News
RUSSELL CROWE (znów) w ogniu krytyki za zachowanie wobec fanów. Czy słusznie…?
Russell Crowe po raz kolejny znalazł się w centrum medialnej burzy, tym razem z powodu sposobu, w jaki komunikował się z fanami w Paryżu.
Russell Crowe po raz kolejny znalazł się w centrum medialnej burzy, tym razem z powodu sposobu, w jaki komunikował się z fanami w Paryżu. Hollywood Reporter informuje, że serwis TMZ opublikował w poniedziałek wirusowe nagranie pokazujące aktora przed hotelem, gdzie zwracał się do zgromadzonych wielbicieli mnie więcej tymi słowy:
Słuchacie? Zostańcie tam, gdzie jesteście. Nie pchajcie się k**** na mnie, to ja podejdę do was. Jak tylko ktoś zachowa się jak k***s, odchodzę.
Gdy jeden z fanów poprosił, by podpisał się imieniem Maximus z Gladiatora, otrzymał lakoniczną odmowę.

Reakcje internautów były podzielone. Część użytkowników mediów społecznościowych uznała zachowanie nowozelandzkiego aktora za dość nieuprzejme i niewdzięczne, podczas gdy inni stanęli w jego obronie, argumentując, że każdy ma prawo wyznaczać granice dla własnego bezpieczeństwa.
Dyskusja przybrała na tyle duże rozmiary, że Crowe zdecydował się zabrać głos na swoim koncie w serwisie X. We wtorek oskarżył TMZ o clickbait, podkreślając:
Wszyscy dostali swój autograf i selfie, przejście do hotelu pozostało wolne dla gości, a ja i tak zdążyłem na samolot. Jeden człowiek, bez ochrony. Ogarnąłem. W czym problem?

Jego odpowiedź zebrała ponad 50 tysięcy polubień.
Reputacja Crowe’a jako osoby trudnej towarzyszy mu przez całą hollywoodzką karierę. Reżyser Kevin Macdonald wspominał podczas Festiwalu Filmowego w Edynburgu pracę nad thrillerem Stan gry:
Nie sądzę, żebym zdradzał jakąś wielką tajemnicę, mówiąc, że Russell Crowe jest dość trudnym człowiekiem i w takim stopniu onieśmielał studio, że ludzie z wytwórni w ogóle nie chcieli przychodzić na plan.

Sam aktor w rozmowie z GQ w 2024 roku przyznał szczerze:
Nie masz żadnych żalów? Naprawdę? Ani za jedną rzecz, którą kiedykolwiek zrobiłeś? Jasne! Jesteś po prostu, k****, idealny. Ja mam od cholery powodów do żalu. Jakieś rzucone w gniewie słowo, przesadzona reakcja, zmarnowana szansa na przyjaźń — mnóstwo takich rzeczy. Ale wszystkie one nabierają właściwej perspektywy, bo zrobiłem też mnóstwo naprawdę zaje*****h rzeczy. Moje żale są w pewnym sensie moimi odznaczeniami. Sama zdolność do takiej introspekcji i powiedzenia sobie: „Wiesz co, stary, ostatnio zachowałeś się jak totalny k***s. Postaraj się więcej tak nie zachowywać.”

