Publicystyka filmowa
WESTWORLD ROZGRYWA SIĘ W KOSMOSIE? Teorie i spekulacje wokół serialu HBO
Serial WESTWORLD to prawdziwa uczta dla miłośników zagadek, pełen tajemnic i spekulacji, które intrygują i zaskakują widzów.
Uwaga, tekst, co oczywiste, zdradza kluczowe elementy fabuły.
Lubicie zagadki? Serial Westworld dostarcza ich co niemiara. Zakończony niedawno sezon drugi, zamiast pomóc w rozwikłaniu kilku kluczowych pytań, dostarczył ich kolejną pulę. Czy tak jak ja macie coraz większą trudność w odnalezieniu się w tej gmatwaninie ukrytych znaczeń i metafor?
Choć serial wywołuje skrajne emocje – od zachwytów do rozczarowań – jednego nie można odmówić tworowi autorstwa Jonathana Nolana i Lisy Joy. Potrafi intrygować. Wiem, co mówię, bo sam skutecznie wpadłem w pułapkę zastawioną przez twórców. Tak jak Westworld irytuje mnie przesadnym mieszaniem widowni w głowach, namnożeniem zarówno tajemnic, jak i nieskończonych możliwości ich rozwiązania, tak potrafi także trwale przyciągnąć mnie do ekranu dzięki zwykłej ciekawości. Budzi ją tkwiąca z tyłu głowy, kluczowa zagadka – czym naprawdę jest Westworld i jakie intencje przyświecały twórcom parku?
Na sezon trzeci, który być może przyniesie w końcu więcej rozwiązań, będziemy musieli jeszcze trochę poczekać. Twórcy w wywiadach zdradzili, że ponowne wejście aktorów na plan zdjęciowy nastąpi dopiero na początku roku 2019, co sprawia, że premiera sezonu trzeciego najpewniej odbędzie się w 2020 roku. To, co możemy zrobić już teraz, to ustalić, na co tak naprawdę czekamy, czyli na rozwikłaniu jakich sekretów powinno nam, widzom, zależeć.
Artykuł ten zbiera najważniejsze pytania i dzieli teoriami na temat tego, jakich odpowiedzi mogą udzielić w przyszłości twórcy. Podzielcie się zatem w komentarzach swoimi teoriami.
Gdzie rozgrywa się akcja Westworld?
Jak wiemy, serial przez cały czas utrzymuje w tajemnicy wygląd prawdziwego świata – oczywiście w czasie, w którym trwa główna akcja. Na skutek tego nie możemy mieć pewności co do okoliczności powstania parku. Wiedza ogólna oraz logika podpowiadają, że park powstał w realiach dobrze nam znanego świata, a motywacją do jego powstania była chęć zarabiania pieniędzy na dostarczaniu ludzkości unikatowego rodzaju rozrywki. Równie prawdopodobne jest jednak to, że jest to swoiste miejsce ucieczki. Akcja serialu może zatem rozgrywać się w dalekiej przyszłości, w czasie, gdy znany nam świat upadł pod wpływem jakiegoś kataklizmu, a Westworld może być miejscem zapewniającym ludzkości przetrwanie – czy to za sprawą tworzonej symulacji, czy to za sprawą możliwości przetransportowania swej świadomości do ciała gospodarza.
Pytanie rodzi także ulokowanie tak wielkiego w rozmiarach obiektu – bo opcja skali 1:1 jest trudna do wyobrażenia. Rozwiązania są trzy. Być może mamy do czynienia z futurystyczną technologią mogącą miniaturyzować obiekty. To raz. Dwa, wszystko, co widzimy, jest symulacją rozgrywającą się w głowach podłączonych do wizji Westworld klientów – podobnie jak miało to miejsce w Matriksie. Trzecia możliwość – akcja serialu rozgrywa się… na Księżycu lub gdziekolwiek indziej w kosmosie. To dopiero szalona, acz ciekawa perspektywa, prawda? Cóż, w świecie Westworld wszystko jest możliwe.
Kto jest gospodarzem, a kto gościem?
Jedną z najczęstszych gier, w jakie pogrywają z nami twórcy serialu, jest ta, w której mamy zgadywać, kto jest gospodarzem, a kto gościem. Innymi słowy, kto jest robotem, a kto człowiekiem. Od momentu, gdy Arnold przeistoczył się w Bernarda, nie ustają spekulacje dotyczące tożsamości innych postaci i podważanie ich człowieczeństwa. Po drugim sezonie to iście egzystencjalne pytanie najczęściej zadawane jest w kierunku Williama, bardziej znanego jako Mężczyzna w czerni. Czy jest gospodarzem, czy gościem? W jednej ze scen grający postać Williama Ed Harris sam postanawia to sprawdzić, czym daje do zrozumienia, że funkcjonowanie w Westworld obarczone jest ryzykiem szaleństwa.
Nie znamy jednak dokładnie wyniku jego testu. To jednak postać, której, mam wrażenie, nie będzie nam dane rozgryźć do końca, gdyż mogą w jej przypadku wchodzić obie opcje w rachubę – raz w serialu widzimy go jako człowieka, innym razem śledzimy losy jego syntetycznej wersji. William zarazem postawił sobie za cel, by dowiedzieć się, jaki jest sens Westworld, na czym polega rozgrywana w nim gra – dlatego jest to moim zdaniem postać kluczowa. Kto wie, czy wynik zadania, jakie przedsięwziął, nie doprowadzi go właśnie do kryzysu tożsamości.
Inną postacią, która najczęściej pojawia się w teoriach, jest Stubbs. Istnieje co najmniej kilka uzasadnień teorii, jakoby był on gospodarzem. Podejrzenia zaczęły się już w pierwszym sezonie, ale to drugi utwierdził fanów w przekonaniu, że coś z tą postacią jest nie tak. Mowa oczywiście o momencie, gdy Stubbs zostaje zabity przez indiańskich wojowników po to, by pojawić się w kolejnym odcinku w pełni sił. Można to oczywiście wyjaśnić tym, że nie do końca wiadomo, co w drugim sezonie odbywa się w obecnym czasie, co w przyszłym, a co jest retrospektywą. Niemniej podejrzenie budzi także fakt, iż w ostatnim odcinku Stubbs pozwala odejść ukrywającej się w ciele Charlotte Dolores, wyraźnie dając do zrozumienia, że zna jej tożsamość, jakby chciał jednocześnie zasugerować, że stoi po tej samej stronie.
Czy rewolucja robotów przejdzie także na inne parki?
Zarówno z kinowego pierwowzoru, jak i na bazie drugiego sezonu Westworld wiem już, że ta historia nie musi tylko rozgrywać się na Dzikim Zachodzie – albo miejscu mającym go jedynie przypominać. Jak wiemy, w skład kompleksu Delos wchodzi także kilka innych parków i idę o zakład, że w trzecim sezonie będziemy mieli okazję obejrzeć ich nieco więcej. W drugim dostaliśmy tego zapowiedź – wraz z bohaterami odwiedziliśmy indyjską dżunglę oraz Japonię samurajów. Może, idąc przykładem kinowego pierwowzoru, uświadczymy także wizji starożytnego Rzymu?
Wolałbym jednak, by odwiedzanie tych miejsc było lepiej umotywowane w fabule, bo na tę chwilę służy tylko chwilowej zmianie klimatu oraz krajobrazu. Być może warto byłoby umieścić w jednym z tych miejsc jakiś przedmiot warty odkrycia, stanowiący zarazem jeden z kluczowych pionków na szachownicy zaprojektowanej przez Forda. Przy tym trudno jednak sobie wyobrazić, by serial zatytułowany Westworld całkowicie zrezygnował z Dzikiego Zachodu jako miejsca prowadzenia akcji. Niemniej te konfrontacje gospodarzy pochodzących z różnych światów na pewno wyglądają ciekawie.
Czy Ford wciąż ma kontrolę?
Choć Anthony Hopkins w sposób niezwykle dosadny pożegnał się z rolą Roberta Forda po pierwszym sezonie, to jednak istnieje możliwość, że tak naprawdę jego śmierć była tylko sprytnym odwróceniem uwagi. W drugim sezonie znaleziono możliwość przywrócenia postaci Forda – za sprawą pojawiania się jej zarówno w retrospektywach, jak i wizjach Bernarda. A co, jeśli jego zniknięcie jest elementem większego planu, Dolores zabiła jedynie jego syntetyczną kopię, a sam Ford wciąż pociąga za sznurki z ukrycia? A jeśli faktycznie nie żyje, to przynajmniej spodziewałbym się, że to on osobiście rozpisał „scenariusz” trzeciego sezonu Westworld, chcąc prowadzić bohaterów po wcześniej rozplanowanych ścieżkach.
Dokładnie tak samo, jak czynił zza grobu Jigsaw w popularnej serii horrorów gore pt. Piła. Jest jeszcze trzecia możliwość – przed śmiercią przetransportował swoją świadomość do jednego z bohaterów, a my jeszcze o tym nie wiemy.
Specyfika Westworld jest jednak taka, że praktycznie każda z postaci, która straciła życie w poprzednich sezonach, może powrócić w jakiejś formie w kolejnym sezonie. Nie widzę bowiem powodu, dlaczego na przykład Lee Sizemore nie miałby wrócić np. w tej samej roli co Ford w drugim sezonie, czyli jako wizja pojawiająca się w głowie, dajmy na to, takiej Charlotte. Przygotujmy się zatem na zaskoczenia.
Co dzieje się z gospodarzami po wejściu do wirtualnego Edenu?
Drugi sezon pozwolił niektórym syntetykom zaznać w końcu wolności. Nie chodzi mi jednak o ucieczkę z Delos do prawdziwego świata, a o przetransportowanie świadomości gospodarzy do tajemniczego, wirtualnego świata zwanego Sublime.
Został on zaprojektowany po to, by dać możliwość ucieczki gospodarzy do miejsca wolnego od kontroli i grzechów ludzkości. Choć Dolores uznaje Sublime jedynie za „pozłacaną klatkę”, czyli kolejny fałszywy świat konstrukcji Forda, to jednak dla tych, którzy szukali wyzwolenia bez ingerencji człowieka, nie istnieje lepsza szansa. Ma to zarazem stanowić czytelną metaforę pośmiertnych niebios lub nirwany, czyli stanów oderwanych od cielesnych ograniczeń.
Czy w ten sposób tajemnica wirtualnego Edenu została rozwiana? Nie do końca. Jako że w jego przestworzach umieszczonych zostało kilka kluczowych postaci – w tym Akecheta i córka Maeve – możemy przypuszczać, że w kolejnych sezonach Westworld twórcy wrócą do tego świata. Wówczas możliwe jest, że wyjdą na światło dzienne nowe fakty o Sublime, wywracające naszą dotychczasową wiedzę do góry nogami. Być może świat ten jest o wiele bardziej namacalny i prawdziwy, niż nam się pierwotnie wydawało.
Na czym polega wyjątkowość Maeve?
Ze względu na nabytą moc kontrolowania innych robotów Maeve stała się moim zdaniem jedną z ciekawszych postaci serialu. Być może jej moc jest dowodem na to, że to ona jest tak naprawdę jedynym syntetykiem, któremu udało się uzyskać samoświadomość. Inne, z Dolores na czele, mogą być tylko pionkami w grze rozgrywanej przez Forda. Czyżby tylko Maeve mogła zaznać prawdziwej wolności? Zapewne moc, którą posiada ta postać, odegra w kontynuacji historii kluczową rolę.
W przypadku Maeve wciąż tajemnicza jest też kwestia jej córki. Niektórzy fani uważają, że Maeve jest faktycznie prawdziwą, „biologiczną” matką małej murzynki, czym stanowi ona jedno z najważniejszych dzieł Forda – robota zdolnego do reprodukcji. Podobny wątek podejmował ubiegłoroczny, głośny film SF Blade Runner 2049. Jest też teoria, że córką Maeve jest naprawdę… Charlotte. Ale mam wrażenie, że ta zrodziła się tylko za sprawą zbieżności kolorów skóry bohaterek.
Czy w powietrzu wisi perspektywa wojny?
Rzut oka na wnętrze torebki uciekającej z parku Dolores sugeruje, że ma ona w garści kilka innych świadomości. Jedno jest pewne – to właśnie postać ukryta w ciele Charlotte Hale ma teraz kontrolę. Można więc przypuszczać, że wydarzenia kolejnych sezonów mogą przekształcić rozpoczętą rewolucję robotów w otwartą wojnę maszyn z ludzkością. To z kolei może doprowadzić do wygranej robotów i utworzenia utopijnego systemu zarządzanego przez Dolores. Co po prostej linii ma doprowadzić do wniosków, że chcące uwolnić się od ludzkich przywar roboty skazane są na popełnienie tych samych błędów. Dokładnie jak w Planecie małp.
I tu trafiamy do słynnej już, tajemniczej sceny po napisach, którą można zobaczyć w ostatnim odcinku drugiego sezonu. Widzimy w niej Williama docierającego do świata dotkniętego katastrofą. Przez jego własną córkę (lub przez kogoś, kto ją przypomina) prowadzone są na nim testy, podobne do tych, jakie przeprowadzano na gospodarzach w celu wyeliminowania w nich błędów. Być może jest to przyszłość, w której mężczyzna w czerni został wskrzeszony jako robot lub pół robot, pół człowiek, po to, by raz na zawsze przeciwstawić się rządom Dolores.
Pożyjemy, zobaczmy.
