Biografie ludzi filmu

ZOE SALDANA. Urodzinowy alfabet aktorki

Autor: Łukasz Budnik
opublikowano

Kosmitka z planety Pandora. Wychowanka i uczennica tytana Thanosa, jednocześnie strażniczka galaktyki. Członkini załogi Enterprise. Choć Zoe Saldanę najlepiej kojarzymy z powyższych ról, a one same są wręcz kluczowe dla jej kariery, to o aktorce tej można powiedzieć dużo więcej niż tylko to, że lubuje się w kinie science fiction. Przypadające dzisiaj czterdzieste urodziny aktorki to dobra okazja, by kolejno przyjrzeć się temu, co na przestrzeni lat było lub jest dla niej istotne.

Żadna produkcja z udziałem aktorki nie osiągnęła wcześniej takiego sukcesu.

AVATAR. Tak wypada, że zaczynamy akurat od tego, jakże istotnego, tytułu. Jest całkiem prawdopodobne, że o Saldanie pierwszy raz usłyszeliście właśnie przy okazji Avatara (2009). Bynajmniej nie był to jej debiut, bo nawet w tym samym roku pojawiła się wcześniej w Star Treku J.J. Abramsa, ale żadna produkcja z udziałem aktorki nie osiągnęła wcześniej takiego sukcesu. Dzieło Jamesa Camerona wspięło się na sam szczyt listy najbardziej dochodowych filmów w historii, bijąc po drodze mnóstwo innych rekordów. Sama Saldana za rolę Neytiri doczekała się kilku nagród. Okaże się, czy realizowane sequele osiągną przynajmniej porównywalny sukces.

BALET. Zanim jeszcze zdecydowała się iść w kierunku aktorstwa, Saldana zahaczyła o grupę baletową. Choć balet opisywała potem jako swoją pierwszą pasję, to po jakimś czasie porzuciła tę ścieżkę kariery, tłumacząc swoją decyzję ambicjami przewyższającymi jedynie bycie anonimową częścią większej grupy. „Czułam, że jakaś część mnie umiera od środka”, powiedziała w wywiadzie z 2012 roku. Przeszkodziły też uwarunkowania fizyczne, konkretnie stopy nieprzystosowane do wykonywania niezwykle trudnych baletowych figur. Praktyki z lekcji baletu Saldana miała jeszcze później wykorzystać.

COLOMBIANA. Film pierwotnie pomyślany jako sequel Leona zawodowca, skupiający się na, ekhm, karierze Matyldy, po nieudanych rozmowach ze studiem został przepisany tak, by funkcjonował jako odrębna historia. Niemniej miłośnicy Leona z pewnością odnotują w Colombianie elementy wspólne z historią Matyldy, Saldana wciela się bowiem w rolę zabójczyni, która w dzieciństwie straciła rodzinę w wyniku narkotykowych porachunków. Film, mówiąc delikatnie, nie podbił serc krytyków, jednak sam występ Saldany doczekał się pochwał i przyniósł jej nagrodę ALMA przyznawaną twórcom z hiszpańskimi korzeniami.

DOMINIKANA. Kraj pochodzenia ojca Saldany, Aridio. Jednocześnie miejsce, gdzie w wieku dziewięciu lat przeprowadziła się z mamą i dwoma siostrami po jego tragicznej śmierci w wypadku samochodowym. To właśnie tam próbowała swoich sił w szkole baletu. Do USA wróciła, będąc już w liceum.

EMPIRE (NAGRODA). Pierwsza indywidualna nagroda aktorska Saldany, otrzymana w marcu 2010 roku za rolę w Avatarze (który zresztą dostał wtedy statuetkę dla najlepszego filmu). Zoe pokonała w drodze do tego wyróżnienia między innymi Mélanie Laurent i Carey Mulligan (nominowane kolejno za Bękarty wojny i Była sobie dziewczyna).

FACES. Nazwa grupy artystycznej, do której Saldana dołączyła w 1995 roku, oczywiście już po powrocie do Nowego Jorku. Grupa występowała na Brooklynie, a motywami przewodnimi ich przedstawień były istotne społeczne tematy, takie jak seksualność lub uzależnienie od szkodliwych substancji. Saldana próbowała swoich sił również w nowojorskim teatrze dla młodzieży, co zresztą bardzo napędziło jej karierę – występ w musicalu Józef i cudowny płaszcz snów w technikolorze sprawił, że zdobyła zainteresowanie agenta, a to z kolei doprowadziło do roli w pierwszym filmie pełnometrażowym.

GAMORA. Poza Neytiri to zdecydowanie najważniejsza rola Saldany. Występ w obu częściach Strażników galaktyki i w Avengers: Wojnie bez granic uczynił z aktorki gwiazdę jeszcze większego formatu, całkiem zresztą zasadnie. Saldana z każdym kolejnym pojawieniem się w Kinowym Uniwersum Marvela bardziej zachwyca umiejętnościami aktorskimi, a w Wojnie bez granic ma kilka naprawdę fantastycznych, łamiących serce momentów. Bezbłędna chemia z resztą obsady to jedno, ale – choć najwięcej uwagi widzów ściągają na siebie Groot, Rocket czy Drax – Gamora wciąż jest postacią z krwi i kości, której losem nietrudno się przejąć nawet w oderwaniu od reszty ekipy.

HOLLYWOOD WALK OF FAME. Całkiem niedawno, bo zaledwie na początku maja, Zoe Saldana odkryła swoją gwiazdę w słynnej Alei Sław. Na uroczystość przybyła ze swoim mężem i dziećmi, a fotografie uchwyciły jej szczerą, promienną radość z odniesionego sukcesu. Trudno się dziwić! To zasłużone wyróżnienie, nawet biorąc pod uwagę fakt, że Saldana ma na koncie porażki równie spektakularne jak sukcesy (chociażby koszmarnie oceniony biograficzny film o Ninie Simone). Dziś szczególnie możemy jej to wybaczyć i zapomnieć. A nawet powinniśmy.

Ostatnio dodane