search
REKLAMA
Felietony

BAREIZM wiecznie żywy, czyli nowe, BEZSENSOWNE procedury na planach filmowych

Jacek Lubiński

28 maja 2020

arrival wirus
REKLAMA

SZCZEGÓŁOWE ZALECENIA PROCEDURY BEZPIECZEŃSTWA

PRACA W MASECZKACH:

1)  zalecane jest, by wszyscy członkowie ekipy pracowali w maseczkach, o ile nie uniemożliwia im to skutecznego wykonywania ich zadań i obowiązków (obowiązek zakrywania, przy pomocy odzieży lub jej części, maski, maseczki, przyłbicy albo kasku ochronnego, o którym mowa w art. 40 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym, ust i nosa).

Maseczki i przyłbice (uwielbiam to słowo, choć kojarzy się raczej z dużym ciężarem) jak nic podpadają właśnie pod kategorię „uniemożliwiania skutecznego wykonywania zadań i obowiązków” oraz mogą prowadzić do wypadków – zwłaszcza w tak specyficznym, generalnie dość zwartym miejscu pracy. I przepraszam, ale dlaczego powołujemy się tu na prawo o ruchu drogowym?

Wyjątki obejmują:

a) aktorów ze względu na charakteryzację i fryzury, w tym wypadku zalecane jest zachowanie przez nich dystansu wobec innych członków ekipy filmowej;

Tylko kto im te fryzury i charakteryzację zrobi, gdy mają tak, bez maseczek, zachowywać dystans? Czy będzie to rycerz w przyłbicy (bez białego konia)?

b) czas posiłku;

Tylko po co narażać wszystkich na niebezpieczeństwo podczas posiłku? Panie, kaszki dla dzieci, dziurka w maseczce i słomka zrobią swoje. Ewentualnie możemy też karmić dożylnie…

Kamera Akcja

POMIAR TEMPERATURY

1) pomiar temperatury dokonywany jest codziennie i objęte nim są wszystkie osoby biorące udział w danym dniu zdjęciowym – zalecany pomiar bezdotykowy, w przypadku innej metody konieczność dezynfekcji termometrów po każdym użyciu;

Wiadomo, że jak ganiasz cały dzień po planie, stoisz przepocony i trzymasz te wszystkie ciężkie rzeczy, przenosisz, zanosisz, przestawiasz, ustawiasz, a także w wielowarstwowych kostiumach spędzasz czas przy nagrzanych do czerwoności lampach, to na pewno utrzymujesz przez cały czas magiczne 37 stopni. To samo, gdy spieszysz się na (znajdujący się na plaży) plan w lipcowym słońcu. Zwłaszcza przy pomiarze bezdotykowym, dokonywanym, jak mniemam, przy zachowaniu odpowiedniej odległości (co najmniej 2 m).

5) zalecane jest stworzenie i wdrożenie jasnej procedury umożliwiającej członkowi ekipy, który gorzej się poczuje lub rozpozna u siebie objawy choroby (także przeziębienia lub grypy), szybkiej ścieżki komunikacji do wyznaczonej osoby – koordynatora.

Niech ciągnie za linkę, na której końcu jest dzwoneczek – wtedy ktoś przyleci. Czy naprawdę bez koordynatora (ruchów?) dorosła osoba nie jest w stanie poradzić sobie w sytuacji podejrzenia grypy lub przeziębienia, a ekipa wzajemnie na siebie uważać?

UTRZYMYWANIE DYSTANSU SPOŁECZNEGO

Zalecane jest:

1) analiza i w jej wyniku maksymalne ograniczenie liczby osób na planie w zależności od charakteru realizowanego dnia zdjęciowego;

W końcu producenci będą mogli wprowadzać zmiany pod nieobecność reżysera! Scenariusz i jego autor też nikomu do niczego nie są potrzebni. Rygor, rygor, rygor.

2) minimalizacja reprezentacji poszczególnych pionów produkcji (np. kostiumy, charakteryzacja) – na planie znajdują się tylko osoby niezbędne;

Z reguły wszystkie osoby, które znajdują się na planie, są niezbędne. W innym wypadku po co znajdowałyby się na planie?

3) rozmieszczanie ekipy na planie w taki sposób, żeby nie tworzyły się większe skupiska w odległości nie mniejszej niż 1,5 m.

Zaraz, zaraz – była mowa o 2 m! Może niech nam to Gmoch jakoś rozrysuje. I proszę wyjaśnić te „większe skupiska”. Czy to 5 osób, 10, a może 100? Jak na tym tle prezentuje się grupa walecznych wikingów mających zaatakować wioskę (oczywiście w maseczkach) i w rezultacie doprowadzić do stworzenia jeszcze większego skupiska? Tak czy siak będziemy potrzebowali większych kamer, żeby je ogarnąć. I większych planów, żeby je pomieścić.

ORGANIZACJA PLANU

Zalecane jest:

1) utworzenie stref poruszania się po planie i stosowne oznaczenie członków ekipy kodami kolorystycznymi wedle pełnionych funkcji, dla określenia ich zasięgu celem minimalizacji zbędnych, przypadkowych kontaktów, np.:

– strefa czerwona: plan zdjęciowy;

– strefa żółta: zaplecze planu zdjęciowego w rozumieniu stanowisk podglądu, dźwięku, kamery i przestrzeni potrzebnej na ustawienie tych stanowisk w bezpiecznej odległości;

– strefa niebieska: „mały catering”, transporty, technika, kamp;

– oraz zdefiniowanie, kto może przebywać w każdej ze stref, na przykład do strefy czerwonej przynależą: aktorzy, reżyser, II reżyser (1AD), operator, gafer, operator dźwięku, scenograf planowy, kostiumograf planowy, charakteryzator planowy, koordynator kaskaderski, medyk.

Dobry pomysł. Teraz każdy zamiast robić po prostu swoje, będzie musiał się trzymać stref, podziały jeszcze się pogłębią, a efektywność pracy zmniejszy w momencie, gdy bezpośredni kontakt będzie ograniczony nie tylko maseczkami, ale i przywilejami. I do tego te kody rodem z Disneylandu. Może od razu ponumerujmy wszystkich jak bydło, a przed wejściem na plan umieśćmy duży napis: “Arbeit macht frei”?

Pozostaje jeszcze pytanie, czy planowana jest karta VIP (lub mundur SS) do poruszania się we wszystkich strefach. Na przykład dla reżysera, żeby mógł to wszystko nadzorować. Albo dla producenta, żeby mógł przyjść i nakrzyczeć na kogoś w maseczce. Nie? Szkoda.

4) ograniczenie liczby osób przy głównym podglądzie do niezbędnych (np. reżyser, script, operator) przy zachowaniu między nimi stosownego odstępu oraz zorganizowanie kilku mniejszych, przenośnych monitorów dla pozostałych członków ekipy (ograniczenie do jednej osoby z pionu);

Główny podgląd to nie jest kino, tylko dość wątła przestrzeń wokół niewielkiego monitorka, więc powodzenia z tym stosownym odstępem. Można oczywiście podchodzić pojedynczo, ale to znowuż pogłębianie chaosu, zabieranie czasu.

I podziwiam za dopuszczenie do tego podglądu scenariusza – na pewno się wypowie (polski język i napisanie „scenarzysta” to już chyba za dużo papierkowej roboty).

Wojownik przyszłości

5) podwyższony poziom zabezpieczeń zastosowany do aktorów (nie do zastąpienia w razie infekcji); wszyscy członkowie ekipy, którzy z nimi się stykają, powinni nosić w ich obecności maseczki oraz dezynfekować ręce przed bezpośrednim kontaktem; w trakcie zmiany planów zalecane jest, by aktorzy schodzili z planu;

Może zacznijmy od nawiasu, bo nie podoba mi się taka gloryfikacja aktorów przy jednoczesnym olewaniu innych. Przecież jeśli ktoś ma być niezastąpiony, to reżyser, gdyż to jego konkretna wizja (ewentualnie producent, bo to jego pieniądze). A więc – jeśli to początek zdjęć, to aktor jest jak najbardziej do zastąpienia (no chyba że to Janusz Gajos – Janusza Gajosa można zastąpić tylko Januszem Gajosem; może zatem wypadałoby już pomyśleć o jego sklonowaniu?). A z aktorami niemal każdy styka się w taki czy inny sposób co pięć minut (poza wózkarzem, nim się nigdy nikt nie przejmuje), więc jak by to miało wyglądać? Bo to, że maseczki mają nosić wszyscy i wszędzie (poza momentami, w których uniemożliwiają im pracę, czyli zawsze i wszędzie), to już ustaliliśmy. No chyba że w obecności aktorów mają na maseczki założyć jeszcze przyłbice – strasznie to niedoprecyzowane.

Jeśli zaś idzie o zmianę planów, to wszystko zależy od tego, czy mamy do czynienia z przejściem z jednego planu na drugi, czy też ze zmianą harmonogramu. Jeśli to pierwsze, to aktorzy mimowolnie sami zejdą z planu. Jeśli to drugie, to wtedy problemem może być ich powrót na tenże plan – w końcu nic tak nie ubarwia procesu produkcji jak to, że tracimy światło, zmienia się pogoda, a aktora nie można znaleźć, bo przebywa w innej strefie.

6) zobowiązanie osób odpowiedzialnych za środki transportu, pomieszczenia charakteryzatorskie, garderoby oraz do przygotowywania i podawania posiłków do bieżącego szczególnego dbania o higienę i dezynfekcję;

Albo dba się o higienę, albo nie – nie można robić tego „szczególnie”, bo czym by to się miało charakteryzować? Dezynfekcją zupy? Prewencyjnym odcinaniem sobie dłoni? Wyściełaniem aut folią jak na egzekucję? A może paleniem kostiumów po użyciu?

7) w trakcie realizacji zdjęć należy zabezpieczać obiekty zdjęciowe przed przebywaniem w nich osób nieupoważnionych;

Przed pandemią najwyraźniej nie było to takie oczywiste i każdy mógł sobie wejść, strzelić fotkę, pożyczyć coś, zabrać. Rozumiem, że teraz należy do nich strzelać. Albo mierzyć im temperaturę – sami uciekną.

9) wymagane jest stosowanie się do aktualnie obowiązujących wytycznych rządowych dotyczących dopuszczalnej liczby osób w zgromadzeniu przy realizacji scen zbiorowych z udziałem skupionego tłumu (możliwe wykorzystanie multiplikacji w postprodukcji – vide rozdział Poszerzone środki bezpieczeństwa).

Myślę, że wszystko zależy od tego, jak bardzo skupiony będzie ten tłum. Badania wykazały, iż średnio rozkojarzeni statyści są mniej groźni od tych mocniej skoncentrowanych. Poza tym nie ma to jak kręcenie potężnych scen zbiorowych z dziesięcioma osobami na krzyż. Zresztą co ja piszę?! To polskie kino, zatem i tak wszyscy będą rozmawiać w jednym pokoju.

Czy to jeszcze statyści czy już ofiary złej organizacji planu

BIURA I INNE POMIESZCZENIA (LOKACJE)

Zalecane jest:

2)  dezynfekowanie powierzchni roboczych i narażonych na dotyk (np. klamki drzwi, klamki okien, blaty biurek, sprzętu komputerowego etc.) środkiem zawierającym minimum 60% alkoholu;

Phi, 60%? Od razu pojedźmy te biura denaturatem! A biorąc pod uwagę, że praktycznie wszystkie tamtejsze powierzchnie to powierzchnie robocze (no bo raczej nie rekreacyjne), to nie prościej będzie po prostu spalić to wszystko po użyciu? Dorzucimy trochę książek oraz zawieruszymy gdzieś kosztorys filmu i od razu możemy też nakręcić cały pożar – cyk, żmudne efekty specjalne z głowy. A kasa zostaje w kieszeni. Będzie na transport. A skoro już o tym…

Avatar

Jacek Lubiński

KINO - potężne narzędzie, które pochłaniam, jem, żrę, delektuję się. Często skuszając się jeno tymi najulubieńszymi, których wszystkich wymienić nie sposób, a czasem dosłownie wszystkim. W kinie szukam przede wszystkim magii i "tego czegoś", co pozwala zapomnieć o sobie samym i szarej codzienności, a jednocześnie wyczula na pewne sprawy nas otaczające. Bo jeśli w kinie nie ma emocji, to nie ma w nim miejsca dla człowieka - zostaje półprodukt, który pożera się wraz z popcornem, a potem wydala równie gładko. Dlatego też najbardziej cenię twórców, którzy potrafią zawrzeć w swym dziele kawałek serca i pasji - takich, dla których robienie filmów to nie jest zwykły zawód, a niezwykła przygoda, która znosi wszelkie bariery, odkrywa kolejne lądy i poszerza horyzonty, dając upust wyobraźni.

zobacz inne artykuły autora >>>

REKLAMA