Publicystyka filmowa
SIMPSONOWIE – 30 lat minęło. Ciekawostki o serialu
SIMPSONOWIE to ikona telewizji, która od 30 lat bawi i zaskakuje. Odkryj fascynujące ciekawostki o żółtej rodzince z Springfield!
Na początku nie było słowa. Po prostu w maju 1989 roku dość nieoczekiwanie pojawił się pilot. A potem – w styczniu 1990 roku – serial Jamesa L. Brooksa, Matta Groeninga i Sama Simona ruszył z kopyta, na dobre wprowadzając do naszych żyć specyficzną żółtą rodzinkę ze Springfield rodem za pomocą kwadratowego pudełka z obrazami, potocznie nazywanego telewizorem. Z tej okazji (a także, w nieco mniejszym stopniu, z uwagi na wieści donoszące, iż Hank Azaria przestanie podkładać głos jednej z postaci) przyglądamy się Simpsonom w 30 ciekawostkach na ich temat.
Jazda!
Ciekawostka bonusowa:
Simpsonowie to satyra, komedia, pastisz, zgrywa, popkulturowy żart i, przede wszystkim, fikcyjny rysowany świat, w którym wszystko jest celowo wyolbrzymione. Przypominam, bo niektórzy zdają się o tym zapominać – w tym kilku twitterowych ignorantów oraz Hank Azaria, który po 30 latach nagle stwierdził, że nie będzie dubbingował bohatera o hinduskim pochodzeniu, Apu Nahasapeemapetilona, bo to nie w porządku względem narzekających na rasizm i stereotypy twitterowych ignorantów. No cóż, na pewno jest to w porządku w stosunku do reszty widowni, która z postacią Apu nie miała nigdy żadnych problemów. Ale przejdźmy dalej.
1. Zalążki serialu sięgają telewizyjnego programu The Tracey Ullman Show, w którym przez trzy sezony puszczano krótkie animowane przerywniki. Faktyczną datą narodzin Simpsonów pozostaje więc kwiecień 1987 roku, kiedy na antenie pojawił się pierwszy taki szorcik. Postaci w nim zaprezentowane miały jednak inny, bardziej realistyczny i zdecydowanie mniej przyjemny wygląd oraz pozbawione były wielu charakterystycznych cech.
2. Dziś serial liczy sobie 676 odcinków – wychodzi po około 22 odcinki na sezon (choć pierwszy miał ich jedynie 13, a sezony 6–9 po 25). Do tego dochodzą też dwa odcinki specjalne. Ponieważ Simpsonowie mają zagwarantowane kolejne sezony, na pewno przekroczą wkrótce barierę 700 odcinków. Mimo to już teraz dzierżą rekord największej liczby epizodów w amerykańskim serialu animowanym.
3. Jak dotychczas odcinkiem z największą widownią był ten otwierający sezon drugi – Bart dostaje dwóję. Oglądało go aż 33 miliony osób, czyli niewiele mniej od populacji Polski (nie licząc nielegalnych imigrantów).
4. Począwszy od piątego sezonu, odcinki zostały skrócone o dwie minuty czasu ekranowego, co pozwoliło twórcom bardziej skondensować ich fabułę.
5. Simpsonowie mają na koncie jeszcze inny rekord – są najdłużej wyświetlanym serialem w godzinach największej oglądalności (tzw. prime time). To przy tym ostatni z takich amerykańskich tasiemców mających swój początek w latach 80. Serial widnieje też w Księdze Rekordów Guinnessa jako najdłużej emitowana seria telewizyjna i jako serial telewizyjny z największą liczbą gościnnych występów gwiazd.
6. A skoro już przy tym jesteśmy, to od początku emisji w Simpsonach pojawiło się ponad 600 gwiazd ze świata rozrywki, sportu, polityki czy kultury. Poza tym przez animowane kadry przewinęło się około 3700 postaci, z czego 120 to główni i poboczni bohaterowie serii, systematycznie powracający w kolejnych odcinkach.
7. Elizabeth Taylor, Susan Sarandon, Alec Baldwin, Mark Hamill, Steve Buscemi, James Caan, Ricky Gervais i Joe Mantegna pozostają jedynymi aktorami, którzy w serialu zarówno grali samych siebie, jak i głosowo wcielali się w fikcyjne osoby.
8. Przez wszystkie te lata Simpsonowie byli nominowani do nagrody Emmy niemal każdego roku (wyjątkami pozostają lata 1993, 1994 i 2014), ostatecznie zdobywając 34 statuetki w czterech różnych kategoriach (przy 85 nominacjach w dziewięciu kategoriach). W 2003 roku jako jedyna produkcja animowana byli nominowani też do Złotego Globu. Z kolei powstałe pod tym szyldem krótkie The Longest Daycare było w 2013 roku nominowane do Oscara.
9. Do Złotego Globu nominowany był też film Simpsonowie: Wersja kinowa (2007), który podbił kina pomiędzy sezonem 18 i 19 – i to podbił dosłownie, gdyż przy budżecie 75 milionów dolarów zarobił ich ponad pół miliarda. Wesoła animacja, w niczym nie ustępująca telewizyjnym przygodom Simpsonów, powstawała w dużych bólach przez blisko dziewięć lat, zaliczając aż 160 wersji scenariusza. Wbrew pozorom nie była przy tym ich pierwszym kinowym doświadczeniem. W 1990 roku seansowi komedii kryminalnej Wyścig z czasem towarzyszył jeden z odcinków serialu – Wszędzie dobrze, ale w domu najgorzej. Jak na ironię głównym bohaterem Wyścigu z czasem jest… Burt Simpson.
10. Główna obsada głosowa ma w kontraktach podpisaną zgodę, która gwarantuje ich udział w trzech filmach pełnometrażowych. Póki co nie ma jednak planów na kolejne dwa.
11. Wszystkie postaci serialu są żółte tylko dlatego, żeby wyróżniać się na tle innych programów telewizyjnych swoich czasów i tym samym automatycznie przyciągać uwagę widzów przerzucających na ślepo kanały. Chyba udało się to całkiem nieźle.
12. Wszystkie postaci serialu mają po cztery palce, co podobno wyszło zupełnie przypadkiem. Naprawiono to w prosty sposób – rysując pięć palców inkarnacjom Boga i Jezusa.
13. Wiele postaci serialu jest leworęcznych. To z kolei wynik przyzwyczajenia ich twórcy, Matta Groeninga, dla którego jest to główna kończyna. Za jej pomocą Groening „podpisał” nawet Homera, którego uszy i włosy składają się na inicjały autora.
14. Każdy członek rodziny Simpsonów – poza Homerem – potrafi mówić płynnie po francusku. D’oh!
15. Homer, Marge, Bart oraz Lisa to jedyni bohaterowie pojawiający się w każdym odcinku serii.
16. Simpsonowie noszą imiona, które Groening zapożyczył od własnej rodziny – wyjątkiem jest tu Bart stanowiący anagram słowa „brat”, po angielsku oznaczającego po prostu „bachora”. Pełne dane osobowe rodzinki prezentują się następująco: Lisa Marie Simpson, Bartholomew JoJo Simpson, Margaret Evelyn Simpson, Marjorie Jacqueline Bouvier Simpson i Homer Jay Simpson. Dziadek nazywa się Abraham Simpson II. Z kolei prawdziwe imię i nazwisko dyrektora Skinnera brzmi Armin Tamzarian.
17. Simpsonowie są familią wielu religii. Homer i Bart są katolikami od sezonu 16, Lisa przeszła na buddyzm trzy sezony wcześniej, a Marge i Maggie należą do wyznawczyń kościoła pastora Lovejoya, podpadającego pod Zachodnią Gałąź Amerykańskiego Zreformowanego Prezbiluteranizmu (!!!).
18. Simpsonowie mieszkają przy ulicy Evergreen Terrace, numer 742 (choć we wczesnych epizodach cyfry te zmieniały się). Oczywiście ulica ta znajduje się w miasteczku Springfield, jednak dokładna lokacja tegoż nigdy nie zostaje jednoznacznie ujawniona, stanowiąc powracający żart ze strony twórców. Potęguje go fakt, że w USA można znaleźć taką miejscowość w niemal każdym stanie, co podkreśla uniwersalny charakter serialu. Żeby było śmieszniej, większość jego nazw oraz imion drugoplanowych bohaterów wzięto od tych znajdujących się w mieście Portland oraz w całym stanie Oregon, którego Portland jest największą aglomeracją. Mapa Springfield jest za to niemal idealną kopią schematu średniowiecznego Konstantynopolu. A knajpę Moe oparto na prawdziwym, acz dziś już nieistniejącym barze Fireside Restaurant w Los Angeles.
19. W słynnej czołówce serialu zmieniają się w każdym odcinku pojedyncze, pozornie niezauważalne elementy. Przykładowo za każdym razem Bart pisze co innego na tablicy, Lisa gra na saksofonie inną solówkę, różne są także okoliczności przyrody, w których ostatecznie rodzinka zbiera się w domu przed telewizorem. Szczegóły te nierzadko mają odzwierciedlenie w fabule bądź też odwołują się do wcześniejszych wydarzeń. Przez te wszystkie lata poprawiła się również sama animacja, która w pierwszym sezonie jest zdecydowanie gorsza jakościowo. Największych modyfikacji sekwencja doczekała się jednak w 2009 roku, przechodząc w jakość HD i zmieniając format obrazu, co poskutkowało dodaniem nowych szczegółów i zwiększeniem płynności animacji.
20. Simpsonowie to zarazem ostatni tego typu serial animowany, który powstawał tradycyjnymi metodami. Pierwsze eksperymenty z komputerem przeprowadzano co prawda wielokrotnie, przy okazji pojedynczych odcinków (w 1995, 2001 i 2002 roku), jednak dopiero wraz z szóstym odcinkiem sezonu 14 (Wielki wszawy detektyw) całkowicie przerzucono się na cyfrowy sposób animacji.
21. Motyw przewodni serii napisał Danny Elfman, a ponoć uczynił to, jadąc autem do domu. Stworzoną w skali góralskiej melodię kompozytor sam zaśpiewał z przyjaciółmi, gdy nagrywał demo parę godzin później. Potem otrzymał zań nominację do nagrody Emmy. W trakcie rozwoju serialu temat ten wielokrotnie był przearanżowywany przez Alfa Clausena, a w 2007 roku powstał cover zespołu Green Day. Po dziś dzień jest to najpopularniejszy kawałek muzyczny Elfmana, choć przecież w tym samym roku napisał on także słynny temat Batmana.
22. Kultowa fraza Homera „D’oh!” została wzięta z przygód… Flipa i Flapa, gdzie w nieco innej formie stanowiła swego czasu alternatywę dla zakazanego przez cenzurę słówka „damn” („cholera”). Dzięki Simpsonom na stałe weszła do języka angielskiego, znajdując nawet miejsce w Słowniku Oksfordzkim. Co ciekawe, w scenariuszu serialu… w ogóle się nie pojawia – Homerowi towarzyszy tam za każdym razem dopisek „zirytowane chrząknięcie”. Być może dlatego Francuzi przetłumaczyli tą kwestię na „T’oh!” (co odpowiada polskiemu „O ja cię!”), a Hiszpanie zmienili je na zwykłe „Ouch!” („Ojej!”).
23. Simpsonowie na tyle mocno wbili się we współczesną kulturę, że w 2000 roku otrzymali nawet własną gwiazdę na hollywoodzkiej Alei Sław. Bart dostał się też na listę 100 najbardziej wpływowych ludzi XX wieku magazynu „Time”, gdzie był jedyną postacią fikcyjną. To samo pismo umieściło serial pośród najlepszych produkcji telewizyjnych ubiegłego stulecia. Po Simpsonów sięgnął nawet… „Playboy”, w październiku 2009 roku publikując roznegliżowane zdjęcia Marge Simpson. Kilka miesięcy wcześniej dla uczczenia 20. rocznicy serii amerykańska poczta wypuściła komplet znaczków oraz pocztówek z wizerunkami wesołej rodzinki.
24. Simpsonowie nie są jednak żadną świętością – zwłaszcza w świecie po 9/11. Ataki na World Trade Center dotknęły także Springfield, którego mieszkańcy stali się nawet obiektem teorii spiskowych. Pierwszy odcinek sezonu dziewiątego, Miasto Nowego Jorku kontra Homer Simpson, został ocenzurowany w telewizji – poszło o scenę, w której Homer biega pomiędzy obiema wieżami i szuka toalety, licząc, że policja nie odholuje w międzyczasie jego auta. W całości widzowie mogli zobaczyć go dopiero pięć lat później. Za to niedawno z telewizyjnej cyrkulacji wycofano jeden z odcinków sezonu trzeciego, Całkiem obłąkany ojciec, w którym gościnnie słychać Michaela Jacksona.
Powodem są kontrowersje, które narosły wokół zmarłego wokalisty po premierze dokumentu Leaving Neverland.
25. Na świecie serial bynajmniej nie ma lżej pod względem cenzury. Notorycznie banują go choćby Chiny, do których w pewnym momencie dołączył także Iran, zakazując nie tylko emisji Simpsonów, ale też sprzedaży zabawek i wszelkich produktów z wizerunkiem ich żółtych twarzy. Do tej listy dopisać można jeszcze Birmę i Wenezuelę, która wycofała program z telewizji śniadaniowej w obawie o dobre samopoczucie nieletnich. Pojedyncze odcinki natrafiały także na opór między innymi w Japonii, Kanadzie, Australii, Meksyku, Francji, Brazylii, Wielkiej Brytanii, Niemczech oraz we Włoszech.
26. Jak na popkukturowy młyn przystało, Simpsonowie często parodiują inne produkcje. Najczęściej w swojej historii sięgali po Obywatela Kane’a, którego fabułę według twórców można by w całości odtworzyć z klipów serialu. Poza tym chętnie cytowane są dzieła Stanleya Kubricka, a zwłaszcza 2001: Odyseja kosmiczna, Lśnienie i Mechaniczna pomarańcza.
27. Od momentu powstania w 1999 roku Futurama pozostaje bliźniaczą produkcją i zarazem swoistym konkurentem Simpsonów, z którymi łączy ich oczywiście twórca obu projektów, Matt Groening. Dlatego też w poszczególnych odcinkach obu serii możemy cały czas dostrzec odniesienia oraz gościnne występy postaci. W odcinku szóstym 26. sezonu Simpsonów doszło w końcu do crossovera pomiędzy nimi – Simpsorama powstała specjalnie na 25. rocznicę debiutu żółtej rodzinki na małym ekranie.
28. Dan Castellaneta, Hank Azaria i Harry Shearer to trzech najważniejszych aktorów w Simpsonach. Razem odpowiadają za ponad 60% głosów wszystkich postaci – aż 36 z nich dubbinguje Shearer. Jednocześnie Castellaneta (głos Homera) jako jedyny wymawia kwestie w każdym odcinku serialu. Na przeciwległym biegunie znajduje się urocza Yeardley Smith, która regularnie podkłada głos tylko postaci Lisy Simpson – a i to nie w całości, bowiem we wszelkich okazjonalnych fizjologicznych odgłosach Lisy, jak gwizdanie czy bekanie, Yeardley wyręcza Nancy Cartwright (głos Barta).
29. Simpsonowie oferują nam świat, w którym postaci się nie starzeją. Maggie zawsze ma roczek, Lisa siedem lub osiem lat, a Bart dziesięć. Inaczej ma się jednak sprawa z ich rodzicami. Homer początkowo miał 34 lata, ale w kolejnych odcinkach jego wiek nieznacznie rósł – od 36 w sezonie czwartym, przez 38 w ósmym, aż w końcu w sezonie 18 zrównał się z inżynierem Karwowskim. Obecnie miarkuje się go na 42 lata. Wiek Marge przeszedł podobną drogę i plasuje się pomiędzy 36.
a 40. rokiem życia, aczkolwiek data jej urodzin jest w serii niekonsekwentnie przywoływana. Zagadką pozostaje za to wiek Dziadka – można jedynie spekulować, iż ma on ponad 80 lat. Natomiast gdyby Simpsonowie byli ludźmi, Homer miałby dziś 68 lat, Marge 67, Bart 42, Lisa 40, a Maggie 32. Tymczasem aktorzy stojącymi za tymi postaciami mają już odpowiednio: 62, 69, 62 i 55 lat.
30. Na deser polskie akcenty. W przekroju serialu pojawia się ich kilka. Raz widzimy, jak Bart publicznie nabija się z przedstawicieli innych państw – w tym z Polaków, na których nawet szkoda mu słów. Kiedy indziej w szkole jedno z dzieci ubrane jest w tradycyjny strój Krakowiaka, a na zajęciach omawiane są dokonania Kopernika. W innym odcinku próba rozszyfrowania inicjałów „S.B.” na breloku Sideshow Boba kończy się na polskiej… Służbie Bezpieczeństwa. W końcu Klaun Krusty nazywa się Herschel Schmoikel Krustofski, co przywołuje odpowiednie skojarzenia. Poza nim okazjonalnie słychać też inne polskie nazwiska, ze sztandarowym Kowalskim na czele.
No i tyle. A teraz…
