Publicystyka filmowa
UKRYTE DETALE na popularnych PLAKATACH FILMOWYCH
Widzieliście je setki razy, ale i tak was zaskoczą!
Miłośnicy kinematografii oraz polskiej szkoły plakatu doskonale zdają sobie sprawę z faktu, że filmowy poster nie jest, a raczej nie powinien być wyłącznie narzędziem marketingowym mającym na celu wskazanie potencjalnemu odbiorcy tytułu produkcji i daty jej premiery. Dobrze zaprojektowany plakat filmowy potrafi przecież pobudzić wyobraźnię, zaciekawić, a nawet olśnić. W poniższym tekście nie znajdziecie jednak posterowych arcydzieł.
To raczej plakaty, które w zmyślny i sprytny sposób puszczają oczko do potencjalnego widza reklamowanej produkcji. Sprawdźcie, czy zauważyliście ukryte detale na posterach, które najprawdopodobniej doskonale znacie, bo widzieliście je setki razy.
Gremliny rozrabiają (1984)
Mamy już środek października, a to oznacza, że do świąt Bożego Narodzenia pozostały zaledwie dwa miesiące i kilka dni. Dlaczego o tym piszę? A dlatego, że każda okazja i każdy dzień w roku są dobre, aby wspomnieć o najfajniejszym świątecznym horrorze, czyli filmie Gremliny rozrabiają.
Być może dziś plakat do kultowej produkcji Joego Dantego jest trochę zapomniany, ale z pewnością psychofan in. przez Stevena Spielberga, przedstawiające sylwetkę E.T. jadącego w koszu na rowerze Elliotta.
Milczenie owiec (1991)
Za projekt oryginalnego plakatu do jednego z najlepszych thrillerów w historii kina, Milczenia owiec, odpowiedzialny był sam jego reżyser, Jonathan Demme. Poster filmu przedstawia agentkę FBI Clarice Starling (Jodie Foster), której usta zakrywa ćma. Owad ten ma na swoim tułowiu wizerunek ludzkiej czaszki. Na podstawie powyższego opisu można uznać, że Demme’owi po prostu udała się sztuka przedstawienia na plakacie znaczących elementów fabuły. Tymczasem przyglądając się posterowi Milczenia owiec nieco bliżej, zauważymy, że mówi on nam o samej produkcji zdecydowanie więcej. Ćma przedstawiona na plakacie to bowiem rzeczywisty, głównie europejski motyl nocy o wdzięcznej nazwie zmierzchnica trupia główka, który ze względu na fakt, iż ma na tułowiu wspomniany wzór, w wielu kulturach kojarzony był (i jest) z nadchodzącą śmiercią. Charakterystyczny wygląd zmierzchnicy inspirował i wciąż inspiruje wielu malarzy i fotografów. Najsłynniejszym przykładem tych natchnień jest jedno z najbardziej dziwacznych, ale jednocześnie czarujących zdjęć w historii fotografii, czyli praca In Voluptas Mors autorstwa Salvadora Dalego oraz Philippe’a Halsmana z 1951 roku. Fotos przedstawia siedem nagich kobiet, których ciała ułożono w kształt czaszki. Co interesujące, to właśnie kontrowersyjne zdjęcie Dalego i Halsmana znajduje się na grzebiecie ćmy z plakatu filmowego dzieła Demme’a, automatycznie przywołując na myśl siedem kobiecych ofiar Buffalo Billa (Ted Levine).
Mroczny rycerz (2008)
Kampania reklamowa Mrocznego rycerza Christophera Nolana w USA była niezwykle oryginalna i zorganizowana na szeroką skalę. Na dowód powyższego wystarczy przywołać chociażby jeżdżący po miastach Stanów Zjednoczonych Dentmobile lub znajdowane przez klientów sklepów z komiksami pobazgrane karty joker.
Nic zatem dziwnego, że spece od marketingu na jednym z oficjalnych plakatów Tak! To te czerwone, dziwaczne symbole. Gdy spojrzycie na nie (
127 godzin (2010)
Oto bardzo prosty, ale jednocześnie przemyślany plakat filmowy. Jakby ktoś na podstawie tytułu produkcji Danny’ego Boyle’a nie zdawał sobie sprawy, że najważniejszy będzie w niej czas, to przyglądając się z uwagą posterowi 127 godzin nie powinien mieć już żadnych wątpliwości.
Czyż widoczne na plakacie skały
10 Cloverfield Lane (2016)
Uniwersum Cloverfield to niezwykle ambitna, ale też dość karkołomna idea. Mam wrażenie, że poprzez mnogość niedopowiedzeń oraz „otwartych furtek” fani pomysłów J. J. Abramsa nierzadko dają ponieść się swoim interpretacjom. Myślę więc, że spoglądając na powyższy plakat, psychofani uniwersum Cloverfield u dołu jego lewej strony niejednokrotnie widzieli już wiele niestworzonych rzeczy. Tymczasem, co zostało już potwierdzone przez twórców, na posterze tym znajduje się robot, co stanowi proste odniesienie do logotypu Bad Robot Productions, a więc założonej przez Abramsa firmy produkcyjnej, która pomogła zrealizować wszystkie trzy powstałe dotychczas filmy serii.
Pewnego razu… w Hollywood (2019)
Wszyscy fani Quentina Tarantino doskonale wiedzą, że ich ukochany reżyser lubi pojawiać się w swoich filmach. Ba! Wiedzą zapewne, że pojawił się we wszystkich swoich produkcjach i Pewnego razu… w Hollywood nie było wyjątkiem od tej reguły. Ciekawi mnie jednak, czy miłośnicy Tarantino zdają sobie sprawę z faktu, że ich idol znalazł się również na kolorowym plakacie promującym ostatnie jak dotąd jego dzieło. Nie? To pomogę wam go odnaleźć. Zapewne widzicie Sharon Tate (Margot Robbie) w okularach przeciwsłonecznych na prawo od Ricka Daltona (Leonardo DiCaprio). Dobrze! Teraz wystarczy skierować wzrok pod podbródek Sharon. Osoba siedząca za kamerą to nikt inny, jak wasz Quentin Tarantino.
Toy Story 4 (2019)
Najpierw w internecie krążyła fanowska teoria, później Disney oficjalne ją potwierdził.
Jeżeli jednak istnieje ktoś, kto jeszcze o tym nie wie, niech lepiej mocno złapie się teraz fotela. Otóż wszystkie filmy Pixara są ze sobą w mniejszym lub większym stopniu połączone. W przypadku Toy Story 4 można to zauważyć już na promującym film plakacie. Na lewo od głowy głównej bohaterki Bo Peep (Annie Potts) znajduje się bowiem obraz, na którym można dostrzec Charlesa Muntza (Christopher Plummer) ze swoimi psami z animacji 3D Pixara, która otworzyła Festiwal Filmowy w Cannes w 2009 roku – Odlotu (2009).
BONUS
Teksańska masakra piłą mechaniczną (planowana premiera – 2021)
Na koniec film, który jeszcze nie miał swojej premiery. Według doniesień Teksańska masakra piłą mechaniczną Davida Blue Garcii ma stanowić kontynuację kultowego dzieła Tobe’a Hoopera z 1974 roku. Pamiętacie zakończenie tego klasyka i niezapomnianą scenę wymachującego piłą mechaniczną sfrustrowanego Leatherface’a (Gunnar Hansen) po tym, jak Sally (Marilyn Burns) zdołała mu zbiec? To teraz przyjrzyjcie się uważnie dołowi przedstawionego plakatu do nowych przygód starszego wiekiem Leatherface’a. Piękny i subtelny hołd, prawda?
