search
REKLAMA
Zestawienie

5 najlepszych ról DAVIDA BOWIEGO. CZŁOWIEK Z GWIAZD

Odys Korczyński

8 stycznia 2021

REKLAMA
Nawet gdyby nie nagrał w swoim życiu niczego innego, wystarczyłby mi jeden album – The Rise and Fall of Ziggy Stardust and the Spiders from Mars. Bo to nie tylko płyta z muzyką, ale i wydarzenie artystyczne, które pociągnęło za sobą wiele inspiracji przetrwałych do dzisiaj w naszej kulturze – chociażby drugie życie błyskawicy ze Strajku Kobiet, w której jej przeciwnicy za wszelką cenę chcieliby widzieć runę SS, a mogą co najwyżej zobaczyć znaczek wysokiego napięcia lub oręż Peruna czy też Thora. Zdolność rozpoznawania symboli kulturowych jednak zawsze przynależała do otwartych umysłów. David Bowie niewątpliwie był takim obdarzony, dlatego też nie został przy samej muzyce. Teatr i kino były dla niego wymarzonymi miejscami realizacji artystycznych pasji. Szkoda, że nie rozwinęły się bardziej.
John Blaylock, Zagadka nieśmiertelności (1983), reż. Tony Scott

Jedna z najobszerniejszych ról w karierze Bowiego. Chociaż pozostawał w cieniu Catherine Deneuve, jego kreacja wizualnie była na tyle unikalna, że to jego się z Zagadki nieśmiertelności pamięta najbardziej. Sam proces starzenia – czy raczej przyspieszonego umierania – niesamowicie scala się z urodą Bowiego, czyniąc go jeszcze bardziej niecodziennym, eterycznym, a jednocześnie odpychającym. Poza tym, jeśli chodzi o filmy wampiryczne, Bowie miał szansę zagrać w jednej z najstraszniejszych i artystycznie dopracowanych scen zabijania ofiar przez wampiry, zakończonej finezyjnym obrazem spalania ciał – owijająca je folia stapiała się z linią profilu twarzy, upodabniając ludzkie istoty do kukieł. To odczłowieczanie bohaterów przez Tony’ego Scotta posuwa się znacznie dalej, z dużym udziałem Bowiego; potem jednak, gdy on umiera, film gdzieś się rozmywa, stając się zwykłym romansem z nutką horroru.

Thomas Jerome Newton, Człowiek, który spadł na Ziemię (1976), reż. Nicolas Roeg

Zagranie kosmity w filmie było naturalnym dodatkiem do wizerunku Bowiego w tamtych latach. Eteryczna uroda artysty, rozsiewane dookoła wątpliwości co do jego orientacji seksualnej, podkreślanie inności zarówno przez ubiór, jak i przez muzykę – wszystko to uczyniło z Bowiego kogoś dosłownie nie z tej ziemi. Na dodatek uzależnienie od narkotyków sprawiło, że kosmita z filmu Nicolasa Roega nabrał jeszcze bardziej eterycznych cech. Bohater filmu, Thomas Newton, jest niewątpliwie bohaterem historii science fiction, lecz pojętej nieco bardziej obyczajowo, czy też egzystencjalnie. Kosmita skupia w sobie wszystkie najgorsze ludzkie cechy. Z naszą chęcią ekspansji i pogardą dla innych żyjących istot jesteśmy jak śmiercionośny wirus. Kosmiczna inność Bowiego zostaje stopniowo pochłonięta przez ludzką chęć dostosowywania wszystkiego do nudnej średniej. Nikt nie może się wychylić, bo człowiecza hydra odgryzie mu łeb. Taką postać mógł zagrać wyłącznie ktoś, kto wywołuje poczucie, że zaledwie przypadkiem znalazł się na naszym padole.

Nicola Tesla, Prestiż (2006), reż. Christopher Nolan

Podobieństwo między Bowiem a serbskim geniuszem jest, powiedzmy sobie szczerze, poprawne. Ani nie powala na kolana, ani nie razi odmiennością fizjonomii. Dobrze współgra estetycznie z resztą bohaterów i przyjemnie uzupełnia główny wątek fabularny. Jest jednak coś wartego podkreślenia w kreacji Bowiego. Czytając o Tesli, zawsze odnosiłem wrażenie, że był to człowiek przedkładający idee nad rzeczywistość, nieważne, czy aktualny stan nauki pozwalał na realizację owych pomysłów. Stąd wokół Tesli narosło mnóstwo legend, niemal magicznych. Tesla nie był więc naukowcem, a kimś w rodzaju naukowego szarlatana. Wycofany, skłócony ze światem, wręcz na niego zły, że urodził się w takim okresie rozwoju techniki, który zawsze stał na drodze jego pomysłom. Tę wewnętrzną nienawiść do świata zmieszaną z szaloną potrzebą realizacji siebie poprzez wynalazki Bowie odegrał idealnie, gdyż sam był z tym samym światem skłócony i próbował go kontestować za pomocą muzyki.

Odys Korczyński

Odys Korczyński

Filozof, antyteista, zwolennik teorii ćwiczeń Petera Sloterdijka, neomarksizmu w wydaniu Slavoja Žižka, operator DTP, fotograf, retuszer i redaktor związany z małopolskim rynkiem wydawniczym oraz reklamowym. Od lat pasjonuje się grami komputerowymi, w szczególności produkcjami RPG, filmem, medycyną, religioznawstwem, psychoanalizą, sztuczną inteligencją, fizyką, bioetyką, a także mediami audiowizualnymi. Opowiadanie o filmie uznaje za środek i pretekst do mówienia o kulturze człowieka w ogóle, której kinematografia jest jednym z wielu odprysków. Mieszka w Krakowie.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA