publicystyka filmowa

POETYKA FILMOWEJ NARRACJI. O „Mulholland Drive” Davida Lyncha

Autor: Tekst gościnny
opublikowano

Autorką tekstu jest Magdalena Podbielkowska.

W przypadku kina autorskiego bardzo wyraźnie zaznacza się osobowość reżysera. David Lynch idzie drogą swoich obsesji i niemalże w każdym projekcie kontynuuje myśl, iż „pod każdą powierzchnią istnieje odmienny świat, a jeszcze inny, gdy zanurzymy się głębiej”. Dzieło filmowe, traktowane jako eksperyment, w tym przypadku pełne jest fantastycznych obrazów, koszmarnych zdarzeń i symboli. Motywy charakterystyczne dla całej twórczości Lyncha odnaleźć możemy już w jego pierwszych filmach pełnometrażowych. Jednak to film Mulholland Drive ostatecznie unaocznił rolę reżysera jako najwybitniejszego przedstawiciela surrealizmu we współczesnym kinie.

Lubię filmy, które dopuszczają do głosu podświadomość i filmy czarne. Zresztą, lubię grzebać w podświadomości innych, zapuszczać się w bezkresne rejony, kryjąc się za fasadą ich twarzy i stawiać sobie pytania na temat ich umysłów, myśli – David Lynch

Kino Lyncha to łączenie różnych konwencji i estetyk, od poetyki onirycznej po groteskę i hiperbolizację.

Ten pastisz kina czarnego, nawiązujący formą do Zagubionej autostrady, zaliczyć można do jednego z najbardziej śmiałych eksperymentów formalnych w kinie ostatnich lat. Stopień trudności percepcyjnej polega tu głównie na rozdwojeniu linii narracyjnej. Ta przesycona zmysłowością opowieść o prowadzącym do zbrodni związku dwóch kobiet w sposób sugestywny zastępuje racjonalność logiką sennego koszmaru. Sięganie do podświadomości człowieka i fascynacja tym, co niesamowite, dziwne i niepowtarzalne, pozostaje w ścisłej korelacji z okrucieństwem, przemocą, groteskowością i czarnym humorem. Tajemnicze wizje bohaterów i poszukiwanie w rzeczywistości zaskakujących objawów świata irracjonalnego czy żmudnego odkrywania tajemnicy własnej tożsamości, znajduje swe odbicie w strukturach narracyjnych. Kino Lyncha to łączenie różnych konwencji i estetyk, od poetyki onirycznej po groteskę i hiperbolizację. Autor nasyca swoje obrazy bogatą symboliką, wykorzystując do tego wątki baśniowe oraz motywy amerykańskiej popkultury. Eksperymentuje również z zasadami filmowej narracji, zdobywając się na odważne zabiegi stylistyczne. Przy jednoczesnej transformacji fizycznej bohatera nie można jednoznacznie określić, które wydarzenia należą do fantazji i koszmaru, a które pozostają w świecie realnym. W takim ujęciu fabularnym, gdzie prowadzenie narracji nieustannie wprowadza widza w błąd, nie ma szans na ułożenie wszystkiego w sposób spójny i linearny. Fabuła przypomina rozrzucone puzzle, w których widz, gubiąc się w labiryncie zdarzeń, stara się za wszelką cenę odnaleźć i dotrzeć do prawdy.

W badaniach humanistycznych bardzo często rozważania na temat formy dotyczą właśnie zawiłych struktur narracyjnych. Dotyczy to nie tylko literatury, ale i filmu. Ponieważ projekty Davida Lyncha nie porzucają labiryntowej wyobraźni, pojęcia takie jak „hasło” i „klucz” będą miały istotną rolę w procesie analitycznym. Struktura Mulholland Drive dowodzi, jak kłopotliwe może okazać się powiązanie poszczególnych wątków. Jednak, przy użyciu odpowiedniego narzędzia, możliwe może być ich zrekonstruowanie i ułożenie w pewien ciąg zdarzeń. Tym próbom towarzyszyć będzie nieustanna rozpiętość pomiędzy realnością a symbolicznością. Jeśli chcielibyśmy wpisać tego rodzaju fabułę w strukturę labiryntu, koniecznym jest bezpośrednie odniesienie do psychiki bohatera. Jeśli przyjąć, że bohaterkami Mulholland Drive są Betty (Naomi Watts ) i Rita (Laura Elena Harring ), to stwierdzenie to jest czysto indukcyjne i wynika z faktu pojawienia się postaci. W świecie przedstawionym granica między wnętrzem a zewnętrzem bohatera zanika, granica ta zostaje zastąpiona przenikaniem.

Ostatnio dodane