search
REKLAMA
Szybka piątka

Filmy, na które czekamy NAJBARDZIEJ

REDAKCJA

15 lipca 2020

REKLAMA

Szybka Piątka #148

Dzisiejszy motyw przewodni szybkiej piątki jest zarówno prosty, jak i ekscytujący. Nasi redaktorzy wybierają filmy, na których premiery czekają najbardziej. Niekoniecznie w tym roku. Dajcie znać w komentarzach, co wy obejrzycie najchętniej.

Odys Korczyński

1. Tenet – czekam na film nietuzinkowo łączący szpiegowską intrygę z fantastyką naukową. Na tyle, na ile znam Christophera Nolana z jego pozabatmanowych projektów (rozróżnienie celowe), jestem prawie pewien, że się nie zawiodę. Gdyby to była kolejna cześć Batmana, zapewne nie byłbym aż tak pozytywnie nastawiony.

2. Nie czas umierać – jako że Daniel Craig jest moim ulubionym odtwórcą roli Jamesa Bonda, jestem niezmiernie ciekawy, w jakim stylu pożegna się z serią. Oczywiście wolałbym, żeby tego nie robił, lecz zapewne to kwestia już przesądzona. Bondy z Craigiem przemieniły całą serię w spójną sagę. Jaka będzie kolejna część? I przede wszystkim jak reżyser następującego po Nie czas umierać odcinka poradzi sobie z duchem Daniela, który unosi się nad serią w zupełnie inny, znacznie bardziej fabularnie ciągły sposób?

3. Diuna – nie byłem i nigdy nie będę zadowolony ze sposobu, w jaki podszedł do prozy Herberta David Lynch, dlatego mam nadzieję, że Denis Villeneuve doceni prozatorskie bogactwo literackiego pierwowzoru.

4. Ciche miejsce 2 – pamiętam, że byłem zachwycony sposobem realizacji filmu, ale bańka zachwytu prysła pod koniec, gdy wszystko się wyjaśniło. Teraz liczę na podobne wrażenia oraz inteligentniejszą kulminację historii.

5. Wonder Woman 1984 – niezmiernie przyjemnie było oglądać pierwszą cześć tej na wpół superbohaterskiej, na wpół fantasy opowieści o walce nowoczesności z naturą. Liczę na to, że kolejna opowieść o nadludzko silnej Amazonce rozpromieni na nowo stajnię DC, żeby mogło konkurować z produkcjami Marvela.

Filip Pęziński

1. Zack Snyder’s Justice League – cztery lata po premierze kinowej wersji Ligi Sprawiedliwości – na skutek niemal bezprecedensowej decyzji Warner Bros. – na platformie streamingowej HBO Max zobaczyć będziemy mogli reżyserską wersję filmu Zacka Snydera. Według plotek zaledwie 40% tego, co zobaczyliśmy w kinie, nakręcił Snyder (reszta była autorstwa Jossa Whedona), a pierwszy cut w wersji reżyserskiej liczy bite cztery godziny. Czas na godne, autorskie zakończenie historii rozpoczętej przez Człowieka ze stali i Batman v. Superman.

2. Diuna – jeszcze w tym roku (jeśli pandemia nie pokrzyżuje studiu planów) zobaczyć mamy drugą ekranizację słynnej książki Franka Herberta. Trudno mi na film nie czekać, bo świetny świat oryginału spotka się tu z finezją reżyserii Denisa Villeneuve’a i naprawdę kapitalną obsadą z Timothéem Chalametem i Zendayą na czele.

3. The Batman – kolejna kinowa wizja Batmana ma zabierać nas w klimat kryminału noir znany z komiksów Franka Millera i kultowego serialu animowanego o zamaskowanym obrońcy Gotham. Za reżyserię odpowiada Matt Reeves, znany ze swojej wybitnej pracy przy Ewolucji… i Wojnie o planetę małp. A po drugiej stronie kamery zobaczyć mamy m.in. Roberta Pattinsona jako Batmana (!), Jeffa Wrighta jako Gordona (!!) i Zoe Kravitz jako Kobietę-Kot (!!!).

4. Trzeci Spider-Man – od zawsze i na zawsze jestem ogromnym fanem postaci Spider-Mana. Lubię i cenię każdą jego filmową inkarnację, ale nie mam wątpliwości, że najlepiej robota wyszła twórcom filmów przenoszących Pajęczaka do świata Marvela. Spider-Man: Daleko od domu to jedna z moich ulubionych odsłon marki, a liczę, że trójka w pełni rozwinie naturalny i pełny chemii związek Petera (Tom Holland) z MJ (Zendaya) oraz dobrze poprowadzi wątek rozpoczęty w scenie po napisach poprzedniego filmu.

5. Malcom & Marie – Sam Levinson, twórca Euforii, w czasie pandemii nakręcił inspirowany Historią małżeńską film, w których główne role zagrali Zendaya i John David Washington. Jak tu nie czekać?

Łukasz Budnik

1. Diuna – nie ukrywam, że najbardziej oczekiwane przeze mnie filmy to akurat widowiska i blockbustery, z adaptacją książki Herberta na czele. Pojawiające się często wieści o Diunie skutecznie podsycają we mnie oczekiwanie na to widowisko, zwłaszcza że reżyseruje je Villeneuve, do którego mam olbrzymi kredyt zaufania, a obsada jest wspaniała. Obym się nie rozczarował!

2. Zack’s Snyder Justice League – nie podobała mi się kinowa wersja Ligi Sprawiedliwości, lubię za to Człowieka ze stali Batman v Superman: Świt sprawiedliwości, zatem podobnie jak redakcyjny kolega Filip cieszę się, że Snyder będzie miał okazję pokazać widzom swoją oryginalną wizję filmu. Uważam, ze może być tylko lepsza niż kinowa.

3. Thor: Love and Thunder  Ragnarok to jeden z moich ulubionych filmów MCU, zatem bardzo czekam na kolejnego Thora spod ręki Taiki Waititego. Mam nadzieję, że Nowozelandczykowi powiedzie się współpraca z Natalie Portman i że aktorka w pełni pokaże swój talent.

4. Doctor Strange in the Multiverse of Madness  fascynuje mnie zapowiedziana koncepcja innych wymiarów, bo daje to twórcom właściwie nieograniczone możliwości i pole do popisu. W sieci pojawiają się głosy, że skoro film reżyseruje Sam Raimi, to powinien się w nim gościnnie pojawić Spider-Man Tobeya Maguire’a. Brzmi jak szaleństwo, ale czy na pewno…?

5. The Batman – bardzo mnie ciekawi, jak wypadnie Robert Pattinson w tytułowej roli (przypuszczam, że bardzo dobrze) i jak podejdzie do tej postaci Matt Reeves, którego dwa filmy z serii Planeta małp to jedne z moich ulubionych współczesnych blockbusterów.

REKLAMA