search
REKLAMA
Zestawienie

10 NAJGORSZYCH odcinków serialu PRZYJACIELE

Paulina Zdebik

4 marca 2021

REKLAMA

Tak jak każdy z nas ma swoje wady, tak samo każdemu serialowi, nawet tak genialnemu i ponadczasowemu jak Przyjaciele, zdarzają się słabsze odcinki. Przez 10 lat powstawania sitcomu siłą rzeczy musiało uzbierać się kilka takich, które z jakiegoś powodu nie spodobały się publiczności tak bardzo, jak inne. Mimo to wybranie TOP 10 NAJGORSZYCH ODCINKÓW PRZYJACIÓŁ stanowi nie lada wyzwanie, dlatego w swojej propozycji zestawienia przyglądam się nie tylko fabularnej warstwie, ale również potencjalnym przyczynom mniej entuzjastycznego niż zwykle odbioru odcinków, które przeglądarka pokazuje pod hasłem najniżej ocenianych przez widzów. 

Sezon 1, odcinek 20: Ten ze złym ortodontą

Opis odcinka:

„Zły ortodonta” to oczywiście Barry, były narzeczony Rachel, któremu ta uciekła sprzed ślubnego ołtarza. Jak się okazuje, Barry – mimo że aktualnie jest zaręczony z Mindy, czyli najlepszą przyjaciółką swojej niedoszłej żony – nadal kocha Rachel i postanawia odnowić z nią kontakt. Spotkanie byłych kochanków kończy się namiętnym seksem w gabinecie dentystycznym Barry’ego. Chandler z kolei niepokoi się tym, że kobieta, z którą się umówił, nie odpowiada na jego telefony. Nie chce jednak wyjść na zbyt zdesperowanego, wobec czego udaje, że wcale mu na niej nie zależy. Gdy wpadają na siebie w kawiarni okazuje się, że to wina Chandlera, który źle zapisał jej numer, a ona w rzeczywistości jest jak najbardziej chętna na kontynuację ich znajomości. Powoduje to jednak spadek zainteresowania ze strony Chandlera, który uznaje, że to ona jest zbyt zdesperowana, i w takich okolicznościach wcale nie jest pewien, czy ma ochotę umówić się z nią na kolejną randkę. W międzyczasie ktoś o imieniu Sidney Marks obserwuje przyjaciół przez teleskop z mieszkania „brzydkiego nagiego faceta”, który mieszka naprzeciwko. Joey decyduje się na konfrontację z tajemniczym podglądaczem i okazuje się, że jest to kobieta, której wdzięki szybko tłumią jego gniew. Mindy dzwoni do Rachel i prosi ją, by ta została jej druhną, a zarazem wspomina, że podejrzewa, iż Barry ją zdradza. Rachel zaczyna odczuwać wyrzuty sumienia i postanawia przyznać się Mindy do tego, co się między nimi wydarzyło.

Jednocześnie na jaw wychodzi, że będąc zaręczonym z Rachel, Barry zdradzał ją z Mindy. Przyjaciółki postanawiają skonfrontować się z mężczyzną, przybywają do jego gabinetu z zamiarem zerwania. Ten zaczyna się bronić tym, że tak naprawdę kocha je obydwie, ale Mindy bardziej i prosi ją o wybaczenie, a ta, mimo protestów Rachel, przyznaje, że mimo wszystko nadal chce go poślubić. Rachel decyduje się nie ingerować w ich decyzję, a zarazem uświadamia sobie, że dobrze zrobiła, porzucając Barry’ego. W zaistniałej sytuacji znajduje ostateczne potwierdzenie tego, że nie byłaby z nim szczęśliwa. 

Co tu poszło nie tak?

Wydaje mi się, że wytłumaczenie, dlaczego odcinek nie spodobał się publiczności, jest tu wyjątkowo jasne i klarowne: chyba nikt nigdy nie przepadał za Barrym i fakt, że nawet na chwilę powraca on do życia Rachel, dla wielu widzów może być dość frustrujący. Jednocześnie pojawia się problem braku asertywności z jej strony, skutkujący niemoralnym zachowaniem, gdy tak chętnie decyduje się spędzić namiętną noc ze swoim byłym, wiedząc przecież, iż jest on zaręczony z jej przyjaciółką. Poważne przewinienie, jakim jest zdrada partnera, zostaje obrócone w tym odcinku w żart, co z pewnością może personalnie dotykać wielu widzów, którym zdarzyło się doświadczyć czegoś podobnego we własnym życiu. Do tego dochodzi wątek przedmiotowego traktowania kobiet ze strony Chandlera oraz Joeya, który z pewnością nie przypadł do gustu dużej części damskiej publiczności. 

Sezon 1, odcinek 21: Ten z fałszywą Monicą

Opis odcinka:

Monica zostaje okradziona ze swojej karty płatniczej. Gdy do domu zaczynają przychodzić nowe rachunki, uświadamia sobie, że złodziejka na jej koszt robi wszystko to, co ona zawsze chciała zrobić, m.in. uczęszcza na lekcje stepowania. Wraz z Phoebe oraz Rachel wybierają się do szkoły tańca, by ją poznać – okazuje się ona bardzo sympatyczną osobą, z którą dziewczyny szybko się zaprzyjaźniają i zaczynają spędzać coraz więcej czasu. Ross z kolei zmaga się z tym, że Marcel, jego kapucynka, osiągnął dojrzałość płciową, co przekłada się na jego niespokojne, a wręcz agresywne zachowania, a Joey, za namową Estelle, swojej agentki, próbuje wymyślić dla siebie odpowiedni pseudonim sceniczny. Wkrótce „fałszywa” Monica zostaje aresztowana, a „prawdziwa” Monica postanawia odwiedzić ją w więzieniu – tam przyznaje się do swojej tożsamości (wcześniej dla niepoznaki przedstawiła się nowej koleżance jako Monana) i dochodzi do wniosku, że od dzisiejszego dnia postara się żyć w taki sposób, by rzeczywiście robić wszystko to, na co ma ochotę, aby potem nie żałować, że ktoś inny zrealizował za nią jej plany oraz marzenia. Chandler dla żartu proponuje Joeyowi, by ten przedstawił się na najbliższym castingu jako „Józef Stalin”. Ross ostatecznie podejmuje trudną decyzję, by oddać Marcela do zoo. 

Co tu poszło nie tak?

Brzmi jak odcinek pełen zabawnych zwrotów akcji, na dodatek z motywującym do działania morałem – dlaczego wobec tego w porównaniu z innymi jest tak słabo oceniany przez publiczność? Bardzo możliwe, że chodzi o niezdrowe przedstawienie bliskiej relacji między „ofiarą” a „oprawcą” oraz fakt, że przedstawianie tej drugiej postaci jako sympatycznej dziewczyny, z którą warto się zaprzyjaźnić, stanowi pretekst do wymazania w naszej pamięci niemoralnego czynu, którego dokonała. Dobrze, że ostatecznie trafia do więzienia, ale zanim to się stanie, sugeruje się widzowi, że właściwie to powinien ją polubić. Żarty z sowieckiego zbrodniarza komunistycznego nawet w sitcomie zdają się nie na miejscu, a to, że Ross musiał oddać Marcela, stanowi koniec odcinka z dość smutnym wydźwiękiem, co również mogło nie spodobać się publiczności nastawionej przede wszystkim na rozrywkę.

Sezon 3, odcinek 14: Ten z byłą partnerką Phoebe

Opis odcinka:

Niespodziewanie w Central Perk pojawia się Leslie, była partnerka muzyczna Phoebe. Jak się okazuje, Leslie ostatecznie zdecydowała się porzucić współpracę z Phoebe na rzecz pisania utworów do reklam, w związku z czym rozstały się w niezgodzie. Chandler zaczyna spotykać się z Ginger, byłą dziewczyną Joeya, na co ten reaguje niespodziewanie źle, przyznając się później przyjaciołom, że ich znajomość nie zakończyła się zbyt dobrze, jako że ten przez przypadek wyrzucił jej drewnianą nogę do kominka. Ross cieszy się na wieść, że Mark odchodzi z pracy, myśląc, że w końcu będzie mógł przestać być zazdrosny o Rachel, ale jak się okazuje, znajomi nadal widują się poza pracą. Nie chcąc pozwolić, by Mark poszedł z Rachel na seminarium modowe, Ross decyduje się osobiście jej tam towarzyszyć, lecz ostatecznie jest na nim tak znudzony, że zasypia. W międzyczasie Phoebe postanawia dać starej przyjaciółce kolejną szansę, odnawiają więc swoją współpracę, występując wspólnie w Central Perk. Nie trwa to jednak długo, ponieważ wkrótce Leslie okazuje się nadal niegodna jej zaufania – sprzedaje utwór Smelly Cat do reklamy, co sprawia, że Phoebe decyduje się ponownie zerwać z nią zarówno kontakt, jak i współpracę. Chandler jest gotów zaakceptować drewnianą nogę Ginger, jednak ta zrywa z nim, gdy odkrywa jego trzeci sutek. 

Co tu poszło nie tak?

Myślę, że podstawowy problem tego odcinka polega na tym, że Phoebe jest z natury dobrą osobą, a nikt nie lubi patrzeć, gdy dobrym ludziom dzieje się krzywda ze strony tych „złych”. Jest to więc dla nas, widzów, przykre doświadczenie, by oglądać to, jak zostaje ona bezceremonialnie wykorzystana przez kogoś, kogo uznawała za swoją przyjaciółkę. Wątek chorobliwej zazdrości Rossa i brak zaufania do własnej dziewczyny z jego strony również nie jest niczym, co przedstawiałoby pozytywne wzorce zachowania partnerów w związku. Do tego dochodzi kwestia wyśmiewania się z ludzkiej niepełnosprawności, co z pewnością trudno uznać za stosowne. 

Paulina Zdebik

Paulina Zdebik

Z urodzenia gdańszczanka, z miejsca zamieszkania - katowiczanka, paryżanka, a aktualnie warszawianka. Studentka Szkoły Filmowej im. Krzysztofa Kieślowskiego Uniwersytetu Śląskiego. Na planach zdjęciowych najlepiej odnajduje się w pionie reżyserskim bądź kostiumowym. Oprócz tworzenia filmów, bardzo lubi też o nich pisać. Wielka fanka Mechanicznej pomarańczy, Xaviera Dolana, Yorgosa Lanthimosa, francuskiej Nowej Fali oraz... horrorów. Kontakt: paulinazdebik@wp.pl.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA