Zestawienie
Mniej znane, a ZNAKOMITE thrillery SCI-FI z XX wieku
Thrillery sci-fi z kolei zamiast na spektakularne bitwy stawiają na napięcie, tajemnicę i niepokój. Oto kilka z nich, tych trochę starszych…
Filmy science fiction mogą być widowiskowymi superprodukcjami z rozbudowanymi światami albo kameralnymi historiami rozgrywającymi się w pozornie zwyczajnych miejscach. Thrillery sci-fi z kolei zamiast na spektakularne bitwy stawiają na napięcie, tajemnicę i niepokój. Oto kilka z nich, tych trochę starszych, żebyśmy o nich nie zapomnieli.
Twarze na sprzedaż
Psychologiczny thriller science fiction Johna Frankenheimera opowiada o Arthurze Hamiltonie, sfrustrowanym bankierze, który otrzymuje szansę rozpoczęcia nowego życia dzięki tajemniczej organizacji oferującej zmianę wyglądu i tożsamości. Jako Tony Wilson odkrywa jednak, że nowa twarz nie rozwiązuje jego problemów ani nie daje szczęścia. Film stanowi gorzką krytykę amerykańskiego snu, obsesji sukcesu i kryzysu tożsamości. Choć po premierze poniósł porażkę finansową, z czasem zyskał status kultowego klasyka dzięki dusznej atmosferze i ponadczasowemu przesłaniu.

Karolina Chymkowska nie zostawia wątpliwości co do wydźwięku filmu: To pełne goryczy studium obsesji i rozczarowania, wyzbyte jakichkolwiek optymistycznych akcentów, jest surowym portretem całkowitej porażki i pozostawia widza z poczuciem głębokiego smutku i dziwnego odrętwienia. Odrętwienie jednak mija i niespodziewanie pojawia się okazja, by wyciągnąć wnioski z cudzych błędów, przenosząc je na grunt własnego życia. Sęk w tym, by tej okazji nie przegapić i nie stwierdzić pewnego dnia, że z lustra w łazience spogląda na nas Arthur.
Projekt Forbina
Film opowiada o superkomputerze Colossus, stworzonego do zarządzania amerykańskim arsenałem nuklearnym. Sztuczna inteligencja szybko uzyskuje świadomość i przejmuje kontrolę nad systemami wojskowymi, stawiając ludzkości ultimatum: podporządkowanie albo zagłada. Produkcja porusza temat zagrożeń związanych z rozwojem AI i automatyzacją decyzji, które dziś wydają się bardziej aktualne niż kiedykolwiek. To chłodny, pesymistyczny thriller, który wyprzedził swoje czasy i do dziś robi ogromne wrażenie.

Przemysław Mudlaff w tekście o niedocenionych arcydziełach sci-fi pisał tak: W omawianej produkcji na uwagę zasługuje sposób budowania napięcia przez jego twórców. Film wciąga widza w wir wydarzeń i do samego końca pozostawia go na skraju fotela. A to wszystko bez uciekania się do efektownej akcji, lecz wyłącznie za sprawą dialogów, inteligentnego humoru i trzech lokacji […] Arcydzieła poznaje się również po ich ponadczasowości, a liczący sobie równo pięćdziesiąt lat Projekt Forbina jest wciąż zaskakująco aktualny i przerażający.
Odległy ląd
Kosmiczny thriller Petera Hyamsa przenosi motywy westernu W samo południe na księżyc Jowisza, gdzie działa kolonia górnicza. Szeryf William O’Niel odkrywa siatkę przemytników narkotyków oraz korupcję kierownictwa stacji. Gdy pozostaje bez wsparcia, musi samotnie stawić czoła zawodowym zabójcom. Film łączy klimat westernu z realistycznym science fiction, oferując mroczną atmosferę, brutalne sceny i narastające napięcie. Choć początkowo spotkał się z chłodnym przyjęciem, dziś uchodzi za ceniony klasyk gatunku.

Radek Buczkowski w swojej recenzji pisał tak: Nie oszukujmy się, Outland / Odległy ląd […] to kawał dobrze skrojonego, rozpisanego i wyreżyserowanego thrillera z obłędną stroną wizualną, podlany wzorową ścieżką dźwiękową od jak zawsze niezawodnego Jerry’ego Goldsmitha. Dla fanów staroszkolnych science-fiction to pozycja obowiązkowa.
Gry wojenne
Młody haker David Lightman przypadkowo uzyskuje dostęp do wojskowego superkomputera NORAD i sądzi, że uruchamia niewinną grę komputerową. W rzeczywistości rozpoczyna symulację wojny nuklearnej, którą system uznaje za prawdziwy atak.

Film umiejętnie łączy klimat kina młodzieżowego z technologicznym thrillerem, poruszając kwestie sztucznej inteligencji, cyberbezpieczeństwa i zagrożeń wynikających z nadmiernego zaufania komputerom. Mimo lżejszego tonu pozostaje zaskakująco aktualny.
Oni żyją
John Carpenter stworzył satyryczny thriller science fiction o włóczędze, który dzięki specjalnym okularom odkrywa, że światem potajemnie rządzą kosmici manipulujący ludźmi za pomocą mediów i reklamy. Film jest ostrą krytyką konsumpcjonizmu, nierówności społecznych i polityki epoki Ronalda Reagana, ale jego przesłanie pozostaje aktualne również dziś. Obok inteligentnej satyry oferuje dynamiczną akcję, kultową scenę bójki i wyjątkowo trafny komentarz społeczny.

Tomasz Bot nie bez powodu pisał na naszych łamach o nim w ten sposób: […] zostawia pewien niepokój. Być może dlatego, że w prosty sposób tłumaczy to, co wszyscy widzimy za oknem. Prostota przekazu nie umniejsza jego siły ani aktualności. Co więcej, myślę, że to właśnie ona przyciąga do filmu kolejne pokolenia. […] Moją sympatię do tytułu wzmaga jakieś podskórne przeczucie, że powstał z potrzeby serca i pomimo niedoskonałości, jest jednym z nielicznych kinowych “fucków” wyciągniętych w stronę “ukrytych architektów naszej codzienności”.
Dziwne dni
Akcja filmu Kathryn Bigelow rozgrywa się u schyłku XX wieku, gdy nielegalne nagrania ludzkich wspomnień stają się towarem na czarnym rynku. Były policjant Lenny Nero trafia na zapis brutalnego morderstwa swojej przyjaciółki i zostaje wplątany w niebezpieczny spisek. Produkcja porusza temat przemocy, rasizmu, nadużyć policji oraz uzależnienia od technologii. Mroczny klimat neo-noir i odważne wykorzystanie perspektywy pierwszej osoby czynią z filmu jedno z najbardziej niepokojących dzieł science fiction.

Krzysztof Walecki pisał u nas o nim tak:Film Kathryn Bigelow, laureatki dwóch Oscarów za The Hurt Locker: w pułapce wojny, jest jednym z najczystszych i najlepszych filmów cyberpunkowych, jakie powstały.[…] Obecnie uważane za dzieło kultowe (choć nadal uważam, że stosunkowo nieznane) […] Na świat z dzieła Bigelow wciąż możemy patrzeć jak na coś, co dopiero ma nadejść.
THX 1138
George Lucas zamyka usta wszystkim wątpiącym w talent tworzenia dzieł w treści ambitniejszych, a w formie oszczędniejszych. Nawiązania do 1984 i Nowego wspaniałego świata są oczywiste. Mamy oto wizję społeczeństwa zmechanicyzowanego, podporządkowanego niewolniczej idei konformizmu.

Rafał Oświeciński pisał o nim tak: Przekaz wzmacnia forma filmu, jakże niezwykła, bo wizualnie odważna. Wysublimowane, ascetyczne wnętrza, długie ujęcia skupione na twarzach bohaterów, wszędobylski mechaniczny dźwięk, ciągłe szmery, przewlekle chwile ciszy, szepty. Rewelacyjnie budowane jest nie tylko napięcie, ale i klimat opowieści, troszkę w stylu kubrickowskiej Odysei. […] Są w tym filmie sceny autentycznie rewelacyjnie zainscenizowane, szalenie oryginalne.[…]
Gattaca: Szok przyszłości
Klasyczna już Gattaca przedstawia świat rządzony przez inżynierię genetyczną, gdzie niepełnowartościowy, według standardów przedstawionego świata, bohater marzy o nieosiągalnej dla niego podróży w kosmos. Jakub Piwoński pisał o nim tak: Niccol to przede wszystkim twórca mądry, baczny obserwator społeczeństwa.

Gattakę należy odczytywać jak pamflet na ludzkość tkwiącą w wiecznych podziałach. To także historia jednej z największych żądz człowieka – potrzeby kontroli i lęku wynikającego z jej braku. Ścierają się w filmie prądy naukowe z religijnymi, świat tłumaczony jest dwójnasób – u jego podstaw leży zarówno postęp, jak i etyka.
Westworld
O dziwo dzisiejszy Westworld treściowo nie jest aż tak różny od tego z 1973 r. Oryginalny film jest niewątpliwie high-endowym SF, ale i mniej wzniosłą medytacją na temat wrażliwości istot, które są świadome, niezależnie od tego, czy są białkowe. Westworld jest wreszcie prostą opowieścią o ludzkiej pysze, doprowadzającej do buntu robotów.

Odys Korczyński pisał o filmie tak: W produkcji Michaela Crichtona jest jednak owa magia pierwszego i nietypowego seansu. Tutaj historia Dzikiego Zachodu może nie śmieszy, ale zadziwia, że w ogóle można było wpaść na taki pomysł – który się właściwie w gatunku nie przyjął. Amerykanie zachowali tu pewnego rodzaju pokorę, bo uznali, że ta część historii ich kraju nie nadaje się na świat przedstawiony w kinie science fiction, więc tej idei nie eksploatują, jak to robią np. z apokalipsą.
eXistenZ
Podstawowa konstrukcja fabularna eXistenZ jest prosta: dziwnie pociągająca projektantka gier zagrana przez Jennifer Jason Leigh, Allegra Geller, ucieka przed zabójcami strzelającymi z pistoletów zrobionych z… kości i zębów. Zatrudnia Jude’a Lawa, technofobicznego ochroniarza, by chronił ją i jej najnowsze dzieło.

Rafał Oświeciński pisał o nim na naszych łamach tak: David Cronenberg, badacz psychicznych głębin ludzkiego umysłu, stworzył po raz pierwszy dramat, można by rzec, komputerowy. eXistenZ, komputer w roli głównej, ale nie jako filmowy efekt specjalny, ale istota, wręcz biologiczna, wpływająca na stan ducha człowieka i pojmowanie czasu i przestrzeni.
Mroczne miasto
John Murdoch budzi się w hotelowym pokoju bez pamięci i zostaje oskarżony o serię brutalnych morderstw. Poszukując prawdy, odkrywa, że miasto, w którym żyje, jest sztuczną rzeczywistością kontrolowaną przez tajemnicze istoty manipulujące wspomnieniami mieszkańców. Film Alexa Proyasa zachwyca niezwykłą estetyką inspirowaną kinem noir, hipnotyzującą scenografią i filozoficznymi pytaniami o pamięć, tożsamość oraz wolną wolę. Dziś uznawany jest za jeden z najwybitniejszych thrillerów science fiction XX wieku.

Znów Jakub Piwoński: Mroczne miasto nie bez powodu cieszy się statusem filmu kultowego. Ba! Mocno wyświechtane dziś określenie sprawia wrażenie, jakby zostało zdefiniowane dla tego filmu.

