Publicystyka filmowa
NAJLEPIEJ oceniane filmy SCIENCE FICTION wszech czasów. Kosmiczne ARCYDZIEŁA
Odkryj NAJLEPIEJ OCENIANE FILMY SCIENCE FICTION – odległe galaktyki i futurystyczne wizje, które zachwycają widzów od lat.
Nurt science fiction od kilku dekad należy do najpopularniejszych gałęzi kina. Wysokobudżetowe widowiska przedstawiające wymyślne wizje przyszłości albo alternatywną wersję obecnego świata rozpalają wyobraźnię na długo przed premierą i nierzadko przyciągają do kin miliony widzów. To wyjątkowo chętnie dyskutowane i opisywane dzieła, co od kilku miesięcy widać również na naszym portalu. Niektórzy zapewne odczuwają już zmęczenie tematem, ale faktem jest, że teksty na temat fantastyki naukowej należą do najchętniej czytanych i dyskutowanych. Sam kilkukrotnie opisywałem poszczególne elementy gatunku i za swoiste pożegnanie z tematem (ile można.
..) postanowiłem wybrać zestawienie najwyżej ocenianych filmów science fiction. Uwzględniam tu zarówno perspektywę krytyków (średnia ocen i procent pozytywnych recenzji zebranych na Rotten Tomatoes), jak i widzów (oceny społeczności na IMDb i Rotten Tomatoes). Wyłonionych kilkanaście tytułów to ścisła czołówka, co do której panuje stosunkowo duża zgodność – przy ogromnej liczbie głosów zachowują one niezwykle wysokie średnie, co jest niemałym osiągnięciem. Pewne tytuły znalazły się na tej liście za sprawą krytyków, inne dzięki widzom, jednak rozdźwięk między obiema grupami nie jest wysoki.
Kino komiksowe, niekiedy klasyfikowane jako science fiction, pozwoliłem sobie pominąć.
Mad Max: Na drodze gniewu
Krytycy: 97% na Rotten Tomatoes, średnia ocen: 8.59/10
Widzowie: średnia ocen na IMDb: 8.1, Rotten Tomatoes: 85%
Jedno z największych kinowych zaskoczeń XXI wieku i objawienie kina akcji, które okazało się godnym następcą kinowych klasyków z Melem Gibsonem i zarazem czymś zupełnie unikatowym. Krytycy zgodnie uwielbiają tę produkcję (a nominacja do Oscara za najlepszy film to prawdziwy ewenement, biorąc pod uwagę ciężar gatunkowy), typując ją na jedno z największych dzieł dekady. Wśród widzów znalazło się paru malkontentów uważających fabułę za zbyt pretekstową i nieangażującą, jednak zdecydowana większość podziela zdanie filmoznawców.
Incepcja
Krytycy: 87% na Rotten Tomatoes, średnia ocen: 8.11/10
Widzowie: średnia ocen na IMDb: 8.8, Rotten Tomatoes: 91%
Krytycy mają dużo dobrego do powiedzenia na temat Incepcji, ale trudno tu mówić o nadzwyczajnym entuzjazmie. Ten udzielił się internetowej społeczności widzów, która wspólnymi siłami zapewniła produkcji Nolana pierwsze miejsce w rankingu IMDb (mowa wyłącznie o filmach science fiction). Twórczość angielskiego reżysera od zawsze fascynuje masową publikę, jednak krytycy nie zawsze doceniają jej surowy rozmach i sprytne narracyjne zagrywki, często przykrywające scenariuszowe nieścisłości.
Nowy początek
Krytycy: 94% na Rotten Tomatoes, średnia ocen: 8.41/10
Widzowie: średnia ocen na IMDb: 7.9, Rotten Tomatoes: 82%
Nowy początek sprawił, że wiele osób (w tym ja) odetchnęło z ulgą w kwestii kręconego wówczas Blade Runnera 2049 (również bardzo wysoko ocenianego). Denis Villeneuve udowodnił tym kameralnym filmem, że w nurcie science fiction nie interesuje go tanie efekciarstwo, a intrygująca treść i humanistyczna refleksja. Krytycy nie mieli co do tego wątpliwości, za to część widzów nie do końca dała się kupić przedstawionym wątkom albo spodziewała się czegoś bardziej nastawionego na akcję; ich konsensus nie odbiega jednak znacząco od głosu krytyki.
Obcy – 8. pasażer Nostromo i Obcy: Decydujące starcie
Krytycy: 98% na Rotten Tomatoes, średnia ocen: 9.1/10
Widzowie: średnia ocen na IMDb: 8.4 Rotten Tomatoes: 94%
oraz
Krytycy: 97% na Rotten Tomatoes, średnia ocen: 8.99/10
Widzowie: średnia ocen na IMDb: 8.3, Rotten Tomatoes: 94%
W przypadku dwóch pierwszych części trylogii Obcego (Jakie Przebudzenie? To ten film z Haydenem Christensenem i Jessicą Albą?) panuje zaskakująca zbieżność zdań krytyków i widzów. Zawsze uważałem, że społeczność woli wypakowane akcją Decydujące starcie, podczas gdy krytycy preferują subtelniejszą grozę i niepokojącą symbolikę pierwowzoru z 1979 roku. Wychodzi jednak na to, że obie grupy wspólnie stawiają oryginał odrobinę wyżej, co osobiście uważam za pocieszające. Niemniej, różnica jest na tyle nieznaczna, że nie do końca kwalifikuje się nawet na miano ciekawostki: oba filmy uważane są za arcydzieła (jeden jako horror, drugi jako film akcji).
Metropolis
Krytycy: 97% na Rotten Tomatoes, średnia ocen: 9.1/10
Widzowie: średnia ocen na IMDb: 8.3, Rotten Tomatoes: 92%
Metropolis to nie tyle dzieło kultowe, co jeden z najważniejszych i najstarszych filarów gatunku science fiction; jego obecność na tej liście to konieczność. Przyzwoita liczba głosów widzów (154 tysiące na IMDb i 63 tysiące na RT) pozytywnie zaskakuje i stanowi niezbity dowód na ponadczasowość tego niemal stuletniego filmu.
Bonus #1: WALL·E
Krytycy: 95% na Rotten Tomatoes, średnia ocen: 8.54/10
Widzowie: średnia ocen na IMDb: 8.4, Rotten Tomatoes: 90%
Intrygująca wizja przyszłości wykreowana przez mistrzów ze studia Pixar niewątpliwie zasługuje na wyróżnienie, a z uwagi na formę (to mimo wszystko animacja skierowana w pierwszej kolejności do młodszej widowni) będzie to jeden z bonusowych tytułów na tej liście. Poruszająca opowieść o samotnym robocie sprzątającym zrujnowaną Ziemię urzekła wszystkich, bez wyjątku. Od dzieciaków, przez dorosłych widzów, krytyków filmowych, aż po członków Akademii Filmowej. Kto obejrzał film, ten wie i rozumie, o co chodzi.
Matrix
Krytycy: 88% na Rotten Tomatoes, średnia ocen: 7.71/10
Widzowie: średnia ocen na IMDb: 8.7, Rotten Tomatoes: 85%
W kwestii odbioru pierwszego Matrixa spodziewałbym się zdecydowanie wyższej średniej ocen krytyków. Akcja, za którą miliony pokochały dzieło Wachowskich, według niektórych oceniających spłyca całość i dominuje nad niedostatecznie rozbudowaną treścią. Ta ostatnia bywała także określana mianem pretensjonalnej i bezsensownej, co jest zarzutem stawianym także późniejszej twórczości reżyserskiego duetu (i chyba słusznie). To jednak głos mniejszości, bo większa część krytyków doceniła zarówno wyjątkowy styl produkcji, jak i jej przełomowy charakter. Widzowie zaś pokochali Matrixa miłością bezgraniczną, czego dowodem niegdyś była uliczna i imprezowa moda, natomiast dziś jest między innymi drugie miejsce w rankingu IMDb.
Terminator i Terminator 2: Dzień sądu
Krytycy: 100% na Rotten Tomatoes, średnia ocen: 8.79/10
Widzowie: średnia ocen na IMDb: 8.0, Rotten Tomatoes: 89%
oraz
Krytycy: 93% na Rotten Tomatoes, średnia ocen: 8.5/10
Widzowie: średnia ocen na IMDb: 8.5, Rotten Tomatoes: 94%
Zaskoczenia brak: dojrzalszy i mroczniejszy Terminator w oczach fanów ustępuje kultowemu Dniowi sądu, podczas gdy krytycy stawiają wyżej pierwszą produkcję. Faktem jednak jest, że mówimy tu o jednym z najlepszych sequeli wszech czasów – sequelu, który swoimi scenami akcji i do rany przyłóż, przyjaznym Terminatorem oczarował całe pokolenie widzów (w końcu to niemalże kino familijne). 100% pozytywnych recenzji pierwowzoru robi jednak niemałe wrażenie i w mojej ocenie oddaje temu dziełu sprawiedliwość, której odrobinę poskąpili mu użytkownicy IMDb.
Grawitacja
Krytycy: 95% na Rotten Tomatoes, średnia ocen: 8.54/10
Widzowie: średnia ocen na IMDb: 7.7, Rotten Tomatoes: 90%
Grawitacja z jakiegoś powodu nie jest filmem szczególnie lubianym w naszym kraju (6.6 na Filmwebie to żadna rewelacja) – reszta świata ocenia tę produkcję zauważalnie wyżej. Krytycy i widzowie ramię w ramię i z zachwytem na twarzach towarzyszą Sandrze Bullock w lodowatej kosmicznej próżni. Nie wiem jak wy, ale moje miejsce jest wśród nich.
Wojna o planetę małp
Krytycy: 94% na Rotten Tomatoes, średnia ocen: 8.18/10
Widzowie: średnia ocen na IMDb: 7.4, Rotten Tomatoes: 84%
Wojna o planetę małp to dzieło wyjątkowe z wielu powodów. Jednym z nich jest fakt, że to trzecia część współczesnego rebootu wielbionej serii… i nie przeszkadza jej to w zebraniu lepszych ocen niż kultowy pierwowzór. Według krytyków był to jeden z najlepszych filmów 2017 roku, z czym ewidentnie nie zgodziła się część widzów, być może rozczarowanych niewielką ilością zapowiadanej w tytule wojny. Czapki z głów dla decydentów 20th Century Fox [*] – wydać 150 milionów dolarów na letni blockbuster, który porzuca efekciarstwo na rzecz refleksyjnej opowieści o zemście, to naprawdę śmiałe i rzadko spotykane współcześnie podejście.
Łowca androidów i Blade Runner 2049
Krytycy: 90% na Rotten Tomatoes, średnia ocen: 8.54/10
Widzowie: średnia ocen na IMDb: 8.1, Rotten Tomatoes: 91%
oraz
Krytycy: 87% na Rotten Tomatoes, średnia ocen: 8.24/10
Widzowie: średnia ocen na IMDb: 8.0, Rotten Tomatoes: 81%
Skoro już jesteśmy przy temacie blockbusterowej formy ilustrującej bogatą i intrygującą treść, wspomnijmy o dwóch klapach finansowych, będących także wybitnymi przedstawicielami swojego gatunku. Przy czym o ile kinowa wersja Łowcy androidów początkowo spotkała się z mieszanym odbiorem, o tyle Blade Runner 2049 z miejsca zachwycił przeważającą część krytyków i jeszcze większe grono widzów (co znalazło swoje potwierdzenie także na naszym portalu, gdzie kilka różnych plebiscytów wśród redakcji i czytelników skończyło się zwycięstwem tego filmu). Dziś jednak mało kto myśli o kinowej wersji obrazu Ridleya Scotta i to ostateczna (?) reżyserska wersja jest powszechnie uznawana za właściwą. Powyższe liczby dobitnie wskazują na klasę i znaczenie tej produkcji, szkoda tylko, że zarówno ten film, jak i niedawny sequel nie przyciągnęły do kin więcej widzów.
Inwazja porywaczy ciał (1956 i 1978)
Krytycy: 98% na Rotten Tomatoes, średnia ocen: 9.11/10
Widzowie: średnia ocen na IMDb: 7.7, Rotten Tomatoes: 85%
oraz
Krytycy: 93% na Rotten Tomatoes, średnia ocen: 8.17/10
Widzowie: średnia ocen na IMDb: 7.4, Rotten Tomatoes: 81%
Spośród wielu filmowych wersji tej samej powieści najwyżej oceniana jest ta pierwsza, choć i ta powstała dwie dekady później cieszy się ogromnym uznaniem. Nie ma tu żadnych rozbieżności, wszyscy stawiają pierwowzór trochę wyżej niż nowszą wersję (obecnie zapewne bardziej popularną).
Bliskie spotkania trzeciego stopnia
Krytycy: 95% na Rotten Tomatoes, średnia ocen: 9.04/10
Widzowie: średnia ocen na IMDB: 7.6, Rotten Tomatoes: 85%
Film, który miał być królem box office’u w 1977 roku i swoją popularnością zmiażdżyć średnio obiecujące Gwiezdne wojny. Tak uważał George Lucas (Steven Spielberg był natomiast pewny sukcesu kolegi) i choć reżyser mocno przeszacował zarobki Bliskich spotkań…, to nie pomylił się w kwestii sukcesu artystycznego produkcji. Widzowie nie wydają się pałać ogromną miłością do tego dzieła Spielberga, natomiast krytycy jednogłośnie postawili je na piedestale.
Bonus #2: Aditya 369
Krytycy: brak
Widzowie: średnia ocen na IMDb: 8.4
Aleocochodzi? Ten intrygująco brzmiący, indyjski film science fiction z 1991 roku może się pochwalić niezwykle wysoką średnią 8.4, co daje mu 13 miejsce na liście IMDb. Niewielka liczba głosów (zaledwie dwa tysiące) sprawia jednak, że trudno to traktować poważnie.
Interstellar
Krytycy: 72% na Rotten Tomatoes, średnia ocen: 7.06/10
Widzowie: średnia ocen na IMDb: 8.6, Rotten Tomatoes: 85%
Nolan: fani kontra krytycy – decydujące starcie. Z jednej strony mamy całkiem dobre recenzje z garścią zarzutów, natomiast z drugiej chóralny okrzyk zachwytu widzów. Czwarte miejsce na IMDb, bardzo dobra średnia na RT – co jak co, ale widzów to Nolan ma wyjątkowo oddanych. Ci zawsze wybaczą mu scenariuszowe potknięcia i toporną ekspozycję, urzeczeni niesamowitym spektaklem i potężnym ładunkiem emocjonalnym. Fani reżysera zapewne nazwaliby sceptycznych krytyków mianem zblazowanych cyników i cóż, miejmy nadzieję, że przy Tenecie obie grupy podadzą sobie rękę we wspólnej aprobacie dla nowych ekranowych wybryków Nolana.
Solaris
Krytycy: 95% na Rotten Tomatoes, średnia ocen: 8.51/10
Widzowie: średnia ocen na IMDb: 8.1, Rotten Tomatoes: 90%
Radziecka adaptacja prozy Stanisława Lema bardzo słusznie uchodzi za jeden z największych klasyków kina science fiction. Po ocenach dobrze widać, że w zasadzie nikt nie ma co do tego wątpliwości.
E.T.
Krytycy: 98% na Rotten Tomatoes, średnia ocen: 9.23/10
Widzowie: średnia ocen na IMDb: 7.8, Rotten Tomatoes: 72%
Ciekawa sprawa, w tym przypadku spodziewałbym się wiedzionych nostalgią widzów jednomyślnie zakochanych w sympatycznym kosmicie i zadowolonych, ale niekoniecznie oczarowanych krytyków. Tymczasem jest dokładnie odwrotnie; może na początku lat 80. masowy widz preferował wyrywającego kręgosłupy Predatora i Coś będące zobrazowaniem najgorszych koszmarów?
Zakazana planeta
Krytycy: 98% na Rotten Tomatoes, średnia ocen: 8.24/10
Widzowie: średnia ocen na IMDb: 7.6, Rotten Tomatoes: 85%
Być może zamieszczona powyżej archaiczna grafika nie zachęci każdego do seansu Zakazanej planety, ale oceny (w szczególności krytyków) już powinny. Świetny scenariusz oparty na twórczości Shakespeare’a, dopracowana scenografia i przełomowe efekty specjalne złożyły się na prawdziwy hit, doceniany także przez współczesnych widzów.
Ona
Krytycy: 95% na Rotten Tomatoes, średnia ocen: 8.5/10
Widzowie: średnia ocen na IMDb: 8.0, Rotten Tomatoes: 82%
Jeden z najlepszych filmów science fiction dobiegającej końca dekady – przede wszystkim w oczach krytyków, choć dzieło Spike’a Jonze’a przemówiło także do widzów. Brak często kojarzonych z gatunkiem fajerwerków i całkowite skupienie się na warstwie emocjonalnej (okraszonej technologiczną refleksją) okazały się strzałem w dziesiątkę, w dużej mierze dzięki występom Joaquina Phoenixa i Scarlett Johansson.
Powrót do przyszłości
Krytycy: 96% na Rotten Tomatoes, średnia ocen: 8.73/10
Widzowie: średnia ocen na IMDb: 8.5, Rotten Tomatoes: 94%
Powrót do przyszłości kochają wszyscy. Robert Zemeckis rozbił tym filmem bank, co widać po powyższych liczbach, i żadna idiotyczna cenzura tego nie zmieni.
2001: Odyseja kosmiczna
Krytycy: 93% na Rotten Tomatoes, średnia ocen: 9.24/10
Widzowie: średnia ocen na IMDb: 8.3, Rotten Tomatoes: 89%
O ile 93% pozytywnych recenzji wygląda na dziwnie niski wynik, chciałbym zauważyć, że średnia ocen jest najwyższą ze wszystkich opisywanych tu filmów. Narrację filmu Stanleya Kubricka trudno nazwać przyjazną widzowi i prawdopodobnie stąd wzięło się kilka malkontenckich głosów wśród krytyków i widzów. Ogromna większość docenia jednak znaczenie i wyjątkowość Odysei kosmicznej.
Bonus #3: Gwiezdne wojny
Kolejno: Nowa nadzieja, Imperium Kontratakuje, Przebudzenie Mocy i Ostatni Jedi
Krytycy – wynik: 92%, 94%, 93%, 90% ; średnia: 8.81/10, 8.97/10, 8.27/10, 8.1/10
Widzowie – IMDb: 8.6, 8.7, 7.9, 7.0 ; RT: 96%, 97%, 86%, 43%
Miejmy to z głowy: Gwiezdne wojny nie są prawdziwym science fiction, tylko space operą i dlatego zamieszczam je jako ostatni bonus.
Czy to się komuś podoba czy nie, cztery wymienione powyżej tytuły to najlepiej oceniane epizody Gwiezdnych wojen. Nowa nadzieja, Imperium kontratakuje i Przebudzenie Mocy nie budzą większych kontrowersji – krytycy i widzowie mają podobne zdanie na ich temat (choć czytałem tyle niepochlebnych opinii na temat tego ostatniego, że tak wysoka średnia ocen widzów trochę mnie dziwi). Z powodów, których nigdy nie zrozumiem, Ostatni Jedi wywołuje największy ferment i pomimo wysokich ocen krytyków ma zaledwie 43% aprobaty widzów na Rotten Tomatoes.
Co ciekawe, zupełnie przyzwoita średnia na IMDb mocno gryzie się z tym obrazem masowego rozczarowania społeczności. To zagadka, którą można tłumaczyć udokumentowanymi atakami trolli (tylko dlaczego IMDb uchroniło się przed ich nonsensem?), odmienną naturą społeczności obu stron oraz rozmaitymi teoriami spiskowymi dotyczącymi korupcji w przemyśle filmowym. Można też po prostu cieszyć się tym filmem albo ignorować jego istnienie.
