Connect with us

Publicystyka filmowa

10 najbardziej PAMIĘTNYCH momentów z serii o OBCYM

OBCY to ikona mrocznego sci-fi, która skrywa w sobie niezapomniane momenty. Oto zestawienie, które przywołuje ich magię!

Published

on

Seria o Obcym ma wyjątkowy status wśród kinomanów. Wszak, w dziedzinie mrocznego science fiction rządzi w kinie niepodzielnie. Postać Obcego jest tak elektryzująca, że za każdym razem, gdy pojawia się na ekranie, z miejsca przykuwa uwagę widza. Przed seansem trudno jest wyczekać spotkania z nim, co podkręca napięcie. Po seansie z kolei, trudno jest o tym spotkaniu tak po prostu zapomnieć.

Advertisement

Przedstawiam wam ranking najlepszych momentów historii Obcego, ukazanej, jak na razie, w sześciu filmach (nie brałem pod uwagę spin-offów z Predatorem, gdyż według mnie, są one tych momentów pozbawione i nie potrafię traktować ich jako części kanonu). Nie są to jedynie sceny najlepsze, ale także te, najbardziej charakterystyczne, które zapadają w pamięć na długo po zakończeniu seansu. Kryją one cały sens konfrontacji człowieka z tajemniczą, pozaziemską istotą, pragnącą jedynie zniszczenia. To sceny-ikony, sceny-wizytówki całej serii o Obcym.

Nadmieniam, że wybór jest w pełni subiektywny. Pamiętajcie też, że tekst zdradza istotne elementy fabuły. Zapraszam do lektury.

Advertisement

10. Prometeusz

Prolog – inżynier rozpuszcza się w rwącym nurcie rzeki

W Prometeuszu jest kilka scen, które pamięta się po seansie. Zalicza się do niej chociażby widowiskowa akcja finałowa, czy też akt samoaborcji Shaw. Gdy jednak mierzyłem się z filmem po raz pierwszy, najbardziej zwróciła moją uwagę scena z prologu widowiska.

Idealnie wprowadza bowiem widza w atmosferę tajemnicy unoszącą się nad fabułą. Dopiero później dowiadujemy się, że zagadkowy jegomość dokonujący na sobie samounicestwienia, tak naprawdę pełni rolę hipotetycznej, boskiej figury, która dopuszcza się aktu kreacji życia na Ziemi (lub innej planecie). Erich von Dankien byłby dumny.

Advertisement

____________________________________________

9. Obcy 3

Obcy wyczuwa „swojego”

To bodaj jedna z bardziej zaskakujących scen serii. Emocjonalna rozmowa Ripley z Clemensem, traktująca o ciemnej przeszłości oficera medycznego, zostaje brutalnie przerwana. Fincher nieco zadrwił z przyzwyczajeń widzów, gdyż zazwyczaj w takich chwilach (momentach wyciszenia) wszelkiej maści slasherów, atak nie następuje. Obcy po raz kolejny wyrywa się schematom, działa po swojemu. Ale ta scena jest także ważna dlatego, że zawiera jeden z bardziej ikonicznych obrazów, pełniących później w popkulturze rolę wizytówki serii.

Advertisement

Całkowicie bezbronna i ogolona na łyso Ripley, przylepia się do ściany w oczekiwaniu na śmierć ze strony potwora. Ta jednak nie następuje. Obcy jedynie zbliża się do niej swoim złowieszczym, obślizgłym pyskiem, zachowując centymetrową odległość, po czym ucieka do szybu wentylacyjnego. Akt łaski? Nic bardziej mylnego. Ripley nosi w sobie samą królową, dlatego przez Obcego została odebrana jako jedną ze swoich.

____________________________________________

Advertisement

8. Obcy: Przebudzenie

Podwodna ucieczka przed Obcymi

W wizji Jeana-Pierra Jeuneta, niewiele jest momentów, które zasługują na wyróżnienie. Ale jest jedna scena, która od razu pojawia mi się przed oczami na dźwięk tytułu Przebudzenie. Chodzi oczywiście o podwodną ucieczkę Ripley wraz z towarzyszami, gdy za ich plecami podążają ksenomorfy.

Jak na dobry sequel przystało, w scenie pokazano to, co nie było dane widowni wcześniej – pływającego Obcego. Dzięki tej umiejętności istota zyskała w oczach widzów jeszcze bardziej na swej złowieszczości. Okazuje się, że nie ma przestrzeni, w której człowiek byłby wolny od zasięgu obślizgłych łap ksenomorfa. Scena trąci nieprawdopodobieństwem (bo ileż można wytrzymać pod wodą na bezdechu), ale za to ile w niej finezji!

Advertisement

____________________________________________

7. Obcy: Przymierze

Walka z Obcym na dachu statku. Daniels miota się na lince

Najnowsza odsłona cyklu także zawiera sceny, które będą pamiętane na długo po seansie. Jedną z nich jest walka z Obcym odbywającą się na dachu statku. Główna bohaterka przypina się do liny, i bierze na swoje barki odpowiedzialność pozbycia się potwornego napastnika.

Advertisement

Scena jest niezwykle widowiskowa, stanowi wręcz popis współczesnych możliwości kina akcji. To także swoisty potwierdzenie tego, co możliwe jest do pokazania teraz, a kompletnie niemożliwe było do zastosowania w starych filmach. To zatem nowy Obcy – niezwykle dynamiczny, ukazany w pełnej okazałości, odarty z tajemnicy, ale posiadający dokładnie te same ograniczenia fizyczne, co jego poprzednicy.

____________________________________________

Advertisement

6. Obcy – decydujące starcie

Pierwsze starcie z rojem Obcych. Obnażenie bezradności żołnierzy

Uwielbiam to, w jaki sposób Cameron usypia uwagę swoich bohaterów przez pierwszą część filmu, jednocześnie podsycając napięcie u widza. Tylko Ripley podskórnie wyczuwa zagrożenie. Żołnierze natomiast kompletnie nie zdają sobie sprawy z tego, co ich czeka. Do momentu pierwszego uderzenia Obcych oglądamy zatem festiwal pozerki i napinania mięśni, co idzie też w parze z lekceważeniem potencjału wroga. Ponoć Obcy Camerona miał pełnić rolę metaforę wojny w Wietnamie. Pełna przerażającego chaosu sekwencja, w której ludzie dostają sromotnego kopa od pozaziemskich istot, najlepiej oddaje to założenie.

5. Obcy – ósmy pasażer Nostromo

Pierwsza ekspozycja Obcego. Atak na Bretta

W tej scenie dojrzały Obcy po raz pierwszy mówi widzom „dzień dobry”. I jest to przywitanie godne mistrz. Najbardziej zwraca uwagę w tej scenie gra świateł oraz stopniowanie napięcia. Brett udaje się za kotem, a ten mu ucieka. Mechanik pokładowy natrafia jednak na resztki naskórka, które wzbudzają w nim niepokój. Idąc za ciekawością, wchodzi do kolejnej sali, ciemniejszej, niż ta poprzednia. Przed atakiem następuje jednak zaskoczenie. Jako widzowie mamy okazję ujrzeć Obcego jeszcze przed tym, jak porwie on swoją ofiarą. Postać ksenomorfa bezwiednie powiewa na łańcuchach tuż nad Brettem chłodzącym twarz skapującą wodą. Chcielibyśmy go ostrzec, ale nie możemy.

Advertisement

____________________________________________

4. Obcy 3

RZYM. Starożytność bez cenzury

Ofiarna śmierć Ripley

Jednym z podstawowych problemów Przebudzenia, czwartej części cyklu, jest to, że stara się sztucznie wznowić to, co zostało tak dobrze, pięknie wręcz, zamknięte. Finałowa scena trzeciej części serii to niesamowita dawka emocji. Następuje wzruszające pożegnanie z bohaterką, która oddała wiele potu i krwi w walce z tytułową kreaturą.

Advertisement

Jej poświęcenie wbrew pozorom nie jest zaskoczeniem – to naturalna kolej rzeczy honorowej postawy, którą przez cały czas bohaterka odzwierciedlała. Choć Bishop stara się ją odwieść od tej decyzji, Ripley pozostaje nieugięta, wiedząc, jak wielkim zagrożeniem jest Obcy dla rodzaju ludzkiego. W jednej z wersji filmu, lecącą w otchłań bohaterka wyraźnie przytula małego ksenomorfa, który właśnie przed momentem się narodził. Tak jakby chciała na krótko przed śmiercią pogodzić się ze złem, z którym przyszło jej walczyć.

____________________________________________

Advertisement

3. Obcy – ósmy pasażer Nostromo

Prawda o Obcym. Prawda o Ashu

Zanim powstała seria prequeli do historii o Obcym, istniało tylko jedno wytłumaczenie tego, czym jest kosmiczny potwór – i dla wielu widzów było one wystarczające. Prawdę ujawnia android Ash w scenie swojej śmierci. Obcego określa on mianem organizmu doskonałego i czystego, który ma tą przewagę nad człowiekiem, że jego działań nie ogranicza brzemię sumienia i sztucznej moralności. Jest zatem złem wcielonym, nie posiadającym początku ani końca. Scena ta jest zarazem jednym z większych zaskoczeń filmu – choć Ash wzbudza podejrzenia, to jednak nie sądzę, by ktokolwiek z nas podczas pierwszego seansu przypuszczał, że jest on androidem.

____________________________________________

Advertisement

2. Obcy – decydujące starcie

THE MEG. Statham kontra gigantyczny rekin

Konfrontacja z królową, czyli „Get away from her, you bitch!”

W drugiej części filmu Camerona, Ellen Ripley nie jest już tą samą bohaterką. Ma serdecznie dosyć zarówno zła, jakie wyrządza Obcy, jak polegania na innych w kwestii jego zwalczania. Choć ma okazję do ucieczki, w finale postanawia wziąć ostatecznie sprawy w swoje ręce.

Uwolnienie dziewczynki z rąk kosmicznych potworów jest dla niej aktem symbolicznym – chcę sobie w ten sposób zrekompensować fakt, że już nigdy nie porozmawia z własną córką. Konfrontacja z królową jest zatem pojedynkiem sfrustrowanych matek. To zapierająca dech sekwencja, która wbrew pozorom rozpoczyna się bardzo niewinnie. Ripley ma przecież okazję do wyjścia z „sali rozrodu” bez szwanku. Swoistą wisienką na torcie jest druga część sekwencji, przedłużająca finał – walka Ripley z królową „na pięści”, gdy ta pierwsza przywdziewa mechaniczny egzoszkielet. To także prawdziwy pomnik wystawiony efektom praktycznym, które nigdy wcześnie i nigdy później nie wyglądały już tak dobrze w pełnym dynamizmie.

Advertisement

____________________________________________

1. Obcy – ósmy pasażer Nostromo

Narodziny

Scena-ikona. Według mnie, nie ma w całej serii momentu, który lepiej identyfikowałaby zarówno treść, jak i symbolikę postaci Obcego (w tym wypadku, będącego ucieleśnieniem seksualnych lęków człowieka). Akt narodzin dogłębnie przeraża, gdyż po pierwsze dokonuje się na mężczyźnie – istocie niezdolnej do poczęcia – a po drugie, wydobywające się „dziecko” przyczynia się do śmierci nosiciela, rozpoczynając tym samym pochód zniszczenia.

Advertisement

A przecież poród z założenia ma być triumfem życia… Scena działa także dlatego, że jako widzowie nie jesteśmy przygotowani na taki rozwój wydarzeń – sielankowa kolacja ma zadanie uspokojenia naszych emocji i zarazem czujności.

____________________________________________

Advertisement

Suplement, czyli momenty równie pamiętne, które nie załapały się do zestawienia:

Czy waszym zdaniem o czymś zapomniałem? Dzielcie się w komentarzach swoimi pomysłami pamiętnych momentów.

Advertisement

Kulturoznawca, pasjonat kultury popularnej, w szczególności filmów, seriali, gier komputerowych i komiksów. Lubi odlatywać w nieznane, fantastyczne rejony, za sprawą fascynacji science fiction. Zawodowo jednak częściej spogląda w przeszłość, dzięki pracy jako specjalista od promocji w muzeum, badający tajemnice początków kinematografii. Jego ulubiony film to "Matrix", bo łączy dwie dziedziny bliskie jego sercu – religię i sztuki walki.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *