News
BATTLESTAR GALACTICA: admirał Adama: „NIE dla kosmicznych stworów”
Edward James Olmos, odtwórca kultowej roli admirała Adamy w serialu Battlestar Galactica, postawił twórcom produkcji niezwykły warunek.
Edward James Olmos, odtwórca kultowej roli admirała Adamy w serialu Battlestar Galactica, postawił twórcom produkcji niezwykły warunek przed podpisaniem kontraktu. Jak donosi portal SlashFilm, aktor zagroził odejściem z serialu, gdyby w scenariuszu pojawiły się…. kosmiczne stwory.
W rozmowie z AV Club w 2021 roku wyjaśnił producentom:
Nie chcę rzeczy, które są gdzieś tam w kosmosie; docierasz do jakiegoś świata i nagle pojawiają się te stworzenia, gigantyczne stworzenia.

Olmos poszedł jednak jeszcze dalej, jasno deklarując, co zrobi, jeśli kiedykolwiek podczas kręcenia ujrzy jakiś science fiction pomysł na dziwactwa w kosmosie.
Aktor wprost oznajmił twórcom:
Spojrzę na cokolwiek, na co patrzę przed kamerą i zemdleję. Będziecie musieli napisać, że Adama zmarł na atak serca. Będziecie musieli mnie usunąć, bo ja rezygnuję.

Olmos nie był jedynym członkiem obsady mającym wątpliwości – także Jamie Bamber wyrażał obawy. Możliwe, że obaj aktorzy pamiętali oryginalną Battlestar Galactica z lat 70., która słynęła z prezentowania rozmaitych dziwactw w kosmosie, więc obawy aktora były zrozumiałe.
Producenci uspokoili Olmosa, mówiąc, że serial będzie bliższy Blade Runnerowi. Przypomnijmy, że Olmos zagrał tam Gaffa, jednego z łowców. Choć Battlestar Galactica miała własne dziwactwa przez pięć sezonów, nigdy nie pojawiły się tam wielkie kosmiczne potwory. Serial pomógł zalegitymizować science fiction na małym ekranie, a Olmos nigdy nie musiał skorzystać z klauzuli o ataku serca.

