Zestawienie

POLSKIE FILMY NAGRADZANE ZA GRANICĄ, czyli cudze chwalicie…

Autor: Dawid Myśliwiec
opublikowano

Mimo że polskie kino od kilku lub kilkunastu nawet lat regularnie wyróżniane jest na festiwalach i rozdaniach nagród, bardzo często spotykamy się z przekonaniem, że polska kinematografia nie ma się czym pochwalić. Uznaliśmy więc za stosowne i potrzebne, by dokonać podsumowania sukcesów rodzimych filmów poza granicami kraju, po to, by raz na zawsze zadać kłam twierdzeniu, że współczesne polskie kino nie zasługuje na uwagę.

Ważne: poniższy artykuł bierze pod uwagę jedynie nagradzane polskie filmy, nie zaś ważne nagrody Polaków za pracę przy innych filmach.

W poniższym zestawieniu znajdziecie pełnometrażowe filmy fabularne zrealizowane w całości lub częściowo z wykorzystaniem polskich funduszy. Przyjrzeliśmy się im pod kątem zdobytych nagród: tych najbardziej medialnych (Oscar, Złoty Glob, BAFTA), najbardziej prestiżowych (festiwale w Cannes, Wenecji i Berlinie), a także tych tylko odrobinę mniej prestiżowych, ale równie nobilitujących (Europejskie Nagrody Filmowe, Sundance, Karlove Vary, Locarno i inne). Nie uwzględniliśmy festiwali specjalistycznych, poświęconych filmom krótkometrażowym czy dokumentalnym, gdyż znaczenie tych nagród – mimo ich prestiżu w określonych kręgach – nie ma bezpośredniego przełożenia na rozpoznawalność i popularność danego tytułu.

Ważne: poniższy artykuł bierze pod uwagę jedynie nagradzane polskie filmy, nie zaś ważne nagrody Polaków za pracę przy innych filmach. Nie znajdziecie tu zatem Janusza Kamińskiego, zdobywcy dwóch Oscarów i nagrody BAFTA, ani Allana Starskiego i Ewy Braun, duetu scenografów, którzy – podobnie jak Kamiński – odebrali statuetkę za Listę Schindlera (1993) Stevena Spielberga. Ba! W części poświęconej laureatom Oscarów nie uświadczycie też ś.p. Andrzeja Wajdy, który otrzymał honorowego Oscara za całokształt twórczości, a nie za jedno ze swych wybitnych dzieł. Zatem zapraszam do podróży przez krainę złotem i blichtrem płynącą, w której sporadycznie błyszczą także polskie tytuły.

„ŚWIĘTA TRÓJCA”: OSCARY, ZŁOTE GLOBY, NAGRODY BAFTA

Kadr z filmu „Ida” (2013)

Gdy w 1983 roku Danton, francusko-polsko-niemiecka koprodukcja Andrzeja Wajdy, zdobywał nagrodę BAFTA, był to pierwszy i na wiele lat ostatni tego typu laur dla filmu choćby częściowo produkowanego przez Polaków. Złote Globy nigdy nas nie lubiły – dość powiedzieć, że w zapoczątkowanej w połowie lat 60. ubiegłego stulecie historii nagród dla filmu zagranicznego raptem dwukrotnie nominowane były polskie dzieła (w 1985 roku Rok spokojnego słońca Krzysztofa Zanussiego i blisko 30 lat później Ida Pawła Pawlikowskiego). Nieco częściej dostrzegała nas Brytyjska Akademia Filmu i Telewizji – oprócz wspomnianego Dantona na wyróżnienie zasłużyły także Europa Europa Agnieszki Holland i Trzy kolory. Czerwony Krzysztofa Kieślowskiego (nominacje, odpowiednio, w 1992 i 1994 roku). Oba te tytuły były jednak koprodukcjami, które nie były jednoznacznie kojarzone z Polską, dlatego dopiero wspomniana Ida, która zdobyła nagrodę BAFTA w 2014 roku, stała się pierwszym stuprocentowo polskim tytułem wyróżnionym w ten sposób. Zresztą to, co podczas sezonu nagród AD 2014 nawywijała Ida, było wydarzeniem bez precedensu. Niewiele zabrakło, by czarno-biała perła ustrzeliła klasycznego hat-tricka, zdobywając „świętą trójcę” nagród filmowych, ale Hollywood Foreign Press Association, które przyznaje Globy, postawiło na Lewiatana Andrieja Zwiagincewa. Film Pawlikowskiego odniósł największy sukces w długiej historii polskiej kinematografii, chociaż wielokrotnie rodzime obrazy były nominowane do Oscara: zwłaszcza lata 70. były w tej kwestii udane, gdy wśród kilku wyróżnionych filmów swoje miejsce znajdowały dzieła takie, jak Nóż w wodzie (pierwsza nominacja dla Polski w 1963 roku), Faraon czy Potop. Rekordzistą pod względem polskich nominacji do Oscara jest mistrz Wajda, którego ten zaszczyt spotykał czterokrotnie (za Ziemię obiecaną, Panny z Wilka, Człowieka z żelaza i Katyń). W innych oscarowych kategoriach możemy poszczycić się dwoma zwycięstwami: w 1983 roku Zbigniew Rybczyński triumfował z krótkometrażową animacją Tango, zaś 25 lat później w tej samej kategorii zwycięzcą okazał się Piotruś i Wilk, brytyjsko-polska koprodukcja w reżyserii Suzie Templeton, zrealizowana przy wydatnym udziale Studia Se-ma-for.

Ostatnio dodane