Biografie ludzi filmu

PRAWDZIWY MOTHERFUCKER. 5 najlepszych ról SAMUELA L. JACKSONA na 70. urodziny

Autor: Dawid Myśliwiec
opublikowano

Chcę być z wami absolutnie szczery – nie znam całej filmografii Samuela Leroya Jacksona. Zapoznanie się z całym jego dorobkiem byłoby zapewne życiowym osiągnięciem – facet ma 182 wpisy w swoim CV na portalu IMDb i rokrocznie angażuje się w co najmniej kilka projektów. Grywa główne role, drugie plany, a czasem nawet krótkie epizody i cameos, niekiedy jedynie użycza głosu w filmach animowanych (niedawni Iniemamocni 2) czy grach komputerowych. Samuel L. Jackson to we współczesnym kinie prawdziwa instytucja, a jego zawodowa aktywność – mimo że od dziś ma już 70 lat na karku – jest godna autentycznego podziwu.

Aktorstwo nie było jego pierwotnym marzeniem.

Nie jestem pewien, kiedy zobaczyłem go na ekranie po raz pierwszy. Wydaje mi się, że mogło to być przy okazji Księcia w Nowym Jorku (1988), kiedy to napadał na fast-foodową restaurację, miejsce pracy bohatera kreowanego przez Eddiego Murphy’ego, od którego biedny Sam dostał tęgie bęcki. Lata później, gdy podrosłem już wystarczająco, by oglądać przemoc na ekranie, zobaczyłem pochodzących z tego samego okresu kariery Jacksona Chłopców z ferajny, w których grający tam niewielką rolę Samuel w spektakularny sposób żegna się z ziemskim padołem. Już wtedy zaliczał co najmniej kilka ról rocznie, choć tamte występy znaczyły jeszcze stosunkowo niewiele. Ale dla mało znanego wówczas, choć ambitnego aktora angaż u Martina Scorsesego znaczył zapewne więcej niż dziesięć ról w popularnych serialach – to był kontakt z wielkim kinem, takim, z którym dziś Samuel L. Jackson obcuje na co dzień. A przecież aktorstwo nie było jego pierwotnym marzeniem – w szkole grywał na instrumentach dętych, a dzieciństwo spędził na walce z jąkaniem, które pokonał ponoć za pomocą słowa… motherfucker, swego dzisiejszego znaku firmowego.

Samuel Leroy Jackson przyszedł na świat 21 grudnia 1948 roku w stołecznym Waszyngtonie, ale dorastał w stanie Tennessee, w mieście o melodyjnej nazwie Chattanooga. Jako czarnoskóry jąkający się młodzian w latach 50. zapewne nie miał łatwego życia, tym bardziej że wychowywał się bez ojca – opiekę nad Samuelem sprawowała matka, pracownica fabryki, i inni członkowie rodziny, ale jedynak radził sobie nadspodziewanie dobrze. Poza umiejętnościami muzycznymi odkrył w sobie talent do wielu innych szkolnych przedmiotów, dzięki czemu bez problemu kontynuował naukę już po zakończeniu liceum. Dorastając w czasach wielkich przełomów rasowo-obyczajowych, odnalazł w sobie pragnienie uczestniczenia w tych wiekopomnych wydarzeniach. Gdy zamordowano Martina Luthera Kinga, Jackson zgłosił się jako wolontariusz do obsługi pogrzebu wielkiego orędownika równości rasowej. Chwilę później sam był już aktywistą i razem z grupą studentów-rewolucjonistów wziął za zakładników włodarzy swojej uczelni, Morehouse College w Atlancie, domagając się zmian w programie nauczania i sposobie zarządzania uczelnią. Na skutek tej decyzji został zawieszony w prawach studenta na dwa lata, ale w 1972 roku wrócił na uczelnię, by potem zostać absolwentem kierunku aktorskiego. Przez moment Samuel pozostawał w kontakcie z ruchem Black Power, ale obawiająca się o życie syna pani Jackson wysłała go do Los Angeles, a następnie do Nowego Jorku, gdzie Sam z powodzeniem prezentował się na deskach teatrów. Pierwsze sukcesy niestety nie podziałały na niego najlepiej – szybko uzależnił się od alkoholu i narkotyków, które nieomal zakończyły jego karierę. Przez wiele lat regularnie wyniszczał swój organizm heroiną i kokainą, a przed całkowitym upadkiem uratowała go rodzina – wyszedł z nałogu dopiero wówczas, gdy kilkuletnia córka znalazła go w kuchni nieprzytomnego po jednym z kolejnych „strzałów”.

Mimo destrukcyjnych przyzwyczajeń Samuel regularnie przedzierał się przez hollywoodzką dżunglę, torując sobie drogę do dzisiejszej sławy. Jego występy stawały się coraz bardziej zauważalne i zajmowały więcej czasu ekranowego. Wreszcie, już w latach 90., za sprawą m.in. ról w filmach Spike’a Lee (School Daze, Rób, co należy, Czarny blues, Malaria – za którą zdobył w Cannes nagrodę dla najlepszego aktora drugoplanowego, nigdy wcześniej nieprzyznawaną) Jackson stał się jednym z najważniejszych czarnoskórych aktorów w Hollywood – żartował wówczas, że jest piąty w kolejce do ról Afroamerykanów, po Denzelu Washingtonie, Dannym Gloverze, Foreście Whitakerze i Wesleyu Snipesie. Tego drugiego parodiował zresztą w 1993 roku w Strzelając śmiechem, gdzie zagrał swoją pierwszą w pełni pierwszoplanową rolę. W tym samym roku dopisał kolejne wielkie nazwisko do swojego CV – wystąpił u Stevena Spielberga w Parku Jurajskim. W Hollywood trudno osiągnąć więcej niż to, a tymczasem Samuel dopiero się rozkręcał. Już rok później stworzył swoją najbardziej legendarną rolę – w Pulp Fiction Quentina Tarantino, a w kolejnych latach jedynie umacniał swą pozycję, dbając o to, by jego filmografię charakteryzowała jakość i zróżnicowanie. Dziś pozostaje jednym z najbardziej uwielbianych aktorów na świecie, a od niedawna jest najbardziej kasowym aktorem w historii kina – wszystkie filmy, w których wystąpił, zarobiły w kinach na całym świecie ponad 21 miliardów dolarów, a znaczna część z tej kwoty to dorobek filmów należących do MCU, gdzie wcielił się w Nicka Fury’ego, szefa agencji S.H.I.E.L.D., a także trylogii prequeli Gwiezdnych wojen, w których pojawiał się jako wielki rycerz Jedi, Mace Windu.

Lista wszystkich znakomitych/pamiętnych/kultowych/charakterystycznych ról Samuela L. Jacksona zapewne zawierałaby dobrych kilkadziesiąt tytułów, dlatego postanowiłem ograniczyć się do wybrania pięciu jego ekranowych wcieleń, które uważam za absolutnie najlepsze. Prawdopodobnie możecie mieć nieco inne zdanie na ten temat, dlatego zapraszam do dyskusji w komentarzach. Ranking ról znajdziecie na kolejnej stronie.

Ostatnio dodane