Publicystyka filmowa
Najstraszniejsze filmowe SCENY SEKSU
Nie wszystkie sceny seksu w filmach są zmysłowe i podniecające.
Niestety – nie wszystkie sceny seksu w filmach są zmysłowe i podniecające. Równie dobrze mogą one być dziwne, żenujące, straszne czy właśnie niepokojące. Seks, jako filmowy temat sam w sobie kontrowersyjny, może dodatkowo budzić w naszej wyobraźni skojarzenia z odrazą, strachem, obrzydzeniem, niepokojem czy dyskomfortem. Kazirodztwo, tortury, śmierć, perwersja, fetyszyzm, upodlenie, poniżenie – reżyserzy robią wiele, by skutecznie obrzydzić nam seks. Tyle i jeszcze więcej znajdziecie w poniższych filmowych przykładach. Lista została jednak przeze mnie okrojona, pozbawiona przykładów scen gwałtu, ponieważ o tych znajdziecie na naszej stronie osobny wyczerpujący artykuł.
Bad Boy Bubby
Film Australijczyka Rolfa de Heera uznawany jest za czarną komedię, choć trudno rozpatrywać go w tej kategorii. Bad Boy Bubby ogląda się z nieprzemijającym wrażeniem dyskomfortu psychicznego i zniesmaczenia. Tytułowy bohater to niegrzeczny chłopiec swojej despotycznej i niezrównoważonej mamusi. Matka trzyma Bubby’ego pod kluczem.
Znęca się nad nim psychicznie oraz fizycznie, robiąc z syna zabawkę seksualną. Tak, w filmie znajdziemy przeszywająco odpychające sceny kazirodczego seksu Bubby’ego i jego matki. I wcale nie będą to sceny nacechowane brutalnością. Towarzyszyć im będzie romantyczne przygaszone światło oraz zbliżenia na twarz matki przeżywającej najwyższą przyjemność z seksu z synem. Kiedy w trakcie stosunku Bubby będzie sensualnie pieścił piersi zalotnej matki, ta będzie szeptać: „dobry chłopiec. Lata manipulacji ze strony matki i kiełkującego syndromu sztokholmskiego sprawiły, że Bubby widzi w matce nie tylko rodzicielkę, ale i czułą kochankę. Mężczyzna dotyka się niemoralnie pod kołdrą na widok jej nagiego ciała, nonszalancko i kokieteryjnie się do niej zwraca, nazywa ją niezwykle seksowną osobą. Z zazdrością podgląda, jak matka uprawia seks z innym mężczyzną, notabene jego ojcem. Później, gdy zazdrość o matkę zaczyna siać spustoszenie w jego głowie, Bubby postanawia zamordować oboje, przedtem jednak czule całując swoją kochankę w twarz, oraz uprawia seks z jej zwłokami, jednak to pozostaje już w sferze naszych domysłów. Tak czy inaczej, sceny kazirodczego seksu w Bad Boy Bubby sprawiają, że widza skręca z odrazy. Są to sceny tym bardziej odpychające, iż widać, że obie strony wyciągają z nich nieskrępowaną przyjemność.
Antychryst
Sekwencja otwierająca Antychrysta należy do najmocniejszych w całej historii kina. Sama scena seksu nie jest odpychająca ani drażliwa. Niepokój odczuwamy dopiero, gdy wymownie zestawione zostają ze sobą stosunek seksualny i śmierć dziecka. Sekwencja nakręcona w czerni i bieli, w slow motion i przy akompaniamencie klasycznej muzyki przeplata ze sobą dwie skrajności – seks i śmierć, początek życia oraz jego koniec.
Tragiczny wypadek łączy z pełnym namiętności stosunkiem rodziców. Para w osobach Charlotte Gainsbourg i Willema Dafoe uprawiająca (ponoć niesymulowany) seks w łazience nie jest świadoma tego, że ich malutki synek wychodzi z łóżeczka, wspina się na biurko i wypada przez otwarte okno na ośnieżony podjazd kilka pięter niżej. Widz już od pierwszych sekund wyczuwa nadciągające niebezpieczeństwo, jednak jedyne, co może zrobić, to oglądać obrazy upojnego seksu pod prysznicem. Choć w Antychryst nie brakuje szokujących i mocnych, oddziałujących na emocje scen, to chyba prolog jest w całym filmie najbardziej wymowny.
Nawet w porównaniu z resztą scen seksu z filmu, które na pewno do przyjemnych i zmysłowych nie należą. Im dalej w las, tym gorzej. Późniejsze obrazy odzwierciedlają spustoszoną żałobą psychikę rodziców, zobrazowaną przy pomocy scen brutalnego seksu z okaleczaniem, krwawego wytrysku czy odcinaniem warg sromowych przy pomocy brudnych, zardzewiałych nożyczek.
Midsommar: W biały dzień
Midsommar to film przepełniony niepokojem. W każdej sekundzie czuć, że coś złowrogiego wisi w powietrzu. Kto widział, ten wie, że w finale zaczynają dziać się rzeczy niepojęte, niezrozumiałe i zatrważające.
Jedną z nich jest scena rytualnego seksu. Jeden z głównych bohaterów, Christian, jest pod wpływem tajemniczej runy miłości – zaklęcia, które zmusiło go do zakochania się w pewnej rudowłosej dziewczynie. Zostaje on finalnie złożony na ołtarzu z kwiatów jako wybraniec, który ma pozbawić ją dziewictwa. Chwilę wcześniej jeszcze upija się psychoaktywną substancją. Stosunek odbywa się w ciemnej chacie, a wokół ołtarza pierścień tworzą pomrukujące nagie kobiety – od młodych pięknych dziewcząt po starsze kobiety z obwisłymi piersiami. Jakby tego było mało, rudowłosa dziewczyna, widocznie przestraszona pierwszym stosunkiem, wyciąga rękę do dumnie spoglądającej na nią matki stojącej w pierścieniu. Przez resztę stosunku matka trzyma córkę za rękę oraz wpatruje się prosto w oczy zdezorientowanego chłopaka, uśmiechając się promiennie. Co ciekawe, piosenka śpiewana przez kobiety przypomina jęki i pomrukiwania seksualnej rozkoszy, tak jakby seks na kwiecistym łożu przypadał w udziale każdej z nich. Jakby miały dziwną moc współodczuwania ich stosunku. Nie tylko sama scena seksu jest ciekawa, ale i jej następstwa – to właśnie ten moment stanie się przyczynkiem do rozpaczy Dani, która rozpocznie prawdziwy horror. Ta przedziwna seksualna ceremonia z całym swym niepokojem wydaje się być jednak odurzająco piękna.
Zaginiona dziewczyna
Tytułowa zaginiona dziewczyna została już chyba okrzyknięta jedną z najbardziej złych i przebiegłych postaci w historii kina. Zasłużenie. Amy Dunne nie cofnie się przed niczym, by wprowadzić w życie swój skrupulatny plan. Rosamund Pike świetnie odnajduje się w tej roli – wydaje się być wręcz odczłowieczona, zimna i zmanierowana jak robot.
Dobrze to widać w scenie seksu z jej dawnym przyjacielem i chłopakiem Desim granym przez Neila Patricka Harrisa. Wszystkie działania Amy zostały przez nią dokładnie przemyślane. Kiedy widzimy, jak kobieta zaciąga mężczyznę do łóżka, wiemy, że musi czerpać z tego jakąś korzyść. To ona narzuca tempo całej sytuacji. Agresywnie pospiesza mężczyznę, by w nią wszedł. I już nie tylko budująca napięcie muzyka, ale i twarz Pike zdradza po sobie, że mamy pełne prawo oczekiwać czegoś potwornego. La petite mort to francuskie określenie, którym współcześnie opisuje się moment najwyższego uniesienia tuż po orgazmie, często porównywany ze stanem krótkotrwałej śmierci.
Takie porównanie pasuje w kontekście tej sceny idealnie. Amy czeka, aż jej partner będzie szczytował, by dokładnie w tym momencie jednym precyzyjnym ruchem poderżnąć mu gardło. Jej półnagie ciało zostaje momentalnie oblane ciemną, gęstą krwią, która zastyga na białej skórze kobiety niczym kostium. Twarz psychopatycznej Amy nie zdradza jednak strachu ani obrzydzenia. Ona po prostu wypełniła kolejny punkt w swoim planie.
Imperium zmysłów
Od czego by tu zacząć? Od sceny, w której Sada prosi swojego kochanka, by ten oddał w niej mocz, żeby nie musieli przerywać stosunku? Albo sceny, w której Kichizo Ishida wkłada do pochwy Sady jajko na twardo, które kobieta „znosi”, a później każe mężczyźnie zjeść jako seksualną podnietę? Albo jednej z wielu scen podduszania, by dłużej utrzymać erekcję i przedłużyć swoją seksualna rozkosz? A może orgii przy delikatnym brzdąkaniu koto? Imperium zmysłów to wyjątkowo odważny i wyrazisty film erotyczny o seksualnej obsesji.
Co ciekawe – oparty na prawdziwych wydarzeniach. Opowiada o pracującej jako dama do towarzystwa Sadzie i jej ukochanym, bogaczu Kichizo. Między dwójką wytwarza się niemoralna relacja oparta przede wszystkim na miłości cielesnej i testowaniu własnych granic. Z czasem jednak Sada staje się obsesyjnie uzależniona od penisa swojego kochanka, a seks z nim staje się dla kobiety jedynym sposobem na osiągnięcie szczęścia i satysfakcji. Świat cielesnego spełnienia staje się dla nich jedynym, jaki ma znaczenie. W bohaterce budzi się chorobliwa zazdrość prowadząca do zbrodni. Zbrodni, która niegdyś wstrząsnęła Japonią.
Imperium zmysłów to ciągły seks, penetracja, zaspokajanie najbardziej niepokojących żądz i fantazji, które prowadzą do tego, że Sada urzyna penisa swojego ukochanego i nosi go przy sobie jako talizman. Sada sprawia, że Kichizo staje się jej na zawsze. Uduszenie krwistoczerwoną chustą to ostateczna forma seksualnego posiadania. Kolejne stosunki seksualne pary, na których opiera się cały film, zwiastują najgorsze, pokazując kiełkujące szaleństwo Sady, która chce mieć wyłączne prawo do ciała Kichizo. Nie mają one nic wspólnego ze zmysłowym aktem miłości, a z szaleństwem, bluźnierstwem i perwersją, która pcha kochanków coraz dalej do testowania granic swojej wytrzymałości.
Imperium zmysłów przeszedł do historii jako artystyczna pornografia. Wszystkie sceny seksu ukazane na ekranie były niesymulowane, co przysporzyło twórcy wielu problemów. Reżyser Nagisa Oshima przez długie lata w Kraju Kwitnącej Wiśni uznawany był za skandalistę, a jego opus magnum, manifest kina erotycznego, ujrzało światło dzienne dzięki współpracy reżysera z francuskim producentem Anatole’em Daumanem.
Crash: Niebezpieczne pożądanie
Na tej liście nie mogło zabraknąć filmu Davida Cronenberga. W gatunku dzieł opowiadających o najdziwniejszych fetyszach Crash niezaprzeczalnie przewyższa wszystkie inne. Niewiele jest zaś filmów, które fetyszyzm i niebezpieczne pożądanie zgłębiają tak wnikliwie i bezpardonowo jak właśnie Crash.
Krytycy nie szczędzili gorzkich słów, twierdząc, że film Kanadyjczyka przekracza wszelkie granice deprawacji i przedstawia najbardziej perwersyjne zboczenia seksualne, jakie kiedykolwiek pojawiły się na ekranie. Zdaniem samego reżysera jego film „gwałci ludzkie pojęcie o erotyzmie”. A opowiada on o dziwnej seksualnej fascynacji wypadkami samochodowymi i katastrofami drogowymi. Podziwianie krwawych spektakli z udziałem miażdżonej stali i karoserii staje się dla bohaterów filmu źródłem najwyższego podniecenia. Uprawiają niebezpieczny seks w rozpędzonych samochodach, oglądają testy bezpieczeństwa samochodów na wideo jak filmy pornograficzne, pieszczą swoje blizny i rany po wypadkach, które podczas stosunków pełnią funkcję waginy. Tylko taki rodzaj adrenaliny pomaga im rozładować seksualne napięcie. Najbardziej perwersyjna okazuje się być jednak końcowa scena filmu. Jeden z bohaterów, James, spycha samochód swojej żony Catherine z drogi i uprawia z nią seks zaraz obok dymiącego wraku auta. Kobieta ma przygniecione nogi wrakiem. Nie stanowi to jednak dla niej problemu. Jej pragnieniem jest przeżyć więcej, bardziej, intensywniej. Mąż pieści ją czule, zapewniając, że następnym razem się uda, a orgazm kobiety zbiegnie się z jej śmiercią.
Towarzystwo
Towarzystwo to wyrazisty body horror, w którym jedna z najbardziej koszmarnych scen seksu przeistacza się w niepokojącą metaforę społeczną. W samym finale filmu oczom widzów ukazuje się piekielna scena orgii, w której nagie ciała jej uczestników stapiają się ze sobą w lepką, klejącą maź. Dłoń zapada się w miękkie pośladki jak w smołę czy roztopiony asfalt.
Wygląda to jak obrzydliwy skwierczący gulasz z ludzkich ciał. Jakby ktoś połączył najbardziej wyuzdane sceny orgii z czasów upadku Rzymu z psychodelicznym horrorem. Odgłosom stapiających się w jedną breję ciał towarzyszą przeraźliwe, przeszywające odgłosy histerycznego śmiechu i pojękiwania obrzydzenia. W końcu w misie wypełnionej cielesnym szlamem dochodzi do aktów demonicznego kanibalizmu. Tak odrażającej wizualnej rozpusty próżno szukać w innych filmach. Jakby tego było mało, scena obrzydliwej seksualnej masakry przeplatana jest także z niepokojącymi seksualnymi obrazami wyglądającymi jak wizualizacje wynaturzeń z najgorszego bad tripu.
Requiem dla snu
Choć słynna scena „ass to ass” z Requiem dla snu z powodzeniem wędruje po stronach z pornografią, nie ma w niej nic podniecającego. Wręcz przeciwnie – kontekst całej sceny, użyty przez Aronofsky’ego montaż, jest przerażający, odpychający i najzwyczajniej w świecie przeraźliwie smutny.
Ciężko ją nawet nazwać sceną seksu. Na pewno filmowa Marion nie ma z niej żadnej przyjemności. Uzależniona od heroiny bohaterka nie cofnie się przed niczym, by mieć zapewnione środki na swój nałóg. W kulminacyjnym momencie filmu widzimy dziewczynę w poniżającej roli prostytutki, która wypina się dla uciechy obrzydliwie śliniących się na jej widok zdeprawowanych bogaczy w gajerach. Marion zgadza się wziąć udział w poniżającym spektaklu w klubie ze striptizem, w którym dzieli dildo z odbytem innej dziewczyny. Wykonując wymowne ruchy pośladkami kobiety wymieniają się gadżetem, współtworząc przy tym groteskowe przedstawienie seksu analnego.
My jako widzowie widzimy jednak głównie twarz bohaterki, spływającą potem, pełną pogardy i obrzydzenia dla sytuacji, w jakiej się znalazła. Ta scena jest równocześnie przeplatana z bolesnymi losami innych bohaterów filmu, między innymi sekwencją elektrowstrząsów przypominającą tortury z najstraszniejszego horroru.
