News
„Niedorzeczne” połączenie SCI-FI i kina wojennego w czołówce streamingów
Australijski film łączący kino wojenne z sci-fi o potworach został wyreżyserowany przez Luke’a Sparke’a, w oparciu o powieść Ethana Pettusa.
Australijski film łączący kino wojenne z sci-fi o potworach został wyreżyserowany przez Luke’a Sparke’a, w oparciu o powieść Ethana Pettusa. Primitive War, czyli „po naszemu” Wojna o przetrwanie według FlixPatrol utrzymuje się w czołówce platform streamingowych, mimo dosyć długiego czasu od premiery. Z jakiegoś powodu widzowie wciąż chętnie odkrywają tę spływającą krwią mieszankę dinozaurów i kina wojennego.
Według Collidera sukces Wojny o przetrwanie nie jest przypadkowy. Film jest pulpowy, brutalny i – co tu dużo gadać – odrobinę niedorzeczny, czyli dokładnie taki, jaki sprawdza się w streamingu. To historia amerykańskiego plutonu wysłanego do wietnamskiej dżungli, gdzie toczy się wojna z prehistorycznymi drapieżnikami. Film nie bierze jeńców i absolutnie nie idzie na kompromisy w przedstawianiu przemocy, co sprawia, że wciąż zyskuje widownię. To taki typ rozrywki, którego popularność rośnie jeszcze długo debiucie.

Nie pozostało to niezauważone przez australijskich producentów, więc Primitive War 2 jest już w zaawansowanej produkcji, a premiera zaplanowana jest na przyszły rok. Kontynuacja ma być mroczniejsza i jeszcze bardziej intensywna i pozycjonowana jako wręcz epicki film wojenny. Akcja będzie osadzona w następstwie wydarzeń oryginału i będzie śledziła nowy amerykański oddział w coraz bardziej niestabilnej dolinie, gdzie zbiegają się konkurujące strefy śmierci, rywalizujące drapieżniki i tajne agendy zimnowojenne, bo trzeba dodać, że akcja dzieje w się latach 60. XX wieku.
Film łączy wojenny realizm z survivalowym horrorem w sposób, który przyciąga widzów szukających czegoś więcej niż kolejnej przyjemnej produkcji. Primitive War dowodzi, że istnieje przestrzeń dla kina, które nie boi się być brutalnym, krwawym i niedorzecznym jednocześnie.

