Zestawienie

GDZIE KREW? GDZIE BLUZGI? Ugrzecznione filmy, którym przydałaby się kategoria wiekowa R

Autor: Mikołaj Lewalski
opublikowano

Niektóre filmy są jak seks z filmowym Christianem Greyem. Spodziewamy się obscenicznej i odważnej zabawy dla dorosłych, a dostajemy ugrzecznione mizianie pozbawione pożądanej pikanterii. Są to produkcje, które były (albo powinny być) zaplanowane z myślą o dorosłym odbiorcy, ale z różnych przyczyn – zwykle przez naciski studia – zostają dostosowane do kategorii wiekowej PG-13. W Stanach Zjednoczonych sprzedaż biletów wygląda inaczej niż w Polsce, a do zakupu biletu na film z kategorią R potrzebny jest dowód osobisty. To oznacza, że tytuły, którym przyznawane jest PG-13 mają znacznie większą grupę potencjalnych odbiorców, bo jest ona poszerzona o nastolatków. Przez to wszystko z wielu filmów (początkowo kręconych pod R-kę) wycinane są przekleństwa, nagość i brutalne sceny. Szybki montaż pomaga ukryć krwawy koniec bohaterów, a przemoc zdaje się nie być zbyt destrukcyjna dla ich ciał. W kinie superbohaterskim nie jest to mocno odczuwalne, ale są filmy, w których trudno oprzeć się wrażeniu, że byłyby lepsze z kategorią R. Oczywiście, to nie bluzgi i flaki stanowią o jakości dzieła, ale kompletny ich brak w brutalnych i dojrzałych produkcjach potrafi zaburzyć poczucie realizmu oglądanych scen. Oto osiem (i pół) przykładów filmów, w których ten problem jest moim zdaniem zauważalny.

Obcy kontra Predator

Obcy. Potwór, który przychodzi na świat poprzez rozerwanie klatki piersiowej organizmu, w którym dojrzewa jego zarodek (wprowadzony wcześniej poprzez oralny gwałt). Swoje ofiary zabija najczęściej poprzez przebijanie ich czaszek na wylot swoją wewnętrzną szczęką. Czasem wybiera rozszarpanie nieszczęśnika na strzępy, oplucie go kwasem albo spenetrowanie ogonem zakończonym kolcem. Predator? Wyrywa ludziom głowy razem z kręgosłupem, obdziera ich ze skóry, przecina na pół, wypruwa flaki… lista jego przewinień wobec gatunku homo sapiens (i nie tylko) nie ma końca. W 2004 roku postanowiono wreszcie nakręcić film o starciu tych brutalnych szkarad i ludziach wrzuconych w sam środek konfliktu. Jacyś geniusze z 20th Century Fox postanowili jednak, że Obcy kontra Predator będzie uniwersalną marką – dla dziecka, mamy i dziadka. W efekcie film nakręcono z myślą o kategorii wiekowej PG-13, co zaowocowało zwyczajną dziecinadą. Uciekająca kamera, chamskie cięcia montażowe, nieciekawe i bezkrwawe zabójstwa – to po prostu nie pasuje do wizji mrocznego i krwawego science fiction obu połączonych tu serii. Klaustrofobiczne miejsce akcji pozwala zachować trochę grozy, ale nawet z tym trudno pozbyć się wrażenia, że oglądamy jakieś dziecinne igraszki, a nie prawdziwy koszmar.

Assassin’s Creed

Rozumiem decyzję twórców – zapewne wielu fanów serii Assassin’s Creed nie może jeszcze legalnie spożywać alkoholu, stąd decyzja o ugrzecznieniu produkcji. Problem w tym, że cierpią na tym sceny akcji, w których idzie w ruch broń biała. Ta ma zwyczaj otwierania ran bryzgających krwią, czego naturalnie tutaj nie można było pokazać. W rezultacie frenetyczny montaż nieustannie ucieka od zabijanych postaci, a na ostrzach nie zostaje nawet krew. Psuje to sekwencje, które mogły być świetne – choreografia i scenografia są naprawdę imponujące, wielka szkoda, że przez montaż trudno to dostrzec. To wszystko irytuje tym bardziej, że seria, na której oparto film od zawsze jest skierowana do dorosłego odbiorcy. Bardzo brutalne sceny, przekleństwa i erotyka występują w praktycznie każdej części cyklu – kinowa adaptacja nie powinna być grzeczniejsza.

Venom

Venom to przerażający i niebywale silny potwór, któremu niestraszny kanibalizm – wydawałoby się, że to idealny materiał na mocny film z R-ką, prawda? Według początkowych zapowiedzi miała to być znacznie mroczniejsza produkcja z elementami horroru. Miało być krwawo, strasznie i brutalnie, a wyszło nijako. Wielka szkoda, bo postać Venoma ma ogromny potencjał, który ewidentnie rozumiał Tom Hardy. Jego występ jest świetny i samoświadomy, choć narzucony z góry łagodny język średnio pasuje do jego postaci i tego, co się z nią dzieję. Miejmy nadzieję, że ewentualny sequel pozwoli nam podziwiać tytułowego bohatera rozrywającego przeciwników na krwawe strzępy. I zanim ktoś powie, że to nie pasuje do kina superbohaterskiego – Venom ze smakiem pożera ludzkie głowy (robi to nawet w tym filmie, choć ledwo to widać). Z jakiej racji film o kimś takim ma być nakręcony pod PG-13?

Dunkierka


Zanim fani Dunkierki zaczną na mnie krzyczeć – jestem jednym was! Ostatni obraz Christophera Nolana uważam ze rewelacyjne kino wojenne, które niemal bezbłędnie ukazuje chaotyczne piekło walki o przetrwanie na froncie. NIEMAL. Kiedy ogłoszono, że Dunkierka otrzyma kategorię PG-13, miałem mieszane uczucia. Z jednej strony ufałem Nolanowi, z drugiej trudno mi było pozbyć się wątpliwości. Wojna bez krwi? To brzmi kompletnie absurdalnie, a jeden z powodów, dla których scena otwierająca Szeregowca Ryana jest tak wybitna, to to, że widzimy ponury los poległych żołnierzy. Salwy karabinów maszynowych i pociski moździerzy nie zabijają czysto. One bezlitośnie rozrywają delikatne ludzkie ciała – kiedy film próbuje mi wmówić, że jest inaczej, czuję się oszukany. Wbrew moim obawom Dunkierce przez dużą część czasu udało się uniknąć takiej sztuczności, ale w kilka scen trudno mi było uwierzyć. Zapamiętałem je wyjątkowo dobrze właśnie przez to, że te momenty ugrzecznionej i bezkrwawej przemocy zaburzały niesamowite poczucie autentyzmu, które panowało poza tymi chwilami.

Ostatnio dodane