search
REKLAMA
Artykuł

RYTUAŁY, SEKTY I ZŁE SIŁY, czyli HORROR POGAŃSKI

Tomasz Raczkowski

30 czerwca 2019

REKLAMA

Żywioł pogański

Kadr z Czarownicy. Bajki ludowej z Nowej Anglii (2015), reż. Robert Eggers

Żeby zrozumieć istotę horroru pogańskiego, trzeba zwrócić się właśnie ku ludowym konotacjom tego nurtu. Inspirujące kino grozy motywy, postaci i archetypy zaczerpnięte z europejskiego (pokrewny wariant azjatycki jest osobnym tematem) folkloru mają w dużej mierze proweniencję pogańską, czyli pozachrześcijańską (lub przedchrześcijańską) w rozumieniu oficjalnej wykładni wiary. Utożsamiana dziś z religijną ortodoksją religijność ludowa, ze względu na specyfikę wiejskiego życia opartego na codziennych doświadczeniach współegzystencji ze światem przyrody oraz nierównomierność procesu chrystianizacji, w swojej dawnej formie nasycona była mocno elementami, które niespecjalnie przystają do nauczania Kościoła. Dostarczający horrorowi inspiracji świat ludowych wierzeń i podań zawierał więc wyraźne akcenty pogańskie, co miało jeszcze jeden skutek w odniesieniu do kina grozy – tego typu inklinacje dostrzegalne były w folklorze z perspektywy oświeconych warstw wyższych, co rzutuje na sposób, w jaki z perspektywy mieszczańskiej kultury (której częścią jest, jak by nie patrzeć, kino) postrzegana jest prowincja. Horror pogański eksploruje tę dwuznaczność – podąża za zaczerpniętym z inspiracji ludowych połączeniem fascynacji i lęku przed pierwotnymi, nieludzkim siłami (głównie natury) i równocześnie odpowiada na stereotypowe wyobrażenia o niecywilizowanej wiejskiej ludowości. Zasadniczy format horroru pogańskiego, do którego w pewnym stopniu odwołują się wszyscy jego twórcy, opiera się więc na fundamentalnych kulturowych opozycjach wywodzących się z przeciwstawienia kultury naturze – miejskość kontrastuje z prowincją, wykształcenie z zabobonem, humanizm z okrucieństwem, wychowanie z erotyzmem a moralność z cielesnością.

Charlotte Gainsbourg w “Antychryście” (2009), reż. Lars von Trier

W tej optyce pogaństwo zlewa się w jedno z satanizmem i okultyzmem – wszystkie trzy domeny lokują się poza granicami chrześcijańskiej wizji świata, stanowiąc dla niej zagrożenie. Dlatego też stanowiący istotę kultów płodności religijny stosunek do witalnych sił przyrody traktowany jest jako tożsamy z diabelskim działaniem (warto przypomnieć laveyańską maksymę, użytą przez Larsa von Triera jako fundament Antychrysta – „Natura jest Kościołem Szatana”), a inklinacje pogańskie mieszają się nierzadko z satanizmem. To bardzo istotne dla horroru pogańskiego ujednoznacznienie wiąże się z tradycją sekt manichejskich działających przede wszystkim we Francji i Włoszech w czasach średniowiecza. Według heretyków świat ziemski został stworzony przez Złego Boga – czyli równego Bogu Szatana – któremu przypisywana bywała zwierzchność nad ziemskim stworzeniem. Choć upadek manichejskiej sekty katarów datuje się na okolice XIII wieku, wpływy ich nauczania mogły trwać znacznie dłużej, zwłaszcza w mniejszych parafiach. Manichejczycy dostarczają historycznego wzorca utożsamianej z satanizmem sekty propagującej heretycki stosunek do świata i diabła – organizacji powszechnie pojawiającej się w horrorze.

Linda Hayden jako satanistyczna kapłanka w Krwi na szponach Szatana 1971, reż. Piers Haggard

Dlatego też do filmów z nurtu pogańskiego zaliczyć wypada wszystkie opowieści, w których okultystyczne rytuały wprost adresowane są do szatana lub innej istoty tego typu. W tym ujęciu horror pogański widzieć można szeroko jako eksplorowanie tematyki sekt i kultów sprzecznych z chrześcijańskim ładem. Antagonistami w horrorze pogańskim będą więc zarówno prawdziwi poganie, czczący archaiczne bóstwa, jak i zadeklarowani sataniści czy okultyści, odwołujący się do diabelskiej siły. Zarówno szatan, jak i noszące przedchrześcijańskie imiona lub bezimienne bóstwa chtoniczne są w oczach europejskiej bazy kulturowej horroru inkarnacją tego samego – nieokiełznanego, zagrażającego cywilizacyjnej normie żywiołu pogańskiego. Ważniejsze od samego złego demona w horrorach pogańskich są sekty, jego wyznawcy i posłańcy stanowiący realne zagrożenie dla świata protagonistów – niezależnie od tego, czy jakiekolwiek siły boskie albo diabelskie faktycznie istnieją.

Avatar

Tomasz Raczkowski

Konsekwentnie poszukuje kina niemieszczącego się w sztywnych ramach, prowokującego i nieoczywistego.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA