, pornole, ślizgacze, świerszczyki, filmy szybkoromantyczne – znamy je pod kilkoma nazwami, oglądamy za zamkniętymi drzwiami (sami lub z partnerami), rzadko kiedy mówimy o nich na głos. A jednak, branża pornograficzna z roku na rok ma się coraz lepiej. Korzystając ze wszystkich zdobyczy techniki, takich jak chociażby okulary Oculus, kusi nowymi możliwościami. Chociaż filmy „dla dorosłych” są niemal tak stare jak samo kino, to prawdziwy rozkwit przeżyły w latach siedemdziesiątych. W Stanach Zjednoczonych popularne stały się nocne kina porno, budki z peep show i inne ekwiwalenty prostytucji.
Ich wpływ na społeczeństwo do dziś pozostaje olbrzymi. Co ciekawe, poważni filmowcy wcale nie tak często czynią z branży porno tematy swoich poważnych filmów, choć wydawałoby się, że to w zasadzie gotowy przepis na zainteresowanie publiki. Niemniej istnieje kilka dzieł, które opowiadają o różnych aspektach filmowej pornografii.
Srpski film
Omówmy go na początku i miejmy to za sobą. Zdecydowanie jeden z najcięższych i najbardziej nieprzyjemnych seansów – nawet dla fanów pulpy, gore i innych rejonów kina pozamainstreamowego. W Srpskim filmie twórcy postanowili wrzucić wszystkie szokujące praktyki i dewiacje seksualne do jednego worka i połączyć je jakąś tam intrygą. Wobec czego mamy tutaj gwałty, tortury, a nawet pedofilię. Film otwiera scena, w której młody chłopak ogląda pornosa, w którym gra jego ojciec. Potem jest już tylko lepiej. Intryga kręci się wokół byłego gwiazdora filmów porno, który dostaje nietypową propozycję od dawnej koleżanki z planu.
Ma zagrać w kolejnej produkcji – wkrótce okazuje się, że kulisy powstawania nowego dzieła są dużo mroczniejsze niż zwykle, a całość nie jest tylko wyreżyserowanym spektaklem… Reżyser Srdjan Spasojević starał się nadać całości wartość symboliczną i uczynić z filmu traktat na temat stanu dzisiejszego społeczeństwa. Dla mniej wrażliwych ten morał może umknąć w zalewie bezsensownie obrzydliwych i szokujących scen, a dla bardziej wprawionych i odpornych widzów seans nie przyniesie niczego odkrywczego.
Zack i Miri kręcą porno
Zdecydowanie lżejsze i bardziej ludzkie potraktowanie tematu to zasługa Kevina Smitha – reżysera, który nigdy nie bał się kontrowersji, a kilka razy udało mu się wyprzedzić swoje czasy. Jego komedia z 2008 opowiada o damsko-męskiej parze przyjaciół, którzy szukają sposobu na wyjście z finansowego dołka. Po nieudanych próbach zarobienia „po bożemu” postanawiają nagrać amatorskiego pornosa. Chociaż film operuje wulgarnym słownictwem, a branża sama w sobie jest miejscem raczej obrazoburczym, to Zack i Miri… jest staroświecką komedią romantyczną w najlepszym wydaniu.
Smith zapełnił drugi plan galerią zabawnych i charakterystycznych postaci, napisał dziesiątki zwyczajowo błyskotliwych-obrzydliwych dialogów i wykorzystał w pełni charyzmę i luz znakomicie dobranych aktorów. Seans udowadnia, że nakręcić dobrego pornola nie jest wcale tak łatwo, ale też przynosi nadzieję wielkiej grupie społecznej – facetów o sylwetce Setha Rogena – że i oni mogą przespać się z laską z ligi Elizabeth Banks!
Lovelace (Królowa XXX)
Linda Lovelace może nie jest pierwszym nazwiskiem, które pada w kontekście najlepszych aktorek porno, jednak jej zasługi dla branży są nieocenione. Niestety to, co pomogło ją ukształtować, doprowadziło również do jej upadku. Warto w tym momencie przybliżyć przynajmniej najważniejsze punkty zwrotne jej kariery, żeby zrozumieć znaczenie jej osoby. Aktora urodziła się jako Linda Boreman w surowej, katolickiej rodzinie. Młodość spędziła na nowojorskim Bronksie, a jej matka karała dziewczynę za wszelkie nieposłuszeństwa. Podobno w szkole średniej dziewczyna miała przydomek Panna Święta Święta.
W wieku 20 lat urodziła nieślubne dziecko, które jej matka oddała do adopcji, czym doprowadziła młodą Lindę do rozpaczy i ucieczki z rodzinnego domu. Wkrótce poznała Chucka Traynora – twórcę niskobudżetowych filmów erotycznych. Para wzięła ślub, a Traynor uzależnił Lindę od siebie, narkotyków i udziału w filmach porno. W 1972 zagrała w Głębokim gardle – tytule tak wpływowym i popularnym, że zapoczątkował cały gatunek. Produkcja ta nie tylko pozwoliła pornografii wejść do mainstreamu, a nawet popkultury, ale także przyczyniła się do wybuchu rewolucji seksualnej. Niestety, w przypadku Lindy Lovelace, rewolucja zjadła własne dzieci.
Aktorka przeszła kilka nieszczęśliwych małżeństw, stała się zatwardziałą aktywistką walczącą z przemysłem porno, by w 2002 roku zginąć w wypadku samochodowym. Biografia aktorki posłużyła twórcom filmu Królowa XXX za podstawę scenariusza. W Lindę wcieliła się Amanda Seyfried, w filmie wystąpili również Sharon Stone i James Franco. Niestety próba ambitnego podejścia do kontrowersyjnego tematu nie okazała się stuprocentowym sukcesem. Film zdobył kilka nagród i umiarkowane recenzje. Warto go zobaczyć jedynie z powodu wiernie odtworzonych realiów epoki.
Skandalista Larry Flynt
Kolejna w zestawieniu biografia. Tym razem człowiek, który przez pewien czas był wrogiem publicznym numer jeden pruderyjnego amerykańskiego społeczeństwa. Oryginalny tytuł znakomitego obrazu Miloša Formana brzmi: People vs Larry Flynt, co odnosi się do terminologii sądowej i świetnie oddaje przekaz filmu. Larry Flynt był wydawcą i założycielem pierwszego amerykańskiego magazynu pornograficznego, „Hustler”. Było to w latach siedemdziesiątych, które jawią się dzisiejszym pokoleniom jako czas największego konfliktu pokoleniowego, jaki zapisał się na kartach historii.
Po raz pierwszy aspekty seksualności, wolności i obyczajowości stały się tematem wielkiej dyskusji, która doprowadziła do obyczajowej rewolucji. Larry Flynt, powołując się na amerykańską konstytucję i jej pierwszą poprawkę, zabraniającą ograniczania wolności prasy. Larry w swojej walce był nieustępliwy, czym przysporzył sobie wielu wrogów. Podczas jednego z procesów sądowych został postrzelony przez rasistę i członka Ku Klux Klanu Josepha Paula Franklina. Zamachowcowi nie spodobało się, ze na łamach czasopisma pojawiło się zdjęcie przedstawiające stosunek białej kobiety i czarnego mężczyzny. Paraliż dolnych części ciała, ironicznie pozbawiający Flynta możliwości spółkowania, nie pozbawił go siły i zaparcia do walki z bigoterią.
Forman, znany z umiłowania do trudnych, niejednoznacznych, większych niż życie postaci, znakomicie odnalazł się w życiorysie Flynta. Scenariusz napisali Scott Alexander i Larry Karaszewski – jedni z najlepszych scenarzystów-biografów współczesnego kina amerykańskiego, a tytułową rolę zagrał Woody Harrelson, tworząc jedną z najciekawszych ról w swoim bogatym i zróżnicowanym dorobku aktorskim. Twórcy poruszają się wokół branży porno, tworząc jednak obraz znacznie głębszy i bardziej zaangażowany. Skandalista to historia niezłomnego człowieka i jego walki o wolność do wypowiedzi, ale także konsekwencji, jakie mogą te wypowiedzi przynieść.
Boogie Nights
Rok 1997 był zdecydowanie bardzo udanym dla branży porno. Karierę rozpoczęła wtedy Jenna Jameson i powstały dwa filmy, które w bardzo poważny sposób opowiadały o przemyśle: wyżej opisany Skandalista Larry Flynt oraz Boogie Nights. Drugi pełnometrażowy film utalentowanego Paula Thomasa Andersona okazał się przepustką dla zaledwie dwudziestosiedmioletniego reżysera do sławy i wielkiego sukcesu w świecie filmu. Jego film porównywano do Chłopców z ferajny, doszukiwano się też inspiracji kinem Roberta Altmana i Stanleya Kubricka. Kimkolwiek Anderson by się nie inspirował, to obrazem Boogie Nights pokazał, że jest klasą sam dla siebie i nazwiskiem, które warto obserwować.
Anderson nie ukrywał, że jako twórcę ukształtowała go epoka VHS-ów, której przecież ważnym i nieodłącznym elementem były pornosy. Jego debiut – amatorski krótki metraż zatytułowany Historia Dirka Digglera – jest swoistym prequelem filmu z 1997. Anderson wraca do stworzonej przez siebie postaci młodego aktora, obdarzonego nadnaturalnie wielkim przyrodzeniem i czyni z jego życiorysu epicką historię, która jest nie tylko wnikliwym portretem środowiska, ale także refleksją na temat zmian w obyczajowości przełomu lat 70 i 80. Symboliczna scena sylwestra 1979 jest w pewnym sensie pierwiastkiem przekazu, wokół którego Anderson obudował całą fabułę.
Co więcej, w filmie tym znajduje się jedno ujęcie, które samo w sobie stanowi genialne podsumowanie tego, o czym reżyser opowiada. Tragikomiczny Little Bill, grany przez specjalistę od tego typu postaci, Williama H. Macy’ego, wchodzi do pokoju, w którym jego żona zdradza go ze świetnie zbudowanym aktorem. Little Bill, postać marginalna i pomijana, idzie do drugiego pokoju, wyciąga z szafki rewolwer, pakuje kilka kul w niewierną żonę i jej kochanka, po czym popełnia samobójstwo. Anderson ogrywa to w jednym ujęciu. Wydaje się mówić widzowi: zobacz, taka jest branża porno. Tu łączą się największe namiętności człowieka – zarówno te dobre, jak i złe: miłość, nienawiść, pożądanie, chęć zemsty, seks i śmierć.
Nakręć ze mną porno
Mniej znana, ale warta uwagi produkcja. Warta uwagi zwłaszcza dlatego, że dotyka tematu, który nawet w liberalnych czasach bywa uznawany za tabu. Otóż historia niezależnej komedii Lynn Shelton kręci się wokół dwóch przyjaciół – mężczyzn – którzy postanawiają nakręcić amatorski film porno i wysłać na lokalny festiwal niezależnego kina. Decyzję podejmują po pijaku, jednak okazuje się, że sprawa zaszła już tak daleko, że nie mogą się wycofać ze swojego szalonego pomysłu. Jak wspomniałem – temat stosunków męsko-męskich nadal jest uznawany za rzecz wstydliwą. Zwłaszcza jeśli chodzi o eksperymentowanie – obaj panowie są bowiem heterykami, a jeden z nich – szczęśliwym mężem.
O ile kobieca chęć poznania drugiej strony seksualności kojarzy się raczej pozytywnie, o tyle facet próbujący seksu z kolegą uchodzi raczej za coś nienormalnego. Dlatego też warto zapoznać się z obrazem Shelton, który wyróżniono Specjalną Nagrodą Jury na festiwalu w Sundance. Czy jest to film tylko dla widzów tolerancyjnych? Oceńcie sami.
