search
REKLAMA
Zestawienie

HORRORY, które były największą KLAPĄ FINANSOWĄ

Statystycznie gatunek horroru, np. wśród polskich widzów, nie należy do najpopularniejszych.

Odys Korczyński

20 lipca 2023

REKLAMA

„Coś”, 2011, reż. Matthijs van Heijningen Jr. (budżet 38 mln dolarów, dochód 31 mln dolarów)

Przyznaję, że podszedłem do tej produkcji z rezerwą właściwą remake’om i miło się rozczarowałem. Coś zasługiwało wręcz na nowszą wersję zrealizowaną z wielkim szacunkiem dla oryginału, a tak naprawdę w tym przypadku prequel szanujący oryginał, który również jest remakiem Istoty z innego świata z 1951 roku. Mnie jako widzowi potrzebne było dowiedzieć się, co się działo na początku, w bazie Norwegów i się dowiedziałem. Jestem zadowolony, zatem prequel spełnił swoje zadanie. Co zaś do jego klapy finansowej, z pewnością duża w niej zasługa Coś Johna Carpentera, które w 2011 roku było już horrorem kultowym, a widzowie obawiali się wszelkiej kontynuacji.

„Zbrodnie przyszłości”, 2022, reż. David Cronenberg (budżet 35 mld dolarów, dochód 4,5 mln dolarów)

Różnica między budżetem a zyskiem jest ogromna. David Cronenberg jest reżyserem, który lubi trzymać się na uboczu i iść własną ścieżką, ale aż taka klapa, zwłaszcza z taką obsadą? Film jest świeży. Zbiera sporo krytycznych opinii, ale liczy się przecież czas w recepcji dzieł filmowych. Całkiem niedawno napisałem, że chętnie zobaczyłbym remake Wideodromu. W jakimś sensie więc dostałem produkcję zawierającą echa tamtego znakomitego tytułu. Film trudny w odbiorze. Wypełniony po brzegi nawiązaniami do literatury, filozofii, polityki i innych klasycznych tytułów w kinie, nie tylko z gatunku horroru. Nic, tylko polecać, a brak zysku w tym przypadku jest zaletą.

„Supernova”, 2000, reż. Walter Hill (budżet 90 mln dolarów, dochód 14 mln dolarów)

Spory na temat braku kwarantanny obcego przybysza na filmowy statek kosmiczny zapewne będą się toczyły między widzami w nieskończoność, podobnie jak w przypadku Prometeusza. To jednak typowy skrót myślowy (fabularny), żeby utrzymać tempo fabuły, stosowany w kinie science fiction. Widzowie często nie rozumieją tych zabiegów i chcą, żeby w filmie było tak, jak w rzeczywistości. No ale jakiej rzeczywistości? Przecież to fikcja, ten film. Jeszcze nie latamy po kosmosie jak po mieście autobusem. Bardziej zastanawia budżet rzędu 90 milionów, którego nie widać.

„Grindhouse: Planet Terror”, 2007, reż. Robert (budżet 23 mln dolarów, dochód 11,5 mln dolarów)

Robert Rodriguez ma swój charakterystyczny styl kręcenia filmów i opowiadania historii. Jest seksistowsko, brutalnie, krwawo, z humorem i nie dla każdego. Na dodatek Rodriguez nie ucieka od taniości. Wykorzystuje ją. Nadaje jej styl, równie tani. On wraz z Quentinem Tarantino są duetem nie dla każdego. Trzeba zmrużyć oczy. Potraktować rzeczywistość nieco umownie. Wtedy pokocha się ich filmy. Nie ma więc sensu spodziewać się wielkich zysków. Produkcje takie skazane są na wybiórczość, zachwycanie małych grup, i dobrze. Z czasem Planet Terror stał się filmem dojrzałym i nie tak pastiszowym, jak można było się tego spodziewać. Czy jest to pełnoprawny horror? Nie do końca. Z pewnością zawiera elementy gore.

„Lekarstwo na życie”, 2016, reż. Gore Verbinski (budżet 40 mln dolarów, dochód 26 mln dolarów)

Pierwsze skojarzenie to oczywiście Wyspa tajemnic. Potem może Lśnienie, ale nie ze względu na treść, lecz z powodu niedocenienia tego znakomitego, gotyckiego horroru. Gore Verbinski musi chyba poczekać, aż widzowie odkryją jego film i stanie się on kultowym rodzynkiem wybijającym się pod każdym względem z horrorowej sztampy, którą produkuje się w XXI wieku. Lekarstwo na życie jest filmem bardzo trudnym do zdefiniowania gatunkowego. To tytuł synkretyczny, czerpiący z kina grozy, science fiction, filozofii, a także najpodlejszych horrorów klasy B. Dość wysoki budżet pozwolił na dopracowanie klimatu, co widzowie powinni docenić.

Odys Korczyński

Odys Korczyński

Filozof, zwolennik teorii ćwiczeń Petera Sloterdijka, neomarksizmu Slavoja Žižka, krytyki psychoanalizy Jacquesa Lacana, operator DTP, fotograf, retuszer i redaktor związany z małopolskim rynkiem wydawniczym oraz drukarskim. Od lat pasjonuje się grami komputerowymi, w szczególności produkcjami RPG, filmem, medycyną, religioznawstwem, psychoanalizą, sztuczną inteligencją, fizyką, bioetyką, kulturystyką, a także mediami audiowizualnymi. Opowiadanie o filmie uznaje za środek i pretekst do mówienia o kulturze człowieka w ogóle, której kinematografia jest jednym z wielu odprysków. Mieszka w Krakowie.

zobacz inne artykuły autora >>>

REKLAMA