Connect with us

Publicystyka filmowa

9 filmów SCIENCE FICTION, na które warto czekać w 2019

Czekasz na emocjonujące przygody w SCIENCE FICTION? Oto 9 filmów z 2019 roku, które mogą zaskoczyć widzów swoją wizją i kreatywnością.

Published

on

9 filmów SCIENCE FICTION, na które warto czekać w 2019

Za nami podsumowanie 2018 w kinie science fiction. Przed nami przewidywanie tego, co dobrego, w kontekście fantastycznego gatunku, może nas spotkać w roku 2019. To może nie jest długa lista, brakuje też na niej absolutnych pewniaków, od których aura sukcesu bije z daleka. Znajdziecie jednak na niej kilka interesujących pozycji, które mogą wywołać pozytywne zaskoczenie. Mam też swojego faworyta, na którego seans już teraz z chęcią wykupiłbym bilet. Przejdźmy zatem do rzeczy. Oto moja lista dziewięciu filmów science fiction, na których premierę czekam w 2019.

Advertisement

Alita: Battle Angel

Zestawienie otwiera zaległość z ubiegłego roku. Premiera Ality została przesunięta z zeszłorocznego sezonu letniego na luty tego roku. Powstały z inicjatywy Jamesa Camerona film rodził się w bólach przez długie lata. Ostatecznie za jego sterem stanął Robert Rodriguez. Jestem ciekaw, w jaki sposób autor lubujący się w campie zaadaptował słynną, japońską mangę. Będzie więcej zgrywy rodem z Maczety czy też dziecinady na miarę Małych agentów? W zwiastunach film wygląda obiecująco, jest solidna obsada, są porywające sceny akcji. Oby tylko forma nie przerosła treści. Rodriguezowi przydałby się w końcu sukces frekwencyjny. Tylko te nieproporcjonalne, duże oczy głównej bohaterki, nawiązujące do japońskiej kreski, niespecjalnie mi tutaj pasują.

Premiera w Polsce: 14 lutego 2019

Advertisement

Chaos Walking

Doug Liman, twórca Tożsamości Bourne’a i kilku innych sensacyjnych filmów, wraca do kina science fiction, w którym najwyraźniej bardzo dobrze poczuł się, kręcąc przyzwoite Na skraju jutra. Stworzony na podstawie książki Chaos Walking ma opowiadać o dystopijnej przyszłości, w której ludzie kolonizują obcą planetę. Tytułowy chaos jest wynikiem konfliktu z obcą rasą. Przyszłość homo sapiens leży w rękach młodzieży.

Na pierwszym planie Tom Holland i Daisy Ridley, którzy najwyraźniej zrobili sobie przerwę w graniu w swoich franczyzach. Oprócz nich w filmie zobaczymy także Madsa Mikkelsena i Davida Oyelowo.

Advertisement

Premiera na świecie: 28 lutego 2019

Captive State

Jeszcze jedna zaległość z poprzedniego roku. Rupert Wyatt, twórca Genezy planety małp, tym razem przenosi nas do opanowanego przez obcych Chicago, w którym ludzie podzielili się na tych, którzy sprzyjają okupantom, i na tych, którzy marzą o rewolucji. Na pierwszym planie John Goodman i Vera Farmiga, a także Ashton Sanders, młody aktor, którego gwiazda rozbłysła w Moonlight. W ubiegłym roku Captive State pozwoliłem sobie określić czarnym koniem sezonu.

Advertisement

Dziś, po obejrzeniu zwiastuna, nie jestem już takim optymistą. Mam wrażenie, że film niewiele będzie mieć do dodania w tematyce inwazji z kosmosu, ale mimo wszystko nazwisko reżysera zobowiązuje do niebagatelizowania jego najnowszego dokonania.

Premiera na świecie: 28 marca 2019

Advertisement

Ad Astra

Łacińska sentencja per aspera ad astra – przez trud do gwiazd, znana jest chyba każdemu. W tym wypadku jej człon ma tytułować historię astronauty, który wyrusza poza Układ Słoneczny, by odnaleźć zaginionego ojca. Podróż ta ma jednocześnie poruszyć wiele kwestii natury egzystencjalnej. Czyżby kolejny Interstellar? James Gray to ambitny twórca, który z pewnością zrobi słuszny użytek z otoczki twardej fantastyki naukowej, jak i z Brada Pitta, wcielającego się w główną rolę.

Jeśli tylko ta kosmiczna wyprawa nie okaże się przesadnie poważna, podniosła i w konsekwencji pretensjonalna, możemy mieć do czynienia z potencjalnym numerem jeden w zestawieniu najciekawszych filmów SF tego roku, mogących pozostawić po sobie nieco więcej niż uczucie dobrze odbytego seansu.

Advertisement

Premiera na świecie: 22 maja 2019

Godzilla II: Król potworów

Nie wiem, co musiałoby się stać, bym nie ekscytował się tym filmem. Uwielbiam historię Godzilli, symbolikę tej figury, jej znaczenie w popkulturze. Podziwiam kunszt oryginału Ishirō Hondy i bardzo odpowiada mi to, w jaki sposób kilka lat temu Amerykanie pod wodzą Garetha Edwardsa ponownie do niego nawiązali – tym razem umiejętnie. Zwiastun kontynuacji jest bardzo wysmakowany. Marketingowcy postanowili nie iść typową drogą i tym razem film o wielkim potworze naznaczyli romantyzmem. To jeszcze bardziej zaostrzyło mój apetyt. Jeśli do tego dodamy, że Godzilla tym razem stanie w szranki z aż trzema legendarnymi potworami – Ghidorah, Mothrą i Rodanem – żaden fan ekranowej destrukcji nie powinien przejść obok tego widowiska obojętnie. A dodajmy, że jest to zaledwie wstęp do szykowanego na 2020 pojedynku z Kongiem.

Advertisement

Premiera na świecie: 30 maja 2019

Men in Black: International

Choć sam w to nie wierzę, to jednak jestem optymistycznie nastawiony do nowej odsłony serii o facetach w czerni. Raz, że gdzieś głęboko we mnie działa jeszcze sentyment do tej marki. Dwa, że zaczynam wierzyć, że przewietrzenie obsady i zatrudnienie Tessy Thompson i Chrisa Hemswortha może faktycznie wyjść filmowi na dobre, gdyż już w zwiastunie da się wyczuć istniejącą między nimi chemię.

Advertisement

I w końcu trzy – za reżyserię wziął się F. Gary Gray, reżyser, który kilka lat temu ponownie dał o sobie znać dzięki Straight Outta Compton, choć ja dobrze kojarzę to nazwisko od czasu Negocjatora. Czwarta część Men in Black, będąca zarazem rebootem, zapowiada się co najmniej interesująco.

Premiera w Polsce: 14 czerwca 2019

Advertisement

Gemini Man

Choć Ang Lee nigdy nie bał się wkraczać w rejony fantastyki, to jednak typowego science fiction jeszcze nie nakręcił. Aż do teraz. Z oszczędnego opisu widowiska wiadomo na razie tyle, że ma opowiadać o płatnym zabójcy w średnim wieku, który musi stawić czoło swemu młodszemu klonowi. W głównej, podwójnej roli Will Smith, któremu partneruje coraz częściej angażowana Mary Elizabeth Winstead. O realizacji Gemini Man mówi się w Hollywood już od ponad dwudziestu lat. Swego czasu jego nakręceniem zainteresowany był Tony Scott. Miejmy nadzieję, że czas nie zadziałał na niekorzyść tej historii, choć nie da się ukryć, że na pierwszy rzut oka, nie ma ona wiele do zaoferowania.

Premiera na świecie: 3 października 2019

Advertisement

Terminator 6

Ta seria zmęczyła i pozbawiła wiary już niejednego fana science fiction. Po tym, co zobaczyłem w tragicznym Genisys, piątej odsłonie prominentnego cyklu, trudno było mi brać na poważnie wszelkie doniesienia o kolejnym podejściu. Tym razem jednak ma być inaczej. Na pokład wrócił James Cameron, który w końcu odzyskał część praw do marki. Przejęcie przez niego steru wiąże się z fabularnymi zmianami. Szósta część ma wejść w nową linię czasu, kasując to, co widzieliśmy w części trzeciej, czwartej i piątej. Zainteresowani? Dodajmy do tego, że na ekranie ponownie zobaczymy Lindę Hamilton i Arnolda Schwarzeneggera oraz że za reżyserię projektu odpowiada Tim Miller, autor Deadpoola. Niby argumenty są silne, aczkolwiek ja i tak, nauczony poprzednimi doświadczeniami, pozostanę w tym wypadku sceptyczny. Życzyłbym jednak sobie i wam zostać mile zaskoczony.

Premiera na świecie: 1 listopada 2019

Advertisement

Lucy in the Sky

Zaprawdę, wspomnicie moje słowa – w przyszłym roku to właśnie ten film może niejednego zaskoczyć. Historia jest niepozorna i jak mniemam, stanowi tylko kamuflaż. Opowiada bowiem o astronautce, która po powrocie na Ziemię z niebezpiecznej misji w kosmosie zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością. To, co brzmi jak kobieca wersja Żony astronauty, skrywa ciekawe atuty na liście płac.

W głównej roli zobaczymy Natalie Portman, która przyzwyczaiła nas raczej do tego, że uważnie dobiera sobie scenariusze. Z kolei za kamerą Lucy in the Sky stanął Noah Hawley, jeden z autorów takich serialowych dynamitów ostatnich lat jak Fargo czy Legion. Nie wiem jak wam, ale mnie (na razie) to wystarczy.

Advertisement

Premiera na świecie: druga połowa 2019

Advertisement

Kulturoznawca, pasjonat kultury popularnej, w szczególności filmów, seriali, gier komputerowych i komiksów. Lubi odlatywać w nieznane, fantastyczne rejony, za sprawą fascynacji science fiction. Zawodowo jednak częściej spogląda w przeszłość, dzięki pracy jako specjalista od promocji w muzeum, badający tajemnice początków kinematografii. Jego ulubiony film to "Matrix", bo łączy dwie dziedziny bliskie jego sercu – religię i sztuki walki.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *